Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka
Tygodniowy przegląd mediów: GieKSa na Sztauwajerach! Prezentacja GKS-u Katowice przed startem sezonu w Ekstraklasie
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ubiegłego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja GieKSy. Prezentujemy, naszym zdaniem, najciekawsze z nich.
Piłkarki rozpoczęły przygotowania do startu rozgrywek Orlen Ekstraligi. W piątek drużyna rozegrała sparing z Czarnymi Sosnowiec, przegrany 1-4 (1-3). W niedzielę zespół wyjechał na zgrupowanie w Busku-Zdroju. W środę 17 lipca drużyna rozegra sparing ze Skrą Częstochowa. PZPN podał terminarz Orlen Ekstraligi Kobiet, w pierwszej kolejce (10-11 sierpnia) piłkarki zmierzą się UKS SMS Łódź. Piłkarze rozegrali w sobotę sparing Zagłębiem Lubin 1-1 (0-0). Do drużyny dołączył Alan Czerwiński. W najbliższą środę (od godz. 18:00), na Sztauwajerach, zostanie dokonana prezentacja drużyna. W sobotę zespół zmierzy się w pierwszej kolejce PKO BP Ekstraklasy z Radomiakiem Radom. Do zespołu siatkarzy dołączyli Krzysztof Gibek, Damian Hudzik oraz Bartosz Gomułka. Do hokejowej GieKSy dołączył Szwed Filip Rydström.
PIŁKA NOŻNA
kobiecyfutbol.pl – Podsumowanie sezonu Orlen Ekstraligi
Lekko ponad miesiąc temu zakończyły się rozgrywki Orlen Ekstraligi. Kampania 2023/24 pozostanie na długo w pamięci kibiców kobiecej piłki w Polsce, zwłaszcza dzięki ostatniej kolejce, która trzymała w napięciu do ostatnich sekund i dopiero wtedy wyłoniła mistrza kraju oraz spadkowiczów. Zapraszamy na podsumowanie sezonu.
[…] 2. GKS KATOWICE
Miniony sezon w wykonaniu GKS-u Katowice można określić mianem umiarkowanie udanego: były blisko obrony mistrzostwa Polski, jednak wypuściły je z rąk na ostatniej prostej. Niemniej jednak sięgnęły po pierwszy w historii klubu Puchar Polski.
Katowiczanki zakończyły rundę zasadniczą na drugim miejscu, ustępując jedynie Pogoni Szczecin. Po pierwszej wiosennej serii gier traciły do Dumy Pomorza aż sześć punktów. Kilka tygodni później, po 16. kolejce, sytuacja w tabeli uległa zmianie i to podopieczne Karoliny Koch objęły prowadzenie. Utrzymywały je aż do ostatniej serii gier. W decydującym meczu, w którym ważyły się losy mistrzostwa, GieKSa przegrała na wyjeździe z SMS-em Łódź 0:1, podczas gdy Pogoń Szczecin pokonała Rekord Bielsko-Biała 6:0. W rezultacie Katowiczanki nie zdołały obronić mistrzowskiego tytułu.
GKS Katowice to jedyna drużyna w Orlen Ekstralidze, która nie straciła ani jednego punktu na swoim terenie: wygrały wszystkie jedenaście spotkań przy Bukowej, a ich bilans domowych spotkań jest również imponujący: 28 zdobytych bramek przy zaledwie 5 straconych.
– Myślę, że ten sezon możemy podzielić na dwie kategorie: pierwsza z nich, czyli puchar Polski zakończyła się dla nas bardzo pozytywnie, bo go wygrałyśmy i przeszłyśmy do historii w GKS-ie. Natomiast ta druga strona, liga ma troszkę gorzki smak i ogromny niedosyt, bo mimo wszystko byłyśmy bardzo blisko i nie udało się tego osiągnąć, ale ja oceniam ten sezon bardzo pozytywnie i uważam, że jako drużyna zrobiłyśmy ogromny postęp. To też zaprocentowało we wielu meczach, gdzie tworzyłyśmy jeden wielki kolektyw i byłyśmy w stanie podnosić się z bardzo ciężkich sytuacji. Uważam, że mimo wszystko ten sezon był dla nas mimo wszystko bardzo owocny. – powiedziała Aleksandra Nieciąg
tenpoznan.pl – Oficjalnie. Alan Czerwiński opuszcza Lecha Poznań
Alan Czerwiński opuszcza Lech Poznań, by dołączyć do GKS Katowice. Zawodnik w poniedziałek przeszedł wymagane testy medyczne.
Czerwiński, przyszedł do Lecha przed sezonem 2020/2021. W ciągu swojej kariery w Poznaniu rozegrał 113 meczów, zdobył 4 gole i zanotował 10 asyst. W europejskich pucharach zagrał w sumie 19 razy. Udało mu się zdobyć mistrzostwo Polski.
Początki kariery Czerwińskiego związane były również z GKS Katowice, gdzie grał w latach 2012-2017, przed przejściem do Zagłębia Lubin, a następnie do Lecha Poznań.
gol24.pl – Zagłębie Lubin zagrało na remis z GKS-em Katowice. Nowi zawodnicy przesądzili o wyniku meczu
Zagłębie Lubin i GKS Katowice zremisowały 1:1 w ostatnim swoim meczu przed rozpoczęciem zmagań w PKO Ekstraklasie. Asystę dla GieKSy zaliczył Alan Czerwiński, który niedawno przeniósł się do Katowic z Lecha Poznań. Natomiast dla Miedziowych gola strzelił napastnik, który do klubu dołączył z czeskiej Sparty Praga.
[…] Natomiast w 79. minucie bramkę wyrównującą strzelił Jakub Arak po podaniu Alana Czerwińskiego. Ten z kolei do drużyny GieKSy przywędrował z poznańskiego Lecha. Kluby nie zdecydowały się publikować wideo z goli, więc GKS postanowił przedstawić zdobytą przez siebie bramkę w oryginalny sposób.
wkatowicach.eu – GieKSa na Sztauwajerach! Prezentacja GKS-u Katowice przed startem sezonu w Ekstraklasie
W środę 17 lipca piłkarze GKS-u Katowice zaprezentują się przed nowym sezonem. Po raz pierwszy zobaczymy w klubowych barwach nowych piłkarzy GieKSy. Dowiemy się także, w jakich koszulkach klub będzie występować w Ekstraklasie. Wydarzenie odbędzie się w pięknych okolicznościach przyrody – na Dolinie Trzech Stawów.
[…] Wielkimi krokami zbliża się start nowego sezonu. W sobotę 20 lipca o godz. 14:45 GieKSa podejmie przy Bukowej Radomiaka Radom. To pierwszy mecz GieKSy w PKO BP Ekstraklasie po 19 latach.
[…] Prezentacja odbędzie się w środę 17 lipca o godz. 18:00. To będzie znakomita okazja, aby poznać kadrę drużyny na nadchodzący sezon, w tym nowych zawodników GieKSy. Przypomnijmy, że do katowickiego zespołu dołączyli już: Borja Galan, Adam Zrel’ak, Sebastian Milewski, Lukas Klemenz oraz Alan Czerwiński.
Drużyna zaprezentuje się oczywiście w nowych, ekstraklasowych koszulkach. Na miejscu kibice będą mogli skorzystać z bogatej oferty gastronomicznej Sztauwajerów.
Przypomnijmy, GKS Katowice zagra w nadchodzącym sezonie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, po tym, jak wywalczył 2. miejsce w I lidze i awans bez konieczności rozgrywania meczów barażowych. W Ekstraklasie, w sezonie 2024/2025 jesienią zostanie rozegranych 18 kolejek. Kluby zatem zagrają równo po 9 meczów w domu i na wyjeździe. Ze względu na warunki atmosferyczne i kwalifikacje rozgrywek UEFA w czasie wakacji nie będzie meczów rozgrywanych w godzinach południowych.
W najbliższych kolejkach rywalami GieKSy będą:
Radomiak Radom, 20 lipca w Katowicach,
Stal Mielec, 27 lipca w Mielcu,
Raków Częstochowa, 3 sierpnia w Katowicach,
Piast Gliwice, 12 sierpnia w Gliwicach,
Motor Lublin, 17 sierpnia w Katowicach
Jagiellonia Białystok, 24 sierpnia w Białymstoku,
Zagłębie Lubin, 31 sierpnia w Katowicach.
SIATKÓWKA
siatka.org – Z Tauron 1. Ligi do PlusLigi! Nowy przyjmujący GKS-u!
Katowicki klub za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował o kolejnym transferze. Do grona zawodników GKS-u dołączył przyjmujący Krzysztof Gibek. Siatkarz w sezonie 2022/2023 pomógł klubowi Norwid Częstochowa wywalczyć awans do PlusLigi.
Krzysztof Gibek to 32-letni siatkarz, grający na pozycji przyjmującego, który w sezonie 2024/2025 zasili szeregi katowickiego GKS-u. Zawodnik swoją przygodę z siatkówką rozpoczynał w drugoligowym AZS Politechnika Opolska (2011-2016). Następnie przyjmujący przeniósł się do rozgrywek Tauron 1. Ligi. Jego pierwszym klubem na pierwszoligowych parkietach był PSG KPS Siedlce, gdzie spędził trzy sezony (2016-2019). W 2019 roku siatkarz przeniósł się do Wrocławia, w którym bronił barw Gwardii do końca sezonu 2020/2021.
W 2021 roku Krzysztof Gibek dołączył do Norwida Częstochowa. Zawodnik dobrze wpasował się w drużynę, a w sezonie 2022/2023 pomógł częstochowskiej siatkówce awansować do PlusLigi. W trakcie wspomnianego sezonu wystąpił w 36 meczach. Zdobył w nich 304 punkty, w tym 52 bezpośrednio z zagrywki i 23 blokiem. Po zakończeniu częstochowskiej przygody w listopadzie 2023 roku, przeniósł się do Mickiewicza Kluczbork.
-Przygotowując się do ciężkiego sezonu, jaki nas czeka poszukiwaliśmy zawodników zarówno głodnych gry, jak i doświadczonych – wspomniał Jakub Bochenek, dyrektor sekcji siatkówki GKS-u Katowice. – Tak się składa, że Krzysztof Gibek jest połączeniem tych dwóch cech. Posiada już wieloletnie doświadczenie na niższych szczeblach rozgrywkowych, ale wciąż czeka na debiut i jest głodny gry w PlusLidze. Cieszymy się, że nastąpi on w naszym zespole – zakończył.
GKS Katowice pozyskał nowego środkowego
Kolejny nowy zawodnik zasilił szeregi GKS-u Katowice. Środkowym śląskiego zespołu został 26-letni Damian Hudzik, wcześniej zawodnik Bogdanki LUK-u Lublin. Umowa zawodnika z klubem obowiązywać będzie do końca sezonu 2024/2025.
Nowy siatkarz katowickiego zespołu rozpoczynał swoją siatkarską karierę od występów w pierwszoligowym Kęczaninie Kęty, a w kolejnych sezonach reprezentował takie zespoły, jak AKS V LO Rzeszów i MKS Aqua-Zdrój Wałbrzych. W 2018 roku Damian Hudzik zdecydował się na przeprowadzkę do Szwajcarii, gdzie występował w drużynach Biogas Volley Nafels (2018-2021) i Lausanne USC (2021-2022). Miał również okazję zaprezentować się w rozgrywkach Pucharu Challenge.
Ostatnie dwa sezony środkowy spędził w zespole PlusLigi, Bogdance LUK-u Lublin. W minionym sezonie zajął on 5. miejsce i zagrał w turnieju finałowym Pucharu Polski. Hudzik zanotował występy w 17 meczach, w których zdobył łącznie 51 punktów, w tym 13 blokiem.
– Stabilny środek siatki od kilku lat charakteryzuje naszą drużynę. Po drobnych roszadach postawiliśmy, że jedyną nową postacią na tej pozycji będzie Damian Hudzik. W poprzednich sezonach pokazał się z bardzo dobrej strony w drużynie z Lublina, a i w meczach z GKS-em dał się nam we znaki. Liczymy, że teraz będzie naszym mocnym punktem – podkreśla Jakub Bochenek, dyrektor sekcji siatkówki katowickiego klubu.
GKS z młodym atakującym w sezonie 2024/2025
Do składu siatkarskiej drużyny GKS-u Katowice na sezon 2024/2025 dołączył 22-letni atakujący Bartosz Gomułka. To szósty nowy zawodnik w szeregach katowickiej drużyny.
GKS Katowice kompletuje skład na nowy sezon. Do tej pory klub opuściło siedmiu zawodników, młody atakujący jest szóstym nowym nabytkiem klubu.
Nasz nowy siatkarz stawiał swoje pierwsze siatkarskie kroki w MOS Wola Warszawa, w którego barwach sięgnął w 2020 roku po mistrzostwo Polski juniorów i został wyróżniony tytułem MVP całych rozgrywek. Ponadto Bartosz Gomułka w 2021 roku wraz z reprezentacją Polski sięgnął po brązowy medal mistrzostw świata juniorów, a rok później w Tarnowie z reprezentacją Polski U-22 zdobył brązowy medal mistrzostw Europy.
W sezonie 2021/2022 Gomułka podpisał kontrakt z pierwszoligowym zespołem Legii Warszawa, a kolejny sezon rozegrał w zespole AZS AGH Kraków. Doskonała postawa Gomułki w sezonie 2022/2023 i 9 nagród MVP, jakie otrzymał w tamtym okresie, przyczyniły się do wyróżnienia młodego atakującego nagrodą MVP Tauron 1. Ligi podczas Gali Polskiej Ligi Siatkówki.
W minionym sezonie 22-latek miał okazję zadebiutować na poziomie PlusLigi w barwach klubu Enea Czarni Radom, dla którego zagrał w 28 spotkaniach w PlusLidze i zdobył łącznie 70 punktów. Do tego zdobył dwa wyróżnienia dla najlepszego gracza meczu. W 2024 roku atakujący otrzymał do trenera Nikoli Grbicia powołanie do szerokiej reprezentacji Polski na obecny sezon kadrowy.
– Bartosz to jeden z najbardziej utalentowanych atakujących młodego pokolenia, z roku na rok wykonuje wielkie postępy i wierzymy, że kolejne nastąpią w naszym zespole. Liczymy, że wraz z Damianem Domagałą będą się doskonale uzupełniać na pozycji atakującego, co przyniesie korzyść całemu zespołowi – mówi Jakub Bochenek, dyrektor sekcji siatkówki GKS-u.
HOKEJ
hokej.net – GieKSa z nowym napastnikiem. Ma potężne warunki fizyczne
Szefostwo GKS-u Katowice dokonało szóstego transferu przed rozpoczęciem sezonu 2024/2025. Do ekipy wicemistrzów Polski dołączył Szwed Filip Rydström, który podpisał roczny kontrakt.
Rydström urodził się w miejscowości Vallentuna, położonej o 25 kilometrów od Sztokholmu. Ma 27 lat, występuje na pozycji środkowego i może pochwalić się dobrymi warunkami fizycznymi (191 cm, 98 kg), z których potrafi zrobić użytek.
Jego poważna przygoda z hokejem zaczęła się od występów w Quebec Major Junior Hockey League, stanowiącej jedną z trzech najlepszych lig juniorskich w Kanadzie. Później występował też w kanadyjskiej lidze akademickiej Usports. W drużynie Uniwersytetu z Wyspy Księcia Edwarda rozegrał 93 mecze, w których zdobył 68 punktów za 32 gole i 36 asyst. Był wtedy klubowym kolegą Conora MacEacherna, znanego z występów na polskich taflach.
W jego dorobku można znaleźć też 2 mecze w ECHL (2 asysty) oraz 112 w HockeyEttan. Na trzecim szczeblu rozgrywkowym strzelił 23 gole i zanotował 33 asysty. Z kolei na ławce kar spędził 135 minut.
Szwedzki środkowy poprzedni sezon spędził w zespole Brödernas/Väsby. Jego dorobek zamknął się na 46 meczach, 11 bramkach u 11 asystach. Sędziowie nałożyli na niego 62 minuty karne, a w klasyfikacji plus/minus wypadł na +5.
– Filip to obdarzony bardzo dobrymi warunkami fizycznymi napastnik, który pracuje ciężko po obu stronach tafli. Rydström kilka sezonów spędził za oceanem, gdzie przyswoił styl i charakterystykę gry, jakiej potrzebujemy w naszym składzie. Liczymy na to, że 27-latek pokaże się z dobrej strony i udowodni, iż drzemie w nim duży potencjał – tak Roch Bogłowski, dyrektor sportowy hokejowej sekcji GKS-u Katowice, opisał najnowszy nabytek ekipy z alei Korfantego.
Felietony Piłka nożna
Betonowy Urban
Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.
Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.
Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?
Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?
Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.
Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.
Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.
I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.
W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.
Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.
Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.
Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.
Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.
Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.
Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.
Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.
Grosika powołał kuźwa jego mać…
Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.
A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.
A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:
„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”
…
Felietony Piłka nożna
Plusy i minusy po Lechii
GieKSa pokonała Lechię Gdańsk 2:0 i dopisała kolejne zwycięstwo w lidze. Zapraszam na plusy i minusy.
Plusy:
+ Bartosz Nowak
Dobre wyjście z piłką już w pierwszej minucie, wywalczony rzut wolny, z którego zaczęła się akcja bramkowa, świetne wyprowadzenie przy golu Wdowiaka i podanie do Szkurina przy drugim trafieniu. Do tego dośrodkowania po stałych fragmentach i ciągła aktywność przez cały mecz.
+ Rafał Strączek
Kluczowa interwencja w 20. minucie po strzale z wolnego Zhelizko, który był zupełnie niepilnowany. Gdyby ta piłka wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Do tego pewne wyjście w 69. minucie i spokojne łapanie w końcówce pierwszej połowy.
+ Skuteczność przy niskim posiadaniu
38% posiadania piłki i prowadzenie 1:0 po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Lechia więcej kreowała, ale to my byliśmy konkretniejsi. Warto zauważyć też to, że znowu strzeliliśmy bramkę prawie, że do szatni.
Minusy:
– Zmarnowane okazje
Nowak nie wykorzystał błędu bramkarza Lechii, który zagrał mu piłkę dosłownie w nogi. Do tego zmarnowana szybka kontra w 32. minucie. Przy lepszym wykończeniu wynik mógł być wyższy dużo wcześniej.
Podsumowanie:
2:0 z Lechią i trzy punkty w lidze. Pierwsza połowa wyrównana, Lechia miała więcej z gry, ale to my byliśmy konkretniejsi. Druga połowa to sprawniejsze zarządzanie wynikiem, choć nie bez nerwowych momentów.
GieKSiarz
Piłka nożna
Górak: To nasz bardzo szczęśliwy dzień
Na pomeczowej konferencji pojawili się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i John Carver. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.
John Carver (trener Lechii Gdańsk):
Ten mecz miał dwie połowy. Mam na myśli różnicę, między połowami, bo w pierwszej połowie byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy 1-2 klarowne sytuacje, ale druga połowa była skrajnie przeciwna. Mecz wygrała drużyna lepsza i jest to trudne do zaakceptowania. Musieliśmy dokonać kilku zmian w naszym zespole, szczególnie w przerwie dokonaliśmy zmiany Rodina, jedynego doświadczonego zawodnika w naszej obronie, który dostał w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jak się traci takiego zawodnika, to ma to duży wpływ na nasz zespół. W mojej opinii graliśmy za bardzo bezpiecznie w ataku, bez ryzyka, bez prób zagrania w pole karne. Gratulujemy trenerowi GKS-u, lepsza drużyna wygrała. Musimy się podnieść, bo mamy dziewięć meczów do końca.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zdawaliśmy sobie sprawę z siły przeciwnika, bo startowali z dyskomfortem minus pięciu punktów. Wyobrażam sobie tę trudność, jednocześnie kapitalnie Lechia z tego wyszła. Strzelili do dzisiaj 49 bramek, więc wiedzieliśmy, że musimy się mieć na baczności. Oczywiście można dywagować na temat składu, ale przecież jedna i druga strona była w jakiś sposób nie tyle osłabiona, ale jednak absencje po jednej i po drugiej stronie były.
Widzieliśmy więc mecz, w której rywal próbował w pierwszej połowie nas zepchnąć – trochę przy wrzutach z autu za nisko się ustawialiśmy. W związku z tym, było parę niebezpiecznych prób rywali zza pola karnego, staraliśmy to skorygować w przerwie, żeby stanąć wyżej i kiedy przeciwnik nie rzuca z autu długiej piłki, nie możemy być tak nisko w polu karnym – zneutralizowaliśmy to i dzięki temu się to trochę oddaliło.
Zawodnicy wykonali kupę mrówczej pracy. Nie dość, że orali, to wykonywali zadania taktyczne, że jestem zadowolony. A mieliśmy przecież trochę przebudowanych rzeczy – cała linia obrony była wywrócona do góry nogami. Każdy zdał egzamin na piątkę. I to mnie bardzo cieszy, że jesteśmy gotowi na to, że w perspektywie natłoku meczów, kapela, którą mamy jest szeroka i mocna. To jest klucz, by budować trening i atmosferę, a zawodnicy się też sami dobrze nakręcają. Każdy z nich czuje ważność tego momentu. Zdobyliśmy strasznie ważne punkty, u siebie, na zero z tyłu z Lechią. To są rzeczy, które budują. I to tyle o meczu, bo już w głowie mam to, co będzie się działo we wtorek.
W wielosekcyjnej GieKSie dużo się dzieje, mocno czekamy na półfinały i Jackowi Płachcie będziemy bardzo mocno trzymać kciuki w rywalizacji z Unią Oświęcim. Mam nadzieję, że kolejne finały przed nami. Dziewczyny również grają w Pucharze Polski – wygrały w Warszawie, a dzisiaj w Krakowie – gratuluję trenerce, gratuluję dziewczynom. Mam ogromną frajdę, że pracuję w tym wielosekcyjnym klubie i naprawdę trzymam za wszystkich kciuki. To jest dzisiaj nasz bardzo szczęśliwy dzień.


Najnowsze komentarze