Kibice
Relacja kibicowska z meczu z Dolcanem
Spotkanie z Dolcanem zapowiadało się dla kibiców GieKSy niezbyt optymistycznie. Drużyna nie gra takiej piłki, jakiej byśmy oczekiwali. Atmosfera wokół klubu jest fatalna, w dodatku w mediach zarząd klubu zapowiadał zakazy klubowe dla najbardziej protestujących podczas meczu z Ruchem Radzionków kibiców.
Jak się okazało, do słabej aury wokół klubu dostosowała się również pogoda i ostatecznie na stadionie zameldowało się około 2 tysięcy widzów. Na trybunach pomimo napiętej sytuacji również było spokojnie i zgodnie z apelem wystosowanym przez SK1964 kibice w 100% skupili się na dopingu dla zawodników w meczu, który był bardzo ważny w kontekście utrzymania 1 ligi dla Katowic.
Na płocie zawisło 7 flag, a doping na początku spotkania był co najwyżej średni. W dodatku GKS szybko stracił bramkę i raził nieporadnością, co powodowało zdenerwowanie na trybunach. Na szczęście piłkarzom udało się odwrócić sytuację na boisku i w drugiej połowie doping niósł katowiczan do zwycięstwa.
W końcówce spotkania nad stadionem przeszła ulewa, która zamieniła się w śnieżycę, co zmobilizowało nas do jeszcze głośniejszych śpiewów. Po meczu piłkarze, oraz trener podziękowali nam za doping, a my im za zwycięstwo. Chwilę po zejściu piłkarzy do szatni na ośnieżonej murawie powstał ogromny napis „Je*** Centrozap”, który pokazał, że kibice nie zapomnieli, kto jest powodem całego zła, które dzieje się w naszym ukochanym klubie.
Berki
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Fjodor
1 kwietnia 2012 at 23:15
Chwilę po zejściu piłkarzy do szatni na ośnieżonej murawie powstał ogromny napis „Je*** Centrozap”, który pokazał, że kibice nie zapomnieli, kto jest powodem całego zła, które dzieje się w naszym ukochanym klubie
Buhahahhahhahhaaa… jest kajś fota??:)
hanysek1964
2 kwietnia 2012 at 00:12
musimy sie odbic o tego aby spokojnie nie martwic sie o strefe spadkowa i szukac inwestora na przyszlosc
hanysek1964
2 kwietnia 2012 at 00:16
zawodnicy maja sie spokojnie przygotywac do meczy a zarzad wykonywac to czego sie podjol jak nie maja pojecia o sporcie i zarzadzaniu to niech ida na rynek obwarzanki sprzedowac i won od gks ino straszyc cale zycie nas straszyli i tak ten gks wyglada szmaciarze