Siatkówka
Siatkarska czapa czyli – Co słychać w sieci? – po wygranej z MKS-em Będzin
GieKSa wygrała w końcu jakieś spotkanie (szkoda że dopiero po tie-breaku), ale styl gry wciąż pozostawia wiele do życzenia. Ciągle brakuje stabilności formy w dłuższym wymiarze czasowym, a irytują tak słabe sety w wykonaniu naszych siatkarzy, jak drugi w ostatnim meczu.
katowickisport.pl – GieKSa wygrywa dreszczowiec z MKS-em Będzin. Popis Karola Butryna
Mimo że oba zespoły ostatnio nie zachwycały, to jednak obserwowaliśmy niezwykle zacięte spotkanie, w trakcie którego swój indywidualny pojedynek toczyli Rafael Araujo z Karolem Butrynem. Obaj bombardierzy to najlepiej punktujący gracze w swoich drużynach, którzy przed derbami mogli się pochwalić bardzo dobrymi statystykami (Araujo – 15,32 punktu na mecz, Butryn – 12,89). Nic dziwnego, że kibice, którzy do ostatniego miejsca wypełnili halę MOSiR w Sosnowcu z zapartym tchem oglądali mocne zbicia obu atakujących. W I secie obie drużyny dość długo szły „łeb w łeb” i wydawało się, że losy tej partii rozstrzygną się w końcówce. Mocne zagrywki „GieKSy” zrobiły swoje, po serwisie Pawła Pietraszki, z którym nie poradził sobie Jan Klobucar, goście uciekli na 21:18. Dodajmy, że wcześniej, gdy w polu zagrywki zameldował się Rafał Faryna, oglądaliśmy siatkarski pocisk, którym ustrzelony został Butryn… Ostatecznie katowiczanie zagarnęli inauguracyjnego seta po chytrym ataku Gonzalo Quirogi. Twarda sztuka… – Araujo w I secie zdobył tylko 3 „oczka” i znalazł się w cieniu Butryna. Ale Brazylijczyk to twarda sztuka, siatkarz, który nie załamuje się chwilowymi niepowodzeniami. Od drugiej partii był już sobą, stając się zmorą katowickiego bloku. Do szalenie mocnych zbić Araujo dołożył kilka skutecznych zagrywek, więc nic dziwnego, że druga partia była popisem gospodarzy, którzy dominowali w jej trakcie w każdym elemencie sztuki siatkarskiej. Goście mieli przede wszystkim problemy z przyjęciem zagrywki i stąd się brała ich ogólna niemoc… – Mieliśmy w głowach trzysetową porażkę w Katowicach w pierwszej rundzie i bardzo chcieliśmy się zrewanżować rywalom. Ja tylko robiłem to co do mnie należało, najważniejszy był zespół. W sumie to bardzo żałujemy, że nie udało się wygrać. Tym bardziej, że mieliśmy mocne wsparcie naszych kibiców, którym dziękujemy za doping – powiedział nam po meczu Araujo. Metamorfozy Butryna – Trzecia odsłona to już riposta Butryna, który zdobył w niej 8 punktów omijając będziński blok nawet wówczas, gdy dostawał nieco trudniejsze piłki. Katowiczanie potrafili się sprężyć po laniu, jakim dostali w drugiej odsłonie, jednak swoją pieczęć na zwycięstwie przyłożyli dopiero w tie-breaku. A w nim zacięta walka trwała od pierwszej do ostatniej piłki. Po autowym ataku Walińskiego, goście mogli fetować zwycięstwo wspólnie z Klubem Kibiców Niepełnosprawnych GKS Katowice, który niewątpliwie pomógł swojej drużynie głośnym dopingiem… (…)
siatka.org – PL: Koniec czarnej serii. Tie-break w Sosnowcu dla GKS-u Katowice
Do podziału punktów doszło w starciu sąsiadów tabeli. MKS Będzin podejmował GKS Katowice, a pojedynek był bardzo ważny w kontekście układu dolnej części tabeli. Ostatecznie w decydującym secie lepsi okazali się podopieczni Piotr Gruszki, którzy tym samym awansowali na 11. pozycję w ligowej tabeli. Mecz dwóch sąsiadujących ze sobą drużyn w tabeli rozpoczął się od remisu 3:3. W zespole z Katowic punktował Karol Butryn, przyjezdni – po tym jak został zablokowany Rafael Araujo, prowadzili 8:6. Gospodarze szybko odpowiedzieli swoim rywalom, grę MKS-u napędzili Jan Klobucar oraz Rafael Araujo i był remis 10:10. Gra obu drużyn falowała, ekipa z Katowic po błędach gospodarzy prowadziła 15:13 i o pierwszą przerwę na żądanie poprosił Stelio DeRocco. Było to dobre posuniecie tego szkoleniowca, w polu zagrywki punktował Rafał Faryna i będzinianie prowadzili 17:16. Wynik oscylował wokół remisu, ciężar gry w drużynie gości wziął Paweł Pietraszko, najpierw popisał się atakiem, a kilka chwil później asem serwisowym, nieporozumienie w szeregach gospodarzy wykorzystał Emanuel Kohut i katowiczanie prowadzili 21:18. Drużyna z Będzina zbliżyła się na jeden punkt do swoich rywali (20:21), ale na niewiele się to zdało, zwycięstwo w premierowej odsłonie meczu zanotowali goście i prowadzili w spotkaniu 1:0. (…)
polsatsport.pl – PlusLiga: Podział punktów w starciu MKS – GKS
(…) Premierowa odsłona miała bardzo wyrównany przebieg, żadna ze stron nie była w stanie wypracować sobie znaczącej przewagi (5:5, 11:11, 17:17). W końcówce odskoczyli katowiczanie, przy zagrywkach Pawła Pietraszko (18:21). Gospodarze nie składali broni, skutecznie w tej części gry prezentował się Bartłomiej Grzechnik (22:23), jednak katowiczanie decydujące punkty zapisali na swym koncie. Gonzalo Quiroga zamknął seta skutecznym atakiem (23:25). Podrażnieni gospodarze w drugiej partii całkowicie zdominowali grę. Rozpoczęli od mocnego uderzenia (5:1, 8:2 – as serwisowy Rafaela Araujo), a i w dalszej części nie pozwolili dojść do głosu rywalom, którzy nieco ułatwiali zadanie gospodarzom, popełniając proste błędy. W końcówce seta różnica wynosiła już dziesięć oczek (18:8 – po punktowej zagrywce Artura Ratajczaka). MKS wygrał ostatecznie 25:14, a ostatni punkt zdobył Jan Klobucar. W trzeciej odsłonie inicjatywa była po stronie podopiecznych Piotra Gruszki. Po początkowej przewadze gospodarzy (7:5), katowiczanie uzyskali przewagę dzięki dobrej zagrywce i błędom rywali (9:11). Skuteczna gra Karola Butryna pozwoliła ekipie GKS odskoczyć (10:14, 14:20); w końcówce utrzymywali przewagę, a zepsuta zagrywka Rafała Faryny ustaliła wynik na 21:25. Seta numer cztery lepiej rozpoczęli goście (3:6, 6:9), jednak będzinianie szybko wyrównali (10:10), a w środkowej części seta zaczęli budować przewagę. Kluczowa dla losów tej partii była seria pięciu wygranych przez gospodarzy piłek (22:17). Katowiczanie nie byli już w stanie skutecznie odpowiedzieć. Araujo wywalczył piłkę setową (24:20), a skuteczny blok zakończył tę partię (25:21). W tie-breaku oglądaliśmy zaciętą, choć niepozbawioną błędów walkę. Przy zmianie stron punkt przewagi mieli goście (7:8), później prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, jednak ostatniej fazie seta błędy gospodarzy przesądziły o zwycięstwie GKS. Najpierw Araujo zmarnował zagrywkę, po chwili Marcin Waliński zaatakował w antenkę, a w ostatniej akcji zaatakował bez bloku w aut (12:15). (…)
sportowefakty.wp.pl – MKS Będzin – GKS Katowice: podopieczni Piotra Gruszki złapali oddech. Ważna wygrana katowiczan w śląskich derbach
(…) Mecz będzinian i katowiczan jeszcze przed pierwszym gwizdkiem wyrósł ponad rangę przeciętnego ligowego spotkania. Oprócz zwykłej walki o zwycięstwo, w grę weszły też lokalne animozje między Ślązakami a Zagłębiakami i rywalizacja o 12. miejsce w PlusLidze, ostatnie nad strefą barażową. (…) Zagłębiacy utrzymali dobrą dyspozycję w początkowej fazie trzeciej partii, jednak tym razem GKS nie pozwolił sobie na tak długi przestój, jak na starcie trzeciej odsłony. Po ataku Gonzalo Quirogi szybko wyszedł z niewygodnego ustawienia. Żaden z zespołów nie potrafił jednak odskoczyć od rywala na bezpieczny dystans (8:7). Wszystko zmieniło się chwilę później, gdy gracze MKS-u zachorowali na chorobę, która wcześniej męczyła ich rywali – zaczęli masowo popełniać błędy własne. Mylili się zarówno w ataku, przyjęciu, jak i na zagrywce (11:15). Przy takim obrocie spraw, katowiczanie zaczęli dyktować warunki gry. Prym w ofensywie wiódł Butryn, ale spore znaczenie miała też niezła dyspozycja katowickich środkowych. Trener DeRocco jeszcze starał się uratować seta zmianami, dzięki którym gospodarze odrobili część strat, ale ostatecznie przegrali (21:25). (…)
czassiatkowki.pl – PlusLiga: GKS Katowice wygrywa po pięciu setach
W ostatnim meczu dwudziestej kolejki PlusLigi zespół MKS-u Będzin podejmował ekipę GKS-u Katowice. W pierwszym secie zespoły nawiązały między sobą zaciętą walkę, lecz w drugim secie wyraźnie można było zaobserwować jednostronną grę na korzyść gospodarzy. Ostatecznie po pięciu setach zwycięstwa mogli się cieszyć katowiczanie. (…) Tie-break rozpoczął się błędem Karola Butryna, lecz stracony punkt odrobił Paweł Pietraszko (1:1). Będzinianie wypracowali sobie dwupunktowe prowadzenie (3:1), a następnie utrzymywali taką różnicę punktową w kolejnych akcjach. Jeszcze przed zmiana stron goście doprowadzili do remisu (5:5), ale nie objęli prowadzenia. Zespoły nie zwalniały tempa gry. Błąd Rafaela Araujo Rodriguesa wyprowadził przyjezdnych na minimalną przewagę (8:7). Ostatecznie wyrównaną końcówkę rozstrzygnęli na swoją korzyść katowiczanie (15:12). (…)
mksbedzin.pl – Dreszczowiec dla „GieKSy”
(…) W pierwszym secie obie drużyny dość długo szły „łeb w łeb” i wydawało się, że losy tej partii rozstrzygną się w końcówce. Mocne zagrywki „GieKSy” zrobiły swoje, po serwisie Pawła Pietraszki, z którym nie poradził sobie Jan Klobucar, goście uciekli na 21:18. Dodajmy, że wcześniej, gdy w polu zagrywki zameldował się Rafał Faryna, oglądaliśmy siatkarski pocisk, jakim ustrzelony został Butryn… Ostatecznie katowiczanie zagarnęli inauguracyjnego seta po chytrym ataku Gonzalo Quirogi. Araujo zdobył tylko trzy „oczka” i znalazł się w cieniu Butryna, ale Brazylijczyk to twarda sztuka, siatkarz który nie załamuje się chwilowymi niepowodzeniami. Od drugiej części spotkania był już sobą, stając się zmorą katowickiego bloku. Do szalenie mocnych zbić Araujo dołożył kilka skutecznych zagrywek, więc nic dziwnego, że druga partia była popisem gospodarzy, dominujących w każdym elemencie sztuki siatkarskiej. Goście mieli przede wszystkim problemy z przyjęciem zagrywki i stąd wynikała ich ogólna niemoc– Mieliśmy w głowach trzysetową porażkę w Katowicach w pierwszej rundzie i bardzo chcieliśmy się zrewanżować rywalom. Ja tylko robiłem, to co do mnie należało, najważniejszy był zespół – powiedział atakujący MKS-u. Trzecia odsłona to już riposta Butryna, który zdobył w niej osiem punktów, omijając będziński blok nawet wówczas, gdy dostawał nieco trudniejsze piłki. Katowiczanie potrafili się sprężyć po laniu, jakim dostali w drugiej odsłonie, jednak swoją pieczęć na zwycięstwie przyłożyli dopiero w tie-breaku. W nim zacięta walka trwała od pierwszej do ostatniej piłki. Po autowym ataku Marcina Walińskiego goście mogli się cieszyć ze zwycięstwa i przerwania serii trzech porażek ligowych z rzędu… (…)
Felietony Piłka nożna
Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?
Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.
Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.
Co do poprawy?
OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.
GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.
STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).
Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.
Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.
Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.
MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.
TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.
W niedzielę w Krynicy na półfinale Pucharu Polski w sektorze przeznaczonym dla kibiców GKS Katowice pojawił się komplet – 317 fanów (w tej liczbie wsparcie Banika Ostrava (50) oraz JKS Jarosław (1)). Oprócz tego trójkolorowi sympatycy zasiedli także na „neutralnych” sektorach. Zapraszamy do wideo z dopingu.


Najnowsze komentarze