Piłka nożna
Zagłębie: nowa miotła lepiej zamiata?
Drużyna Zagłębia Sosnowiec, po bardzo słabym początku sezonu 2023/24, zmieniła trenera i odniosła w ostatniej kolejce pierwsze ligowe zwycięstwo.
Zmiana trenera nastąpiła po pięciu kolejkach Fortuna I Ligi. W tych meczach zespół zdołał zdobyć jeden punkt, za domowy remis z Wisłą Płock. W pozostałych spotkaniach Zagłębie przegrało z Motorem (2:3), Zniczem i Resovią (po 0:1) oraz Podbeskidziem (1:2). Po wspomnianej piątej kolejce działacze znad Brynicy podziękowali dotychczasowemu trenerowi Krzysztofowi Górecko i sięgnęli po Artura Derbina. Derbin z Zagłębiem związał się po raz kolejny, poprzednio pracował w latach 2012 – 2015 jako asystent trenera, następnie przez prawie cały sezon 2015/16 był wspólnie z Robertem Stankiem był trenerem pierwszej drużyny. Przy okazji trzeba wspomnieć, że to właśnie w tym sezonie Zagłębie wygrało po raz ostatni na Bukowej. W trwającym sezonie pod wodzą Derbina Zagłębie zaczęło konkretniej punktować. W dwóch ostatnich spotkaniach zespół z Sosnowca zdobył cztery punkty: jeden w wyjazdowym meczu w Opolu (0:0) i trzy za przekonującą domową wygraną z Lechią (5:2).
Po siedmiu kolejkach Zagłębie zajmuje pierwsze spadkowe miejsce z pięcioma punktami i ma dwa punkty przewagi nad ostatnim Chrobrym i jeden punkt straty do piętnastej „bezpiecznej” lokaty zajmowanej przez Polonię Warszawa. W meczach wyjazdowych zespół z Sosnowca zdobył tylko jeden punkt za wspomniany remis 0:0 z Odrą, w pozostałych trzech spotkaniach (z Motorem, Zniczem i TSP), drużyna przegrała. Łącznie Zagłębie zdobyło dziewięć bramek i dziesięć straciło, w meczach wyjazdowych sytuacja wygląda gorzej: trzy bramki strzelone i sześć straconych.
Najskuteczniejszym strzelcem w drużynie gości jest pochodzący z Ukrainy Ołeksij Bykow, który zdobył dwie bramki, pozostałe gole zdobyło sześciu zawodników (plus jedno trafienie samobójcze). Z kolei na liście najlepiej dogrywających prowadzi Hiszpan Juan Cámara – dwa ostatnie podania.
W Zagłębiu są dwie osoby, które wcześniej były związane z GieKSą: z kadry zawodniczej to młodzieżowy pomocnik Kamil Lipka, który w sezonie 2018/19 grał w drużynie juniorów oraz Piotr Polczak, który w latach 2003–2008 reprezentował nasz klub, a obecnie jest dyrektorem sportowym.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze