Dołącz do nas

Piłka nożna

Zmazać plamę z jesieni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Historia spotkań z Miedzią Legnica jest bardzo krótka, dotychczas z tym rywalem zmierzyliśmy się pięciokrotnie. Pierwsze spotkanie odbyło się 12 października 2012 roku. GieKSa ten mecz przegrała 0:2. Bramki dla rywali strzelił Łobodziński w 27. minucie, oraz z karnego Nowacki w 89. minucie.

GieKSa zrewanżowała się Miedzi 11 maja 2013 roku wygrywając na ich terenie również 2:0. Zwycięstwo w końcówce zapewniły nam bramki Rakelsa oraz Fonfary.

Katowickich piłkarzy czekała niespodzianka na Bukowej. Kibice czekali do późnych godzin wieczornych by przywitać zwycięzców.

W następnym sezonie pierwsze starcie między drużynami odbyło się 24 sierpnia 2013 roku. Na ławce trenerskiej awaryjnie zasiadł Tomasz Owczarek, który w tym jednym jedynym meczu poprowadził GieKSę. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem, ale sam mecz stał na bardzo niskim poziomie.

GieKSa jechała do Legnicy by odzyskać choć odrobinę nadziei na włączenie się do walki o ekstraklasę. Niestety dwa samobóje Kamyka sprawiły, że ten mecz nie wygraliśmy. Spotkanie zakończyło się finalnie porażką 0:3.

Co innego można powiedzieć o kibicach, którzy całkowicie opanowali stadion w Legnicy i zaprezentowali ciekawą oprawę.

Sezon 2014/2015. Po inauguracyjnym szczęśliwym zwycięstwie z Widzewem Łódź, nasza drużyna zmierzyła się w 2. kolejce z Miedzią Legnica. Spotkanie miało dodatkowy smaczek, ze względu na trenera Stawowego, który zasiadł na ławce trenerskiej Miedzi. Mecz był bardzo otwartym i ciekawym widowiskiem. Gospodarze zdołali w pierwszej połowie wyjść na dwu bramkowe prowadzenie. GieKSa w ciągu pięciu minut zdołała doprowadzić do wyrównania a na dodatek od 49. minuty Miedź grała w dziesiątkę. Niestety nasza radość trwała zaledwie chwilę, ponieważ kilka minut później czerwoną kartkę za faul otrzymał Pielorz i Jurkowski. GieKSa nie potrafiła utrzymać remisu i przegrała 2:4.

liczba spotkań zwycięstwa remisy porażki bramki
        5       2    0    3   5 – 9
sezon liga mecz
1. 2012/13 I liga GKS Katowice 0:2 Miedź Legnica
2. 2012/13 I liga Miedź Legnica 0:2 GKS Katowice
3. 2013/14 I liga GKS Katowice 1:0 Miedź Legnica
4. 2013/14 I liga Miedź Legnica 3:0 GKS Katowice
5. 2014/15 I liga Miedź Legnica 4:2 GKS Katowice

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga