Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka

Tygodniowy przegląd mediów: O trzeci finał z rzędu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ubiegłego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej oraz hokeja. Prezentujemy najciekawsze z nich.

Do drużyny piłkarek dołączyły: Patricia Hmírová, Dżesika Jaszek oraz Aleksandra Posiewka. Z klubem pożegnała się Kinga Kozak, która przenosi się do Napoli. Z Kamilą Tkaczyk oraz Karoliną Bednarz nie zostały przedłużone umowy. Z kolei Marlena Hajduk podjęła decyzję o zakończeniu kariery. Piłkarki rozegrały pierwszy sparing przed nowym sezonem, remisując na wyjeździe z drużyną Slovana Liberec 5:5 (5:2).

Piłkarze rozegrali ostatnie (czwarte) spotkanie przed startem PKO BP Ekstraklasy, w którym przegrali z SK Sigma Ołomuniec 1:2 (1:0). Klub przedłużył umowę z trenerem Rafałem Górakiem do 2028 roku. Nowym napastnikiem GieKSy został Aleksander Buksa wypożyczony z Górnika Zabrze. Podpisano również umowę z Jakubem Łukowskim Pierwszy mecz w nowym sezonie GieKSa rozpocznie z Rakowem Częstochowa w sobotę 19.07 o godzinie 20:15.

W sekcji hokeja na lodzie nie została przedłużona umowa z Johnem Murray. Drużyna poznała przeciwników w półfinale Pucharu Kontynentalnego.

PIŁKA NOŻNA

kobiecyfutbol.pl – Marlena Hajduk kończy karierę!

Wraz z końcem kontraktu sezon 2024/25 był ostatnim dla Marleny Hajduk w barwach GKSu Katowice. Doświadczona defensorka podjęła decyzję o zakończeniu piłkarskiej kariery.

Marlena Hajduk zadebiutowała na poziomie Ekstraligi w sezonie 2009/10 – wówczas jako piłkarka Unii Racibórz. Od sezonu 2011/12 do sezonu 2016/17 broniła barw Górnika Łęczna, z którym dwukrotnie zdobyła mistrzostwo kraju. Nieprzerwanie od 2017 roku Marlena Hajduk była zawodniczką katowickiej GieKSy. Wywalczyła z GKS – em awans na najwyższy szczebel rozgrywkowy, a w sezonie 2022/23 i 2024/25 sięgnęła po mistrzostwo kraju, a także dołożyła do tego znamienitego dorobku Orlen Puchar Polski.

Zawodniczka urodzona w 1989 roku rozegrała łącznie 283 mecze na poziomie Ekstraligi (z sezonu 2012/13 nie ma kompletnych danych), czego 19 w ostatnim, mistrzowskim dla GieKSy sezonie.

Dwie zawodniczki żegnają się z Katowicami

Wraz z końcem sezonu 2024/2025 wygasły kontrakty dwóch zawodniczek GKS-u Katowice i nie zostały przedłużone.

GKS Katowice to aktualne Mistrzynie Polski, które sezon 2024/2025 rozegrały wręcz perfekcyjnie, zdobywając niemal komplet punktów. Wraz z końcem rozgrywek wygasły umowy wiążące defensorkę Kamilę Tkaczyk oraz pomocniczkę Karoliną Bednarz z klubem. W obu przypadkach umowy nie zostały przedłużone.

Kamila Tkaczyk występowała w GieKSie od 2018 roku, rozgrywając w tym czasie dla klubu 122 spotkania i zdobywając w nich 4 gole. Z katowicką ekipą Tkaczyk awansowała do Orlen Ekstraligi Kobiet, w której sięgnęła po trzy medale mistrzostw Polski oraz triumfowała w Pucharze Polski.

Karolina Bednarz umowę z GKS-em podpisała w lipcu 2023 roku. Zawodniczka występująca na pozycji pomocniczki rozegrała dla drużyny 47 spotkań, zdobywając w nich łącznie 2 gole. Z klubem Bednarz mogła świętować zdobycie mistrzostwa, wicemistrzostwa Polski oraz wznieść w górę Puchar Polski.

Kinga Kozak opuszcza GKS Katowice

Kinga Kozak spróbuje swoich sił we Włoszech! Reprezentantka Polski przenosi się do Napoli na zasadzie transferu definitywnego.

Kinga Kozak to piłkarka, która pierwsze kroki stawiała w Medyku Konin. Do GKS Katowice trafiła już w 2018 roku i to właśnie tam zadebiutowała na ekstraligowych boiskach. Po sezonie spędzonym w Czarnych Sosnowiec i mistrzowskiej przygodzie z Glasgow City, wróciła do Katowic, by pomóc GieKSie sięgnąć po drugi w historii tytuł mistrza Polski. W ostatnim sezonie Kozak miała istotny wkład w sukces drużyny — zagrała w 18 meczach i zdobyła 10 bramek. Dorzuciła także występ w Pucharze Polski. Łączny bilans w barwach katowickiego klubu to 90 spotkań i 39 bramek. Kozak ma na koncie 17 występów w reprezentacji Polski.

W minionym sezonie włoskiej Serie A Napoli zajęło przedostatnie, 9 miejsce z dorobkiem czternastu punktów i w nadchodzącym sezonie zagra na najwyższym szczeblu rozgrywkowym we Włoszech.

Patricia Hmírová wraca do Polski!

GKS Katowice poczynił kolejne ciekawe wzmocnienie! Do zespołu mistrzyń Polski dołączyła Patricia Hmírová.

Urodzona w listopadzie 1993 roku Słowaczka sporą część kariery spędziła w Ekstralidze. Zaczynała w SKF Žilina, a w Polsce grała w latach 2014–2021, z roczną przerwą na występy w niemieckim FC Neunkirch. W 129 meczach Ekstraligi zdobyła 69 bramek, reprezentując Górnik Łęczna, Czarni Sosnowiec, FC Katowice i Mitech Żywiec. Co ciekawe, ma najwięcej bramek spośród wszystkich zagranicznych zawodniczek, które występowały w Ekstralidze. Najdłużej występowała w Górniku, w którym spędziła trzy sezony.

Po odejściu z Polski Hmírová trafiła do cypryjskiego Apollonu, skąd przeniosła się do Hiszpanii w 2022 roku – najpierw do Sporting Huelva, a od 2024 roku reprezentuje beniaminka Liga F – Deportivo de La Coruña. Jedna z najbardziej doświadczonych reprezentantek Słowacji – rozegrała ponad 120 meczów w drużynie narodowej.

Dżesika Jaszek wraca do Polski!

Mistrzynie Polski ogłaszają kolejny transfer! Do zespołu GieKSy dołączyła Dżesika Jaszek.

Dżesika Jaszek wraca do GKS-u Katowice po roku występów w tureckim Fenerbahce SK. Zagrała tam czternaście meczów i zdobyła trzy bramki. Wcześniej, w latach 2018 – 2023 broniła barw Czarnych Sosnowiec. Zdobyła z tym zespołem mistrzostwo i dwa krajowe Puchary. Ma w CV takie kluby jak Unia Racibórz oraz Górnik Łęczna.

Wcześniej do zespołu mistrzyń Polski dołączyła Marcjanna Zawadzka.

Napastniczka związała się z GieKSą dwuletnim kontraktem.

Sparingowe granie czas zacząć!

Powoli możemy odliczać dni do startu sezonu w rozgrywkach centralnych w Polsce, a  większość zespołów rozpoczęła przygotowania i ma za sobą pierwsze spotkania towarzyskie.

[…] Slovan Liberec – GKS Katowice 5:5

Surova ?, Marinska ?, Hlouchova ?, ?, Harvilova ? – Maciążka 28′, Hmirova 30′, Vuskane 40′, 43′,Nieciąg 42′

GKS Katowice: Macała – Langosz, Zawadzka, Nowak, Włodarczyk, Cyraniak, Nieciąg, Turkiewicz, Maciążka, Vuskane, Hmirova. Grały również: Michalczyk, Posiewka, Malesa, Baumert.

dziennikzachodni.pl – Górnik Zabrze wypożyczył napastnika do GieKSy i zagrał w sparingu z MFK Karwina

W sobotę 12 lipca 2025 roku Górnik Zabrze rozegrał ostatni sparing przed nowym sezonem PKO Ekstraklasy. Rywalem zabrzan był czeski MFK Karwina. W tym samym dniu Górnik wypożyczył do GKS-u Katowice Aleksandra Buksę.

„Aleksander Buksa w nowym sezonie będzie reprezentował barwy GKS-u Katowice. Napastnik przechodzi do GieKSy na mocy umowy transferu czasowego do końca czerwca 2026 roku” – poinformował Górnik Zabrze.

„Wypożyczenie obejmuje ewentualną opcję wykupu zawodnika po zakończeniu rozgrywek” – uzupełnił informację GKS Katowice.

22-letni napastnik w poprzednim sezonie PKO Ekstraklasy w barwach Górnika rozegrał 23 mecze i strzelił jedną bramkę.

gol24.pl – Jakub Łukowski zamienił Widzew Łódź na GKS Katowice. Szósty letni transfer GieKSy

GKS Katowice we wtorkowy wieczór ogłosił szósty letni transfer. Nowym zawodnikiem rewelacji poprzedniego sezonu PKO Ekstraklasy został 29-letni ofensywny pomocnik Jakub Łukowski. Piłkarz wcześniej rozwiązał umowę z Widzewem Łódź, więc do ekipy popularnej GieKSy dołączył za darmo.

Jakub Łukowski trafił do Widzewa Łódź latem ubiegłego roku z Korony Kielce. Dla łódzkiej ekipy rozegrał 30 meczów, strzelił 4 gole i zaliczył 3 asysty. Został jedną z ofiar rewolucji kadrowej w drużynie i we wtorek, 8 lipca klub ogłosił, że kontrakt 29-letniego piłkarza został rozwiązany za porozumieniem stron.

Tego samego dnia zakontraktowanie środkowego pomocnika ogłosił GKS Katowice, dla którego był to szósty letni transfer. Zawodnik z popularną GieKSą podpisał umowę obowiązującą do czerwca 2027 roku. Będzie stanowił o sile mającej spore ambicje drużyny z Katowic?

Transfery GKS Katowice – lato 2025

Przyszli: Mateusz Kowalczyk (wykupiony za 1 mln euro, Brondby IF), Kacper Łukasiak (Pogoń Szczecin), Jakub Łukowski (Widzew Łódź), Aleksander Paluszek (Śląsk Wrocław), Marcel Wędrychowski (Pogoń Szczecin), Maciej Rosołek (Piast Gliwice).

Odeszli: Oskar Repka (Raków Częstochowa), Sebastian Bergier (Widzew Łódź), Przemysław Pęksa (Spartakos Kitiou), Szymon Krawczyk (Górnik Łęczna), Mateusz Mak (Znicz Pruszków), Aleksander Komor (Ruch Chorzów), Bartosz Baranowicz (koniec kontraktu), Adrian Danek (koniec kontraktu), Jakub Kaduk (koniec kontraktu), Filip Szymczak (koniec wypożyczenia, Lech Poznań), Dawid Drachal (koniec wypożyczenia, Raków Częstochowa).

weszlo.com – GKS Katowice przedłuża kontrakt z Górakiem. Długa umowa!

Polskie kluby często zmieniają trenerów, ale trochę inaczej sprawy mają się w GKS-ie Katowice, gdzie są stali w uczuciach. Rafał Górak pracuje już długo i ma popracować jeszcze trochę, bo GKS przedłużył z nim umowę.

Górak jest trenerem GKS-u od czerwca 2019 roku i jeśli wszystko dobrze pójdzie, będzie nim prawie dekadę. Nowa umowa obowiązuje bowiem do 2028 roku.

[…] Oczywiście zawsze gdy szkoleniowiec dostaje długą umowę, pamięcią trzeba wracać do Wojciecha Stawowego, który podpisał kontrakt na 10 lat z Cracovią, ale tutaj faktycznie można wierzyć, że Górak w jednej ręce nie trzyma nowej umowy, a w drugiej walizki.

Życzymy powodzenia w dalszej pracy!

sportowefakty.wp.pl – Od zera do bohatera. Rafał Górak przedłużył kontrakt z GKS-em Katowice

Rafał Górak podpisał nowy kontrakt z GKS-em Katowice. Poprzedni obowiązywał jeszcze przez rok, ale został przedłużony o kolejne dwa sezony.

Rafał Górak jest trenerem GKS-u Katowice od 3 czerwca 2019 roku. Nie zawsze był – mówiąc delikatnie – ulubieńcem kibiców.

Nie podobała im się panująca w klubie sytuacja, notoryczny brak awansu do Ekstraklasy. I trener niejako obrywał rykoszetem. Swoje usłyszał z trybun.

Ale wytrzymał to. Nie zrezygnował i dziś może chodzić po Katowicach z podniesioną głową. Teraz nikt nawet nie ośmieli się krzywo spojrzeć w jego stronę.

Bo trener Górak jest architektem awansu GKS-u Katowice do Ekstraklasy, wywalczony w jakże dramatycznych okolicznościach. W minionym sezonie katowiczanie spisywali się wprost rewelacyjnie i jako beniaminek zajęli 8. miejsce, czego przed startem rozgrywek prawdopodobnie nikt nie przypuszczał.

We wtorek trener Górak oficjalnie przedłużył kontrakt z klubem. Nowa umowa obowiązuje do 30 czerwca 2028 roku. O kolejne trzy lata prolongowane zostały także umowy członków sztabu.

Jak dotąd Górak poprowadził drużynę GKS-u w 293 meczach (bo trzeba doliczyć też okres 21.06.2011 – 22.07.2013, gdy po raz pierwszy przejął zespół.

HOKEJ

wkatowicach.eu – John Murray żegna się z hokejowym GKS-em Katowice

John Murray nie będzie już bramkarzem hokejowej sekcji GKS-u Katowice. Klub nie przedłużył umowy z bramkarzem, który od 4 lat występował w barwach GieKSy i wielkokrotnie występował w reprezentacji Polski.

Bramkarz John Murray związany od 4 lat z GKS-em Katowice, w następnym sezonie nie będzie już bronił katowickiej bramki. Jeden z najlepszych hokejowych bramkarzy w kraju odchodzi z klubu. GieKSa nie przedłużyła umowy z doświadczonym zawodnikiem. Klub poinformował o tym w poniedziałek, 7 lipca.

Informujemy, że umowa Johna Murraya z GKS-em Katowice dobiegła końca i nie zostanie przedłużona. Doświadczony bramkarz dołączył do naszej drużyny latem 2021 roku. W ciągu czterech sezonów zdobył z naszym Klubem dwa mistrzostwa Polski i dwa wicemistrzostwa. Jego interwencje wielokrotnie ratowały GieKSę z poważnych opresji, zarówno na taflach polskiej ligi, jak i w rozgrywkach europejskich. Jako gracz GKS-u był także etatowym reprezentantem Polski poinformował w poniedziałek, 7 lipca, GKS Katowice.

Przypomnijmy, GKS Katowice to aktualny wicemistrz kraju. W nadchodzącym sezonie oprócz występów w Tauron Hokej Lidze, GieKSa będzie także reprezentować nasz kraj w Pucharze Kontynentalnym.

hokej.net – O trzeci finał z rzędu. Ujawniamy rywali GKS-u Katowice w Pucharze Kontynentalnym

Znamy skład grup najbliższej edycji Pucharu Kontynentalnego. GKS Katowice poznał dwóch pierwszych przeciwników, z którymi zmierzy się w grupie. Znów trafi na drużynę, z którą niedawno walczył w tych rozgrywkach dwukrotnie.

GKS jest jedynym zespołem, który uczestniczył w turniejach finałowych dwóch poprzednich edycji PK. Wicemistrzowie Polski w najbliższym sezonie powalczą o trzeci z rzędu występ w najlepszej „czwórce” tej imprezy.

Do rozgrywek przystąpią w ich drugiej rundzie, z której najlepsze drużyny awansują od razu do turnieju finałowego.

Wiemy już, że GieKSa wystąpi w grupie D, a jej przeciwnikami będą brytyjscy Nottingham Panthers oraz duński Herning Blue Fox. Turniej zostanie rozegrany w dniach 14-16 listopada, ale nie jest jeszcze znany jego gospodarz.

Ostatniego uczestnika tej imprezy wyłoni turniej grupy B I rundy, który odbędzie się w październiku. Wystąpią w nim: węgierski Budapeszt JAHC, rumuński ACSH Gheorgheni, ukraiński HK Krzemieńczuk i serbska Crvena Zvezda Belgrad. Najlepsza drużyna z tej czwórki uzupełni skład grupy GKS-u.

Do turnieju finałowego awansują po dwie najlepsze drużyny z dwóch grup drugiej rundy. W turnieju rozgrywanym równolegle z tym, w którym wystąpi GKS, w grupie C zagrają: Ducs d’Angers z Francji, Torpiedo Ust-Kamienogorsk z Kazachstanu oraz włoski zespół SG Cortina, a także zwycięzca grupy A z I rundy.

Runda finałowa zostanie rozegrana w dniach 15-18 stycznia przyszłego roku.

Herning Blue Fox to najbardziej utytułowany klub w historii duńskiego hokeja. Po mistrzostwo kraju sięgał 16 razy. Aktualnie jest wicemistrzem. „Niebieski Lis” wygrał ostatni sezon zasadniczy duńskiej Metal Ligaen, ale w finale play-off uległ Odense Bulldogs.

Dla GKS-u Katowice Blue Fox to starzy znajomi, bo przed dwoma laty oba zespoły spotkały się w Pucharze Kontynentalnym dwukrotnie – w turnieju trzeciej rundy i w finałowym. Ten pierwszy mecz po dogrywce 3:2 wygrali Duńczycy, ale GKS triumfował w całej imprezie i razem z duńską ekipą awansował do finału. W nim to polska drużyna wygrała bezpośredni mecz z Blue Fox 5:4 po karnych, ale ostatecznie zajęła ostatnie, 4. miejsce, a ekipa z Herning znalazła się na 2. pozycji.

Z kolei Nottingham Panthers zajął 3. miejsce w ostatnim sezonie brytyjskiej ligi EIHL. Później wygrał rozgrywki play-off, ale na Wyspach odbywają się one w innym formacie niż w większości lig hokejowych, a o tytule mistrzowskim przesądza sezon zasadniczy, w którym najlepsza była drużyna Belfast Giants, nagrodzona za to uczestnictwem w Hokejowej Lidze Mistrzów.

„Pantery” są 4-krotnym mistrzem Wielkiej Brytanii, ale na tytuł mistrzowski czekają już od 12 lat. Za to w 2017 roku jako pierwszy brytyjski zespół zdobyły Puchar Kontynentalny.

W opublikowanym niedawno rankingu europejskich klubów hokejowych francuskiego portalu „Hockey Archives” za ubiegły sezon Panthers znajdują się na 118. miejscu. GKS jest na 127., a Herning Blue Fox na 133.

Jak informowaliśmy już w ubiegłym miesiącu, w tegorocznej edycji Pucharu Kontynentalnego wystartuje najmniej od lat, bo 14 drużyn. Rywalizacja o awans do turnieju finałowego będzie się odbywać nie w trzech, jak zwykle ostatnio bywało, a tylko w dwóch rundach.

Puchar Kontynentalny 2025-26:

I runda (17-19 października):

Grupa A (Wilno, Litwa): Hockey Punks Wilno (Litwa), KHL Sisak (Chorwacja), Mogo Ryga (Łotwa), Narwa PSK (Estonia).

Grupa B (Gheorgheni, Rumunia): ACSH Gheorgheni (Rumunia), Budapeszt JAHC (Węgry), Crvena zZvezda Belgrad (Serbia), HK Krzemieńczuk (Ukraina).

II runda (14-16 listopada):

Grupa C (Angers, Francja): Ducs d’Angers (Francja), Torpiedo Ust-Kamienogorsk (Kazachstan), SG Cortina (Włochy), zwycięzce grupy A.

Grupa D: GKS KATOWICE, Herning Blue Fox (Dania), Nottingham Panthers (Wielka Brytania), zwycięzca grupy B.

Turniej finałowy (15-18 stycznia): po 2 najlepsze drużyny z grup C i D.

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: [email protected]

c/ rejestrację w Superbet z naszych banerów.

Dziękujemy!


Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Kompromitacja

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po ostatnim meczu z Arką Gdynia, humory w Katowicach były bardzo dobre. GieKSa odbiła się od dna i w fantastycznym stylu pokonała gdynian. Piłkarze Rafała Góraka chcieli podtrzymać tę passę. Ten sam plan miał jednak Górnik Zabrze, który również efektownie odprawił z kwitkiem Pogoń Szczecin. Przy Roosevelta zapowiadało się naprawdę świetne widowisko, przy rekordowej – 28-tysięcznej – frekwencji.

W GieKSie nastąpiła jedna zmiana w porównaniu z meczem z Arką. Kontuzjowanego Alana Czerwińskiego zastąpił Lukas Klemenz, czyli bohater meczu z gdynianami. W składzie zabrzan ponownie zabrakło Lukasa Podolskiego (ale był już na ławce), mogliśmy natomiast obawiać się dynamicznych Ousmane Sowa i Tofeeka Ismaheela.

Początek meczu był wyrównany, ale drużyny nie stwarzały sobie sytuacji bramkowych, choć gdyby w 5. minucie Adam Zrelak dobrze przyjął piłkę wyszedłby sam na sam od połowy boiska z Łubikiem. W 11. minucie lekko uciekał Klemenzowi Tofeek Ismaheel, który wbiegł w pole karne i nawijał naszego obrońcę, ale Lukas ostatecznie zablokował ten strzał. W 19. minucie Kubicki bardzo dobrze obsłużył prostopadłym podaniem Ambrosa, który kąśliwie uderzał, ale Dawid Kudła bardzo dobrze obronił ten strzał. Pięć minut później w pole karne próbował wdzierał się Borja Galan, ale jego strzał został zamortyzowany. W pierwszych trzydziestu minutach nieco lepiej prezentował się Górnik i mógł to przypieczętować bramką, gdy fatalną stratę przed polem karnym zaliczył Kacper Łukasiak, ale po wygarnięciu piłki przez Kubickiego nie doszedł do niej Liseth. Niestety cofnięta gra GKS nie opłaciła się. Galan dał bardzo dużo miejsca w polu karnym rywalowi, a Ousmane Sow skrzętnie to wykorzystał, wycofując piłkę na 16. metr do Patrika Hellebranda, który pewnym strzałem pokonał Kudłę. W końcówce GKS miał kilka stałych fragmentów gry, ale w przeciwieństwie do meczu z Arką, tutaj nie było z tego żadnego zagrożenia.

Początek drugiej połowy mógł być fatalny. Klemenz wyprowadzał tak, że podał do przeciwnika, piłka zaraz poszła do niepilnowanego Janży, ten wycofał do Sowa, analogicznie jak ten zawodnik w pierwszej połowie, jednak Sow strzelił technicznie obok słupka. Po chwili, w zamieszaniu w polu karnym po wrzucie z autu Kowalczyka, ekwilibrystycznie do piłki próbował dopaść Kuusk, ale nic z tego nie wyszło. Po chwili i tak było 2:0. W 53. minucie piłkarze GKS zagrali niebywale statycznie w polu karnym. Dośrodkowywał Ambros, a kompletnie niepilnowany, choć wśród tłumu naszych (!) zawodników Liseth z bliska skierował piłkę do siatki. W 61. minucie znów rozmontowali naszą dziurawą obronę rywale, Janża znów mając lotnisko na skrzydle, popędził i wycofał po ziemi, a Sow tym razem strzelił niecelnie. Po chwili mieliśmy zmiany, weszli na boisko Aleksander Buksa i debiutujący w GKS Jesse Bosch. Trzy minuty później było po meczu, gdy doszło do absolutnie kuriozalnej sytuacji. Marten Kuusk zagrywał do Kudły. Problem w tym, że naszego bramkarza nie było w bramce i piłka wpadła do siatki ku rozpaczy estońskiego defensora. Kilka minut później swoją szansę miał Ismaheel, ale po dośrodkowaniu z prawej stroną i strzale zawodnika bardzo dobrze interweniował Kudła. W 81. minucie z dystansu uderzał wprowadzony na boisko Lukas Podolski, ale znów obronił bramkarz. W 88. minucie na strzał zdecydował się Kuusk, a piłka musnęła górną stronę poprzeczki. Po chwili była powtórka, uderzał z daleka Gruszkowski i również piłka otarła obramowanie, tym razem spojenie.

Wygląda na to, że GKS przegrał to spotkanie już przed meczem, ewentualnie w trakcie pierwszej połowy. Nie da się z Górnikiem Zabrze, grając tak asekuracyjnie, liczyć na cud i to, że rywale nie strzelą bramki. Dodatkowo po utracie bramki posypało się całkowicie wszystko i nie dość, że nadal nie mieliśmy nic z przodu, to jeszcze popełnialiśmy katastrofalne błędy z tyłu, a gospodarze skrzętnie to wykorzystali. Był to najsłabszy mecz GKS w tym sezonie. Nie chodzi o wynik. Sposób gry był nieprzystający ekstraklasowej drużynie.

23.08.2025, Zabrze
Górnik Zabrze – GKS Katowice 3:0 (1:0)
Bramki: Hellebrand (40), Liseth (53), Kuusk (64-s).
Górnik: Łubik – Kmet (70. Szcześniak), Janicki, Josema (76. Pingot), Janża, Kubicki, Hellebrand, Ambros (70. Podolski), Sow (69. Dzięgielewski), Liseth, Ismaheel (76. Lukoszek).
GKS: Kudła – Wasielewski, Klemenz, Jędrych, Kuusk, Galan (70. Gruszkowski) – Błąd (70. Łukowski), Kowalczyk, Łukasiak (61. Bosch), Nowak (78. Wędrychowski) – Zrelak (61. Buksa).
Żółte kartki: Nowak.
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).
Widzów: 28236 (w tym 4300 kibiców GieKSy).

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Szymon Marciniak w końcu sędzią El Clasico

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sędzią sobotniego meczu Górnik Zabrze – GKS Katowice będzie Szymon Marciniak z Płocka. Śląski Klasyk odbędzie się w sobotę o godzinie 20.15.

Arbitra przedstawiać nie trzeba, ale jednak to zrobimy. Nasz sędzia międzynarodowy ma CV tak bogate, że ciężko objąć wszystko. Według portalu 90minut.pl pierwsze udokumentowane spotkanie to mecz Pucharu Polski w 2006 roku pomiędzy Spartą Augustów i Mrągowią Mrągowo. Szybko piął się po szczeblach kariery i już w kolejnym sezonie prowadził trzy mecze ówczesnej drugiej ligi, czyli zaplecza ekstraklasy.

Uwaga! Wówczas – 5 kwietnia 2008 poprowadził jedyny w swojej karierze mecz GKS Katowice, było to spotkanie w Turku, w którym GKS Katowice zremisował z miejscowym Turem 1:1. Poniżej możecie zobaczyć bramki z tego meczu, nakręcone przez autora niniejszego artykułu. Gola dla GKS zdobył wówczas Krzysztof Kaliciak, a wyrównał dobrze nam znany, grający później w GieKSie – Filip Burkhardt.

Już w sezonie 2008/09 zadebiutował w ekstraklasie, prowadząc mecz GKS Bełchatów z Odrą Wodzisław. Od następnego był już etatowym arbitrem w ekstraklasie, w której sędziuje nieprzerwanie od 15 lat.

W sezonie 2012/13 przyszedł debiut w europejskich pucharach, gdy w Lidze Europy sędziował mecz Lazio z Mariborem. Dwa lata później zadebiutował w Lidze Mistrzów spotkaniem Juventus – Malmo.

Wyliczanie wszystkich prowadzonych przez Marciniaka meczów byłoby dużym wyzwaniem. Spójrzmy po prostu na zbiorczą liczbę spotkań, które prowadził konkretnym europejskim drużynom na przestrzeni tych lat – głównie w Lidze Mistrzów, a także w minimalnym stopniu w Lidze Europy:

Inter Mediolan – 10
Real Madryt – 9
Atletico Madryt – 8
Liverpool, PSG – 7
Juventus, Barcelona, Milan – 6
Bayern, Manchester City, Tottenham, Lyon, Benfica – 4
Sevilla, Feyenoord, Napoli – 3

W mniejszej liczbie prowadził też mecze takich drużyn jak m.in. Lazio, Fiorentina, Manchester United, Roma, BVB, Ajax, Bayer Leverkusen, Lipsk, Atalanta, OM, FC Porto, Chelsea, Sporting, Galatasaray czy Arsenal. Dodajmy, że w zestawieniu nie są uwzględnione spotkaniach w ramach choćby Klubowych Mistrzostw Świata, gdzie dodatkowo dwukrotnie sędziował Realowi Madryt.

W 2013 sędziował swój pierwszy finał Pucharu Polski – pierwszy z dwóch meczów Śląska Wrocław z Legią Warszawa. Później jeszcze trzykrotnie prowadził mecz finałowy na Stadionie Narodowym.

W swojej europejskiej przygodzie był arbitrem kilku spotkań, które obrosły legendą. Na przykład w 2017 był rozjemcą pierwszego meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów, w którym PSG pokonało Barcelonę 4:0. Ten mecz był preludium do historii z rewanżu, gdzie Blaugrana po niesamowitej remontadzie zwyciężyła 6:1. Rok później w tej samej fazie na Marciniaka posypała się lawina krytyki po meczu Tottenham – Juventus (1:2), w którym nasz arbiter popełnił duże błędy. W 2023 roku sędziował w półfinale pogrom Realu Madryt przez Manchester City, kiedy podopieczni Pepa Guardioli wygrali 4:0. A w zeszłym sezonie niesamowite spotkania w 1/8 i 1/2 finału pomiędzy Atletico i Realem oraz Interem i Barceloną – w obu przypadkach były to rewanże. W derbach Madrytu arbiter miał absolutnie nietypową sytuację, gdy w konkursie jedenastek Julian Alvarez dwa razy dotknął piłkę – co dopiero – i to w wielkich kontrowersjach – wykazał VAR. Znowuż w pojedynku na Giuseppe Meazza widzieliśmy prawdziwy spektakl piłki. Gdy w 87. minucie Raphinia trafiał na 3:2 dla Barcelony, wydawało się, że jest pozamiatane. Wyrównał w doliczonym czasie Acerbi, a w dogrywce Nero-Azurri za sparwą Frattesiego przechyli szalę na swoją korzyść.

Szymon Marciniak od dekady prowadzi też mecze reprezentacji. Prowadził spotkania na Mistrzostwach Europy i Świata. W 2016 roku był rozjemcą meczów Hiszpania – Czechy, Islandia – Austria i Niemcy – Słowacja. Podczas Mundialu w Rosji sędziował spotkania Argentyna – Islandia i Niemcy – Szwecja z fenomenalnym trafieniem Kroosa w doliczonym czasie z rzutu wolnego. Na Mistrzostwach Świata w Katarze prowadził spotkania Francja – Dania i Argentyna – Australia, a na Euro 2024 Belgia – Rumunia i Szwajcaria – Włochy.

Na deser zostawiliśmy oczywiście największe sukcesy polskiego sędziego. Czyli sędziowane finały. Najpierw finał Klubowych Mistrzostw Świata 2024, w którym Manchester City pokonał Fliminense 4:0. City zapewniło sobie udział w turnieju poprzez wygranie Ligi Mistrzów w 2023 roku, który również prowadził polski sędzia – Anglicy pokonali Inter Mediolan 1:0 po golu Rodriego. No i nade wszystko mecz meczów, najważniejsze wydarzenie w czteroleciu światowej piłki, czyli finał Mistrzostw Świata 2022 w Katarze: Argentyna – Francja. Finał niebanalny, bo z dwoma golami Leo Messiego i hat-trickiem Kyliana Mbappe. Marciniak był świadkiem ukoronowania Leo Messiego jako najlepszego piłkarza w historii futbolu, zwieńczającego swoją piękną karierę tytułem Mistrza Świata.

Ma w swoim dorobku także prowadzone finały Cypru, Grecji i Albanii oraz Superpuchar Europy.

Przechodząc do spraw przyziemnych – w obecnym sezonie Marciniak prowadził cztery spotkania ekstraklasy, w których pokazał 16 żółtych kartek (średnio 4 na mecz) i ani jednej czerwonej. Podyktował jeden rzut karny – dla Pogoni w meczu z Arką.

Oficjalnie prowadził tylko jedno wspomniane spotkanie GKS Katowice, natomiast na uwagę zasługuje fakt, że Marciniak był gościem specjalnym i sędzią podczas turniejów Spodek Super Cup 2024 i 2025. W obecnym roku zrobił też rzecz niesamowitą – prowadząc mecz w Arabii Saudyjskiej wieczorem dzień przed turniejem, sobie tylko znanymi sposobami przemieścił się do Katowic, by w Spodku już być około godziny 15.00 zwartym i gotowym do pracy.

Będzie to pierwszy Klasyk Szymona Marciniaka, bo mimo wielu wybitnych spotkań, nie udało mu się jeszcze poprowadzić hiszpańskiego El Clasico pomiędzy Realem Madryt i Barceloną.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Czego chcieć więcej?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Pamiętamy otwarcie Nowej Bukowej i spektakularnie wygrany mecz z Górnikiem Zabrze. Wtedy to katowiczanie przełamali złą passę z zabrskim rywalem i w doliczonym czasie gry po golu Filipa Szymczaka po raz pierwszy Arena Katowice odleciała w szale radości. Jednocześnie jak dotychczas był to najbardziej efektowny i spektakularny moment tego stadionu.

Teraz czeka nas kolejne starcie z Górnikiem, tym razem jednak przy Roosevelta. Z tym stadionem nie mamy dobrych wspomnień. Od czasu spadku z ekstraklasy 20 lat temu, katowiczanie trzy razy grali oficjalne mecze w Zabrzu. Wyniki to 0:2, 0:1 i 0:3. Najświeższym wspomnieniem jest mecz z zeszłego sezonu, który GKS gładko przegrał 0:3, tracąc gola już w czwartej minucie po uderzeniu Lukasa Podolskiego. To był jeden z niewielu pojedynków zeszłej jesieni, w którym katowiczanie nie wyglądali na równorzędnego rywala i to mimo tego, że Górnik wcale nie grał jakiegoś wybitnego spotkania. Tak, ekstraklasa nas „przywitała” w środku rundy z przytupem.

Na co stać teraz nasz zespół w jutrzejszych derbach – nie wiadomo. Nie wiadomo do końca, w jakiej formie jest ekipa Rafała Góraka, choć trzeba przyznać, że od początku meczu z Legią ta dyspozycja daje wrażenie, że rośnie. Rzeczywiście pierwsza połowa przy Łazienkowskiej była bardzo dobra, cały mecz niezły, a kolejne spotkania – z Arką Gdynia – było już bardzo dobre. Można więc mieć nadzieję, że po początkowym blackoucie, nasza ekipa w końcu się obudziła i wskoczyła na właściwe tory drużyny środka tabeli.

Problem w tym, że stajemy naprzeciw silnej w tym sezonie drużyny. Zespół Michala Gasparika najpierw wygrał z Lechią, a potem na wyjeździe z Piastem. Być może – patrząc na ten sezon – nie są to jakieś wielkie sukcesy, ale każdy punkt, a zwłaszcza komplet należy cenić. Potem była porażka w Poznaniu i niezasłużona przegrana u siebie z Termaliką. Górnik w tym meczu dominował, ale to goście okazali się lepsi o jedną bramkę. Za to w meczu z Pogonią było do pewnego momentu odwrotnie – to Portowcy cisnęli, cisnęli, ale piłka nie chciała wpaść do siatki. Wkrótce więc sprawy w swoje ręce wzięli zabrzanie i trzykrotnie pokonali bramkarza ze Szczecina.

Jakby więc nie patrzeć – obie ekipy wygrały ostatnie swoje mecze trzema bramkami i to nie z ligowymi leszczami. To znamionuje naprawdę świetne widowisko jutro.

Ciekawi jesteśmy zestawienia GKS na ten mecz. Lukas Klemenz zasłużył się dwiema bramkami – pytanie, czy Alan Czerwiński będzie zdolny do gry, a może znów na ławce zasiądzie Marten Kuusk? No i kwestia środka boiska ciągle jest otwarta. Nie wydaje się, żeby miejsca nie zachował Kacper Łukasiak, bo w końcu zagrał dobry mecz z Arką. Pytanie, co z Adrianem Błądem, czy trener będzie nadal konsekwentnie stawiał na niego czy może szansę dostanie kolejny aspirujący zawodnik. Co do ataku, to nie mamy wątpliwości – Adam Zrelak musi być i już.

Śląski Klasyk to również święto na trybunach. Znów do Zabrza przyjedzie kilkutysięczna armia kibiców GKS Katowice. Rok temu mieliśmy świetne widowisko właśnie na trybunach, trochę gorsze na boisku, przede wszystkim za sprawą GKS. Ale drugi raz z rzędu chyba tak nie będzie. Pięknie by było odczarować ten stadion i zapewnić sobie drugie zwycięstwo w sezonie. Tak jak rok temu w szóstej kolejce. Skazywany na pożarcie GKS wygrał wówczas z Mistrzem Polski – Jagiellonią Białystok.

Sobota wieczór, primetime, jupitery, dwadzieścia kilka tysięcy kibiców, dwie drużyny w gazie, Szymon Marciniak z gwizdkiem. Czego chcieć więcej?

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga