Dołącz do nas

Piłka nożna kobiet

Wyjazd do Konina po pewne trzy punkty

Avatar photo

Opublikowany

dnia

13 kwietnia GieKSa zawita na arenie utytułowanego rywala, który walczy o utrzymanie. Mecz z Medykiem Konin rozpocznie się o 13:15, a spotkanie oglądać będzie można za pomocą portalu TVP SPORT

Kibice wielokrotnego mistrza kraju z nostalgią spoglądają w klubową gablotę: wszystko wskazuje na to, że po sezonie Medyczki występować będą w drugiej klasie rozgrywkowej. Drugie miejsce od końca z dorobkiem 10 punktów, aż 40 straconych i jedynie 14 zdobytych bramek. W sezonie 2014/15 były o krok od awansu do 1/8 finałów Ligi Mistrzyń, w kolejnych sezonach również bez problemów przechodząc eliminacje. Utrata sponsora okazała się jednak fatalna w długofalowych skutkach, a w poprzedniej kampanii jedynie szczęście pozwoliło zespołowi z Konina utrzymać się w Ekstralidze. W tegorocznych rozgrywkach poza olbrzymim sukcesem, jakim było zwycięstwo nad Czarnymi Sosnowiec, udało się odnieść tylko dwa zwycięstwa nad UJ-em Kraków. Spośród piłkarek wyróżnia się Patrycja Ziemba, która ma na koncie aż 6 trafień, niemal połowę dorobku swojego zespołu. Karolina Koch musi dobrze przygotować zespół, by nie pozwolić utalentowanej zawodniczce na pokazanie pełni umiejętności.

Uniknąć kontuzji, zdobyć parę bramek i w dobrym humorze wrócić do Katowic – oto cel GieKSy na sobotę. Trójkolorowe znajdują się w fantastycznej dyspozycji, a wizja nadchodzącego półfinału Pucharu Polski nasuwa myśl, że kluczowe zawodniczki powinny otrzymać trochę oddechu w najbliższych starciach. Aleksandra Nieciąg rozpoczęła strzelanie bramek i ani myśli przestać, do składu bezproblemowo weszła Natalia Kulig, a w trudnych chwilach zawsze na wysokości zadania staje Kinga Seweryn. Wydaje się, że katowiczanki nie powinny mieć żadnych problemów ze zdobyciem trzech punktów jako zdecydowane faworytki, jednak nie można sobie pozwolić na lekceważące podejście do meczu. Medyk Konin zawsze miał trudności w meczach z GieKSą, a od pięciu spotkań nie zdołał odnieść zwycięstwa w bezpośrednim pojedynku. Warto też zaznaczyć, że Pogoń Szczecin zmierzy się z silnym zespołem Czarnych Sosnowiec i niewykluczone, zważywszy na ich słabą dyspozycję, że wygrana pozwoli drużynie ze stolicy Górnego Śląska na zajęcie pierwszego miejsca w tabeli.

13.04 (sobota, 13:15) Medyk Konin – GKS Katowice

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga