Dołącz do nas

Siatkówka

Siatkarska czapa czyli – Co słychać w sieci? – po wygranej w Gdańsku

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Znów było głośno w mediach o grze siatkarzy GKS-u, a to ich echa…

katowickisport.pl – Trefl Gdańsk nie postraszył siatkarzy GieKSy

Siatkarze GKS-u Katowice potrzebowali jedynie trzech setów, aby zabrać z Gdańska do domu komplet punktów. Mecz w trójmiejskiej hali ułożył się po myśli katowiczan, którzy już na samym początku objęli prowadzenie 5:3 po skutecznym ataku Emanuela Kohuta ze środka. Nasz zespół w połowie seta dołożył skuteczny blok na Mateuszu Mice i Damianie Schulzu. Do tego GieKSa grała dobrze w obronie i wyprowadzała skuteczne kontry. Po jednej z nich zakończonej atakiem Serhija Kapelusa zespół Piotra Gruszki prowadził już 14:9. Gospodarze z każdą kolejną akcją łapali swój rytm i wkrótce doprowadzili do stanu 17:17. GKS jednak nie dał Treflowi ani razu wyjść na prowadzenie. W końcówce świetną pracę w polu zagrywki wykonał Kohut, który swoim serwisem odrzucił rywali. W efekcie od stanu 20:20 nasz zespół zdobył pięć punktów z rzędu i zwycięsko zakończył seta. Wielkie emocje miały miejsce w drugiej odsłonie. Przez większość czasu obie drużyny szły punkt za punkt, ale w połowie seta gdańszczanie zdołali podbić kilka naszych ataków i wyszli na prowadzenie 15:12. Nasz zespół próbował odrabiać straty, jednak po chwili na tablicy wyników był już wynik 23:19. Decydujące momenty partii były jednak popisem gry katowiczan. Doskonałą pracę na zagrywce wykonał Karol Butryn, a przy siatce niezastąpiony okazał się Gonzalo Quiroga. Argentyński przyjmujący zdobył cztery decydujące punkty i dał zwycięstwo naszej drużynie. Dziesięciominutowa przerwa w żaden sposób nie wybiła naszego zespołu z rytmu, bowiem GKS po skutecznych atakach Kapelusa prowadził już 3:0. Presja naszego zespołu wymusiła też błędy po stronie gospodarzy i po chwili było już 8:3. Rywale nie składali jednak broni i zmniejszyli stratę do naszego zespołu do dwóch punktów (12:10). Wówczas nasz zespół ponownie zdołał zbudować przewagę. Dwukrotnie zatrzymaliśmy Artura Szalpuka, a punkt z zagrywki dołożył Kohut. W końcówce nerwowo zrobiło się przy zagrywce Szalpuka, bowiem Trefl znów zdołał zniwelować stratę do dwóch punktów. Nasz zespół nie dał jednak sobie wydrzeć zwycięstwa i po raz drugi z rzędu cieszył się z trzech punktów w Gdańsku.  (…)

siatka.org/pl – PL: Ważne zwycięstwo GKS-u w Gdańsku

Siatkarze GKS-u Katowice z wyprawy do Gdańska przywiozą trzy punkty. Podopieczni trenera Piotra Gruszki pokonali Trefla na jego terenie 3:0 i tym samym zanotowali na swoim koncie drugie zwycięstwo. Dla gdańszczan była to pierwsza ligowa porażka w tym sezonie.  (…)

polsatsport.pl – PlusLiga: GKS Katowice zdobył Gdańsk

(…)  Mecz w trójmiejskiej hali ułożył się po myśli katowiczan, którzy już na samym początku objęli prowadzenie 5:3 po skutecznym ataku Emanuela Kohuta ze środka. Goście w połowie seta dołożyli skuteczny blok na Mateuszu Mice i Damianie Schulzu. Do tego GieKSa grała dobrze w obronie i wyprowadzała skuteczne kontry. Po jednej z nich zakończonej atakiem Serhija Kapelusa zespół Piotra Gruszki prowadził już 14:9. Gospodarze jednak z każdą kolejną akcją łapali swój rytm i wkrótce doprowadzili do stanu 17:17. GKS jednak nie dał Treflowi ani razu wyjść na prowadzenie. W końcówce świetną pracę w polu zagrywki wykonał Kohut, który swoim serwisem odrzucił rywali. W efekcie od stanu 20:20 katowicki zespół zdobył pięć punktów z rzędu i zwycięsko zakończył seta.  (…)

 

polsatsport.pl – Komenda: To był nasz najlepszy mecz

(…)  „Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie i sympatycznie będzie wracać do domu. Po porażkach takie długie podróże nie są zbyt przyjemne, ale teraz wszyscy jesteśmy w świetnych humorach. Na pewno w autokarze nie zabraknie dowcipów i uśmiechu” – stwierdził Komenda. Rozgrywający katowickiej drużyny uważa, że w Gdańsku GKS rozegrał najlepszy mecz w tym sezonie. „Przez większą część spotkania graliśmy swoją siatkówkę i poza drugim setem mieliśmy tę potyczkę pod kontrolą. Na pewno największym pozytywem jest to, że trzymaliśmy dobry poziom przez całe spotkanie. We wcześniejszych konfrontacjach, z Cerradem i Onico, także nie brakowało w naszym wykonaniu udanych fragmentów, ale właśnie równa i stabilna gra, bez amplitud, zapewni nam najlepsze rezultaty” – podkreślił.  (…)  „Wygrane w takich setach dodatkowo napędzają i pokazują, że bez względu na wynik, zawsze trzeba wierzyć i walczyć do końca, bo przy takim nastawieniu wszystko się może zdarzyć. Podkreśliłbym jeszcze kluczową rolę w tej partii dwóch naszych zmienników. Karol Butryn świetnie spisał się na zagrywce, a Bartek Krulicki, który odpowiadał wówczas za nasze rozegranie, pokazał świetną technikę użytkową i wypadł jak profesor. Ważne jest również to, że po dwóch setach, jak to miało miejsce w meczu w Radomiu, nie uciekła nam koncentracja” – ocenił. Komenda, którego wybrano najlepszym siatkarzem tego spotkania, został na dwa lata wypożyczony do katowickiego zespołu z Asseco Resovii Rzeszów. Poprzednie dwa sezony ten 21-letni rozgrywający spędził na takiej samej zasadzie w Effektorze Kielce. „Robię swoje i nie myślę o sprawach, na które do końca nie mam wpływu. Z każdego treningu oraz meczu staram się wyciągnąć jak najwięcej i cieszę się, że jestem w GKS. W tym klubie wszystko funkcjonuje tak jak powinno, treningi prowadzone są na wysokim poziomie, a w zespole zebrała się fajna grupa ludzi. Spotkanie z Treflem pokazało, że mamy bardzo duży potencjał, w który cały czas musimy wierzyć” – podsumował Komenda.

sportowefakty.wp.pl – PlusLiga: katowicki koszmar Trefla Gdańsk trwa, GKS znów zwycięski

Trefl Gdańsk, który w poprzednim sezonie dwukrotnie przegrał z GKS-em Katowice, ponownie musiał uznać wyższość prowadzonego przez Piotra Gruszkę zespołu. W 4 kolejce PlusLigi we własnej hali bezradni gdańszczanie nie wygrali ani jednego seta.  (…)  Druga od początku była o wiele bardziej wyrównana. O ile atak katowiczan wciąż był zbilansowany, o tyle wśród gdańszczan wyłonił się wyraźny lider – Artur Szalpuk. Kapitalnie radził sobie i w ataku, i w zagrywce, pomagając swojemu zespołowi zbudować znaczną przewagę (22:18). W szeregach gości wciąż koncertowo grali z kolei środkowi. Nie tylko byli skuteczni w ataku, ale pokazali, że są także czujni w bloku. W połączeniu z kapitalną serią zagrywek Karola Butryna, który w końcówce partii zmienił Dominika Witczaka, pozwoliło to podopiecznym Piotra Gruszki najpierw doprowadzić do remisu, by ostatecznie zwyciężyć do 23.  (…)

 

sportowefakty.wp.pl – Marcin Komenda: Powołanie do kadry nie powinno być celem

(…) WP SportoweFakty: GKS Katowice chyba lubi grać z Treflem Gdańsk? W poprzednim sezonie obydwa spotkania tych drużyn padły łupem katowiczan.

Marcin Komenda, rozgrywający GKS-u Katowice: Nie było mnie w tej drużynie rok temu, ale wszyscy opowiadali, że z Treflem grało nam się dobrze. Cieszę się, że udało nam się podtrzymać dobrą passę i mam nadzieję, że w tej kwestii nic się nie zmieni.

Mecz wygraliście 3:0. Czy to znaczy, że było łatwo?

To był wyrównany pojedynek, a drugi set pokazał, że mogło się w nim zdarzyć wszystko. Gdybyśmy wówczas nie odwrócili wyniku, losy spotkania mogłyby się potoczyć zupełnie inaczej. Dlatego cieszy nas, że się udało, bo to podbudowało nasze morale przed trzecią partią. Ważne jest też, że 10-minutowa przerwa tym razem nie wyprowadziła nas z równowagi, jak miało to miejsce w Radomiu. Cieszymy się z każdego aspektu tego spotkania i mamy nadzieję, że będzie ono dla nas motywacją na dalszą część sezonu.

Co było kluczem do zwycięstwa?

Chcieliśmy pokazać, że mamy naprawdę dużo energii. W poprzednich spotkaniach tego nie zabrakło, co stało się w jakimś stopniu przyczyną porażek. Tym razem podtrzymaliśmy dobrą atmosferę przez cały mecz i dzięki temu łatwiej nam się grało. Przy dobrym nastawieniu można zrobić na boisku o wiele więcej. Cieszy, że pokazaliśmy, że jesteśmy mocni psychicznie.

A taktyka? Wasz atak wydawał się bardzo dobrze zbilansowany.

Rzeczywiście taki był. To zasługa tego, że mamy ogromny potencjał na wszystkich pozycjach, nie tylko na środku, którym dużo w tym starciu graliśmy. Dla mnie to przyjemność, że mogę rozporządzać piłki między takich zawodników – do kogo bym nie zagrał, to będzie punkt. Dzięki temu dobrze i pewnie czuję się na boisku. Pomagamy sobie nawzajem i uzupełniamy się.

Poza boiskiem też czuje się pan w GKS-ie dobrze?

O tym sezonie mogę jak na razie wypowiadać się w samych superlatywach. Wiadomo, porażki nie były przyjemne, ale i one czegoś nas nauczyły, czego efekty widzieliśmy w starciu z Treflem Gdańsk. Atmosfera jest świetna, z całym sztabem dogadujemy się bardzo dobrze. Widać, że wszyscy chcemy dobra zespołu, a to jest najważniejsze. Wspólny cel pomaga iść do przodu.

Jaki jest ten cel?

Celem jest grać, tak jak w tym wygranym spotkaniu. Pokazywać siatkówkę radosną, ale pełną koncentracji. Jeśli będziemy trzymać stabilny poziom, w wielu spotkaniach możemy pokusić się o dobry wynik. Dla nas gra to przyjemność.

I naprawdę nie myślicie o tym, by na koniec sezonu znaleźć się na jakiejś konkretnej lokacie?

Wiadomo, wszyscy mamy jakieś marzenia, ale staramy się podchodzić skoncentrowani do każdego kolejnego meczu i wyciągać jak najwięcej nawet ze spotkań przegranych. Chcemy wygrywać i jestem pewien, że możemy zajść naprawdę wysoko.

Współpraca z Piotrem Gruszką motywuje bardziej? On przecież jest częścią sztabu reprezentacji, jednym z tych, o których mówi się w kontekście wyboru nowego szkoleniowca.

Podchodzę do tego tematu spokojnie, starając się skupić na sezonie ligowym. Tylko tak można się zweryfikować, pokazać i mieć możliwość otrzymania powołania do kadry. Każdy z nas chce osiągać jak najwyższe wyniki i w kręgu zainteresowania sztabu ma szansę być kilku chłopaków. Dlatego naszym celem powinno być nie dostanie się do kadry, a dobra gra. To dzięki niej osiąga się wszystko pozostałe.

 

czassiatkowki.pl – PlusLiga: Katowiczanie wygrywają w Gdańsku i zgarniają komplet punktów

(…)  Trzeci set rozpoczął się trzypunktową serią zespołu z Katowic (3:0), którą przełamał w ataku Damian Schulz. Po błędzie w zagrywce Wojciecha Ferensa (2:5) oraz pomyłce Daniela McDonnella w przyjęciu (2:6), natychmiast zareagował Anastasi, prosząc o czas. Po wejściu na boisko gdańszczanie próbowali odrobić stratę, ale uniemożliwiła im to bezbłędna gra w ataku i obronie drużyny przyjezdnych (4:9). Nadzieję gdańszczanom dał Artur Szalpuk, który popisał się serią znakomitych zagrywek, minimalizując przewagę do katowiczan do jednego punktu (8:9). Radość drużyny Gdańska nie trwała jednak długo, po kilku błędach gospodarzy GKS Katowice odzyskał kilkupunktowe prowadzenie (15:11). Napędzany wynikiem Emanuel Kohut bawił się w polu ataku (17:12), a na zagrywce zameldował się Paweł Pietraszko, zapisując na swoim punkcie as serwisowy (19:14). Kolejne trzy punkty padły łupem gospodarzy (17:19), Piotr Gruszka wziął czas, chcąc uspokoić grę swojego zespołu. Pomimo nerwowej końcówki zespół z Katowic nie oddał już prowadzenia kończąc spotkanie w trzech setach (25:22). (…)

sport.trefl.com – Historia lubi się powtarzać

Drużyna GKS-u Katowice, podobnie jak w listopadzie ubiegłego roku, odniosła trzysetowe zwycięstwo w ERGO ARENIE. Goście popisali się bardzo dobrą zagrywką i w pełni wykorzystali słabszą dyspozycję „gdańskich lwów”.  (…)

Liczby meczu:

5 – tyle punktowych bloków zaliczył w sobotę Piotr Nowakowski. Po jednym dołożyli Wojciech Ferens, Dan McDonnell i Artur Szalpuk.

18 – tyle punktów – najwięcej wśród „gdańskich lwów” – w sobotnim spotkaniu zdobył Artur Szalpuk. Pomimo wielu heroicznych i pełnych poświęcenia akcji młodego reprezentanta Polski żółto-czarnym nie udało się jednak wyszarpać seta.

19 – z tym numerem w żółto-czarnych barwach zadebiutował dziś Brad Gunter – kanadyjski atakujący. Trener Andrea Anastasi skorzystał z niego pod koniec pierwszego oraz w trakcie trzeciego seta.

Powiedzieli po meczu:

– Na pewno nie było tej energii, która powinna być w naszej drużynie. Drugi set był w naszym wykonaniu przyzwoity, ale ta końcówka wszystko popsuła. W tej lidze każda drużyna jest nieobliczalna, wszystko zależy od dnia. Najlepsze zespoły charakteryzują się tym, że potrafią zwyciężać niezależnie od wszystkich przeciwności losu. Nam na chwilę obecną jeszcze trochę brakuje, żeby być taką ekipą – powiedział Artur Szalpuk.

– GKS-owi bardzo dobrze siedziała dzisiaj zagrywka, praktycznie wszyscy zagrywali z wyskoku, a my mieliśmy problem z tym elementem, więc nie narobiliśmy im szkód swoim serwisem. Gdy Marcin Komenda, który ma już małe doświadczenia kadrowe, dostawał dokładne piłki, troszkę się z nami pobawił. Popełniliśmy zbyt wiele błędów własnych, szczególnie w końcówce drugiego seta – dobra zagrywka Katowic plus obrona i nasze błędy sprawiły, że GKS nas dogonił i objął w meczu prowadzenie 2:0. Mieliśmy nadzieję, że po tej dziesięciominutowej przerwie zaburzy się trochę rytm zagrywki katowiczan i będziemy mogli złapać swój rytm, ale nic takiego się nie stało. Teraz czeka nas mecz z teoretycznie wyższej półki, więc mamy nadzieję, że i nasza gra dopasuje się do tego poziomu, a my pokażemy nasze możliwości, co pozwoli nam uzyskać z jastrzębianami dobry wynik – podsumował Piotr Nowakowski.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Erik Jirka w GieKSie!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Erik Jirka został nowym zawodnikiem GKS Katowice – na zasadzie transferu definitywnego przeniósł się z Piasta Gliwice. Słowak jest drugim piłkarzem, który w tym roku dołączył do naszego klubu.

Jirka podpisał kontrakt z GieKSą, który będzie obowiązywać przez 2,5 roku. Zawiera on również opcję przedłużenia. W Piaście zawodnik występował jako ofensywny pomocnik, ale jego wszechstronność na boisku sprawia, że może grać na kilku pozycjach. 28-latek w rundzie jesiennej wystąpił w 17 spotkaniach i strzelił w nich 5 bramek, dokładając do tego jedną asystę. Był jednym z najlepszych piłkarzy w ekipie z Gliwic, która na wiosnę będzie rywalem GieKSy w walce o utrzymanie.

W przeszłości zawodnik reprezentował Spartaka Trnava, z którym sięgnął po mistrzostwo kraju oraz Puchar Słowacji. Międzynarodową karierę kontynuował w takich klubach jak Crvena zvezda Belgrad (mistrzostwo Serbii), FK Radnicki Nis, Górnik Zabrze, Mirandes, Real Oviedo oraz Victoria Pilzno. W tym ostatnim klubie posmakował piłki nożnej na najwyższym poziomie – w 2022 roku grał w Lidze Mistrzów.

Jirka ma również na koncie występy w młodzieżowej oraz seniorskiej reprezentacji Słowacji.

Zawodnikowi życzymy powodzenia w naszych barwach!

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.

Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.

Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.

Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!

We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.

Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.

Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.

Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.

I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.

Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.

Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.

W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.

GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.

Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.

Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.

Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.

Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Galeria Hokej

Porażka po rzutach karnych

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GKS Katowice, po rzutach karnych, przegrał z Herning Blue Fox w meczu o brązowy medal Pucharu Kontynentalnego. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga