Hokej
[RELACJA] Nieudana pogoń za korzystnym wynikiem
4 października po niemal miesiącu przerwy powróciliśmy do zmagań w Hokejowej Lidze Mistrzów. GieKSie pozostał do rozegrania dwumecz z Fehervar AV19, a pierwsze starcie rozpoczęło się o 18:00 na Jantorze.
Spotkanie lepiej rozpoczęli goście, a pierwszy raz naprawdę groźnie zrobiło się w 4. minucie, gdy zakotłowało się pod bramką Murray’a. Po chwili Blomqvist stracił krążek we własnej tercji, lecz Węgrzy nie wykorzystali sytuacji sam na sam. Odpowiedzieliśmy w 6. minucie – Fraszko wypatrzył Monto spod bandy, ten ograł obrońcę, ale nie zmieścił krążka obok parkanu Roy’a. Przewaga gości przełożyła się na bramkę – O’Brien podłączył się do ofensywy po przejęciu krążka na niebieskiej, a gumę do bramki skutecznie skierował Hari. GieKSa nie przypominała drużyny ani z pierwszych meczów CHL, ani z PHL i popełniała sporo błędów we własnej tercji. Katowiczanie nie potrafili przejąć inicjatywy, przegrywali walki na bandach, a Fehervar wykazywał się większą kreatywnością w ofensywie. Na minutę i 19 sekund przed końcem tercji Mikkola otrzymał karę za wybicie krążka poza lodowisko. Po 20 minutach przegrywaliśmy 0:1.
Jeszcze grając w osłabieniu, próbowaliśmy wyprowadzić kontrę, która zakończyła się jednak niezwykle groźną sytuacją dla Fehervaru, nie zdołali jednak oddać strzału na odsłoniętą bramkę, a po chwili popełnili błąd przy zmianie formacji i otrzymali karę za nadmierną ilość graczy na lodzie. Węgrzy zamurowali swoją niebieską i dopiero w drugiej minucie kary udało nam się założyć zamek. Na 18 sekund przed końcem kary dla gości Bepierszcz niebezpiecznie zagrał wysoko uniesionym kijem i siły na lodzie się wyrównały. Po minucie Fehervar podwyższył swoje prowadzenie, uderzając z pierwszego krążka z bulika. Jako że Bepierszcz otrzymał karę 2+2 – anulowała się tylko pierwsza połowa czasu gry w osłabieniu. Kontrować próbował Fraszko, nie miał jednak szans na precyzyjne dogrania. Chwilę po powrocie do gry w 5 na 5 Mihaly zaskoczył Murray’a kąśliwym strzałem z nadgarstka. Dobrze rozgrywaliśmy krążek, a otworzyć nasze konto bramkowe powinien Fraszko. Na 11 sekund przed końcem kary po dobitce Pulkkinena krążek przelobował bramkarza, tuż przed linią bramkową próbował jeszcze dotknąć go Lehtonen, ale i bez tego wpadł do bramki. Po chwili Prokurat faulował w tercji ofensywnej. Węgrzy błyskawicznie przekazywali sobie gumę po obwodzie, a wypracowana sytuacja bramkowa zakończyła się przewinieniem Murray’a. W podwójnej przewadze nasi rywala nie byli już tak kreatywni, a po powrocie Prokurata znów popełnili błąd zbyt dużej liczby zawodników na lodzie. Znów świetną okazję wypracował sobie Fraszko, dalej jednak brakowało mu precyzji. Równo z końcem poprzedniej kary podcięty został Ciepielewski i dalej graliśmy w przewadze. Na 27 sekund przed końcem tej kary dodatkowo sfaulowany był Pulkkinen. Kolejnych klarownych okazji jednak brakowało. Pod koniec tercji Murray otrzymał drugą karę w tym meczu. W ostatniej minucie tej odsłony gry znów ruszyliśmy z kontrą w osłabieniu, tym razem po podaniu Monto Fraszko wyminął bramkarza i umieścił krążek obok jego łyżwy. Dzięki temu trafieniu na przerwę przed ostatnią tercją udaliśmy się, przegrywając już tylko jedną bramką.
Z początku trzeciej tercji znów brakowało nam koncentracji pod własną bramką, ale dobrze spisywał się Murray. W 45. minucie sfaulowany został Bepierszcz i kolejny raz goście musieli grać w osłabieniu. Sporo działo się pod bramką Roy’a, jednak głównie były to próby przepchnięcia krążka za linię bramkową, niż klarowne sytuacje. Już podczas gry w pełnych składach przed świetną sytuacją stanął Ciepielewski, ale strzał z backhandu młodego napastnika trafił prosto w bramkarza. Wciąż zdarzały nam się błędy we własnej tercji, lecz czujny był nasz bramkarz. Na 3 minuty i 35 sekund przed końcem trzeciej tercji O’Brien został odesłany na ławkę kar za wystrzelenie krążka, co dało nam świetną okazję, by doprowadzić do wyrównania. Długo mieliśmy jednak problem, by zadomowić się w tercji Fehervaru. Nie udało się w 5/4, więc pozostało nam szukać szczęścia w 6/5 bez bramkarza. 4 sekundy przed końcem meczu goście trafili do pustej bramki i spotkanie zakończyło się wynikiem 2:4.
GKS Katowice – Fehervar AV19 2:4 (0:1, 2:2, 0:1)
0:1 Janos Hari (Andrew O’Brien) 7:44
0:2 Brett Findlay (Alexander Petan) 23:25 5/4
0:3 Akos Mihaly (Daniel Szabo) 25:36
1:3 Teemu Pulkkinen (Matias Lehtonen) 27:43 5/4
2:3 Bartosz Fraszko (Joona Monto) 39:14 4/5
2:4 Janos Hari 59:56
GKS Katowice: Murray (Miarka) – Rompkowski, Kolusz, Magee, Monto, Fraszko – Mikkola, Wanacki, Hitosato, Lehtonen, Bepierszcz – Wajda, Kruczek, Blomqvist, Pulkkinen, Olsson – Musioł, Maciaś, Ciepielewski, Smal, Prokurat.
Fehervar AV19: Roy (Horvath) – Nilsson, O’Brien, Kuralt, Hari, Newell – Campbell, Fournier, Petan, Findlay, Erdely – Szabo, Stipsicz, Terbocs, Bartalis, Vertes – Horvath, Betker, Mihaly, Nemeth, Retfalvi.
Kibice Piłka nożna
Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025
Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.
Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.
Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.
Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!
We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.
Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.
Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.
Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.
I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.
Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.
Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.
W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.
GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.
Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.
Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.
Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.
Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!
Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.
GKS Katowice, po rzutach karnych, przegrał z Herning Blue Fox w meczu o brązowy medal Pucharu Kontynentalnego. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.
Piłka nożna
Lukas Klemenz 2028!
Lukas Klemenz, po Zrelaku oraz Galanie, jest kolejnym zawodnikiem, który przedłużył kontrakt w czasie zgrupowania w Turcji. Obrońca podpisał nową umowę, która będzie obowiazywać do czerwca 2028 roku i zawiera opcję przedłużenia.
Klemenz do GKS Katowice powrócił po naszym awansie do Ekstraklasy i stał się jedną z czołowych postaci w bloku obronnym. O ile zeszły sezon można uznać za dobry, tak obecny jest jednym z najlepszych w jego karierze. 30-latek wystąpił jesienią w 17 spotkniach i strzelił 4 bramki. W sumie w GieKSie wystąpił w 70 meczach (w tym 38 w Ekstraklasie), zdobywając w nich 7 bramek (w tym 5 w najwyższej klasie rozgrywkowej).
Lukas Klemenz został Piłkarzem Roku 2018 w plebiscycie Złote Buki. Gratulujemy nowej umowy i liczymy na dobre spotkania w trójkolorowych barwach.
















Najnowsze komentarze