Dołącz do nas

Piłka nożna

[RYWAL] Nieobliczalne Wigry

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W ramach 5. kolejki Fortuna I ligi rozegramy spotkanie na własnym boisku z drużyną Wigier Suwałki. Jak pokazuje historia spotkań, obie drużyny rzadko dzieliły się punktami, a dla naszego zespołu zawsze był to niewygodny przeciwnik.

W krótkiej przerwie letniej Wigry przeszły olbrzymie zmiany, jeśli chodzi o kadrę i sztab szkoleniowy pierwszego zespołu. Mimo że taki scenariusz przerabiano w Suwałkach już kilka razy, to teraz skala wydaje się największa. Przede wszystkim zwraca uwagę bardzo młody skład i nowy szkoleniowiec, który przed podjęciem pracy nie posiadał doświadczenia w pracy na szczeblu centralnym.

Wigry stały się ofiarą efektu domina. Trener Stali, Zbigniew Smółka, po udanym okresie w Mielcu został szkoleniowcem ekstraklasowej Arki Gdynia. Stal postawiła na dotychczasowego opiekuna Wigier, dobrze znanego w Katowicach, Artura Skowronka, który poprowadził zespół do 6. miejsca w zeszłym sezonie. Zespół przejął Kamil Socha, który wcześniej był opiekunem trzecioligowego Piast Żmigród przez niespełna sezon. Wcześniej pełnił funkcję drugiego trenera w Zagłębiu Sosnowiec.

W przerwie letniej zespół opuściło 13 zawodników, natomiast zakontraktowano 15 graczy. Gąska, Sokołowski i Radecki zostali zawodnikami klubów ekstraklasowych. Klimala i Żyro wrócili do macierzystych klubów. Bogusz, Remisz i Rybicki w innych klubach pierwszoligowych. Skład musiał być budowany od nowa. Dobra współpraca z Jagiellonią zaowocowała wypożyczeniami utalentowanych Adamca i Bidy. Do zespołu dołączyli między innymi znani z pierwszoligowych boisk Straus, Karankiewicz, Najemski, Bartczak. Drużynę uzupełniono młodzieżą z zespołów ekstraklasowych oraz niższych lig.

W kadrze zespołu pozostał dobrze znany w Katowicach Adrian Jurkowski, który przed sezonem przedłużył kontrakt o jeden rok. W poprzednich rozgrywkach w 24 meczach nie zdobył gola. W obecnym sezonie na razie przegrywa rywalizację o miejsce w pierwszym składzie i nie podniósł się jeszcze z ławki rezerwowych.

Mimo rewolucji drużyna z animuszem rozpoczęła rozgrywki i poniosła do tej pory tylko jedną porażkę w tym sezonie. Drużyna stara się grać piłką i budować akcje od tyłu. W obecnych rozgrywkach potrafiła urwać punkty Chojniczance i Odrze Opole. W sobotę powinniśmy być świadkami ciekawego widowiska.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga