Dołącz do nas

Kibice

„Ukraiński rapsod”, czyli pamiętaj pamiętać!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

ukrainski_rapsod-page-001Serdecznie zapraszamy wszystkich kibiców katowickiej GieKSy do Kina Światowid (ul. 3 maja 7, Katowice) na film „Ukraiński rapsod”. Seans odbędzie się w czwartek, tj. 11 lipca, o godzinie 18:15. Film to fabularyzowany dokument, który opowiada o zbrodni jaka wydarzyła się na Wołyniu. Po seansie odbędzie się spotkanie z reżyserem Dariuszem Markiem Srzednickim. Bilety w cenie 3 złotych można zakupić poprzez zapisanie się na listę tutaj lub w kasach kinach.

 

8 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

8 komentarzy

  1. Avatar photo

    Hanys

    9 lipca 2013 at 14:40

    pora goroli menij. a kedy bydom filmy ło polskich obozach koncyntracyjnych, kaj poloki mordowali Ślunzokuw!!? 13go lipcy wszyscy na Marsz autonomie!!!!

  2. Avatar photo

    luki

    9 lipca 2013 at 17:11

    Więcej się tu nie wypowiadaj koleś! Raus do Niemiec.

  3. Avatar photo

    www

    9 lipca 2013 at 18:46

    poloki mordowali ślunzokuw ? czy ty jesteś nienormalny czy przedawkowałeś ? rozumiem ,ze chciałeś być fajny on-line . zupełnie nie wyszło debilu

  4. Avatar photo

    Hanys

    9 lipca 2013 at 22:10

    oj chopcy poczytejcie trocha historii abo starzyków spytejcie to może się dowiecie jak to boło. Nie chca sam wzniecać konfliktów ale kożdy powinien poznoć prowda, nawet ta niewygodno. Jak godocie o Wołyniu to godejcie tyż o Zgodzie, Łambinowicach, Mysłowicach itd. A do Reichu się nie wybierom bo sam jes mój Heimat i mojo GieKSa

  5. Avatar photo

    Kamel

    10 lipca 2013 at 01:02

    jak poloki sie ryjom no Slonsk,Litwa abo Ukraina to ja!jak ukraincy chcom coby no ukrainie boua ukraina a niy polska to robicie larmo.polsko”historio” to es fusjo fikcji ze ignorancjom,niy pedzom wom co robieli po pierszyj wojnie,abo po 45 no Slonsku,to moze wom wyklarujom jak wyglondoua polsko polityka we europie wschodnij,jak tych ludkuw traktowono.

    13.07.2013.Kattowitz-Wilhelmsplatz 12:00.

  6. Avatar photo

    antyfest

    12 lipca 2013 at 16:27

    was pojebało kurwa co to ma być za info,zaporoście se na seans te kurewskie festy z onr

  7. Avatar photo

    Fritz

    13 lipca 2013 at 08:55

    Slonzoków niy mordowali Poloki, yno rusko żydokomuna. Oczywiście wyjątki na pewno były, jak wszyndzie. I jedna zbrodnio i drugo niy powinna miyć miejsca. Ale trocha wiyncyj szacunku niyjmy do siebie, bo niy kożdy musi z nos wyznawać yno ta jedna, słuszno doktryna.
    Dzisio marsz, na pewno wszyjscy siye tam zjawiymy i niy uobciypujmy siye miynsym. Niy ma synsu.

  8. Avatar photo

    anka12

    25 grudnia 2015 at 09:03

    Znajomość języków obcych jest tak trudne, zwłaszcza, gdy chodzi o mówienie. Pytanie jest ow zaufania jesteśmy z językiem mamy arelearning? dołączyć Preply Katowice ukraiński http://etranslator.com.pl/temat-gdy-korepetycje-sie-rozrastaja?pid=8365#pid8365

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga