Piłka nożna
[TRANSFER] Banik się zbroi
Banik Ostrava zajął 15 miejsce po pierwszej rundzie z bilansem (2 Zwycięstwa, 5 Remisów i 9 Porażek) i musi się teraz wzmocnić, aby utrzymać się w lidze. Na obecną chwilę przyszły dwie osoby do pomocy w radzie sportowej, dodatkowo zakontraktowano dwóch zawodników, i tyle samo wróciło z wypożyczenia, a kolejna dwójka opuściła klub.
Dla poprawy sytuacji właściciel klubu zatrudnił nowego przewodniczącego rady sportowej. Został nim Zdenek Nehoda, który ma spore doświadczenie piłkarskie i menadżerskie. Do pomocy został też zatrudniony Petr Ulicny, który będzie odpowiedzialny za pomoc trenerowi. Decyzją zarządu pomimo fatalnej postawy drużyny w rundzie jesiennej, Radim Kucera dostanie jeszcze szanse, aby odbudować formę zespołu.
Na obecną chwilę zespół opuściło dwóch zawodników Stefan Panic (25 lat), który przyszedł do drużyny 1 lipca 2017 roku i zagrał w pięciu spotkaniach na pozycji defensywnego pomocnika. Oraz Tomas Hykel (21 lat), który przyszedł do Ostravy 3 lipca 2017 roku i zagrał w jednym spotkaniu na pozycji lewego napastnika, a teraz został wypożyczony do FK Triniec.
Ostatniego dnia zeszłego roku zakończył się okres wypożyczenia dwóch piłkarzy i wrócili oni do składu Banika. Matej Helesic (21 lat) był na wypożyczeniu w Czeskich Budejowicach od 8 sierpnia 2017 roku i rozegrał tam 4 spotkania na pozycji lewego obrońcy. Natomiast młody Dominik Smekal (19 lat) wrócił ze Słowackiego FK Senica, gdzie wystąpił 6 razy na pozycji pomocnika.
Wielkie nadzieje klub pokłada w doświadczonym Martinie Fillo (31 lat). Zawodnik przyszedł do Ostravy 1 stycznia 2018 roku z FK Teplice, gdzie rozegrał 17 spotkań (15 ligowych i 2 MOL CUP). Występuje na prawej bądż lewej pomocy. Martinem interesowała się również Vicoria Pilzno w, której już występował kilka razy i rozegrał 106 spotkań, ale negocjacje przyniosły zamierzony efekt i został zawodnikiem Banika Ostrava.
Kolejnym wzmocnieniem jest Senegalczyk Dame Diop (24 lata), on również podpisał kontrakt 1 stycznia tego roku. Przeszedł z FC Zlin gdzie występował na pozycji napastnika od 10 lutego 2016 roku. Rozegrał tam 50 spotkań i strzelił 13 bramek miejmy nadzieję,że w Ostravie szybko się odnajdzie i będzie wzmocnieniem w ataku.
Banik jeszcze będzie chciał pozyskać bramkarza oraz stopera, ale nazwisk nikt na razie nie podaje.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze