Kibice
[SĘDZIA, POGODA, KARTKI] Powrót kłamczucha Krasnego do 1. ligi
Arbitrem sobotniego spotkania jest dobrze nam znany i niezbyt lubiany Sebastian Krasny. Na kartki musi uważać Bartłomiej Poczobut. Mecz będzie rozgrywany w dużo niższej temperaturze niż ta, która doskwiera nam w ostatnich dniach.
Krasny prowadził GieKSie dotychczas 14 spotkań, z czego wygraliśmy pięć, zremisowaliśmy trzy i sześć razy przegraliśmy. Arbiter ten nie jest szczęśliwy także dla Sandecji – na pięć spotkań wygrali tylko raz, odnieśli trzy remisy i jeden raz przegrali. Sędzia po raz ostatni prowadził nam zawody 2 września 2016 roku, gdy pokonaliśmy 2:0 Podbeskidzie w Bielsku. Naszym rywalom sędziował ostatni raz 15 dni po meczu GieKSy w Bielsku – Sandecja wygrała wtedy 2:1 z Wigrami w Nowym Sączu. Nasza drużyna na pewno nie należy do „ulubieńców” Krasnego – w ostatnich latach tylko jeden raz dostaliśmy mniej kartek niż rywale w meczach, które prowadził ten arbiter. Kibicom GieKSy sędzia może kojarzyć się z meczów w Olsztynie (2014 rok, porażka 1:3, czerwone kartki dla Januszkiewicza i Goncerza) oraz Legnicą (2014 rok, porażka 2:4, wykluczenia dla Pielorza i Jurkowskiego). Kuriozalne było także spotkanie rozegrane na Bukowej z Bytovią w 2015 roku – arbiter pokazał 11 żółtych kartek (7 dla nas) i jedną czerwoną (dla rywali).
Krasny niechlubnie zasłynął spotkaniem MKS Kluczbork z Chojniczanką Chojnice z rundy jesiennej sezonu 2016/17. Pod koniec pierwszej połowy goście zdobyli bramkę z rzutu wolnego, ale nie została ona zaliczona, ponieważ zgasła część jupiterów. Mimo wszystko było jasno, a sędzia nie przerwał gry przed wykonaniem rzutu rożnego. Protesty zawodników gospodarzy doprowadziły jednak do anulowania bramki, a sędzia skłamał w pomeczowym protokole, że nie wznowił gry gwizdkiem przed uderzeniem zawodnika Chojniczanki. Na wideo okazało się, że kłamał i Kolegium Sędziów PZPN postanowiło zawiesić arbitra do końca 2016 roku. Potem prowadził już tylko trzy spotkania w I lidze, a w kolejnym sezonie „gwizdał” ligę niżej (11 spotkań).
Teraz Krasny wraca na zaplecze Ekstraklasy – w pierwszej kolejce prowadził mecz GKS Jastrzębie z Wigrami Suwałki (4 żółte kartki). Spotkanie w Nowym Sączu będzie jego drugim w tym sezonie. W poprzednim w 11 spotkaniach pokazał 53 żółte karki (prawie 5 na mecz), 2 czerwone (0,18 na mecz) i podyktował 4 rzuty karne (średnio jeden na trzy mecze).
W naszej drużynie Poczobut zagrożony jest pauzą w meczu z Wigrami. Stanie się tak, jeśli w sobotę dostanie żółtą kartkę w Nowym Sączu. Nie mamy co liczyć na to, że rywale z Suwałk osłabią się na spotkanie z nami. 11 sierpnia grają u siebie z Chrobrym Głogów, ale nikt nie jest zagrożony pauzą w kolejnym meczu.
W sobotę w Nowym Sączu możemy spodziewać się ochłodzenia. Temperatura będzie oscylować w granicach 15-18 stopni Celsjusza. Niebo będzie pochmurne i możliwe są deszcze oraz burze.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.



Najnowsze komentarze