Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka
Tygodniowy przegląd doniesień mass mediów: Znamy pary ćwierćfinałowe play-off PHL!
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ostatniego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, siatkówki oraz hokeja GieKSy.
Drużyny piłkarskie GieKSy przygotowują się do startu rundy wiosennej rozgrywek. Panie pierwszy mecz ligowy w 2022 roku rozegrają piątego marca z liderem rozgrywek drużyną Górnika Łęczna. do startu rozgrywek Do tego czasu piłkarki planują rozegrać jeszcze dwa sparingi: w najbliższą środę (23 lutego) z Rekordem Bielsko-Biała, oraz w sobotę (26 lutego) z Skrą Częstochowa. Piłkarze rozegrali ostatni sparing, przed startem rozgrywek ligowych, w Opolu z Odrą. Zespół przegrał 0:1. Pierwszy ligowy mecz drużyna rozegra w Nowym Sączu z Sandecją, w niedzielę (27 lutego). Klub podpisał półtoraroczny kontrakt z napastnikiem Marko Roginić.
W minionym tygodniu siatkarze rozegrali dwa spotkania – oba zwycięskie. W zeszły poniedziałek pokonali na wyjeździe w Radomiu, Czarnych 3:0. W sobotę z kolei wygrali ze Stalą Nysa, 3:1. Najbliższe spotkanie drużyna rozegra w Katowicach, z Ślepsk Malow Suwałki, w piątek (25 lutego). Obecnie zespół zajmuje ósmą – ostatnią lokatę premiowaną grą w play-offach, do zakończenia sezonu zasadniczego pozostało naszym siatkarzom sześć spotkań. Kolejnym zawodnikiem (po Micah Ma’a) z którym przedłużono umowę na następny sezon jest Damian Domagała.
Hokeiści w ubiegłym tygodniu rozegrali trzy spotkania, wszystkie zwycięskie. Kolejno drużyna pokonała Unię Oświęcim (6:1), następne z Ciarko Sanok (4:2) i wczoraj z Zagłębiem 2:1. Spotkanie z Zagłębiem zakończyło rundę zasadniczą PHL: zespół zajął pierwsze miejsce w tabeli i będzie reprezentował Polskę w rozgrywkach Pucharu Kontynentalnego. W ćwierćfinale play-off rozgrywek ligowych drużyna zmierzy się z Zagłębiem Sosnowiec (do czterech zwycięstw). Pierwsze cztery spotkania rozegrane zostaną 23, 24, 27 i 28 lutego – dwa pierwsze w Katowicach.
PIŁKA NOŻNA
kobiecyfutbol.pl – Ten mecz 12. kolejki Ekstraligi obejrzycie w TVP Sport
W pierwszy weekend marca do gry powrócą kobiece rozgrywki ligowe w naszym kraju. Pierwszym w tym roku meczem Ekstraligi, który będzie można obejrzeć na antenie TVP Sport będzie potyczka GKS-u Katowice z Górnikiem Łęczna.
Starcie czwartej drużyny w tabeli z liderem rozgrywek odbędzie się w Katowicach w sobotę, 5 marca o godzinie 13:00.
W pierwszym starciu tych ekip w bieżącym sezonie górą były piłkarki z Lubelszczyzny, które przed własną publicznością triumfowały 2:0.
sportdziennik.com – Chorwat spod Klimczoka
Katowiczanie na tydzień przed startem pierwszoligowych rozgrywek zaskoczyli, sprowadzając z Bielska-Białej napastnika Marko Roginicia.
[…] Nikogo nie szukamy, na nikogo nie czekamy – mówił Robert Góralczyk, dyrektor sportowy GieKSy, tuż po rozpoczęciu okresu przygotowawczego, gdy z drużyną trenowali już obaj zawodnicy zakontraktowani tej zimy: Marcin Stromecki i Jakub Karbownik. Katowiczanie zrealizowali swoje cele i spokojnie przyglądali się sytuacji na rynku, czekając ewentualnie na jakąś okazję.
Takowa nadarzyła się, gdy I-ligowa wiosna jest już na horyzoncie. Wczoraj klub z Bukowej ogłosił pozyskanie Marko Roginicia z Podbeskidzia Bielsko-Biała, co można uznać za lokalny hit transferowy. Chorwat podpisał kontrakt na 1,5 roku z opcją przedłużenia.
Zgoda, że 26-letni napastnik znalazł się na zakręcie i ostatnio nie był na wznoszącej. W ekstraklasowym sezonie klubu z Rychlińskiego zdobył ledwie 2 bramki, po spadku został i dorzucił kolejne 2 trafienia, przez całą jesień wychodząc w pierwszym składzie ledwie 5-krotnie. „Góralom” na rękę było rozstanie z Roginiciem, będącym znaczącą pozycją na liście płac, dlatego do tej rundy przygotowywał się z IV-ligowymi rezerwami.
Wciąż jednak mowa o zawodniku, który – nim pod Klimczokiem nastąpiła snajperska supremacja Kamila Bilińskiego – potrafił robić różnicę. 11 golami i bardzo dobrą grą przyczynił się niespełna 2 lata temu do awansu Podbeskidzia. Teraz wzmocni rywalizację w katowickim ataku.
Co prawda trener Rafał Górak nie ma prawa narzekać na brak opcji – ma do dyspozycji Filipa Szymczaka, Patryka Szwedzika, Filipa Kozłowskiego – ale musi się liczyć z tym, że już latem pole manewru zostanie ograniczone, bo Szymczak wróci do Lecha, a Szwedzik – kto wie – grając tak jak jesienią może zapracować na transfer do ekstraklasy, zwłaszcza że na tym poziomie będzie mu jeszcze przysługiwał status młodzieżowca. A że w nowym sezonie GKS chciałby zapewne powalczyć o coś więcej niż utrzymanie, to sprowadzenie Roginicia staje się zrozumiałe.
gol24.pl – Ostatni sprawdzian GieKSy przed rundą wiosenną w Fortuna 1. Lidze
W sobotę 19.02.2022 r. GKS Katowice rozegrał ostatni sparing przed rundą wiosenną Fortuna 1. Ligi. GieKSa zagrała w Opolu z innym pierwszoligowcem – Odrą, dla której też to był ostatni sprawdzian przed ligową wiosną i pierwsza porażka w grach kontrolnych.
[…] Do przerwy w sparingu w Opolu było 0:0. Odra objęła prowadzenie w 59. minucie. Gospodarze mieli rzut rożny, a w zamieszaniu przed bramką najlepiej znalazł się Miłosz Trojak, który skierował piłkę do bramki.
SIATKÓWKA
siatka.org – Trzysetowe zwycięstwo GKS-u z Czarnymi
Pewny triumf w meczu 20. kolejki PlusLigi zapisali na swoim koncie siatkarze GKS-u Katowice. Podopieczni trenera Grzegorza Słabego nie dali szans Cerrad Enei Czarnym Radom, pokonując ich bez straty seta. Gospodarze jedynie w drugiej partii nawiązali ze śląską ekipą wyrównaną walkę, ale nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę, ulegając ostatecznie po grze na przewagi 24:26. W dwóch pozostałych setach dominacja gości nie podlegała dyskusji.
[…] MVP: Jakub Jarosz
Cerrad Enea Czarni Radom – GKS Katowice 0:3 (15:25, 24:26, 16:25)
plusliga.pl – Poniedziałek z PlusLigą: Cerrad Enea Czarni Radom – GKS Katowice 0:3
Siatkarze Cerradu Enei Czarnych Radom przegrali we własnej hali z GKS Katowice 0:3. Dla zespołu ze Śląska to bardzo ważne punkty, które przybliżają go do udziału w fazie play-off. MVP uznano atakującego GKS Jakuba Jarosza.
Trudno o gorszy początek meczu, niż ten, który swoim kibicom zaprezentowali radomianie. Ledwie się zaczął mecz, a już było widać, że po pierwszej partii zawodnicy Jakuba Bednaruka będą przegrywać. Najpierw 0:3, później 1:5, pierwszy czas przy wyniku 2:8, kolejny przy 3:11. Ba, punkt dla GKS zdobył nawet libero Bartosz Mariański, który stojąc tyłem do siatki przebijał piłkę zza linii końcowej boiska. I tak przebił, że spadła ona tuż za mocno zaskoczonym Sebastianem Wardą.
Po stronie katowickiej bardzo dobrze grał skuteczny w ataku, bloku i zagrywce Jakub Jarosz. Ale nie tylko on, bo właściwie wszyscy gracze spisywali się dobrze. Miejscowi za to od stanu 5:15 wreszcie trochę przebudzili się z letargu. Seta oczywiście nie wygrali, ale choć trochę powalczyli, bo w pierwszej partii górą byli katowiczanie, którzy zwyciężyli 25:15.
Chwała radomskim siatkarzom, że nie poddali się po tak bolesnej lekcji w pierwszym secie. W drugim od początku grali znacznie lepiej, a gdy rywale odskoczyli na pięć punktów (5:10) to mozolnie odrabiali straty. Długo nie mogli wyjść na prowadzenie, aż wreszcie udało im się to w najważniejszym momencie – na 24:23. Wprawdzie była to ostatnia miła ich chwila w tym secie, bo do remisu doprowadził Quiroga, później asa posłał Jarosz, a seta zakończył blok na Pawle Rusinie, to jednak za ambicję Cerrad Enei Czarnym należą się brawa.
W trzecim, który okazał się ostatnim, tej walki było już mniej, a błędów zdecydowanie więcej. Katowiczanie uciekli po zagrywce Micah’a Ma’a na pięć punktów, a później jeszcze zdecydowanie powiększyli tę przewagę. Zespół trenera Grzegorza Słabego mógł spokojnie dokończyć mecz, bawiąc się siatkówką i grając z uśmiechem na ustach. Wygrana 25:16 w dobry sposób oddawała przewagę katowiczan nie tylko w ostatnim secie.
siatka.org – Damian Domagała zostaje w GKS-ie Katowice na kolejny sezon
Kolejnym zawodnikiem siatkarskiego GKS-u Katowice, który będzie reprezentował ten klub w sezonie 2022/2023 PlusLigi, jest Damian Domagała.
[…] 23-letni atakujący dołączył do GKS-u Katowice tuż po sezonie spędzonym w Asseco Resovii Rzeszów, wcześniej w seniorskiej siatkówce reprezentował Cuprum Lubin i włoski klub Vibo Valentia.
Damian Domagała to jeden z zawodników wybitnej generacji, która w latach 2015-2017 sięgała po złote medale mistrzostw świata i Europy w kategorii kadetów i juniorów. Pochodzący z Łodzi siatkarz rozegrał w barwach katowickiego klubu 17 spotkań w PlusLidze, w których zdobył łącznie 45 punktów, w tym 5 asów serwisowych i 4 bloki. Domagała skorzystał dobrze z szansy otrzymanej w tegorocznych rozgrywkach Pucharu Polski, zdobywając nagrodę MVP meczu 1/8 finału PP z KKS-em Mickiewicz Kluczbork.
Stal nie wykorzystała swojej szansy i wyjechała z Katowic bez punktów
Siatkarze Stali Nysa mecz w Katowicach zaczęli bardzo efektownie i wygrali pierwszego seta rozbijając gospodarzy do 13. GKS wyrównał, a przyjezdni nie wykorzystali swojej szansy w końcówce trzeciego seta. Podopieczni Daniela Plińskiego już cieszyli się z wygranego seta, ale challenge wykazał ich błąd i… przegrali po walce na przewagi. Katowiczanie poszli za ciosem i po wygraniu czwartego seta zgarnęli w tym meczu komplet punktów.
Otwarcie toczyło się po myśli gości, pierwszy punkt dla GKS-u zdobył Jakub Jarosz (1:3). Głównie za sprawą pomyłek stali dystans stopniał (3:7, 5:7).
[…] Goście górowali na siatce, po bloku na Jaroszu jeszcze raz interweniował szkoleniowiec katowiczan (10:16). Gospodarze wciąż mieli problem z wyprowadzeniem skutecznego ataku. Trener Słaby wprowadzał kolejnych zmienników, jednak to nie poprawiało gry GKS-u. Po asie Zouheira El Graoui było już 21:11 dla Stali. Punktowa zagrywka Moustaphy M’Baye dała serię piłek setowych gościom (12:24). Pierwszą z nich zagraniem z lewego skrzydła obronił Jakub Szymański. Ostatni punkt padł po ataku Kwasowskiego.
Pierwsze akcje drugiej odsłony grane były pod dyktando gości, po ataku El Graoui odskoczyli na 4:1. Tym razem gospodarze nie pozwolili im powiększyć dystansu. GKS zaliczył serię przy zagrywkach Roussaux i po bloku Marcina Kani na M’Baye to katowiczanie mieli punkt przewagi (5:4).
[…] W kolejnych akcjach drużyny wymieniały się skutecznymi atakami. Chociaż gra GKS-u nie była pozbawiona błędów, gospodarze pozostawali na prowadzeniu (13:11). Nie brakowało ciekawych wymian. Coraz pewniej punktował Gonzalo Quiroga (17:12). Przyjezdni nie mieli zamiaru odpuszczać, po dwóch atakach Kwasowskiego szybko interweniował szkoleniowiec GKS-u (19:16). W końcówce obie drużyny oddawały punkty po błędach (22:18). Decydujący punkt w tym secie atakiem po ciasnym skosie zdobył Jarosz.
Blok na Kwasowskim i błąd Komendy pozwoliły GKS-owi wyjść na prowadzenie 4:2. Kolejne ataki kończył Jarosz a gdy w kontrataku pomylił się El Graoui o czas poprosił trener Pliński (8:5). W kolejnych akcjach dystans powiększał się. Gdy Ben Tara popełnił błąd podczas ataku w szeregach Stali nastąpiła podwójna zmiana (12:8). Z czasem katowiczanie zaczęli mieć problem ze skończeniem akcji, przy stanie 13:12 przerwę wykorzystał trener Słaby. Niemoc GKS-u przerwał atakiem przez środek Kania. Katowiczanie wciąż popełniali proste błędy, pomagając rywalom. Gdy błąd podczas kiwki popełnił Micah Ma’a Stal wyszła na prowadzenie 19:18. Mocną zagrywkę dołożył Kamil Dębski i dzięki szczelnemu blokowi Stal powiększyła dystans, a kolejną przerwę wykorzystał Grzegorz Słaby (19:21). W końcówce obie drużyny walczyły, gra ponownie się wyrównała. Po ataku Kwasowskiego Stal miała piłkę setową, ale zagranie Jarosza doprowadziło do walki na przewagi (24:24). Gdy wydawało się, że to Stal wygrała, po weryfikacji okazało się, że Komenda przekroczył linię środkową (25:25). Ostatecznie po ataku Jarosza to GKS cieszył się ze zwycięstwa.
Chociaż po dobrej grze na siatce Ben Tary Stal prowadziła 4:2, szybko inicjatywę przejęli gospodarze (6:6). Gdy Jarosz dołożył celną zagrywkę GKS zaczął budować przewagę.
[…] Dopiero zagrywka w siatkę Jarosza pozwoliła rywalom zrobić przejście (11:7). Dobrze funkcjonował katowicki blok. Gości do walki starał się poderwać Kwasowski (13:10). Pojedyncze skuteczne zagrania Patryka Szwaradzkiego i El Graoui nie wystarczały, by skutecznie nawiązać walkę z rywalami (17:14). Po skutecznym ataku Jarosza jeszcze jedną przerwę wykorzystał Daniel Pliński (19:15). Gdy w końcówce asa dołożył Szwaradzki, grę przerwał trener Słaby (20:18). Po czasie sytuacyjną piłkę wykorzystał Ma’a a następnie podwójny blok zatrzymał Szwaradzkiego (22:18). Ostatnie punkty w tym spotkaniu dla GKS-u padły po kontrataku z szóstej strefy Quirogi i zagrywce w siatkę Zajdera.
MVP: Micah Ma’a
GKS Katowice – PSG Stal Nysa 3:1 (13:25, 25:20, 29:27, 25:20)
HOKEJ
hokej.net – Strzelecka kanonada w „Satelicie”! Pewne zwycięstwo GieKSy i hat trick Wronki
W zaległym meczu 36. kolejki Polskiej Hokej Ligi GKS Katowice rozbił na własnym lodzie Re-Plast Unię Oświęcim 6:1. Jednym z bohaterów GieKSy był Patryk Wronka, który strzelił trzy gole. Tym samym podopieczni Jacka Płachty wrócili na fotel lidera!
Oba zespoły od początku skupiły się na cierpliwej i uważnej grze w destrukcji. Więcej sytuacji kreowali sobie gospodarze, ale Clarke Saunders nie dał się pokonać. Katowiczan z rytmu wyraźnie wybijały problemy z mocowaniem oświęcimskiej bramki i częste przerwy z tym związane.
W 10. minucie na ławkę kar za celowe ruszenie bramki odesłany został dzisiejszy solenizant Nikołaj Stasienko. Chwilę później sędziowie nałożyli też karę na protestującego Toma Coolena, więc biało-niebiescy przez pełne dwie minuty musieli bronić się w trójkę przeciwko piątce rywali. W przetrzymaniu trudnych chwil wyraźnie pomagały im problemy z prawidłowym zamontowaniem bramki, która co rusz wypadała. Aż w końcu w 11. minucie i 8. sekundzie sędziowie przerwali spotkanie i nakazali zespołom udanie się do szatni. Pozostała część pierwszej tercji została dograna po wyczyszczeniu tafli.
Później podobnych problemów już nie uświadczyliśmy, a mecz nabrał rumieńców. Tempo było szybsze, a na tafli więcej się działo. Na pierwszego gola trzeba było poczekać do 25. minuty. Wówczas Miro-Pekka Saarelainen zostawił gumę Marcinowi Koluszowi, a ten przymierzył z nadgarstka i pokonał Clarke’a Saundersa.
Unia ruszyła do odrabiania strat, ale szło jej jak po grudzie. Inna sprawa, że świetnie dysponowany był John Murray, który zaliczył kilka fenomenalnych interwencji, broniąc uderzenia Andreja Themára, Krystiana Dziubińskiego i Teddy’ego Da Costy. W 28. minucie dopisało mu szczęście, bo po strzale Aleksandra Strielcowa uratował go słupek.
W końcówce drugiej odsłony katowiczanie zrobili milowy krok do zwycięstwa, a w roli głównej wystąpił Patryk Wronka. Najlepiej punktujący zawodnik klasyfikacji kanadyjskiej, którego oświęcimianie nie oszczędzali, przekuł sportową złość na bramki. Najpierw popisał się snajperskim instynktem, bo najszybciej dopadł do odbitego od bandy krążka i bez zbędnych ceregieli umieścił go w siatce. Z kolei 57 sekund później w sytuacji sam na sam posłał krążek między parkanami Saundersa.
W trzeciej odsłonie katowiczanie kontrolowali już przebieg spotkania, ale nie zapominali o systematycznym powiększaniu prowadzeia. W 50. minucie na 4:0 podwyższył Mateusz Bepierszcz, który wykorzystał dogranie wzdłuż bramki Patryka Wajdy.
Oświęcimianie honorowego gola zdobyli po sprawnie rozegranej grze w przewadze, cztery minuty później. Daniił Oriechin dograł do Teddy’ego Da Costy, a ten wypatrzył pozostawionego bez opieki Krystiana Dziubińskiego. Ten gol nie wpłynął już na losy spotkania, bo ostatnie słowo w tym spotkaniu należało do ekipy Jacka Płachty. Katowiczanie przypieczętowali zwycięstwo jeszcze dwiema bramkami. Roberta Kowalówkęm który po czwartej bramce zastąpił Clarke’a Saundersa, zaskoczyli Patryk Wronka i Aleksandr Jakimienko.
Zabójcza trzecia tercja. GieKSa utrzymuje lidera!
Hokeiści GKS Katowice pokonali w 44. kolejce Polskiej Hokej Ligi Ciarko STS Sanok 4:2. Decydująca była trzecia tercja w której katowiczanie obrócili losy spotkania zdobywając trzy bramki.
W ostatnim meczu sezonu zasadniczego w “Satelicie”, GKS Katowice zmierzył się z Ciarko STS-em Sanok. Stawka spotkania była wysoka, ponieważ zakończenie sezonu na 1. miejscu w tabeli gwarantowało udział w Pucharze Kontynentalnym. W pierwszej tercji katowiczanom udało się wypracować kilka dogodnych szans. Przed najlepszą stanął kapitan Grzegorz Pasiut, który po znakomitej wymianie podań był oko w oko z Patrikiem Spěšným. Ostatecznie doświadczony napastnik zdecydował się na jeszcze jedno podanie, ale koledzy nie przeczytali jego intencji.
Na drugie 20 minut wracaliśmy więc z bezbramkowym prowadzeniem. Obraz gry nie zmieniał się do 35. minuty spotkania. Sanoczanie mieli okazję, by przez 7 sekund grać w podwójnej przewadze i nie zmarnował tej okazji Sami Jekunen, który zdjął pajęczynę z okienka bramki Johna Murraya. Katowiczanie dostali szansę na odpowiedź, gdy sami grali w podwójnej przewadze kilka minut później. Długo gospodarze szukali optymalnej pozycji, ale w końcu znalazł ją Carl Hudson, który pewnym strzałem pod poprzeczkę doprowadził do remisu.
Taki stan rzeczy trwał jednak zaledwie kilkadziesiąt sekund. Sanoczanie wyjechali z szybką akcją i najsprytniejszy okazał się Radosław Sawicki, który przywrócił gości na prowadzenie.
Ale już w 42. minucie do remisu doprowadził Patryk Krężołek. Zawody rozpoczęły się więc od nowa. Po minucie GKS wyszedł na prowadzenie, gdy genialnym podaniem Bartosza Fraszko obsłużył Patryk Wronka. GieKSie było mało i w 48. minucie Grzegorz Pasiut wyjechał z kontrą podczas gry w osłabieniu i strzałem w okienko podwyższył prowadzenie GieKSy. W końcówce sanoczanie grali 6 na 3, ale wynik nie uległ zmianie.
sportdziennik.com – Na zakończenie i… otwarcie
W ostatnim meczu na Stadionie Zimowym padł rekord frekwencji w sezonie i wszyscy byliśmy zaskoczeni.
[…] Gospodarze od pewnego czasu nękani są wieloma problemami natury organizacyjno-sportowymi. Kilku graczy, z różnych przyczyn, pożegnało się z drużyną. Na domiar złego Jarosław Rzeszutko, jeden z liderów zespołu, doznał kontuzji i kto wie czy zdąży się wyleczyć do play offów. Niemniej hokeiści Zagłębia na finiszu pierwszej części sezonu dzielnie walczą do samego końca. I zostali mile zaskoczeni frekwencją, bowiem takiej jeszcze w tym sezonie na Stadionie Zimowym nie było.
W miniony piątek w Oświęcimiu już 4:0, ale przegrali 4:5 po dogrywce. W derbach z GKS-em Katowice również było sporo walki i trudniej o gole, bo goście prezentują uporządkowaną i dobrze zorganizowaną grę. Goście może w ostatnich 2. meczach nie prezentowali nadzwyczajnej gry, ale kontrolowali wydarzenia na tafli i jak tylko trzeba było natychmiast przyspieszali i robiło się gorąco pod bramką. Andrej Fiłonienko miał znaczenie więcej pracy niż John Murray i na dodatek raz skapitulował po uderzeniu Patryka Wajdy.
Zespół GKS-u rozpoczął 2. odsłonę niemrawo i odnosiliśmy wrażenie, że chcieli odnieść wygraną jak najmniejszym wysiłkiem. A trzeba na nią solidnie zapracować i o tym przekonał się GKS. Goście niezdarnie próbowali wyrzucić krążek aż w końcu Aleksandr Wasiljew posłał go do siatki. Grzegorz Pasiut, kapitan przyjezdnych, próbował protestować, że Murrayowi przeszkadzano w skutecznej interwencji. Pasiut został odesłany do boksu kar, ale zespół nie poniósł konsekwencji. Gdy Szymon Luszniak za natarcie otrzymał 2 min goście zabrali się solidnie do pracy i kapitan GKS zdobył 2. gola. Jednak przebieg tercji powinien być sygnałem ostrzegawczym dla gości i nie można lekceważyć rywala.
Ostatnia tercja była przeciętna i jedynie sporo emocji było w końcowych fragmentach, bo goście co rusz wędrowali do boksu kar. Natomiast Filonienko zjeżdżał z lodu, bo gospodarze chcieli za wszelką cenę wyrównać. Goście umiejętnie się bronili i po raz kolejny wygrali tylko trafieniem. Szkoda tylko, że część kibiców nie stanęła na wysokości zadania, bo rzucali różne przedmioty na taflę.
hokej.net – Znamy pary ćwierćfinałowe play-off PHL!
Wielu kibiców zastanawia się, jak będą wyglądały pary ćwierćfinału play-off. Ustaliliśmy, na jakie rozwiązania zdecydują się polskie kluby.
Trenerzy klubowi postanowili nie zmieniać rywali i dokonywać wyboru według starej drabinki.
Oznacza to, że GKS Katowice zmierzy się więc z Zagłębiem Sosnowiec, Re-Plast Unia Oświęcim z Ciarko STS-em Sanok, JKH GKS Jastrzębie z KH Energą Toruń, a Comarch Cracovia z GKS Tychy.
[…] GKS Katowice – Zagłębie Sosnowiec
Re-Plast Unia Oświęcim – Ciarko STS Sanok
JKH GKS Jastrzębie – KH Energa Toruń
Comarch Cracovia – GKS Tychy
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Kibice Piłka nożna
Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025
Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.
Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.
Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.
Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!
We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.
Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.
Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.
Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.
I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.
Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.
Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.
W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.
GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.
Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.
Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.
Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.
Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!
Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.
Piłka nożna Wywiady
Witek: Każdy może zostać mistrzem
W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.
Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.
We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.
Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.
Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.
Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.
Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.
Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.
Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.
















Najnowsze komentarze