Dołącz do nas

Siatkówka

Siatkarska krótka przesunięta – [16] – Wielki oddech ulgi po wygranej z Czarnymi

Avatar photo

Opublikowany

dnia

STATYSTYKI MECZOWE GKS-u

Czas trwania spotkania – Mecz GKS-u z Czarnymi trwał 102 minuty, z czego I set 24 min. – II set 26 min. – III set 25 min. – IV set 27 min.
Punkty zdobyte z błędów przeciwnika – GKS 24: zagrywka 12, atak 10, siatka 0, inne 2.
Punkty oddane przez błędy własne – GKS 24: zagrywka 19, atak 3, siatka 2, inne 0.

Ilość zdobytych punktów – GKS 72: Witczak 16, Quiroga 16, Pietraszko 15, Kapelus 14, Kohut 6, Butryn 3, Fijałek 1, Sobański 1.
Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki – GKS 23: Pietraszko 7, Kapelus 6, Quiroga 5, Witczak 4, Sobański 1.
Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki – GKS 49: Witczak 12, Quiroga 11, Kapelus 8, Pietraszko 8, Kohut 6, Butryn 3, Fijałek 1.
Bilans punktów zdobytych do straconych – GKS 37: Witczak 10, Pietraszko 10, Kapelus 8, Quiroga 8, Butryn 3, Kohut 2, Komenda -1, Fijałek -1, Mariański -2.

Ilość zagrywek – GKS 95: Pietraszko 20, Quiroga 18, Kohut 16, Fijałek 12, Witczak 11, Kapelus 11, Komenda 2, Butryn 2, Sobański 2, Krulicki 1.
Ilość błędów na zagrywce – GKS 19: Kapelus 4, Witczak 3, Pietraszko 3, Kohut 3, Quiroga 3, Fijałek 2, Komenda 1.
Ilość asów serwisowych – GKS 5: Quiroga 3, Pietraszko 2.

Ilość przyjęć – GKS 75: Mariański 31, Quiroga 19, Kapelus 17, Pietraszko 4, Sobański 3, Kohut 1.
Ilość błędów w przyjęciu – GKS 7: Pietraszko 2, Mariański 2, Kapelus 1, Sobański 1, Quiroga 1.
Procent przyjęcia dokładnego (perfekcyjne oraz dobre) – GKS 51%: Sobański 67%, Mariański 58%, Kapelus 53%, Quiroga 47%, Pietraszko 0%, Kohut 0%.
Procent przyjęcia perfekcyjnego – GKS 36%: Sobański 67%, Kapelus 47%, Mariański 35%, Quiroga 32%, Pietraszko 0%, Kohut 0%.

Ilość ataków – GKS 104: Quiroga 27, Witczak 25, Kapelus 21, Pietraszko 13, Kohut 11, Butryn 6, Fijałek 1.
Ilość błędów w ataku – GKS 3: Quiroga 2, Witczak 1.
Ilość ataków zablokowanych – GKS 6: Witczak 2, Quiroga 2, Kapelus 1, Kohut 1.
Ilość zdobytych punktów w ataku – GKS 60: Witczak 16, Kapelus 13, Quiroga 11, Pietraszko 10, Kohut 6, Butryn 3, Fijałek 1.
Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków – GKS 58%: Fijałek 100%, Pietraszko 77%, Witczak 64%, Kapelus 62%, Kohut 55%, Butryn 50%, Quiroga 41%.

Ilość bloków punktowych – GKS 7: Pietraszko 3, Quiroga 2, Kapelus 1, Sobański 1.
Ilość błędów dotknięcia siatki – GKS 2: Fijałek 1, Quiroga 1.

 

Mecz z Czarnymi zaczął się od wyrównanej gry i kilkukrotnie zmieniającego się prowadzenia. Żadna ze stron nie mogła osiągnąć większej przewagi niż dwa oczka. Tak było aż do samego końca do stanu 21:19, gdy w kolejnej akcji pomylił się w ataku siatkarz gości i tej skromnej przewagi nie wypuściliśmy już z rąk. Skuteczność w ataku – GKS miał 59% przy 38% Czarnych – w punktach wyszło 16:10. Obie drużyny miały tylko po 2 bloki, obyło się tym razem bez asów serwisowych. Błędy własne – GieKSa miał 9 przy 7 radomian. Przyjęcie prawie na równi – dokładne na poziomie 47% do 50%, a perfekcyjne na poziomie 35% do 39%. Punktowanie rozłożyło się na czterech graczy: Witczak 5 punktów oraz Kapelus, Pietraszko i Quiroga po 4 oczka.

W drugi set lepiej weszli goście i zaczęli od wysokiego prowadzenia 3:7, na szczęście szybko zniwelowaliśmy straty doprowadzając do remisu po 11. Od tego momentu znów trwała zacięta rywalizacja z akcjami „punkt za punkt” aż do stanu 20:21. W decydującej końcówce nasi siatkarze zagrali bardzo pewnie, nie oddając rywalom już ani jednego punktu, a wszystko to działo się przy bardzo dobrej zagrywce Pawła Pietraszki. Skuteczność w ataku – GKS miał 50% przy 43% Czarnych – w punktacji wyliczono jednak remis 13:13. W asach i blokach byliśmy minimalnie gorsi – 3:4. Zadecydowały błędy własne – GieKSa miał ich tylko 4 przy aż 9 radomian. Przyjęcie lepsze po stronie rywali – dokładne na poziomie 50% do 57%, a perfekcyjne na poziomie 33% do 48%. Punktowanie rozłożyło się równo na całą piątkę wyjściową graczy, najwięcej miał Witczak 4 punkty, a reszta po 3 oczka. Oby tak częściej…

 

Trzecia partia rozpoczęła się identycznie jak poprzednia (3:7), ale tym razem zakończyła się bez happy endu. Nasza gra nie układała się najlepiej i to nasi przeciwnicy kontrolowali jej przebieg. Przegrywaliśmy już 9:15, potem 13:20, by zniwelować straty do stanu 20:23. Na całkowite odrobienie zabrakło po prostu czasu. Skuteczność w ataku była taka sama jak w poprzednim secie czyli – GKS miał 58% przy 52% Czarnych – w punktach wyszło na remis 14:14. Tym razem mieliśmy tylko 2 bloki, na co goście odpowiedzieli tym samym oraz dołożyli 3 asy – razem było więc 2:5. Błędy własne – GieKSa miała 6 przy 5 radomian. Przyjęcie znów lepsze po stronie rywali – dokładne na poziomie 52% do 59%, a perfekcyjne na poziomie 38% do 41%. Ponownie zdobywanie punktów rozłożyło się na całą drużynę, a najwięcej oczek tym razem zdobył Kapelus (4).

W czwartym secie od początku trwała zacięta rywalizacja, gdy żaden z przeciwników nie mógł osiągnąć większej przewagi niż dwa oczka. Taka sytuacja miała miejsce tylko dwa razy, przy wynikach 10:8 oraz 16:18. Od tego drugiego momentu GieKSa zagrała bardzo dobrą końcówkę seta, oddając w tym fragmencie meczu tylko jeden punkt rywalom! Wszystko to za sprawą świetnej zagrywki Quirogi (aż 3 asy!) oraz czterech skutecznych akcji w wykonaniu Pietraszki ( w tym dwa blokiem). Skuteczność w ataku bardzo dobra – GKS miał 63% przy 57% Czarnych – w punktach wyliczono 17:12. W asach i blokach też nasza przewaga, bo było 5:2. Błędy własne – GieKSa miała 5 przy tylko 3 radomian. Przyjęcie jeszcze raz lepsze po stronie przeciwników – dokładne na poziomie 53% do 55%, a perfekcyjne na poziomie 37% do 45%. Numerem jeden był oczywiście Gonzalo Quiroga (7 punktów), a za nim Witczak i Pietraszko po 5 oczek, przy 71% i 60% skuteczności w ataku.

 

Ogólnie mecz bardzo wyrównany z lepiej rozegranymi końcówkami setów przez naszą drużynę. Widać było znaczną poprawę gry w wykonaniu siatkarzy GKS-u i tylko szkoda tej trzeciej partii, w której znaczny przestój w grze poskutkował jej przegraniem. Przy takiej dyspozycji jest duża szansa na odnoszenie kolejnych wygranych, na co oczywiście bardzo liczymy. Skuteczność w ataku bardzo dobra po naszej stronie – GKS miał 58% przy 47% Czarnych – w punktacji wyliczono 60:49. W asach serwisowych przegraliśmy 5:7, by wygrać minimalnie w blokach punktowych 7:6. Łączna punktacja po skończeniu własnych akcji wyniosła 72:62 na naszą korzyść. W błędach własnych był remis po 24, choć wciąż liczba zepsutych zagrywek (aż 19) naszej drużyny musi martwić. Przyjęcie troszkę lepsze było po stronie naszych przeciwników – dokładne na poziomie 51% do 55%, a perfekcyjne na poziomie 36% do 43%. Bardzo ładnie (równo) zapunktowało w naszej drużynie aż czterech graczy – Witczak i Quiroga po 16 oczek oraz Pietraszko 15 i Kapelus 14 punktów. Oby tak częściej wyglądała gra w ataku. MVP tego meczu wybrano jednak naszego rozgrywającego Macieja Fijałka, który troszkę niespodziewanie dostał szansę gry w wyjściowej szóstce i jak widać wykorzystał ją w pełni. Nasz były kapitan (jeszcze z czasów pierwszoligowych) zdobył 1 punkt w ataku, ponadto 12 razy serwował, myląc się 2 razy, najważniejsze jednak, ze umiejętnie pokierował grą swoich kolegów z drużyny. I oby utrzymał taką formę w kolejnych spotkaniach, a następne już w najbliższą sobotę w Bydgoszczy.

 

ŁĄCZNE STATYSTYKI MECZOWE GKS-u – po 16 meczach (59 setów)

Bilans meczów łącznie – 7:9 – Bilans punktów – 21:27 – Bilans setów – 27:32 – Bilans małych punktów – 1303:1334
Bilans meczów „u siebie” – 3:5 – Bilans punktów – 9:15 – Bilans setów – 11:16 – Bilans małych punktów – 586:624
Bilans meczów „na wyjeździe” – 4:4 – Bilans punktów – 12:12 – Bilans setów 16:16 – Bilans małych punktów – 717:710

Rozegrane mecze 16: Komenda, Butryn, Kapelus, Kohut, Quiroga, 15: Witczak, Pietraszko, Mariański, 13: Sobański, 12: Stelmach, Fijałek, 11: Krulicki, 9: Kalembka, 7: Stańczak,

Rozegrane sety – 59: Quiroga, 55: Kohut, 54: Komenda, 53: Butryn, 51: Mariański, 49: Kapelus, 47: Pietraszko, 35: Witczak, 32: Sobański, 31: Fijałek, 21: Stańczak, Krulicki, 19: Stelmach, 18: Kalembka,

Widzów na meczach GKS-u – „u siebie” / „na wyjeździe” – 11480:12580

Czas trwania spotkań – Mecze GKS-u trwały 1477 minut, z czego I set 376 min. – II set 414 min. – III set 402 min. – IV set 243 min. – V set 42 min.
Punkty zdobyte z błędów przeciwnika – GKS 384: zagrywka 222, atak 120, siatka 14, inne 28.
Punkty oddane przez błędy własne – GKS 407: zagrywka 269, atak 95, siatka 16, inne 27.

Ilość zdobytych punktów – GKS 919: Butryn 201, Quiroga 186, Kapelus 122, Kohut 112, Pietraszko 99, Witczak 68, Komenda 39, Sobański 39, Krulicki 23, Kalembka 20, Stelmach 5, Fijałek 5.
Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki – GKS 317: Butryn 76, Quiroga 58, Kapelus 39, Pietraszko 34, Kohut 31, Komenda 28, Witczak 20, Sobański 13, Krulicki 9, Stelmach 4, Kalembka 3, Fijałek 2.
Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki – GKS 602: Quiroga 128, Butryn 125, Kapelus 83, Kohut 81, Pietraszko 65, Witczak 48, Sobański 26, Kalembka 17, Krulicki 14, Komenda 11, Fijałek 3, Stelmach 1.
Bilans punktów zdobytych do straconych – GKS 352: Butryn 96, Quiroga 80, Kohut 62, Pietraszko 46, Kapelus 41, Witczak 31, Krulicki 13, Kalembka 4, Stelmach 4, Komenda 1, Sobański 1, Fijałek -3, Stańczak -4, Mariański -20.

Ilość zagrywek – GKS 1305: Quiroga 227, Butryn 181, Komenda 174, Kohut 161, Pietraszko 158, Kapelus 141, Witczak 72, Sobański 57, Kalembka 47, Krulicki 45, Fijałek 38, Stelmach 4.
Ilość błędów na zagrywce – GKS 269: Pietraszko 42, Kohut 41, Butryn 39, Komenda 34, Quiroga 34, Kapelus 30, Witczak 12, Kalembka 11, Sobański 10, Krulicki 8, Fijałek 7, Stelmach 1.
Ilość asów serwisowych – GKS 75: Quiroga 19, Butryn 16, Pietraszko 11, Komenda 8, Witczak 6, Kohut 5, Kapelus 4, Krulicki 3, Fijałek 2, Stelmach 1.

Ilość przyjęć – GKS 1110: Quiroga 397, Kapelus 270, Mariański 247, Sobański 99, Stańczak 54, Kohut 10, Pietraszko 10, Stelmach 6, Kalembka 5, Krulicki 5, Komenda 3, Butryn 2, Fijałek 1, Witczak 1.
Ilość błędów w przyjęciu – GKS 84: Quiroga 23, Mariański 20, Kapelus 17, Sobański 12, Stańczak 4, Pietraszko 3, Krulicki 2, Fijałek 1, Kalembka 1, Komenda 1,
Przyjęcie negatywne – GKS 229: Quiroga 74, Kapelus 62, Mariański 40, Sobański 34, Stańczak 10, Pietraszko 3, Stelmach 2, Komenda 1, Kalembka 1, Kohut 1, Krulicki 1.
Przyjęcie perfekcyjne – GKS 303: Quiroga 107, Mariański 80, Kapelus 69, Sobański 25, Stańczak 12, Kohut 2, Stelmach 2, Pietraszko 2, Krulicki 1, Witczak 1, Kalembka 1, Butryn 1.
Procent przyjęcia perfekcyjnego – GKS 27%: Witczak 100%, Butryn 50%, Stelmach 33%, Mariański 32%, Quiroga 27%, Kapelus 26%, Sobański 25%, Stańczak 22%, Kohut 20%, Pietraszko 20%, Krulicki 20%, Kalembka 20%, Komenda 0%, Fijałek 0%,

Ilość ataków – GKS 1537: Butryn 373, Quiroga 372, Kapelus 253, Kohut 145, Witczak 129, Pietraszko 99, Sobański 86, Kalembka 28, Krulicki 26, Komenda 20, Stelmach 3, Fijałek 3.
Ilość błędów w ataku – GKS 95: Butryn 33, Quiroga 27, Witczak 11, Kapelus 9, Sobański 8, Pietraszko 2, Kohut 2, Kalembka 2, Komenda 1.
Ilość ataków zablokowanych – GKS 119: Butryn 33, Kapelus 25, Quiroga 22, Witczak 14, Sobański 8, Kohut 7, Pietraszko 6, Komenda 2, Kalembka 2.
Ilość zdobytych punktów w ataku – GKS 728: Butryn 172, Quiroga 157, Kapelus 109, Kohut 89, Pietraszko 65, Witczak 59, Sobański 32, Kalembka 17, Krulicki 12, Komenda 10, Stelmach 3, Fijałek 3.
Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków – GKS 47%: Fijałek 100%, Stelmach 100%, Pietraszko 66%, Kohut 61%, Kalembka 61%, Komenda 50%, Krulicki 46%, Butryn 46%, Witczak 46%, Kapelus 43%, Quiroga 42%, Sobański 37%,

Ilość bloków punktowych – GKS 116: Pietraszko 23, Komenda 21, Kohut 18, Butryn 13, Quiroga 10, Kapelus 9, Krulicki 8, Sobański 7, Witczak 3, Kalembka 3, Stelmach 1.
Ilość błędów dotknięcia siatki – GKS 16: Kohut 3, Butryn 3, Quiroga 3, Pietraszko 2, Sobański 1, Kapelus 1, Kalembka 1, Komenda 1, Fijałek 1.
MVP – GKS 7: Komenda 2, Butryn 2, Quiroga 1, Mariański 1, Fijałek 1.
Najlepsi siatkarze w przegranych meczach – GKS 8: Butryn 5, Kapelus 1, Sobański 1, Witczak 1, (oprócz meczu z ZAKSĄ)

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

GieKSa bawi się w Opalenicy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.

Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.

Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.

„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.

To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.

Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.

No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.

I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.

Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.

Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!

Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.

Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.

Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.

PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Gabriel Kobylak 2028

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.

Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski. 

W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).

Życzymy powodzenia w naszych barwach!

Foto: GKSKatowice.eu

Kontynuuj czytanie

Hokej

Powrót, odejścia i plan sparingów

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatnie dni i minuty przyniosły garść nowych informacji z obozu hokejowej GieKSy.

Roczny kontrakt podpisał dobrze znany nam już Pontus Englund. Ofensywnie usposobiony obrońca grał w GKS-ie już w sezonie 2024/25. Rosły Szwed zanotował wówczas 21 oczek w 39 meczach sezonu zasadniczego za 9 goli i 12 asyst, a w 17 starciach fazy play-off dorzucił 9 punktów za 2 bramki i 7 asyst. Później przeniósł się do Grenoble występującego we francuskiej Ligue Magnus, a tam łącznie w 58 spotkaniach zdobył 8 goli i zanotował 21 asyst. Teraz jednak już po roku przerwy wraca do Katowic. Witamy ponownie!

Z drużyną pożegnali się natomiast Travis Verveda i Zack Hoffman. Pierwszy spędził w Katowicach 2 sezony, oba zakończone zdobyciem srebrnego medalu. O ile solidnie punktował w rozgrywkach zasadniczych, gdyż w pierwszym roku było to 14, a w drugim 16 oczek, tak nie potrafił tego przełożyć na faze play-off, gdzie najpierw zdobył 3 punkty, a w tym roku 4. Łącznie w barwach GieKSy wystąpił 122 razy. Hoffman natomiast dołączył do GKS-u przed minionym sezonem. W 60 meczach zdobył 3 gole i zanotował 14 asyst. Dziękujemy obu za grę w naszym klubie i życzymy powodzenia w dalszej karierze.

Poznaliśmy także plan przedsezonowych sparingów. 1 sierpnia drużyna spotka się w komplecie na testy, a 2 dni później pierwszy raz wyjdą wspólnie na lód. Tak natomiast prezentuje się lista naszych sparingów:

13 sierpnia: Unia Oświęcim (wyjazd)
15 sierpnia: Unia Oświęcim (Jantor)
18 sierpnia: HK Poprad (wyjazd)
20 sierpnia: HK Poprad (Jantor)
28 sierpnia: Lausitzer Fuchse (Weisswasser)
29 sierpnia: Rostock Piranhas (Weisswasser)
4 września: HC Presov (Liptovsky Mikulas)
5 września: HK 32 Liptovsky Mikulas lub Budapeszt (Liptovsky Mikulas)
10 września: HC RT Torax Poruba (wyjazd)

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga