Piłka nożna Wywiady
Wierzyliśmy do końca! – mówi Łukasz Pielorz
Po zwycięskim meczu z Wigrami rozmawialiśmy z Łukaszem Pielorzem, który zapewniał nas, że do ostatniej chwili wierzył w zwycięstwo. Zapytaliśmy go też o nadchodzący mecz w Sosnowcu…
GieKSa.pl: Jak oceniasz postawę drużyny w dzisiejszym meczu?
Pielorz: Ten mecz można podzielić na dwie części, w pierwszej daliśmy się Wigrom wyszumieć, a w drugiej mieliśmy zdecydowaną przewagę, Wigry opadły z sił i my to wykorzystaliśmy. Mieliśmy dużo sytuacja, na szczęście ta ostatnia w doliczonym czasie dała nam te ważne trzy punkty.
GieKSa.pl: Wierzyłeś do końca, że uda się tę bramkę strzelić?
Pielorz: Tak! Było czuć z boiska, że mamy przewagę i ta bramka wisi w powietrzu, także cały czas atakowaliśmy, parliśmy i w końcu się udało.
GieKSa.pl: Za tydzień bardzo ważny mecz w Sosnowcu pewnie po krótkiej radości z tego spotkania przyjdzie czas na rozpoczęcie „misji Zagłębie”?
Pielorz: Tak, dzisiaj się cieszymy, jutro się cieszymy, a od początku tygodnia „misja Sosnowiec”. Na pewno nie chcielibyśmy się przemotywować, nikt też nie będzie potrzebować żadnej dodatkowej mobilizacji, wiadomo jaki to jest mecz.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


kibic bce
21 listopada 2015 at 19:43
No ja qrwa mysle ze nie trzeba was mobilizowac daliscie dupy wtedy to czas na rehabilitacje. Macie tydzien zeby sie przygotowac do tego bardzo waznego spotkania dla nas. Trenerze liczmy na pana ze lopata pan pouklada im w glowach wszystko na ten szpil. Polnocna strona miasta liczy na was. Tu od pierwszych minut tego spotkania jest potrzebny nasz klubowy pitbull Trochim. Krew ma sie lac na boisku!!!! Jak bedzie trzeba.
tyta
21 listopada 2015 at 21:39
… oby Pietrzak nie grał w Sosnowcu…
damianeri zs
27 listopada 2015 at 15:07
Cieszcie się puki możecie bo w sosnowcu manto od nas do zera :)gieksa co ty Kurwo!!! koalicja konfidentów 2 górnik i gejksa 🙂