Kibice
Relacja kibicowska z Kolejarza
Mecz z Kolejarzem z kibicowskiego punktu widzenia powinien był być nudny, jednakże odpowiednie osoby zadbały by tak nie było. Oddajmy głos Ultras GieKSie:
Ten mecz od dłuższego czasu był zapowiedzią lepszych czasów w klubie, porozumienia na linii kibice-zarząd itd. Na te spotkanie klub wraz z kibicami przygotował darmowe wejściówki dla wszystkich urodzonych w roku ’97 i roczników młodszych. Do tego solidne paczki dla dzielnic, które umilają małolatom od siebie powrót do szkół po wakacjach, w których znajdowały się bardzo kibolskie plany lekcji, naklejki na zeszyty, balony, a nawet lizaki z opakowaniem z GieKSy. Na meczu pojawiło się ok. 2500 widzów, z czego duża ilość młodzieży, co musi cieszyć. Na płocie bardzo dobre oflagowanie, co można zauważyć od początku sezonu, do tego trans „Żyjmy GieKSą”, który nawiązywał do hasła z koszulek piłkarzy, którzy noszą je na przodzie swoich strojów meczowych. Wisi również nasza patriotyczna flaga na cześć walczących w II wojnie światowej. W pierwszej połowie całkiem dobry doping. Od 30 minuty na płocie wieszamy również trans przypominający o prezentacji i inauguracji naszych hokeistów, którzy po 7 latach wrócili do ekstraligi, oraz motywujący dla Grzesia Proksy, naszego kibica, który niestety przegrał walkę o mistrzostwo świata w nocy po meczu. Od początku drugiej połowy gniazdo przejmują małolaci, a ultrasi rozdają na sektorach B i C serpentyny, machajki i balony w naszych barwach. W 55 minucie na murawę lecą serpentyny, a w górę idą machajki, balony i kilkanaście rac, które dodają blasku prezentacji. Doping prowadzony przez małolatów nie był tak oszałamiający jak powinien, jednak mecz mógł się podobać na boisku i na trybunach. Po końcowym gwizdku dziękujemy piłkarzom za pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie, a oni wraz z trenerem dziękują nam za wsparcie. Bardzo cieszy coraz lepsza atmosfera na linii kibice-piłkarze, oraz kibice-klub. Miejmy nadzieję, że kolejne mecze przyniosą wzrost frekwencji. Dzień później 55 kibiców GieKSy wspierało Górnik Zabrze w Poznaniu, który zameldował się tam w sile 1063 osób. My mieliśmy ze sobą flagę „Forza GieKSa”.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze