Siatkówka
Siatkarska krótka przesunięta – [8] – Piąte zwycięstwo z rzędu GieKSy!
STATYSTYKI MECZOWE GKS-u
Czas trwania spotkania – Mecz GKS-u z BBTS-em trwał 113 minut, z czego I set 26 min. – II set 33 min. – III set 27 min. – IV set 27 min.
Punkty zdobyte z błędów przeciwnika – GKS 29: zagrywka 13, atak 13, siatka 0, inne 3.
Punkty oddane przez błędy własne – GKS 24: zagrywka 19, atak 4, siatka 0, inne 1.
Ilość zdobytych punktów – GKS 74: Butryn 18, Quiroga 17, Kapelus 13, Kohut 9, Krulicki 4, Komenda 4, Pietraszko 4, Witczak 2, Sobański 2, Stelmach 1.
Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki – GKS 26: Quiroga 8, Butryn 6, Kapelus 4, Komenda 2, Sobański 2, Krulicki 1, Pietraszko 1, Kohut 1, Stelmach 1.
Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki – GKS 48: Butryn 12, Kapelus 9, Quiroga 9, Kohut 8, Pietraszko 3, Krulicki 3, Witczak 2, Komenda 2.
Bilans punktów zdobytych do straconych – GKS 30: Butryn 9, Quiroga 7, Kohut 5, Krulicki 3, Komenda 2, Kapelus 2, Sobański 2, Witczak 1, Mariański -1.
Ilość zagrywek – GKS 102: Quiroga 19, Komenda 17, Butryn 15, Kapelus 15, Kohut 11, Pietraszko 8, Krulicki 7, Kalembka 3, Witczak 2, Fijałek 2, Stelmach 2, Sobański 1.
Ilość błędów na zagrywce – GKS 19: Butryn 4, Kohut 4, Pietraszko 3, Komenda 2, Kapelus 2, Quiroga 2, Krulicki 1, Stelmach 1.
Ilość asów serwisowych – GKS 7: Butryn 2, Komenda 1, Pietraszko 1, Kohut 1, Stelmach 1, Quiroga 1.
Ilość przyjęć – GKS 88: Kapelus 36, Quiroga 31, Mariański 17, Sobański 3, Kohut 1.
Ilość błędów w przyjęciu – GKS 10: Kapelus 5, Quiroga 4, Mariański 1.
Procent przyjęcia dokładnego (perfekcyjne oraz dobre) – GKS 53%: Kohut 100%, Mariański 71%, Quiroga 65%, Kapelus 39%, Sobański 0%.
Procent przyjęcia perfekcyjnego – GKS 36%: Kohut 100%, Mariański 53%, Quiroga 42%, Kapelus 25%, Sobański 0%.
Ilość ataków – GKS 122: Butryn 33, Quiroga 32, Kapelus 25, Kohut 13, Krulicki 6, Pietraszko 5, Witczak 4, Sobański 3, Komenda 1.
Ilość błędów w ataku – GKS 4: Quiroga 2, Witczak 1, Butryn 1.
Ilość ataków zablokowanych – GKS 11: Butryn 4, Kapelus 4, Quiroga 2, Pietraszko 1.
Ilość zdobytych punktów w ataku – GKS 56: Butryn 14, Quiroga 14, Kapelus 11, Kohut 7, Pietraszko 3, Krulicki 2, Witczak 2, Sobański 2, Komenda 1.
Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków – GKS 46%: Komenda 100%, Sobański 67%, Pietraszko 60%, Kohut 54%, Witczak 50%, Kapelus 44%, Quiroga 44%, Butryn 42%, Krulicki 33%.
Ilość bloków punktowych – GKS 11: Krulicki 2, Komenda 2, Butryn 2, Kapelus 2, Quiroga 2, Kohut 1.
Ilość błędów dotknięcia siatki – GKS 0:
Pierwszy set to wyrównana gra od samego początku aż do końca, gdy żadna z drużyn nie potrafiła osiągnąć większej przewagi niż dwa punkty, a prowadzenie zmieniało się kilkukrotnie. Słabszy moment GKS-owi zdarzył się przy naszym prowadzeniu 16:18, kiedy to gospodarze zdobyli cztery oczka z rzędu. Na szczęście straty te szybko zostały zniwelowane i po wyjściu na ponowne prowadzenie 21:22, końcówkę lepiej rozegrali nasi siatkarze. Skuteczność obu ekip była na podobnym poziomie – GKS 41% przy 48% BBTS-u – bo w punktach mieliśmy punkcik więcej, tj. 12:11. W asach i blokach również była nasza nieznaczna przewaga, bo 4:2. W błędach własnych – GKS 11 przy 10 bielszczan. Przyjęcie lepsze po naszej stronie – dokładne na poziomie 58% do 47%, a perfekcyjne na poziomie 37% do 24%. Punktowanie rozłożyło się równo na całą szóstkę graczy.
Drugi set od początku był pod naszą kontrolą. Zaczęło się od prowadzenia 2:4, 3:6, poprzez 6:11, 8:15, 12:19, 16:22 aż do stanu 19:24! W tym okresie trudno aby mieć jakieś większe uwagi do gry naszych siatkarzy. Niestety nastąpił wtedy niezrozumiały przestój w grze, który doprowadził do zdobycia aż pięciu punktów z rzędu przez gospodarzy i tym samym doprowadziliśmy na własne życzenie do nerwowej końcówki. W niej na szczęście ani razu, nie oddaliśmy inicjatywy z wynikiem BBTS-owi i w końcu Gonzalo Quiroga dwoma skutecznymi atakami zamknął tego seta na naszą korzyść. Skuteczność w ataku pozostała na wyrównanym poziomie – GKS miał 52% przy 50% BBTS-u – a wynikowo zliczono 17:17. W asach i blokach wyszło na remis po 6. Natomiast w błędach własnych GKS miał 5 przy 7 bielszczan. Przyjęcie znów wyższe u nas – dokładne na poziomie 62% do 52%, a perfekcyjne na poziomie 46% do 28%. Punktowanie wzięli na swoje barki Butryn (8 oczek) oraz Quiroga (7 oczek).
Trzecia partia to znów od początku przewaga gospodarzy, dzięki lepszej grze w ataku i na siatce. Zaczęło się od prowadzenia BBTS-u 4:2, 8:5, a potem nasza gra wyglądała coraz gorzej i tak doszliśmy do stanu 16:10, 18:11 i 20:15. Udało się dojść rywali na wynik 22:20, ale tym razem końcówka należała do bielszczan. Skuteczność w ataku tym razem lepsza u rywali – GKS miał 34% przy 48% BBTS-u – choć punktowo to nie było jakiejś dużej straty, bo wyszło 12:15. W asach i blokach przegraliśmy dość wyraźnie, 2:5 na korzyść przeciwników. Błędy własne troszkę zmniejszyły nasze straty – GKS miał ich 5 przy 8 gospodarzy. Przyjęcie wciąż lepsze po naszej stronie – dokładne na poziomie 50% do 40%, a perfekcyjne na poziomie 36% do 20%. Tym razem trudno kogoś wyróżnić, jeśli chodzi o zdobycze punktowe.
Czwarta partia to tak naprawdę gra falami, co uzyskaliśmy kilku punktową przewagę to za chwilę ją traciliśmy. Zaczęło się od 0:2, 2:5, 3:7, by rywale wyrównali na po 8. Potem z kolei mieliśmy 10:12 oraz 11:14 i szybki remis po 14! Następnie z 14:17 daliśmy jeden, jedyny raz wyjść BBTS-owi na prowadzenie 18:17! By po chwili znów odskoczyć na 18:21 i dopiero wtedy utrzymaliśmy tę przewagę, choć jeszcze raz pozwoliliśmy gospodarzom na zniwelowanie straty, do stanu 22:23. Skuteczność w ataku tym razem była lepsza po naszej stronie – GKS miał 60% przy 41% bielszczan – w punktach wyliczono 15:11. W asach i blokach przegraliśmy 6:8. W błędach własnych tym razem remis, po 4. Przyjęcie się wyrównało – dokładne na poziomie 43% do 48%, a perfekcyjne na poziomie 24% do 24%. W punktowaniu najlepsi tym razem Butryn i Kapelus, po 6 oczek.
Ogólnie mecz GKS-u na solidnym poziomie, aczkolwiek gra z ostatnią drużyną w tabeli, powinna wyglądać znacznie lepiej. Pierwszy set był wyrównany, drugi pod kontrolą z tą nieszczęsną końcówką, no nie można dać przeciwnikowi „wrócić do gry”, trzeci set słaby, a w czwartej partii gra falowała. Na pewno muszą cieszyć wygrane końcówki setów i oby ta tendencja została utrzymana. Skuteczność w ataku GKS miał na poziomie 46% przy 47% BBTS-u – w punktach podliczono 56:55 na naszą korzyść. Asów serwisowych mieli więcej rywale, bo 7:10, a w blokach punktowych był remis, po 11. Łącznie po skutecznych własnych akcjach wyszło 74:76 na korzyść gospodarzy. Błędy własne – GKS miał 24 przy 29 rywali. Na przyjęciu lepsza jakość u nas – dokładne na poziomie 53% do 47%, a perfekcyjne na poziomie 36% do 24%. Najlepiej punktującym był w naszym zespole Butryn z 18 oczkami, natomiast MVP został wybrany, po raz pierwszy Quiroga z 17 punktami. Argentyńczyk na 32 ataki skończył 14 piłek (44%), 2 razy popełniając błąd i 2 razy został zablokowany. Przyjmował piłkę 31 razy popełniając 4 błędy (65% dokładnego). Gonzalo najczęściej też serwował, bo 19 razy, 2 razy psując zagrywkę oraz posyłając jednego asa i dołożył jeszcze 2 skuteczne bloki.
ŁĄCZNE STATYSTYKI MECZOWE GKS-u – po 8 meczach (30 setów)
Bilans meczów łącznie – 6:2 – Bilans punktów – 17:7 – Bilans setów – 20:10 – Bilans małych punktów – 708:650
Bilans meczów „u siebie” – 2:1 – Bilans punktów – 6:3 – Bilans setów – 7:3 – Bilans małych punktów – 248:218
Bilans meczów „na wyjeździe” – 4:1 – Bilans punktów – 11:4 – Bilans setów 13:7 – Bilans małych punktów – 460:432
Rozegrane mecze – 8: Komenda, Butryn, Kapelus, Pietraszko, Kohut, Stelmach, Quiroga, 7: Witczak, Mariański, 6: Fijałek, 5: Krulicki, Sobański, 4: Stańczak, Kalembka,
Rozegrane sety – 30: Kapelus, Quiroga, 29: Komenda, Butryn, 27: Pietraszko, Kohut, 22: Mariański, 15: Witczak, Fijałek, Stelmach, 14: Stańczak, 11: Krulicki, 9: Sobański, 6: Kalembka,
Widzów na meczach GKS-u – „u siebie” / „na wyjeździe” – 2950:6840
Czas trwania spotkań – Mecze GKS-u trwały 773 minuty, z czego I set 195 min. – II set 209 min. – III set 212 min. – IV set 137 min. – V set 20 min.
Punkty zdobyte z błędów przeciwnika – GKS 219: zagrywka 126, atak 65, siatka 11, inne 17.
Punkty oddane przez błędy własne – GKS 196: zagrywka 143, atak 34, siatka 8, inne 11.
Ilość zdobytych punktów – GKS 489: Butryn 112, Quiroga 99, Kapelus 88, Pietraszko 62, Kohut 54, Komenda 28, Witczak 17, Krulicki 12, Sobański 11, Stelmach 3, Kalembka 2, Fijałek 1.
Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki – GKS 188: Butryn 46, Quiroga 34, Kapelus 31, Pietraszko 21, Komenda 21, Kohut 16, Witczak 6, Sobański 6, Krulicki 5, Stelmach 2.
Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki – GKS 301: Butryn 66, Quiroga 65, Kapelus 57, Pietraszko 41, Kohut 38, Witczak 11, Komenda 7, Krulicki 7, Sobański 5, Kalembka 2, Fijałek 1, Stelmach 1.
Bilans punktów zdobytych do straconych – GKS 217: Butryn 57, Quiroga 52, Kapelus 40, Kohut 30, Pietraszko 28, Komenda 6, Witczak 5, Krulicki 5, Stelmach 2, Kalembka 1, Sobański 1, Fijałek -2, Mariański -4, Stańczak -4.
Ilość zagrywek – GKS 703: Quiroga 122, Butryn 114, Komenda 110, Kapelus 99, Pietraszko 94, Kohut 82, Witczak 26, Krulicki 24, Fijałek 10, Kalembka 10, Sobański 9, Stelmach 3.
Ilość błędów na zagrywce – GKS 143: Pietraszko 27, Butryn 22, Kohut 21, Kapelus 20, Komenda 20, Quiroga 16, Krulicki 6, Witczak 4, Sobański 3, Fijałek 2, Kalembka 1, Stelmach 1.
Ilość asów serwisowych – GKS 45: Quiroga 9, Butryn 9, Komenda 8, Pietraszko 6, Kapelus 4, Witczak 3, Kohut 3, Krulicki 2, Stelmach 1.
Ilość przyjęć – GKS 529: Quiroga 187, Kapelus 178, Mariański 76, Stańczak 54, Sobański 18, Kohut 4, Kalembka 3, Pietraszko 3, Komenda 2, Krulicki 2, Stelmach 1, Fijałek 1.
Ilość błędów w przyjęciu – GKS 35: Quiroga 12, Kapelus 10, Stańczak 4, Mariański 4, Sobański 2, Fijałek 1, Krulicki 1, Pietraszko 1.
Przyjęcie negatywne – GKS 113: Kapelus 41, Quiroga 37, Mariański 13, Stańczak 10, Sobański 8, Komenda 1, Kalembka 1, Pietraszko 1, Kohut 1.
Przyjęcie perfekcyjne – GKS 149: Quiroga 51, Kapelus 44, Mariański 33, Stańczak 12, Sobański 4, Kohut 2, Krulicki 1, Pietraszko 1, Stelmach 1.
Procent przyjęcia perfekcyjnego – GKS 28%: Stelmach 100%, Krulicki 50%, Mariański 43%, Pietraszko 33%, Kohut 33%, Quiroga 27%, Kapelus 25%, Sobański 22%, Stańczak 22%, Komenda 0%, Fijałek 0%, Kalembka 0%,
Ilość ataków – GKS 780: Butryn 202, Quiroga 193, Kapelus 163, Kohut 68, Pietraszko 62, Witczak 35, Sobański 24, Krulicki 14, Komenda 13, Kalembka 3, Stelmach 2, Fijałek 1.
Ilość błędów w ataku – GKS 34: Butryn 14, Quiroga 9, Kapelus 4, Witczak 4, Pietraszko 2, Kohut 1.
Ilość ataków zablokowanych – GKS 60: Butryn 19, Kapelus 14, Quiroga 10, Sobański 5, Witczak 4, Pietraszko 4, Kohut 2, Komenda 2.
Ilość zdobytych punktów w ataku – GKS 380: Butryn 96, Quiroga 85, Kapelus 78, Kohut 43, Pietraszko 40, Witczak 11, Sobański 10, Komenda 6, Krulicki 6, Stelmach 2, Kalembka 2, Fijałek 1.
Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków – GKS 49%: Fijałek 100%, Stelmach 100%, Kalembka 67%, Pietraszko 65%, Kohut 63%, Kapelus 48%, Butryn 48%, Komenda 46%, Quiroga 44%, Krulicki 43%, Sobański 42%, Witczak 31%,
Ilość bloków punktowych – GKS 64: Pietraszko 16, Komenda 14, Kohut 8, Butryn 7, Kapelus 6, Quiroga 5, Krulicki 4, Witczak 3, Sobański 1.
Ilość błędów dotknięcia siatki – GKS 8: Quiroga 2, Pietraszko 2, Kohut 1, Butryn 1, Kapelus 1, Kalembka 1.
MVP – GKS 6: Komenda 2, Butryn 2, Quiroga 1, Mariański 1.
Felietony Piłka nożna
Trudność w podejściu do średniawki
Aaaa qrwa jego mać…
To moja reakcja na gola Rakowa w doliczonym czasie gry w Gdańsku. Bo zaczynam pisać zaraz po. I tak, jak kolejka zaczęła się dobrze, bo Termalica wygrała w Lubinie, to potem pewnie lepszy byłby dla nas remis z Białymstoku, ale OCZYWIŚCIE Górnik musiał strzelić w doliczonym, lepszy byłby remis lub porażka Rakowa, ale OCZYWIŚCIE Raków musiał strzelić w doliczonym. I luj Bobcki strzelił, bo dwie drużyny się od nas oddaliły w tabeli.
Ktoś powie – trzeba było wygrać w Kielcach. No pewnie, że trzeba było, ale nie wygraliśmy. A nasze zdobywane punkty – zwłaszcza w tej fazie sezonu – mają taką samą wagę jak straty punktów przez przeciwników.
Przechodząc do naszego meczu. Nie wiem, jak to ugryźć szczerze mówiąc. Bo mam wrażenie, że Korona była do zdobytej bramki po prostu słaba. Potem się rozkręcili i w końcówce mogli strzelić zwycięskiego gola. Więc summa summarum remis jest sprawiedliwy. Bo gdy piszę, że Korona była słaba, to trzeba zaznaczyć, że my nie byliśmy jakoś specjalnie lepsi. Uważam, że do straconej bramki trochę lepsi byliśmy. Ale tylko trochę, to nie był jakiś wielce dobry mecz GKS Katowice. Był średni.
O ile defensywa tym razem dała radę i dopuściła do utraty tylko jednej bramki, to w ofensywie byliśmy bezbarwni. Niby kilka razy podeszliśmy pod bramkę przeciwnika, niby jakieś sytuacje się pojawiły, ale tym razem wykończenie czy ostatnie podanie były słabe. I tu mam pretensje do naszych zawodników, bo zalążki tych akcji były znowuż bardzo dobre. Naprawdę potrafimy pod to pole karne podchodzić i wszystko tkwi w tym, czy dobrze wykończymy akcję – najlepiej celnym strzałem. W poprzednich meczach wyglądało to kapitalnie. Tym razem – mizernie.
Znowu będę się czepiał. Bartka Nowaka. Znów nasz najlepszy zawodnik ligi, mając dobre sytuacje wyglądał, jakby chciał wykończyć czy zagrać ostatnie podanie „pięknie”. Czasem tej zabawy jest po prostu za dużo. Oczywiście te niekonwencjonalne zagrania dały kilka wspaniałych asyst. Ale jeśli chodzi o gole, to już tak nie było. Przecież z tej wyjątkowej techniki naprawdę idzie skorzystać, jednocześnie zachowując prostotę. Uderzyć po długim rogu temu Dziekońskiemu, gdy praktycznie cała bramka jest odsłonięta. Ewentualnie nawinąć przeciwnika i strzelić. Bartek wysoko zawiesił poprzeczkę, dlatego mam uwagi. Przecież on krawaty potrafi wiązać na tym boisku, ale w związku z tym zdarza mu się przedobrzyć.
Ale tak jak napisałem – cała ofensywa była jakaś niemrawa. Ilja znów zmarnował jedną kapitalną sytuację. I czasem sam już nie wiem, co sądzić o tym zawodniku. Bo mało strzela goli i sporo sytuacji marnuje. Znów doceniam jego pracę w środku boiska, przy rozegraniu. Z Koroną choćby kapitalnie wypuścił Nowaka. Z Motorem też miał wielki udział przy rozprowadzeniu akcji bramkowej. Ale tak jak mówię, nie mam uwag co do gry w środku boiska. Problem pojawiał się przed i w polu karnym.
Korona w tym czasie frustrowała raz po raz swoich kibiców. Psioczyli oni dość mocno na piłkarzy. Kielczanie raz po raz bowiem tracili piłki i nie potrafili rozegrać dobrej ofensywnej akcji zakończonej strzałem. Nie wyglądali jak swoja wersja z jesieni.
Cieszy kolejny gol Arkadiusza Jędrycha. Capitano – wzorem Radomiaka – asystował sam sobie od słupka. Chyba lubi halówkę i grę od bandy. Po raz kolejny trafił do siatki i myśleliśmy, że ten gol da nam zwycięstwo, a najlepiej gdybyśmy potem strzelili drugą bramkę.
Patrząc na to z drugiej strony, to znów trzeba powiedzieć, że stara GieKSa taki mecz by przegrała w końcówce. Można powiedzieć, że w Krakowie – z mega słabą Cracovią – nie ugraliśmy nawet punktów. Aż tak słaba jak Pasy Korona wczoraj nie była. Więc remis na wyjeździe z solidną drużyną z ekstraklasy oczywiście nie jest złym wynikiem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę też nasze osłabienia kadrowe. Przecież nie było Strączka, Klemenza, Kowalczyka, Galana, Zrelaka. Trener musi odkrywać i dostosowywać szerszą kadrę. I znowuż jak na to, że mamy tyle osłabień – wyniki są bardzo w porządku.
Tylko ten niedosyt. Naprawdę można było w tym spotkaniu ugrać więcej i poprawić swoją sytuację w tabeli dopisując trzy punkty. Tak dopisujemy jeden. Co oczywiście też jest zdobyczą. Każdy punkt jest na wagę złota.
Po tej fatalnej porażce z Cracovią GieKSa rozegrała cztery mecze – dwukrotnie u siebie wygrywając i dwa razy remisując na wyjeździe. Ostatecznie jest to układ bardzo dobry. Grając w taki sposób przez cały sezon zdobywa się 68 punktów. W obecnych rozgrywkach wystarczyłoby do mistrzostwa. Ostatecznie więc ostatnia tzw. forma katowiczan jest bardzo dobra.
Każdy był po tym meczu niepocieszony. Jacek Zieliński – znany ze swojego marudzącego tonu – tak właśnie trochę pomarudził na konferencji prasowej. Rafał Górak też nie był przeszczęśliwy, ale też mówił, żeby nie utyskiwać aż tak bardzo na ten remis. No i te nastroje szkoleniowców chyba oddają, to co widzieliśmy w Kielcach. Każdy był trochę rozczarowany po tym remisie, a jednocześnie wiedział, że można było ten mecz przegrać. Więc nie narzekam aż tak bardzo, ale trochę narzekam.
Patrząc teraz na perspektywę gry w pucharach – myślę, że Raków i Górnik znajdą się w czwórce. Jeśli tak, to piąte miejsce da przepustkę do Europy, bo obie ekipy zagrają w finale Pucharu Polski w najbliższą sobotę. Wychodzi więc na to, że o to piąte miejsce w pucharach rywalizować będzie GieKSa, Wisła Płock i Zagłębie. Lubinianie dali ciała z ekipą z Niecieczy i wygląda jakby spuchli, choć lekceważyć ich nie można. Dzisiaj z zapartym tchem będziemy obserwować mecz Wisła – Radomiak i musimy kibicować gościom – od wyniku tego spotkania będzie zależeć bardzo, bardzo wiele. Natomiast żadna z wymienionych trzech drużyn kompletu punktów raczej nie zdobędzie, więc trzeba zminimalizować punktowe straty. Na plus jest to, że i z Zagłębiem, i z Płockiem mamy lepsze bilanse bezpośrednie.
Świat się nie zawali, jeśli GieKSa do pucharów nie wejdzie. Przecież jeszcze niedawno walczyliśmy o utrzymanie. Ale nie ma się co oszukiwać, matematyka mówi, że udział w Europie jest po prostu realny. Jeśli na przykład GieKSa zdobyłaby w ostatnich czterech kolejkach 7-8 punktów, to gra w eliminacjach Ligi Konferencji będzie bardzo możliwa. To jest bonus, szansa, która się nadarza. I grzechem byłoby nie powalczyć.
Jest jednak jeden warunek. Z Termalicą za tydzień trzeba bezwzględnie wygrać. Jakkolwiek nie jest to typowy outsider prezentujący się beznadziejnie, to jednak jest to ostatnia drużyna ligi, którą będziemy podejmować. W kolejnych trzech spotkaniach o punkty będzie dużo trudniej. Trzeba więc sobie ustawić sytuację tak, żeby z 47 punktami startować do trzech ostatnich kolejek.
Galeria Kibice Piłka nożna
Kibicowskie święto w Kielcach
Zapraszamy do galerii z Kielc, gdzie GieKSa podzieliła się punktami z Koroną. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.
Piłka nożna Wywiady
Jędrych: Stempel mocnej wiary
Po wygranym meczu z Termalicą porozmawialiśmy z kapitanem GieKSy Arkadiuszem Jędrychem, który podkreślił znaczenie procesu i stabilności w klubie dla osiągania sukcesów, a także docenił doping ponad 13 tysięcy fanów.
Wszystko w porządku po tych dwóch sytuacjach?
Arkadiusz Jędrych: Tak. Trochę mi gdzieś wygięło nogę, później dostałem w brzuch, ale na gorąco myślę, że tak. Wiadomo, adrenalina jeszcze musi opaść i wtedy zobaczymy. Na tę chwilę wszystko jest okej i mam nadzieję, że jutro i pojutrze także wszystko będzie dobrze.
Po takich szalonych spotkaniach chyba już możecie powiedzieć, że pojawiają się myśli o europejskich pucharach?
Wiadomo, mając na koncie 47 punktów, czemu mamy nie marzyć? Tak to na razie zostawię.
Eman Marković dzisiaj dwukrotnie przekroczył prędkość przy tych trafieniach.
Jesteśmy świadomi, że Eman w miarę upływu sezonu czuje się coraz lepiej. Zresztą chyba nie tylko my, ale wszyscy, którzy chodzą i oglądają te mecze widzą, że w Emanie drzemią naprawdę ogromne możliwości. Pokusiłbym się wręcz o to, że on jeszcze swoich maksymalnych umiejętności nie pokazał. Zostały nam trzy mecze i życzmy sobie, żeby tymi swoimi wartościami nas jeszcze pozytywnie zaskoczył.
Przyszedłeś do GieKSy w trudnym momencie, wtedy zaraz spadek i druga liga, a niedługo mogą być puchary. Dla ciebie to też długa droga?
Nie da się ukryć, że moja droga w GKS-ie była dosyć kręta. Na chwilę obecną powtarzam, że ja mam takie podejście do tego wszystkiego: to, co się teraz dzieje wokół GieKSy to stempel mocnej wiary w to wszystko, w ten proces w którym tkwimy. Mamy nadzieję, że ten proces dalej będzie się napędzał, rozwijał i wszyscy ludzie wokół GKS-u będą tak ukierunkowani na Klub, na pomaganie, tak jak widzieliśmy dzisiaj na trybunach. Nie idzie o tym nie wspomnieć, jak stanęliśmy sobie chwilę przed meczem, to te trybuny powodują ciarki na całym ciele. Dwunasty zawodnik miał wpływ na to, że wygraliśmy dziś tak okazale.


Najnowsze komentarze