Dołącz do nas

Piłka nożna

Weekendowy rozkład jazdy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

pilkarski_weekendSpecyficzny weekend szykuje się tym razem dla fanów GieKSy. Specyficzny dlatego, że wszystkie mecze, które interesują fanatyka GKS-u rozegrane zostaną w niedzielę, a taka sytuacja zdarza się wyjątkowo rzadko.

Piłkarską niedzielę rozpoczną rezerwy katowickiej GieKSy, które na własnym boisku podejmą czerwoną latarnię ligi zespół Spójni Landek. Jest to doskonały rywal na przełamanie słabej passy dwóch porażek z rzędu, jaką zanotowali ostatnio podopieczni trenera Tomasza Owczarka. GieKSa z 7 punktami na koncie zajmuje 11 miejsce w tabeli, natomiast Spójnia jest ostatnia z dorobkiem jednego zaledwie punktu.

O godzinie 15 na boisko wybiegną piłkarze Banika Ostrava, którzy w ramach 9. kolejki Gambrinus Ligi zmierzą się ze Slovanem Liberec. W tabeli Banik jest dopiero na 14 ostatnim bezpiecznym miejscu, a na dodatek zespół legitymuje się zdecydowanie najsłabszą defensywą w lidze, z 22 straconymi bramkami. Slovan natomiast jest 3 z zaledwie 3 punktami straty do lidera. Ostravian czeka kolejny bardzo trudny mecz, w którym z góry nasi czescy bracia skazywani są na porażkę. Trzymamy kciuki i wierzymy, że Banicek jest w stanie pokusić się o pozytywną niespodziankę.

Przy Bukowej czeka nas hit kolejki. Podbudowana dwoma wygranymi z rzędu GieKSa zagra u siebie z liderem z Ząbek. Spotkanie zapowiada się naprawdę emocjonująco, a kolejna wygrana naszego zespołu może spowodować euforię radości wśród fanów Trójkolorowych. Przy dobrym układzie gier GieKSa po tym weekendzie może wskoczyć na najniższy stopień podium w ligowym zestawieniu. Atak z trzeciej pozycji na fotel lidera, wierzymy, że już wkrótce będzie można w zapowiedziach naszych meczów użyć właśnie podobnego sformułowania. Tylko zwycięstwo!! Z Dolcanem tylko zwycięstwo!!

Kiedy w Katowicach zacznie się druga połowa meczu z Dolcanem, w Warszawie przy Łazienkowskiej sędzia zagwiżdże po raz pierwszy w starciu Legii z Górnikiem. Będzie to walka o fotel lidera polskiej ekstraklasy. Choć obie ekipy mają po 15 punktów na swoim koncie, to jednak Legioniści przegrali już dwa razy, podczas gdy Zabrzanie wciąż są niepokonani. Mecz zapowiada się bardzo ciekawie, a największą niewiadomą jest skład, w jakim gospodarze wybiegną na murawę. Trzeba pamiętać, że podopieczni trenera Urbana będą mieli za sobą czwartkowy pojedynek z Lazio Rzym.

22.09.2013 GKS II Katowice – Spójnia Landek godz. 11

22.09.2013 Banik Ostrava – Slovan Liberec godz. 15

22.09.2013 GKS KATOWICE – Dolcan Ząbki godz. 17

22.09.2013 Legia Warszawa – Górnik Zabrze godz. 18

 

 

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga