Prasówka
Zabójcza końcówka Górnika
Górnik Zabrze pokonał w meczu wyjazdowym Górnika Łęczna 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Kosznik. Twierdza w Łęcznej poległa pierwszy raz od 26 maja 2007r.
Relacja z meczu
W 77′ Górnicy znaleźli drogę do bramki gospodarzy. Trójkolorowi zabójczo wyprowadzili kontratak spod własnej bramki. Za krótkie dośrodkowanie jednego z zawodników Górnika Łęczna, Gergel wybija piłkę głową w stronę Grendela ten ładnie powalczył w powietrzu o piłkę, którą przejął Gergel, popatrzył i znakomicie z środkowej strefy boiska zagrał do Jeża, który wychodził na czystą pozycję, Słowacki pomocnik zobaczył jeszcze Kosznika, któremu wystarczyło umieścić piłkę w bramce.
http://roosevelta81.pl/gornik-leczna-gornik-zabrze-01-trojkolorowi-zdobyli-twierdze-w-lecznej/
Relacja kibicowska
Wyjazd do Łęcznej, niewielkiej miejscowości w okolicach Lublina, okazał się dla Torcidy podwójnie udany: po pierwsze, na trybunach byliśmy zdecydowanie lepiej słyszalni i dobrze się zaprezentowaliśmy. Po drugie, Torcida odniosła zwycięstwo jeszcze przed spotkaniem, ale o tym… poniżej w relacji.
http://roosevelta81.pl/wyjazd-do-lecznej-kibicowsko-dobra-liczba-w-sektorze-i-dublet-torcidy/
Warzycha o meczu
Zabrzanie odnieśli cenne zwycięstwo w Łęcznej, które sprawiło, że humory w ekipie Górnika dopisują. – Rzeczywiście, nastrój jest dobry. Ale przed nami mecz z zespołem Śląska, który w tym sezonie dobrze się prezentuje. Wyjazdowe zwycięstwo z Górnikiem Łęczna utwierdziło nas jednak w przekonaniu, że jesteśmy dobrym zespołem – uważa Robert Warzycha,
http://roosevelta81.pl/robert-warzycha-zwyciestwo-utwierdzilo-nas-ze-jestesmy-dobrym-zespolem/
Noty i cenzurki
Iwan: 6 – Podobnie jak w meczu z Koroną, Bartek próbował strzałów głową. W 27′ był bardzo bliski pokonania Prusaka, piłka minęła słupek o centymetry. Źle wszedł w drugą połowę meczu. W jednym ze starć z rywalem ucierpiał, a chwilę później opuścił boisko.
http://roosevelta81.pl/noty-i-cenzurki-za-mecz-z-leczna-zabrzanie-zlapali-oddech/
Plusy i minusy
–Kontratak. Akcja bramkowa była po prostu kapitalna. Zabrzanie czterema podaniami znaleźli się z własnego pola karnego, pod bramką gospodarzy. W tej akcji wszystko było idealne; świetne wypuszczenie Gergela, duża przytomność Roberta Jeża i podłączenie się do akcji Rafała Kosznika. Aż przypomniał się Real Madryt Jose Mourinho.
http://roosevelta81.pl/plusy-i-minusy-meczu-z-leczna-doskonaly-kontratak-daje-nam-komplet-punktow/
Wywiady
Rafał Kosznik (obrońca Górnika): – Przyjechaliśmy do Łęcznej z myślą o komplecie punktów. Cieszy to, że nam się udało. Stwarzaliśmy sobie dogodne sytuacje, ale nasza gra nie była poukładana. Nawierzchnia w Łęcznej nie była za ciekawa, ale obydwie drużynie miały ją taką samą. Łukasz Madej i Wojciech Łuczak mieli swoje sytuacje, dlatego zasłużenie wygraliśmy to spotkanie.
http://roosevelta81.pl/rafal-kosznik-zasluzenie-wygralismy-to-spotkanie/
Urodziny strony Roosvelta81.pl
Miło nam zakomunikować, że Redakcja Roosevelta81.pl obchodzi już swoje drugie urodziny. Przez okres dwóch lat udało się stworzyć portal kibicowski Górnika Zabrze z prawdziwego zdarzenia. Na tym portalu każdy sympatyk 14-krotnego mistrza Polski z pewnością znajdzie coś dla siebie.
http://roosevelta81.pl/roosevelta81-pl-jest-juz-z-wami-2-lata/
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Najnowsze komentarze