Felietony Piłka nożna
Wspomnienia cz. 15 – Miedź na Bukowej
Wspomnienia z meczów Miedzi Legnica w Katowicach mam ubogie. Graliśmy bowiem z tym zespołem zaledwie dwa razy i tak naprawdę niczym wielkim te mecze w pamięci się nie zapisały.
Frekwencja – dno
Chyba z tego względu najbardziej zapamiętałem mecz przegrany 0:2 po golach Łobodzińskiego i Nowackiego. Blaszok w tym spotkaniu świecił strasznymi pustkami, chyba największymi w ostatnich latach. Dzień później Banik Ostrava miał urodziny i krążyły pogłoski, że wielu kibiców już w piątek (czyli dzień meczu z Miedzią) postanowiła jechać do Ostravy świętować. Nie wiem, nie wypowiadam się, fakt faktem, że frekwencja była naprawdę słaba, a dodajmy, że mecz był rozgrywany po serii trzech wygranych, więc argument czysto sportowy nie miał miejsca.
GKS przegrał 0:2, a w ostatniej minucie Przemysław Pitry sprokurował karnego, dostał żółtą kartkę i pauzował tydzień później w przegranym meczu z Okocimskim. Oj zabrakło Pitrego wtedy bardzo i wszyscy byli, co do tego zgodni…
Koszmarne zwycięstwo i rozpacz Ulatowskiego
Po klęsce 0:5 w Bełchatowie z zespołem pożegnał się Rafał Górak i tymczasowo na jedno spotkanie trenerem został Tomasz Owczarek i pomagający mu Piotr Piekarczyk (albo odwrotnie). GieKSa była słabsza od Miedzi, legniczanie mieli mnóstwo sytuacji, ale to dobra akcja Wołkowicza (sfaulowany w polu karnym) i jedenastka Dudy zapewniła trzy punkty. Z tego meczu można było zapamiętać tylko właśnie punkty…
No i rozpacz Rafała Ulatowskiego – trenera Miedzi. Załamany po meczu siedział na sali konferencyjnej jeszcze wiele minut po zakończeniu konferencji prasowej. Żal było tego trenera, któremu nie wychodziło w coraz to niższych ligach czy szczeblach piłki (od reprezentacji, poprzez kluby ekstraklasy, aż na jej zaplecze). Najlepiej sprawdza się chyba jako ekspert w telewizji, choć i tu zdania są podzielone…
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


KOSZUTKA.EU
28 listopada 2014 at 10:33
Walki nie będzie, zapowiada się hasanie na trawniku.Jedyna możliwa atrakcja to śnieg.