Piłka nożna
[ZAPOWIEDŹ] Zatopić Arkę…?
Już w najbliższy czwartek 16 września GieKSa rozegra przy Bukowej swój zaległy mecz z Arką Gdynia, który został przeniesiony ze względu na udział Filipa Szymczaka w zgrupowaniu młodzieżowej reprezentacji Polski. Początek spotkania o godzinie 18:00.
Nie ma co ukrywać, że wyniki podopiecznych Rafała Góraka w tym sezonie najlepsze nie są. Jak cieszyliśmy się z odwrócenia losów spotkania i wygranej z Zagłębiem, tak niestety była to jedyna wygrana i robi się powoli punktowy problem, ponieważ kolejna passa bez wygranej okopie nas w dolnych rejonach tabeli. GKS gra ciekawą piłkę z przodu i jesteśmy przekonani, że bramki w kolejnych meczach będziemy zdobywać, jednak obrona całej drużyny nie spisuje się najlepiej. Strata czterech i trzech bramek z Chrobrym i Widzewem nie jest bezpośrednio winą poszczególnych obrońców, a błędami w ustawieniu na przedpolu.
Arka Gdynia w tym sezonie również nie błyszczy i gra bardzo nierówno. Goście byli w stanie pokonać efektownie Widzew, ale też ulegli Polkowicom, czy w ostatnim meczu Tychom. Najbardziej powinniśmy obawiać się Huberta Adamczyka, który grając w pomocy, strzelił w obecnych rozgrywkach już trzy bramki.
Jakie zestawienie desygnuje trener Górak na to spotkanie? Jesteśmy ciekawi, ponieważ z jednej strony chciałoby się blok obronny umacniać i zestawiać podobnie, jednak duża ilość straconych bramek kusi, żeby kombinować dalej. Jak mawiała stara akcja marketingowa, życzmy sobie, żeby zawodnicy dali radę „Zatopić Arkę”.
Mecz możesz śledzić za pomocą:
- strony GieKSa.pl, gdzie znajdziesz transmisję tekstową LIVE
- Transmisja na platformie Polsat Box Go
Zachęcamy do przyjścia na stadion i wspierania drużyny, pamiętaj, możesz kupić bilety w kasie przed meczem! Jeśli zdążysz, to możesz to zrobić również przez internet – tutaj.
16.09.2021 (czwartek, 18:00) GKS Katowice – Arka Gdynia
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.
Galeria Piłka nożna
Feta na Arenie Katowice
Wspaniałe zakończenie weekendu! Piłkarze i sztab szkoleniowy GKS Katowice spotkali się dziś na Nowej Bukowej z kibicami GieKSy, aby razem świętować wielki powrót do europejskich pucharów po 23 latach. Zapraszamy do fotorelacji z tego wydarzenia.
Galeria Piłka nożna
Z drugiej ligi do Europy
Zapraszamy do drugiej galerii ze Szczecina. GieKSa, po szalonej końcówce, zremisowała z Pogonią 1:1 i dostała się do europejskich pucharów. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.


Najnowsze komentarze