Siatkówka
Walkowerowy lider!
W 24 kolejce siatkarska GieKSa miała wolne, ponieważ zaplanowany mecz z wycofanym z rozgrywek Hutnikiem Kraków, nie mógł się odbyć. Mało kto się spodziewał, że w takich okolicznościach nasza drużyna powróci na fotel lidera tabeli. A tak się właśnie stało, dzięki uprzejmości naszych rywali z Suwałk i ze Szczecina. Miejmy nadzieję, że GKS nie zmarnuje tej szansy i bez problemów utrzyma to zaszczytne miejsce w tabeli, a tym samym przystąpi jako faworyt do decydującej fazy rozgrywek 1 ligi siatkówki.
W meczu drużyn aspirujących do występu w PlusLidze, raczej niespodziewanie Krispol Września pokonał bez straty seta Espadon Szczecin. Szczególnie w pierwszych dwóch setach Krispol sprawił siatkarskie lanie ekipie ze Szczecina i tylko trzeci set był wyrównany, bo zakończony na przewagi. Ślepsk Suwałki też niespodziewanie przegrał u siebie po tie-breaku z Wartą Zawiercie. Były lider mógł wygrać za trzy punkty, ale ostatecznie poległ również na przewagi w piątym secie. Nasz najbliższy przeciwnik SMS Spała, pokonał bez problemu drużynę z Ostrołęki.
Pozostałe spotkania stały pod znakiem walki o zakwalifikowanie się do fazy play off. Stal Nysa pewnie zainkasowała trzy oczka w meczu z Kętami, a ekipa z Siedlec straciła jeden punkt wygrywając po tie-breaku w Wyszkowie. Stal jest w tej chwili bliżej osiągnięcia tego celu, ale KPS Siedlce nie traci nadziei licząc na pomoc… naszego zespołu, ponieważ w ostatniej kolejce GKS spotka się właśnie w Nysie ze Stalą. Victoria Wałbrzych zdobywając tylko dwa oczka, definitywnie pogrzebała swoje szanse na zajęcie ósmego miejsca.
Wyniki 24 kolejki – 4 marca
Krispol Września – Espadon Szczecin 3:0 (25:16, 25:19, 29:27)
5 marca
Ślepsk Suwałki – Warta Zawiercie 2:3 (21:25, 25:16, 25:22, 20:25, 15:17)
Victoria Wałbrzych – AGH Kraków 3:2 (25:19, 21:25, 22:25, 25:19, 15:13)
SMS PZPS Spała – Energa Omis Ostrołęka 3:0 (25:12, 25:22, 25:12)
Camper Wyszków – KPS Siedlce 2:3 (16:25, 25:22, 25:22, 25:27, 14:16)
AZS Stal Nysa – KPS Kęty 3:0 (25:16, 25:18, 28:26)
Hutnik Kraków – GKS Katowice 0:3 walkower
Zapraszamy w najbliższą środę do hali Kolejarza na zaległe spotkanie z poprzedniej kolejki.
GKS Katowice – SMS PZPS Spała 9 marca godz. 18.00
tabela po 24. kolejce
| miejsce | drużyna | mecze | punkty | sety | małe punkty |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | GKS Katowice | 23 | 52 | 60:28 | 2096:1762 |
| 2 | MKS Ślepsk Suwałki | 24 | 51 | 62:35 | 2213:1967 |
| 3 | KS Espadon Szczecin | 24 | 49 | 58:34 | 2102:1934 |
| 4 | APP Krispol Września | 24 | 47 | 56:33 | 2017:1852 |
| 5 | SMS PZPS Spała | 23 | 46 | 57:34 | 2095:1966 |
| 6 | Aluron Virtu Warta Zawiercie | 24 | 44 | 52:39 | 2097:1942 |
| 7 | AGH Kraków | 24 | 37 | 46:42 | 2039:1980 |
| 8 | AZS Stal Nysa | 24 | 36 | 47:49 | 2121:2048 |
| 9 | KPS Siedlce | 24 | 34 | 46:47 | 2076:1997 |
| 10 | TS Victoria PWSZ Wałbrzych | 24 | 29 | 44:59 | 2241:2285 |
| 11 | KS Camper Wyszków | 24 | 27 | 39:55 | 2027:2082 |
| 12 | KPS Kęty | 24 | 22 | 32:60 | 1907:2021 |
| 13 | Energa Omis Ostrołęka | 24 | 15 | 26:61 | 1821:2006 |
| 14 | UKS Hutnik Kraków | 24 | 12 | 15:64 | 862:1872 |
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze