Piłka nożna
Stomil Olsztyn na pożegnanie rundy jesiennej w Katowicach
Sobotni pożegnalny mecz z rundą jesienną na obiekcie przy Bukowej, GieKSa rozegra z beniaminkiem z Olsztyna, znajdującym się obecnie w strefie spadkowej. Spotkanie to na pierwszy rzut oka wydaję się meczem z gatunku tych, przed którym kibice często dopisują trzy punkty swoim pupilom jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Otóż przed spotkaniem ze Stomilem, w Katowicach nikt nie powinien tak robić z prostych dwóch powodów. Pierwszym powodem jest fakt, że drużyna Stomilu jak do tej pory więcej punktów zdobyła na obcych stadionach, niż podczas spotkań rozegranych w Olsztynie. Druga rzecz, na którą warto zwrócić uwagę to fakt że GieKSie, w tym sezonie nie wychodzą spotkania z beniaminkami. Przypomnijmy tylko porażki na własnym stadionie z Miedzią Legnicą czy tą, która zabolała wyjątkowo mocniej a mianowicie porażka z Okocimskim Brzesko. Jednak aby nie popadać w zbyt minorowe nastrojowe warto odnotować że Stomil Olsztyn w ostatnich czterech spotkaniach zdobył tylko dwa punkty a gra piłkarzy Stomilu jakby z meczu na mecz była coraz gorsza a dodatkowo nastroje w olsztyńskiej drużynie są nienajlepsze. Bardzo słabo w chwili obecnej prezentuje się linia obrony, w której trener Stomilu ze względu na brak wartościowych zmienników posiada ograniczone pole manewru. Niewiele lepiej wygląda olsztyńska pomoc, gdzie szczególnej krytyce poddawany jest Robert Tunkiewicz a z meczu na mecz coraz gorzej wygląda gra Radosława Stefanowicza, który w sobotnim meczu najprawdopodobniej zostanie przesunięty do rezerw. Po ostatniej porażce w Olsztynie z Arką Gdynia, piłkarze złożyli swoim kibicom deklarację, że z ostatnich dwóch meczów w tej rundzie przywiozą komplet sześciu punktów. Miejmy zatem nadzieję że deklaracja piłkarzy Stomilu, w sobotę po spotkaniu będzie już nieaktualna i pożegnanie z rundą jesienną z katowicką publicznością zostanie okraszone zwycięstwem i jakże cennymi trzema punktami.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze