Kibice
„Ukraiński rapsod”, czyli pamiętaj pamiętać!
Serdecznie zapraszamy wszystkich kibiców katowickiej GieKSy do Kina Światowid (ul. 3 maja 7, Katowice) na film „Ukraiński rapsod”. Seans odbędzie się w czwartek, tj. 11 lipca, o godzinie 18:15. Film to fabularyzowany dokument, który opowiada o zbrodni jaka wydarzyła się na Wołyniu. Po seansie odbędzie się spotkanie z reżyserem Dariuszem Markiem Srzednickim. Bilety w cenie 3 złotych można zakupić poprzez zapisanie się na listę tutaj lub w kasach kinach.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Hanys
9 lipca 2013 at 14:40
pora goroli menij. a kedy bydom filmy ło polskich obozach koncyntracyjnych, kaj poloki mordowali Ślunzokuw!!? 13go lipcy wszyscy na Marsz autonomie!!!!
luki
9 lipca 2013 at 17:11
Więcej się tu nie wypowiadaj koleś! Raus do Niemiec.
www
9 lipca 2013 at 18:46
poloki mordowali ślunzokuw ? czy ty jesteś nienormalny czy przedawkowałeś ? rozumiem ,ze chciałeś być fajny on-line . zupełnie nie wyszło debilu
Hanys
9 lipca 2013 at 22:10
oj chopcy poczytejcie trocha historii abo starzyków spytejcie to może się dowiecie jak to boło. Nie chca sam wzniecać konfliktów ale kożdy powinien poznoć prowda, nawet ta niewygodno. Jak godocie o Wołyniu to godejcie tyż o Zgodzie, Łambinowicach, Mysłowicach itd. A do Reichu się nie wybierom bo sam jes mój Heimat i mojo GieKSa
Kamel
10 lipca 2013 at 01:02
jak poloki sie ryjom no Slonsk,Litwa abo Ukraina to ja!jak ukraincy chcom coby no ukrainie boua ukraina a niy polska to robicie larmo.polsko”historio” to es fusjo fikcji ze ignorancjom,niy pedzom wom co robieli po pierszyj wojnie,abo po 45 no Slonsku,to moze wom wyklarujom jak wyglondoua polsko polityka we europie wschodnij,jak tych ludkuw traktowono.
13.07.2013.Kattowitz-Wilhelmsplatz 12:00.
antyfest
12 lipca 2013 at 16:27
was pojebało kurwa co to ma być za info,zaporoście se na seans te kurewskie festy z onr
Fritz
13 lipca 2013 at 08:55
Slonzoków niy mordowali Poloki, yno rusko żydokomuna. Oczywiście wyjątki na pewno były, jak wszyndzie. I jedna zbrodnio i drugo niy powinna miyć miejsca. Ale trocha wiyncyj szacunku niyjmy do siebie, bo niy kożdy musi z nos wyznawać yno ta jedna, słuszno doktryna.
Dzisio marsz, na pewno wszyjscy siye tam zjawiymy i niy uobciypujmy siye miynsym. Niy ma synsu.
anka12
25 grudnia 2015 at 09:03
Znajomość języków obcych jest tak trudne, zwłaszcza, gdy chodzi o mówienie. Pytanie jest ow zaufania jesteśmy z językiem mamy arelearning? dołączyć Preply Katowice ukraiński http://etranslator.com.pl/temat-gdy-korepetycje-sie-rozrastaja?pid=8365#pid8365