Hokej
Sanok przerywa zwycięską passę GieKSy
Pierwsza tercja, jak można było przewidzieć, toczona była pod dyktando gości, jednak po pierwszych dwudziestu minutach z wyniku bardziej mogli być gospodarze. Wynik meczu otworzył w 12. minucie Jakub Bukowski, który wykończył kontrę swojego zespołu. Katowiczanie wyrównali stan meczu na początku 17. minuty po strzale spod linii niebieskiej Błażeja Chodora. Wynik pierwszej odsłony meczu ustalił Lauri Huhdanpaa, wykorzystując błąd naszego obrońcy.
W 23. minucie meczu duet Bartosz Fraszko – Grzegorz Pasiut doprowadził do remisu w meczu. Do końca tercji warunki na lodzie dyktowali katowiczanie, ale nie potrafili znaleźć sposobu na Dominka Salamę, aż do 40. minuty. Na 25 sekund przed końcem drugiej tercji na prowadzenie GieKSę wyprowadził Bartosz Fraszko, który strzałem po dalszym słupku nie dał szans sanockiemu bramkarzowi na skuteczną interwencję.
Trzecia tercja rozpoczęła się od niewykorzystanej przewagi przez naszą drużynę. Z biegiem czasu zarysowała się przewaga naszych hokeistów, z której nic nie wynikało. Najbliżej zdobycia czwartej bramki był Bartosz Fraszko, który po podaniu zza bramki trafił w parkany Dominika Salamy. Miejscowi doprowadzili do wyrównania w 57. minucie, wykorzystując okres gry w podwójnej przewadze. do końca trzeciej tercji wynik się nie zmienił, więc do rozstrzygnięcia losów meczu potrzebna była dogrywka, w której najbliższy zdobycia był Stephen Andreson, jednak strzał Szweda zatrzymał się na obramowaniu sanockiej bramki. W dogrywce żadna z drużyn nie przechyliła szali zwycięstwa na swoją stronę i o końcowym wyniku decydowały rzuty karne. Swoje najazdy wykorzystali: Lauri Huhdanpaa, Jakub Bukowski i Marek Strzyżowski ze strony gospodarzy oraz Bartosz Fraszko ze strony GieKSy.
Texom STS Sanok – GKS Katowice 4:3 (2:1, 0:2, 1:0 d.0:0 k.1:0)
1:0 Jakub Bukowski (lauri Huhdanpaa, Krzysztof Bukowski) 11:07
1:1 Błażej Chodor (Grzegorz Pasiut, Patryk, Wronka) 15:07
2:1 Lauri Huhdanpaa 17:43
2:2 Grzegorz Pasiut (Bartosz Fraszko, Santeri Koponen) 23:00
2:3 Bartosz Fraszko (Aleksi Varttinen, Santeri Koponen) 39:25
3:3 Jakub Bukowski (Lauri Huhdanpaa) 56:47, 5/3
4:3 Jakub Bukowski 65:00, decydujący rzut karny
Texom STS Sanok: Salama (Wiszyński) – Karnas, Biłas, Bukowski J., Huhdanpaa, Bukowski K. – Musioł D., Tamminen, Musioł J., Strzyżowski, Filipek – Florczak, Niemczyk, Dulęba, Sienkiewicz, Dobosz – Rocki, Gurshman, Ginda, Bryzgalov, Fus.
GKS Katowice: Kieler (Murray) – Englund, Runesson, Wronka, Pasiut, Fraszko – Chodor, Verveda, Dupuy, Sokay, Mroczkowski – Koponen, Varttinen, Bepierszcz, Anderson, Kallionkieli – Maciaś, Hofman Ja., Salituro, Smal, Michalski.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze