Kibice SK 1964 Społecznie
Z wizytą wśród najmłodszych, panewnickich kibiców!
Wciąż nie zwalniamy tempa we współpracy z lokalnymi szkołami i przedszkolami! Po przedwczorajszej, pierwszej w tym roku szkolnym „Akcji Szkoła” w Olkuszu, nadszedł czas na pierwsze przedszkole. Grupa Female Elite’64 ponownie we współpracy ze Stowarzyszeniem Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964” odwiedziła Artystyczne Przedszkole Niepubliczne „Sezamkowo” w Panewnikach!
Przygotowania, jak zawsze, rozpoczęły się wcześniej. Po wykorzystaniu pełni sił swoich płuc na nadmuchanie około pięćdziesięciu balonów, odwiedziliśmy salę na której już zebrały się dzieciaczki z trzech grup – Tygrysków, Krasnoludków i Słoneczek 🙂 Najpierw dowiedzieli kim jesteśmy, dzięki czemu okazało się że całkiem spora ich część to mali kibice, którym stadion przy Bukowej 1 nie jest obcy.
Po zapoznaniu się z organizatorami oraz gościem specjalnym – piłkarzem rezerw klubu GKS Katowice, Kubą Konaszczukiem, rozpoczęliśmy pierwszy z konkursów. Zadaniem maluchów było podawanie piłeczki między nogami, co perfekcyjnie udało się najstarszej grupie – Tygrysków. Młodsze dzieci, mimo to, bawiły się równie dobrze co „starszaki”. Następnie dzieci uczyły się przyśpiewki, co pozytywnie rozluźniło atmosferę na sali.
Później, jedne z najmłodszych pokoleń kibiców, mogły zagrać razem z Kubą w piłkę. Zarówno każdy z maluchów mógł stanąć na bramce jak i strzelić naszemu piłkarzowi gola. Zdecydowanie większym zainteresowaniem cieszyły się „strzały na bramkę”. Widać, że im dzieci młodsze, tym bardziej zadziorne! 🙂
Na sam koniec pojawiły się nieodłączne elementy współpracy z maluchami, czyli balony, vlepki i malowanie twarzy. Już po chwili sala wypełniła się trójkolorowymi barwami, zarówno na balonach jak i uśmiechniętych twarzach dzieci. Zostaliśmy głośno i serdecznie pożegnani gorącymi podziękowaniami i oczekujemy, że jeszcze nie raz uda nam się spotkać – zarówno w przedszkolu, jak i na stadionie!
Pragniemy podziękować dyrekcji placówki za możliwość zorganizowania akcji, a także opiekunkom dzieci za wsparcie przy zapanowaniu nad tą skromną gromadką małych urwisów!
Zapraszamy do obejrzenia krótkiej galerii zdjęć.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


memem
13 września 2013 at 23:02
hej są jeszcze bilety na row ? na główną ? czy się nawet nie wybierać?