Siatkówka
Siatkarska krótka przesunięta – [17] – Co się dzieje z siatkarzami GKS-u?!
STATYSTYKI MECZOWE GKS-u
Czas trwania spotkania – Mecz GKS-u z Łuczniczką trwał 105 minut, z czego I set 29 min. – II set 26 min. – III set 23 min. – IV set 27 min.
Punkty zdobyte z błędów przeciwnika – GKS 29: zagrywka 10, atak 14, siatka 2, inne 3.
Punkty oddane przez błędy własne – GKS 31: zagrywka 13, atak 12, siatka 3, inne 3.
Ilość zdobytych punktów – GKS 54: Quiroga 13, Pietraszko 12, Witczak 9, Butryn 7, Kapelus 6, Kohut 4, Komenda 1, Fijałek 1, Sobański 1.
Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki – GKS 16: Pietraszko 4, Quiroga 4, Witczak 2, Kapelus 2, Komenda 1, Butryn 1, Fijałek 1, Sobański 1.
Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki – GKS 38: Quiroga 9, Pietraszko 8, Witczak 7, Butryn 6, Kapelus 4, Kohut 4.
Bilans punktów zdobytych do straconych – GKS 13: Pietraszko 8, Witczak 5, Quiroga 5, Butryn 1, Fijałek -1, Kohut -1, Kapelus -2, Mariański -2.
Ilość zagrywek – GKS 84: Quiroga 19, Kapelus 16, Pietraszko 15, Fijałek 10, Witczak 9, Kohut 7, Butryn 4, Komenda 3, Krulicki 1.
Ilość błędów na zagrywce – GKS 13: Kapelus 3, Kohut 3, Pietraszko 2, Fijałek 2, Quiroga 2, Witczak 1.
Ilość asów serwisowych – GKS 6: Quiroga 2, Witczak 1, Kapelus 1, Pietraszko 1, Fijałek 1.
Ilość przyjęć – GKS 84: Kapelus 28, Mariański 27, Quiroga 23, Sobański 5, Pietraszko 1.
Ilość błędów w przyjęciu – GKS 6: Kapelus 3, Mariański 2, Quiroga 1.
Procent przyjęcia dokładnego (perfekcyjne oraz dobre) – GKS 44%: Quiroga 57%, Mariański 48%, Kapelus 36%, Sobański 20%, Pietraszko 0%.
Procent przyjęcia perfekcyjnego – GKS 27%: Quiroga 43%, Mariański 30%, Sobański 20%, Kapelus 14%, Pietraszko 0%.
Ilość ataków – GKS 111: Quiroga 27, Witczak 21, Kapelus 21, Butryn 16, Pietraszko 13, Kohut 9, Sobański 3, Komenda 1.
Ilość błędów w ataku – GKS 12: Quiroga 5, Butryn 2, Kapelus 2, Komenda 1, Pietraszko 1, Kohut 1.
Ilość ataków zablokowanych – GKS 10: Butryn 4, Witczak 3, Pietraszko 1, Kohut 1, Sobański 1.
Ilość zdobytych punktów w ataku – GKS 40: Pietraszko 9, Quiroga 9, Witczak 7, Butryn 7, Kapelus 5, Kohut 2, Sobański 1.
Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków – GKS 36%: Pietraszko 69%, Butryn 44%, Witczak 33%, Sobański 33%, Quiroga 33%, Kapelus 24%, Kohut 22%, Komenda 0%.
Ilość bloków punktowych – GKS 8: Pietraszko 2, Kohut 2, Quiroga 2, Witczak 1, Komenda 1.
Ilość błędów dotknięcia siatki – GKS 3: Komenda 1, Butryn 1, Quiroga 1.
Początek meczu należał do gospodarzy (3:1), potem inicjatywę przejął nasz zespół (7:10, 9:12 i 11:13). Środkowa jego część to gra „punkt za punkt” do stanu po 19 i wtedy gracze Łuczniczki zdobyli trzy punkty z rzędu, których nie udało się już odrobić. Szkoda, bo mimo wszystko szansa na wygranie tego seta była. Skuteczność w ataku – GKS miał 45% przy 50% Łuczniczki – w punktach wyszło 13:14. W asach i blokach był remis po 3. Błędy własne – GieKSa miała 8 przy 7 bydgoszczan. Przyjęcie lepsze po stronie rywali – dokładne na poziomie 43% do 60%, a perfekcyjne na poziomie 30% do 40%. Najlepiej punktował Witczak, 6 oczek (przy 67% skuteczności).
W drugim secie katowiczanie od samego początku byli stroną kontrolującą jego przebieg. Wystarczy nadmienić, że Łuczniczka tylko raz w tej partii wyszła na prowadzenie (6:5), a tak od stanu 6:10 to nasi siatkarze utrzymywali tę przewagę aż do samego końca. Skuteczność w ataku GKS miał słabszą – 35% przy 39% Łuczniczki; w punktach wyliczono 8:11 – co nie przeszkodziło w wygraniu tej partii dość wyraźnie. W asach i blokach lepsi byli nasi zawodnicy 6:3, co dało łącznie remis po 14 w łącznej punktacji po własnych akcjach. Resztę zrobiły błędy własne – GieKSa miała 6 przy aż 11 bydgoszczan. Przyjęcie przeciętne, ale lepsze po naszej stronie – dokładne na poziomie 38% do 29%, a perfekcyjne na poziomie 25% do 14%. Tym razem najlepiej punktował Quiroga, 6 oczek (przy 71% skuteczności).
Trzecia partia to była kompromitacja naszego zespołu. Od stanu 4:3 dla przeciwników nasza gra kompletnie się posypała i przykro było patrzeć na bezradność siatkarzy GKS-u. Gospodarze systematycznie odjeżdżali z wynikiem (8:3, 15:8, 20:9) by zakończyło się prawdziwym blamażem 25:13! Liczby tego seta są wielce wymowne. Skuteczność w ataku – GKS miał 19% (wstyd!) przy 41% Łuczniczki – w punktach wyszło 5:9! Mieliśmy tylko 1 blok przy 5 rywali plus 2 asy, co dało łącznie żenujący wynik po skończeniu własnych akcji – 6:16! Błędy własne – GieKSa miała 9 przy 7 bydgoszczan – a więc dostaliśmy jeden punkt więcej w prezencie od rywali niż sami zdobyliśmy! Przyjęcie żałosne po stronie… rywali! tylko co z tego?! – dokładne na poziomie 45% do 9%, a perfekcyjne na poziomie 18% do 0%. Nie spotkałem się jeszcze nigdy z taką statystyką, aby drużyna mająca przyjęcie na poziomie 9% oraz 0%, wygrała seta 25:13!!!
W czwartej partii nasza gra nie wyglądała o wiele lepiej. Gospodarze szybko odskoczyli z wynikiem (8:4), by potem swą przewagę systematycznie powiększać (13:8, 17:11) dochodząc aż do stanu 22:18. Wtedy katowiczanie spróbowali jeszcze odwrócić losy tego seta (23:22), doprowadzając do małej nerwówki po stronie przeciwników, ale ostatecznie nie udało się doprowadzić do tie-breaka. Skuteczność w ataku – GKS miał 42% przy 48% Łuczniczki – w punktach wyszło na remis po 14. W asach i blokach byliśmy minimalnie lepsi, bo 4:3, a mimo to przegraliśmy tego seta. Błędy własne – GieKSa miała 8 przy 4 bydgoszczan. Przyjęcie zdecydowanie lepsze po stronie rywali – dokładne na poziomie 48% do 63%, a perfekcyjne na poziomie 35% do 47%. Sytuację w punktach próbowali ratować Butryn oraz Pietraszko po 5 oczek zdobytych.
Ogólnie mecz w wykonaniu naszych siatkarzy słaby, pierwsze dwa sety dobre, trzeci kompromitująco słaby, a czwarty przeciętny. Wydawało się, że po przełamaniu w meczu z Czarnymi nasza gra pójdzie w górę (a przynajmniej utrzyma tamten poziom), a tu znów zjazd w dół z formą i co gorsze, wciąż pojawiające się problemy mentalne zawodników, na co coraz głośniej narzeka trener Piotr Gruszka. Nie wróży to dobrze na dalszą część rundy rewanżowej, a przed nami jeszcze mnóstwo grania (13 meczów) i „tylko” 6 oczek przewagi nad strefą barażową w tabeli! Skuteczność w ataku – GKS miał 36% (bardzo słabo!) przy 45% Łuczniczki – w punktach podliczono 40:48. W asach serwisowych remis po 6, a w blokach punktowych przegraliśmy 8:10. Łączna punktacja po skończeniu własnych akcji wyniosła 54:64. W błędach własnych – GieKSa miała 31 przy 29 bydgoszczan. Przyjęcie na „równo” po obu stronach – dokładne na poziomie 44% do 44%, a perfekcyjne na poziomie 27% do 28%. Najlepiej punktującym graczem był Quiroga, 13 punktów, ale przy słabej skuteczności 33%, za to solidnie zagrał na środku Pietraszko – 12 oczek przy 69% skuteczności. Zabrakło wsparcia pozostałych graczy, a w szczególności atakujących. Teraz przed nami bardzo trudny pojedynek z rewelacją tego sezonu ONICO Warszawa.
ŁĄCZNE STATYSTYKI MECZOWE GKS-u – po 17 meczach (63 sety)
Bilans meczów łącznie – 7:10 – Bilans punktów – 21:30 – Bilans setów – 28:35 – Bilans małych punktów – 1386:1429
Bilans meczów „u siebie” – 3:5 – Bilans punktów – 9:15 – Bilans setów – 11:16 – Bilans małych punktów – 586:624
Bilans meczów „na wyjeździe” – 4:5 – Bilans punktów – 12:15 – Bilans setów 17:19 – Bilans małych punktów – 800:805
Rozegrane mecze – 17: Komenda, Butryn, Kapelus, Kohut, Quiroga, 16: Witczak, Pietraszko, Mariański, 14: Sobański, 13: Fijałek, 12: Stelmach, Krulicki, 9: Kalembka, 7: Stańczak,
Rozegrane sety – 63: Quiroga, 59: Kohut, 58: Komenda, 56: Butryn, 55: Mariański, 53: Kapelus, 51: Pietraszko, 39: Witczak, 35: Fijałek, 34: Sobański, 22: Krulicki, 21: Stańczak, 19: Stelmach, 18: Kalembka,
Widzów na meczach GKS-u – „u siebie” / „na wyjeździe” – 11480:13850
Czas trwania spotkań – Mecze GKS-u trwały 1582 minuty, z czego I set 405 min. – II set 440 min. – III set 425 min. – IV set 270 min. – V set 42 min.
Punkty zdobyte z błędów przeciwnika – GKS 413: zagrywka 232, atak 134, siatka 16, inne 31.
Punkty oddane przez błędy własne – GKS 438: zagrywka 282, atak 107, siatka 19, inne 30.
Ilość zdobytych punktów – GKS 973: Butryn 208, Quiroga 199, Kapelus 128, Kohut 116, Pietraszko 111, Witczak 77, Komenda 40, Sobański 40, Krulicki 23, Kalembka 20, Fijałek 6, Stelmach 5.
Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki – GKS 333: Butryn 77, Quiroga 62, Kapelus 41, Pietraszko 38, Kohut 31, Komenda 29, Witczak 22, Sobański 14, Krulicki 9, Stelmach 4, Kalembka 3, Fijałek 3.
Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki – GKS 640: Quiroga 137, Butryn 131, Kapelus 87, Kohut 85, Pietraszko 73, Witczak 55, Sobański 26, Kalembka 17, Krulicki 14, Komenda 11, Fijałek 3, Stelmach 1.
Bilans punktów zdobytych do straconych – GKS 365: Butryn 97, Quiroga 85, Kohut 61, Pietraszko 54, Kapelus 39, Witczak 36, Krulicki 13, Kalembka 4, Stelmach 4, Komenda 1, Sobański 1, Fijałek -4, Stańczak -4, Mariański -22.
Ilość zagrywek – GKS 1389: Quiroga 246, Butryn 185, Komenda 177, Pietraszko 173, Kohut 168, Kapelus 157, Witczak 81, Sobański 57, Fijałek 48, Kalembka 47, Krulicki 46, Stelmach 4.
Ilość błędów na zagrywce – GKS 282: Pietraszko 44, Kohut 44, Butryn 39, Quiroga 36, Komenda 34, Kapelus 33, Witczak 13, Kalembka 11, Sobański 10, Fijałek 9, Krulicki 8, Stelmach 1.
Ilość asów serwisowych – GKS 81: Quiroga 21, Butryn 16, Pietraszko 12, Komenda 8, Witczak 7, Kohut 5, Kapelus 5, Krulicki 3, Fijałek 3, Stelmach 1.
Ilość przyjęć – GKS 1194: Quiroga 420, Kapelus 298, Mariański 274, Sobański 104, Stańczak 54, Pietraszko 11, Kohut 10, Stelmach 6, Kalembka 5, Krulicki 5, Komenda 3, Butryn 2, Fijałek 1, Witczak 1.
Ilość błędów w przyjęciu – GKS 90: Quiroga 24, Mariański 22, Kapelus 20, Sobański 12, Stańczak 4, Pietraszko 3, Krulicki 2, Fijałek 1, Kalembka 1, Komenda 1,
Przyjęcie negatywne – GKS 245: Quiroga 79, Kapelus 64, Mariański 47, Sobański 36, Stańczak 10, Pietraszko 3, Stelmach 2, Komenda 1, Kalembka 1, Kohut 1, Krulicki 1.
Przyjęcie perfekcyjne – GKS 326: Quiroga 117, Mariański 88, Kapelus 73, Sobański 26, Stańczak 12, Kohut 2, Stelmach 2, Pietraszko 2, Krulicki 1, Witczak 1, Kalembka 1, Butryn 1.
Procent przyjęcia perfekcyjnego – GKS 27%: Witczak 100%, Butryn 50%, Stelmach 33%, Mariański 32%, Quiroga 28%, Sobański 25%, Kapelus 24%, Stańczak 22%, Kohut 20%, Krulicki 20%, Kalembka 20%, Pietraszko 18%, Komenda 0%, Fijałek 0%,
Ilość ataków – GKS 1648: Quiroga 399, Butryn 389, Kapelus 274, Kohut 154, Witczak 150, Pietraszko 112, Sobański 89, Kalembka 28, Krulicki 26, Komenda 21, Stelmach 3, Fijałek 3.
Ilość błędów w ataku – GKS 107: Butryn 35, Quiroga 32, Witczak 11, Kapelus 11, Sobański 8, Pietraszko 3, Kohut 3, Kalembka 2, Komenda 2.
Ilość ataków zablokowanych – GKS 129: Butryn 37, Kapelus 25, Quiroga 22, Witczak 17, Sobański 9, Kohut 8, Pietraszko 7, Komenda 2, Kalembka 2.
Ilość zdobytych punktów w ataku – GKS 768: Butryn 179, Quiroga 166, Kapelus 114, Kohut 91, Pietraszko 74, Witczak 66, Sobański 33, Kalembka 17, Krulicki 12, Komenda 10, Stelmach 3, Fijałek 3.
Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków – GKS 47%: Fijałek 100%, Stelmach 100%, Pietraszko 66%, Kalembka 61%, Kohut 59%, Komenda 48%, Krulicki 46%, Butryn 46%, Witczak 44%, Kapelus 42%, Quiroga 42%, Sobański 37%,
Ilość bloków punktowych – GKS 124: Pietraszko 25, Komenda 22, Kohut 20, Butryn 13, Quiroga 12, Kapelus 9, Krulicki 8, Sobański 7, Witczak 4, Kalembka 3, Stelmach 1.
Ilość błędów dotknięcia siatki – GKS 19: Butryn 4, Quiroga 4, Kohut 3, Pietraszko 2, Komenda 2, Sobański 1, Kapelus 1, Kalembka 1, Fijałek 1.
MVP – GKS 7: Komenda 2, Butryn 2, Quiroga 1, Mariański 1, Fijałek 1.
Najlepsi siatkarze w przegranych meczach – GKS 9: Butryn 5, Kapelus 1, Sobański 1, Witczak 1, Quiroga 1, (oprócz meczu z ZAKSĄ)
Felietony Piłka nożna
Plusy i minusy po Lechii
GieKSa pokonała Lechię Gdańsk 2:0 i dopisała kolejne zwycięstwo w lidze. Zapraszam na plusy i minusy.
Plusy:
+ Bartosz Nowak
Dobre wyjście z piłką już w pierwszej minucie, wywalczony rzut wolny, z którego zaczęła się akcja bramkowa, świetne wyprowadzenie przy golu Wdowiaka i podanie do Szkurina przy drugim trafieniu. Do tego dośrodkowania po stałych fragmentach i ciągła aktywność przez cały mecz.
+ Rafał Strączek
Kluczowa interwencja w 20. minucie po strzale z wolnego Zhelizko, który był zupełnie niepilnowany. Gdyby ta piłka wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Do tego pewne wyjście w 69. minucie i spokojne łapanie w końcówce pierwszej połowy.
+ Skuteczność przy niskim posiadaniu
38% posiadania piłki i prowadzenie 1:0 po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Lechia więcej kreowała, ale to my byliśmy konkretniejsi. Warto zauważyć też to, że znowu strzeliliśmy bramkę prawie, że do szatni.
Minusy:
– Zmarnowane okazje
Nowak nie wykorzystał błędu bramkarza Lechii, który zagrał mu piłkę dosłownie w nogi. Do tego zmarnowana szybka kontra w 32. minucie. Przy lepszym wykończeniu wynik mógł być wyższy dużo wcześniej.
Podsumowanie:
2:0 z Lechią i trzy punkty w lidze. Pierwsza połowa wyrównana, Lechia miała więcej z gry, ale to my byliśmy konkretniejsi. Druga połowa to sprawniejsze zarządzanie wynikiem, choć nie bez nerwowych momentów.
GieKSiarz
Piłka nożna
Górak: To nasz bardzo szczęśliwy dzień
Na pomeczowej konferencji pojawili się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i John Carver. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.
John Carver (trener Lechii Gdańsk):
Ten mecz miał dwie połowy. Mam na myśli różnicę, między połowami, bo w pierwszej połowie byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy 1-2 klarowne sytuacje, ale druga połowa była skrajnie przeciwna. Mecz wygrała drużyna lepsza i jest to trudne do zaakceptowania. Musieliśmy dokonać kilku zmian w naszym zespole, szczególnie w przerwie dokonaliśmy zmiany Rodina, jedynego doświadczonego zawodnika w naszej obronie, który dostał w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jak się traci takiego zawodnika, to ma to duży wpływ na nasz zespół. W mojej opinii graliśmy za bardzo bezpiecznie w ataku, bez ryzyka, bez prób zagrania w pole karne. Gratulujemy trenerowi GKS-u, lepsza drużyna wygrała. Musimy się podnieść, bo mamy dziewięć meczów do końca.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zdawaliśmy sobie sprawę z siły przeciwnika, bo startowali z dyskomfortem minus pięciu punktów. Wyobrażam sobie tę trudność, jednocześnie kapitalnie Lechia z tego wyszła. Strzelili do dzisiaj 49 bramek, więc wiedzieliśmy, że musimy się mieć na baczności. Oczywiście można dywagować na temat składu, ale przecież jedna i druga strona była w jakiś sposób nie tyle osłabiona, ale jednak absencje po jednej i po drugiej stronie były.
Widzieliśmy więc mecz, w której rywal próbował w pierwszej połowie nas zepchnąć – trochę przy wrzutach z autu za nisko się ustawialiśmy. W związku z tym, było parę niebezpiecznych prób rywali zza pola karnego, staraliśmy to skorygować w przerwie, żeby stanąć wyżej i kiedy przeciwnik nie rzuca z autu długiej piłki, nie możemy być tak nisko w polu karnym – zneutralizowaliśmy to i dzięki temu się to trochę oddaliło.
Zawodnicy wykonali kupę mrówczej pracy. Nie dość, że orali, to wykonywali zadania taktyczne, że jestem zadowolony. A mieliśmy przecież trochę przebudowanych rzeczy – cała linia obrony była wywrócona do góry nogami. Każdy zdał egzamin na piątkę. I to mnie bardzo cieszy, że jesteśmy gotowi na to, że w perspektywie natłoku meczów, kapela, którą mamy jest szeroka i mocna. To jest klucz, by budować trening i atmosferę, a zawodnicy się też sami dobrze nakręcają. Każdy z nich czuje ważność tego momentu. Zdobyliśmy strasznie ważne punkty, u siebie, na zero z tyłu z Lechią. To są rzeczy, które budują. I to tyle o meczu, bo już w głowie mam to, co będzie się działo we wtorek.
W wielosekcyjnej GieKSie dużo się dzieje, mocno czekamy na półfinały i Jackowi Płachcie będziemy bardzo mocno trzymać kciuki w rywalizacji z Unią Oświęcim. Mam nadzieję, że kolejne finały przed nami. Dziewczyny również grają w Pucharze Polski – wygrały w Warszawie, a dzisiaj w Krakowie – gratuluję trenerce, gratuluję dziewczynom. Mam ogromną frajdę, że pracuję w tym wielosekcyjnym klubie i naprawdę trzymam za wszystkich kciuki. To jest dzisiaj nasz bardzo szczęśliwy dzień.
Piłka nożna
Górak: Z tak ambitną grupą jeszcze nie pracowałem
Przed meczem z Lechią Gdańsk odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz pomocnik Sebastian Milewski.
Michał Kajzerek: Bilety na mecz z Lechią są cały czas w sprzedaży. Sebastianie, ostatnio świetna forma, jaki proces przeszedłeś, by uzyskać taki poziom?
Sebastian Milewski: Kluczowy był okres przygotowawczy w Turcji, to zaowocowało tym, że jestem tak dobrze przygotowany do rundy.
Rafał Górak: Rywal bardzo dobry, mocno punktujący, choć rozpoczął na minusie. To drużyna absolutnej czołówki, zdobyła do tej pory najwięcej bramek. Przyjeżdża drużyna dobra na wielu płaszczyznach, ustawiona taktycznie i przygotowana motorycznie. Nie bez przyczyny ma na swoim koncie tyle punktów.
Z powodu kartek nie zagrają Arkadiusz Jędrych i Alan Czerwiński, jak ich zastąpić?
Wszystko się rozstrzygnie wśród tych obrońców, których mamy. W jaki sposób na ten mecz wyjdziemy, jeszcze nad tym pracujemy, aby to dobrze funkcjonowało. Mieliśmy już takie momenty, gdy Arka nie było, w grach kontrolnych. Jesteśmy na tę okoliczność przygotowani, będę trzymał kciuki za zawodników, którzy tę szansę dostaną.
Historycznie trzeba się naprawdę daleko cofnąć, bo aż do 2023 roku, gdy Arkadiusz Jędrych musiał pauzować.
Często rozmawiamy o różnych rzeczach, Arek jest najlepszym wykładnikiem. Jeśli ktoś miał cel, musi mieć pomost, dyscyplinę. Dyscyplina kolegi Jędrycha jest na najwyższym poziomie, kapitan zespołu. Świeci przykładem, ma w sobie dużą pokorę i wyciąga wnioski z błędów. Mam ogromną satysfakcję, że rozwinął się w taki sposób.
Kto wystąpi z opaską kapitana?
Mamy swoją hierarchię, poinformuję drużynę o tym fakcie. Przygotowujemy się do rzeczy najważniejszych, opaskę ktoś na pewno przejmie.
Czujesz presję, że musisz dorównać Oskarowi Repce?
Sebastian Milewski: Wiadomo, jakim Oskar był zawodnikiem. Ja jestem trochę innym typem piłkarza. Moja gra będzie wyglądała inaczej, bo mam inne cechy boiskowe.
Razem z Mateuszem Kowalczykiem jesteście uznawani za najlepszy duet pomocników w Ekstraklasie.
Ta współpraca jest na wysokim poziomie, ale musimy nadal nad tym pracować. W Ekstraklasie jest wielu dobrych zawodników i możemy od nich podpatrywać niektóre elementy.
Czy ktoś jeszcze będzie niedostępny w tym meczu?
Rafał Górak: Wydaje mi się, że do dyspozycji dostępna będzie cała ekipa.
Patrzycie już w górę tabeli?
Mamy ambitne cele, najambitniejsze z możliwych. Wiemy, jak wygląda tabela. Mecz z Lechią będzie mocnym wyzwaniem, trudnym egzaminem. Wiosnę rozpoczęliśmy mocno, mamy dużo pozytywnej energii. Z tak ambitną grupą ludzi jeszcze nigdy wcześniej nie pracowałem.
Słabym punktem był mecz z Arką. Trójmiasto ma znaczenie?
Było ciężko, nie poradziliśmy sobie. W pewnym momencie straciliśmy prowadzenie i punkty nam się wymknęły. Wyciągnęliśmy z tego wnioski i w Radomiu zagraliśmy lepiej. Nie łączymy tych faktów, że oni są z górnych rejonów Polski.
Pojawia się obawa, że w końcu przyjdzie słabszy mecz?
Sebastian Milewski: Nie, chcielibyśmy punktować jak najdłużej, początek rundy był co najmniej dobry. Tak jak wszyscy widzimy, ten sezon jest na tyle szalony, że każdy punkt będzie na wagę złota.
Jaki będzie klucz do tego, by uzyskać dobry wynik?
Słyniemy z tego, że mamy szczelną defensywę. W tej kwestii nic się nie powinno zmienić. Zdajemy sobie jednak sprawę, jaką siłę ofensywną mają zawodnicy Lechii. W każdej sytuacji koncentracja będzie kluczowa, potrafią robić przewagę w każdej akcji. Musimy pokazać swoją mądrość w tym meczu.


Najnowsze komentarze