Siatkówka
Siatkarska krótka przesunięta – [17] – Co się dzieje z siatkarzami GKS-u?!
STATYSTYKI MECZOWE GKS-u
Czas trwania spotkania – Mecz GKS-u z Łuczniczką trwał 105 minut, z czego I set 29 min. – II set 26 min. – III set 23 min. – IV set 27 min.
Punkty zdobyte z błędów przeciwnika – GKS 29: zagrywka 10, atak 14, siatka 2, inne 3.
Punkty oddane przez błędy własne – GKS 31: zagrywka 13, atak 12, siatka 3, inne 3.
Ilość zdobytych punktów – GKS 54: Quiroga 13, Pietraszko 12, Witczak 9, Butryn 7, Kapelus 6, Kohut 4, Komenda 1, Fijałek 1, Sobański 1.
Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki – GKS 16: Pietraszko 4, Quiroga 4, Witczak 2, Kapelus 2, Komenda 1, Butryn 1, Fijałek 1, Sobański 1.
Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki – GKS 38: Quiroga 9, Pietraszko 8, Witczak 7, Butryn 6, Kapelus 4, Kohut 4.
Bilans punktów zdobytych do straconych – GKS 13: Pietraszko 8, Witczak 5, Quiroga 5, Butryn 1, Fijałek -1, Kohut -1, Kapelus -2, Mariański -2.
Ilość zagrywek – GKS 84: Quiroga 19, Kapelus 16, Pietraszko 15, Fijałek 10, Witczak 9, Kohut 7, Butryn 4, Komenda 3, Krulicki 1.
Ilość błędów na zagrywce – GKS 13: Kapelus 3, Kohut 3, Pietraszko 2, Fijałek 2, Quiroga 2, Witczak 1.
Ilość asów serwisowych – GKS 6: Quiroga 2, Witczak 1, Kapelus 1, Pietraszko 1, Fijałek 1.
Ilość przyjęć – GKS 84: Kapelus 28, Mariański 27, Quiroga 23, Sobański 5, Pietraszko 1.
Ilość błędów w przyjęciu – GKS 6: Kapelus 3, Mariański 2, Quiroga 1.
Procent przyjęcia dokładnego (perfekcyjne oraz dobre) – GKS 44%: Quiroga 57%, Mariański 48%, Kapelus 36%, Sobański 20%, Pietraszko 0%.
Procent przyjęcia perfekcyjnego – GKS 27%: Quiroga 43%, Mariański 30%, Sobański 20%, Kapelus 14%, Pietraszko 0%.
Ilość ataków – GKS 111: Quiroga 27, Witczak 21, Kapelus 21, Butryn 16, Pietraszko 13, Kohut 9, Sobański 3, Komenda 1.
Ilość błędów w ataku – GKS 12: Quiroga 5, Butryn 2, Kapelus 2, Komenda 1, Pietraszko 1, Kohut 1.
Ilość ataków zablokowanych – GKS 10: Butryn 4, Witczak 3, Pietraszko 1, Kohut 1, Sobański 1.
Ilość zdobytych punktów w ataku – GKS 40: Pietraszko 9, Quiroga 9, Witczak 7, Butryn 7, Kapelus 5, Kohut 2, Sobański 1.
Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków – GKS 36%: Pietraszko 69%, Butryn 44%, Witczak 33%, Sobański 33%, Quiroga 33%, Kapelus 24%, Kohut 22%, Komenda 0%.
Ilość bloków punktowych – GKS 8: Pietraszko 2, Kohut 2, Quiroga 2, Witczak 1, Komenda 1.
Ilość błędów dotknięcia siatki – GKS 3: Komenda 1, Butryn 1, Quiroga 1.
Początek meczu należał do gospodarzy (3:1), potem inicjatywę przejął nasz zespół (7:10, 9:12 i 11:13). Środkowa jego część to gra „punkt za punkt” do stanu po 19 i wtedy gracze Łuczniczki zdobyli trzy punkty z rzędu, których nie udało się już odrobić. Szkoda, bo mimo wszystko szansa na wygranie tego seta była. Skuteczność w ataku – GKS miał 45% przy 50% Łuczniczki – w punktach wyszło 13:14. W asach i blokach był remis po 3. Błędy własne – GieKSa miała 8 przy 7 bydgoszczan. Przyjęcie lepsze po stronie rywali – dokładne na poziomie 43% do 60%, a perfekcyjne na poziomie 30% do 40%. Najlepiej punktował Witczak, 6 oczek (przy 67% skuteczności).
W drugim secie katowiczanie od samego początku byli stroną kontrolującą jego przebieg. Wystarczy nadmienić, że Łuczniczka tylko raz w tej partii wyszła na prowadzenie (6:5), a tak od stanu 6:10 to nasi siatkarze utrzymywali tę przewagę aż do samego końca. Skuteczność w ataku GKS miał słabszą – 35% przy 39% Łuczniczki; w punktach wyliczono 8:11 – co nie przeszkodziło w wygraniu tej partii dość wyraźnie. W asach i blokach lepsi byli nasi zawodnicy 6:3, co dało łącznie remis po 14 w łącznej punktacji po własnych akcjach. Resztę zrobiły błędy własne – GieKSa miała 6 przy aż 11 bydgoszczan. Przyjęcie przeciętne, ale lepsze po naszej stronie – dokładne na poziomie 38% do 29%, a perfekcyjne na poziomie 25% do 14%. Tym razem najlepiej punktował Quiroga, 6 oczek (przy 71% skuteczności).
Trzecia partia to była kompromitacja naszego zespołu. Od stanu 4:3 dla przeciwników nasza gra kompletnie się posypała i przykro było patrzeć na bezradność siatkarzy GKS-u. Gospodarze systematycznie odjeżdżali z wynikiem (8:3, 15:8, 20:9) by zakończyło się prawdziwym blamażem 25:13! Liczby tego seta są wielce wymowne. Skuteczność w ataku – GKS miał 19% (wstyd!) przy 41% Łuczniczki – w punktach wyszło 5:9! Mieliśmy tylko 1 blok przy 5 rywali plus 2 asy, co dało łącznie żenujący wynik po skończeniu własnych akcji – 6:16! Błędy własne – GieKSa miała 9 przy 7 bydgoszczan – a więc dostaliśmy jeden punkt więcej w prezencie od rywali niż sami zdobyliśmy! Przyjęcie żałosne po stronie… rywali! tylko co z tego?! – dokładne na poziomie 45% do 9%, a perfekcyjne na poziomie 18% do 0%. Nie spotkałem się jeszcze nigdy z taką statystyką, aby drużyna mająca przyjęcie na poziomie 9% oraz 0%, wygrała seta 25:13!!!
W czwartej partii nasza gra nie wyglądała o wiele lepiej. Gospodarze szybko odskoczyli z wynikiem (8:4), by potem swą przewagę systematycznie powiększać (13:8, 17:11) dochodząc aż do stanu 22:18. Wtedy katowiczanie spróbowali jeszcze odwrócić losy tego seta (23:22), doprowadzając do małej nerwówki po stronie przeciwników, ale ostatecznie nie udało się doprowadzić do tie-breaka. Skuteczność w ataku – GKS miał 42% przy 48% Łuczniczki – w punktach wyszło na remis po 14. W asach i blokach byliśmy minimalnie lepsi, bo 4:3, a mimo to przegraliśmy tego seta. Błędy własne – GieKSa miała 8 przy 4 bydgoszczan. Przyjęcie zdecydowanie lepsze po stronie rywali – dokładne na poziomie 48% do 63%, a perfekcyjne na poziomie 35% do 47%. Sytuację w punktach próbowali ratować Butryn oraz Pietraszko po 5 oczek zdobytych.
Ogólnie mecz w wykonaniu naszych siatkarzy słaby, pierwsze dwa sety dobre, trzeci kompromitująco słaby, a czwarty przeciętny. Wydawało się, że po przełamaniu w meczu z Czarnymi nasza gra pójdzie w górę (a przynajmniej utrzyma tamten poziom), a tu znów zjazd w dół z formą i co gorsze, wciąż pojawiające się problemy mentalne zawodników, na co coraz głośniej narzeka trener Piotr Gruszka. Nie wróży to dobrze na dalszą część rundy rewanżowej, a przed nami jeszcze mnóstwo grania (13 meczów) i „tylko” 6 oczek przewagi nad strefą barażową w tabeli! Skuteczność w ataku – GKS miał 36% (bardzo słabo!) przy 45% Łuczniczki – w punktach podliczono 40:48. W asach serwisowych remis po 6, a w blokach punktowych przegraliśmy 8:10. Łączna punktacja po skończeniu własnych akcji wyniosła 54:64. W błędach własnych – GieKSa miała 31 przy 29 bydgoszczan. Przyjęcie na „równo” po obu stronach – dokładne na poziomie 44% do 44%, a perfekcyjne na poziomie 27% do 28%. Najlepiej punktującym graczem był Quiroga, 13 punktów, ale przy słabej skuteczności 33%, za to solidnie zagrał na środku Pietraszko – 12 oczek przy 69% skuteczności. Zabrakło wsparcia pozostałych graczy, a w szczególności atakujących. Teraz przed nami bardzo trudny pojedynek z rewelacją tego sezonu ONICO Warszawa.
ŁĄCZNE STATYSTYKI MECZOWE GKS-u – po 17 meczach (63 sety)
Bilans meczów łącznie – 7:10 – Bilans punktów – 21:30 – Bilans setów – 28:35 – Bilans małych punktów – 1386:1429
Bilans meczów „u siebie” – 3:5 – Bilans punktów – 9:15 – Bilans setów – 11:16 – Bilans małych punktów – 586:624
Bilans meczów „na wyjeździe” – 4:5 – Bilans punktów – 12:15 – Bilans setów 17:19 – Bilans małych punktów – 800:805
Rozegrane mecze – 17: Komenda, Butryn, Kapelus, Kohut, Quiroga, 16: Witczak, Pietraszko, Mariański, 14: Sobański, 13: Fijałek, 12: Stelmach, Krulicki, 9: Kalembka, 7: Stańczak,
Rozegrane sety – 63: Quiroga, 59: Kohut, 58: Komenda, 56: Butryn, 55: Mariański, 53: Kapelus, 51: Pietraszko, 39: Witczak, 35: Fijałek, 34: Sobański, 22: Krulicki, 21: Stańczak, 19: Stelmach, 18: Kalembka,
Widzów na meczach GKS-u – „u siebie” / „na wyjeździe” – 11480:13850
Czas trwania spotkań – Mecze GKS-u trwały 1582 minuty, z czego I set 405 min. – II set 440 min. – III set 425 min. – IV set 270 min. – V set 42 min.
Punkty zdobyte z błędów przeciwnika – GKS 413: zagrywka 232, atak 134, siatka 16, inne 31.
Punkty oddane przez błędy własne – GKS 438: zagrywka 282, atak 107, siatka 19, inne 30.
Ilość zdobytych punktów – GKS 973: Butryn 208, Quiroga 199, Kapelus 128, Kohut 116, Pietraszko 111, Witczak 77, Komenda 40, Sobański 40, Krulicki 23, Kalembka 20, Fijałek 6, Stelmach 5.
Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki – GKS 333: Butryn 77, Quiroga 62, Kapelus 41, Pietraszko 38, Kohut 31, Komenda 29, Witczak 22, Sobański 14, Krulicki 9, Stelmach 4, Kalembka 3, Fijałek 3.
Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki – GKS 640: Quiroga 137, Butryn 131, Kapelus 87, Kohut 85, Pietraszko 73, Witczak 55, Sobański 26, Kalembka 17, Krulicki 14, Komenda 11, Fijałek 3, Stelmach 1.
Bilans punktów zdobytych do straconych – GKS 365: Butryn 97, Quiroga 85, Kohut 61, Pietraszko 54, Kapelus 39, Witczak 36, Krulicki 13, Kalembka 4, Stelmach 4, Komenda 1, Sobański 1, Fijałek -4, Stańczak -4, Mariański -22.
Ilość zagrywek – GKS 1389: Quiroga 246, Butryn 185, Komenda 177, Pietraszko 173, Kohut 168, Kapelus 157, Witczak 81, Sobański 57, Fijałek 48, Kalembka 47, Krulicki 46, Stelmach 4.
Ilość błędów na zagrywce – GKS 282: Pietraszko 44, Kohut 44, Butryn 39, Quiroga 36, Komenda 34, Kapelus 33, Witczak 13, Kalembka 11, Sobański 10, Fijałek 9, Krulicki 8, Stelmach 1.
Ilość asów serwisowych – GKS 81: Quiroga 21, Butryn 16, Pietraszko 12, Komenda 8, Witczak 7, Kohut 5, Kapelus 5, Krulicki 3, Fijałek 3, Stelmach 1.
Ilość przyjęć – GKS 1194: Quiroga 420, Kapelus 298, Mariański 274, Sobański 104, Stańczak 54, Pietraszko 11, Kohut 10, Stelmach 6, Kalembka 5, Krulicki 5, Komenda 3, Butryn 2, Fijałek 1, Witczak 1.
Ilość błędów w przyjęciu – GKS 90: Quiroga 24, Mariański 22, Kapelus 20, Sobański 12, Stańczak 4, Pietraszko 3, Krulicki 2, Fijałek 1, Kalembka 1, Komenda 1,
Przyjęcie negatywne – GKS 245: Quiroga 79, Kapelus 64, Mariański 47, Sobański 36, Stańczak 10, Pietraszko 3, Stelmach 2, Komenda 1, Kalembka 1, Kohut 1, Krulicki 1.
Przyjęcie perfekcyjne – GKS 326: Quiroga 117, Mariański 88, Kapelus 73, Sobański 26, Stańczak 12, Kohut 2, Stelmach 2, Pietraszko 2, Krulicki 1, Witczak 1, Kalembka 1, Butryn 1.
Procent przyjęcia perfekcyjnego – GKS 27%: Witczak 100%, Butryn 50%, Stelmach 33%, Mariański 32%, Quiroga 28%, Sobański 25%, Kapelus 24%, Stańczak 22%, Kohut 20%, Krulicki 20%, Kalembka 20%, Pietraszko 18%, Komenda 0%, Fijałek 0%,
Ilość ataków – GKS 1648: Quiroga 399, Butryn 389, Kapelus 274, Kohut 154, Witczak 150, Pietraszko 112, Sobański 89, Kalembka 28, Krulicki 26, Komenda 21, Stelmach 3, Fijałek 3.
Ilość błędów w ataku – GKS 107: Butryn 35, Quiroga 32, Witczak 11, Kapelus 11, Sobański 8, Pietraszko 3, Kohut 3, Kalembka 2, Komenda 2.
Ilość ataków zablokowanych – GKS 129: Butryn 37, Kapelus 25, Quiroga 22, Witczak 17, Sobański 9, Kohut 8, Pietraszko 7, Komenda 2, Kalembka 2.
Ilość zdobytych punktów w ataku – GKS 768: Butryn 179, Quiroga 166, Kapelus 114, Kohut 91, Pietraszko 74, Witczak 66, Sobański 33, Kalembka 17, Krulicki 12, Komenda 10, Stelmach 3, Fijałek 3.
Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków – GKS 47%: Fijałek 100%, Stelmach 100%, Pietraszko 66%, Kalembka 61%, Kohut 59%, Komenda 48%, Krulicki 46%, Butryn 46%, Witczak 44%, Kapelus 42%, Quiroga 42%, Sobański 37%,
Ilość bloków punktowych – GKS 124: Pietraszko 25, Komenda 22, Kohut 20, Butryn 13, Quiroga 12, Kapelus 9, Krulicki 8, Sobański 7, Witczak 4, Kalembka 3, Stelmach 1.
Ilość błędów dotknięcia siatki – GKS 19: Butryn 4, Quiroga 4, Kohut 3, Pietraszko 2, Komenda 2, Sobański 1, Kapelus 1, Kalembka 1, Fijałek 1.
MVP – GKS 7: Komenda 2, Butryn 2, Quiroga 1, Mariański 1, Fijałek 1.
Najlepsi siatkarze w przegranych meczach – GKS 9: Butryn 5, Kapelus 1, Sobański 1, Witczak 1, Quiroga 1, (oprócz meczu z ZAKSĄ)
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Kibice Piłka nożna
Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025
Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.
Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.
Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.
Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!
We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.
Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.
Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.
Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.
I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.
Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.
Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.
W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.
GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.
Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.
Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.
Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.
Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!
Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.
Piłka nożna Wywiady
Witek: Każdy może zostać mistrzem
W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.
Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.
We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.
Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.
Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.
Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.
Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.
Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.
Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.
















Najnowsze komentarze