Dołącz do nas

Piłka nożna

Z outsiderem – pogromcą lidera

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Już jutro odbędzie się kolejna seria spotkań drugiej ligi. Tym razem katowiczanie wybiorą się do Legionowa po… pierwsze wyjazdowe punkty w tym roku. Zadanie nie będzie łatwe, bo choć Legionovia jest niemal pewnym spadkowiczem, to wyjazdowe wygrane w Polkowicach i Łodzi nie wzięły się z niczego.

GKS Katowice ma za sobą bardzo trudny mecz ze Stalą Rzeszów. Na Bukowej nasz rywal okazał się naprawdę bardzo mocny i wygrana w tym spotkaniu jest bardzo cenna. Do końca meczu nie wiadomo było, kto zgarnie trzy punkty, ale świetna akcja zakończona golem Janiszewskiego dała upragnione, ale też bardzo ważne zwycięstwo.

Legionovia do 88. minuty przegrywała w Łodzi z Widzewem, ale nie grała źle. Końcówka była piorunująca, a dwa gole Karola Podlińskiego zupełnie odwróciły losy spotkania. Wspomniane dwa wyjazdowe triumfy przedzieliła porażka u siebie z Elaną Toruń, co pokazuje, że mimo iż rywal jest dobrze dysponowany – da się wygrać z nim również na jego boisku. Sytuacja podopiecznych Bogdana Jóźwiaka nadal jednak jest opłakana, bo do bezpiecznego miejsca w tabeli tracą oni aż 12 punktów. Warto dodać, że na dotychczasowych dwanaście meczów u siebie zespół z Mazowsza wygrał tylko jedno. Choć jak wiemy z ostatnich lat, tego typu statystyka wcale nie jest korzystna dla GKS.

Jesienią w Katowicach nasz zespół męczył się z Legionovią. Co prawda po golu już w pierwszej minucie drugiej połowy objęliśmy prowadzenie, ale niedługo potem wyrównał Patryk Koziara. W końcówce jednak gole Arkadiusza Woźniaka i Michała Gałeckiego dały dwubramkowe zwycięstwo.

W zespole GKS w Legionowie zabraknie Adriana Błąda, który w meczu ze Stalą otrzymał czwartą żółtą kartkę.

Przewidywany skład na Legionovię:
Mrozek – Michalski, Jędrych, Janiszewski, Rogala – Woźniak, Gałecki, Habusta, Stefanowicz, Kiebzak – Kurbiel.

Legionovia Legionowo – GKS Katowice, środa 17 czerwca 2020, godz. 12.00

3 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

3 komentarze

  1. Avatar photo

    KaTe

    16 czerwca 2020 at 20:36

    Ciekawe, dlaczego grają o 12-tej?

  2. Avatar photo

    KaTe

    16 czerwca 2020 at 20:37

    Ale raczej 17-tego czerwca. Błąd w info.

  3. Avatar photo

    kosa

    16 czerwca 2020 at 23:47

    Dzięki za poprawienie daty.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga