[RELACJA] Byli lepsi przez dziewięćdziesiąt minut plus czas doliczony

Dodano przez Shellu | 3 sierpnia 2019 19:26
Licznik odwiedzin: 749

Do meczu z Gryfem Wejherowo GKS Katowice przystępował z nastawieniem zwycięstwa, ale też piętnem porażki w pierwszej kolejce. Młody zespół dostał solidną lekcję od pruszkowian i perspektywa drugiej porażki na samym starcie sezonu nie była zbyt kusząca.

Trener Rafał Górak w dalekim Wejherowie wystawił identyczny skład, co w pierwszym spotkaniu. Od początku GKS Katowice zyskiwał przewagę, ale początkowo nie przekładało się na to na bardzo dogodne sytuacje. W 11. minucie po dośrodkowaniu Kiebzaka świetnie znalazł się Wroński, ale nabił jedną nogą piłkę o drugą i nic z tego wyszły. W 32. minucie znów idealną piłkę w polu karnym dostał Wroński, ale tym razem uderzył minimalnie obok słupka. Po trzech minutach idealnie wyprowadził sam na sam Rumina Jędrych, ale nasz napastnik strzelił w stuprocentowej sytuacji nad poprzeczką. Kilka minut przed końcem pierwszej połowy po dośrodkowaniu Błąda, Dejmek trafił po rękach bramkarza w poprzeczkę, a z najbliższej odległości w golkipera trafił Jędrych. W końcu w doliczonym czasie gry po dośrodkowaniu Rogali piłkę na raty przejmował Jędrych, przełożył na prawą nogę i strzelił po ziemi w krótki róg. Katowiczanie trafili rywalowi do szatni i to był bardzo ważny gol w kontekście mentalnym.

Zaraz po przerwie GieKSa przycisnęła. Kiebzak miał mnóstwo miejsca, by strzelać już z pola karnego lub podać do niepilnowanego Rumina, ale pogubił się i wycofał w eter. Po minucie znów groźnie uderzał aktywny Wroński, niestety w boczną siatkę. GieKSa prowadziła i dominowała, dlatego niepotrzebnie oddała w pewnym momencie inicjatywę. Natomiast Gryf był tego dnia na tyle słaby, że nie potrafił zagrozić dobrze dysponowanej defensywie z Katowic. A jednak to oddanie pola napawało lekkim niepokojem, dlatego gdy w 63. minucie Adrian Błąd strzelił drugą bramkę – odetchnęliśmy. Kapitalnie, atomowo uderzył z linii pola karnego Michalski, bramkarz wybił piłkę przed siebie, a kapitan w ekwiblirystyczny sposób posłał piłkę do siatki. Po tej bramce GKS nadal kontrolował wydarzenia na boiska i nawet wprowadzony na boisko Marcin Burkhardt nie pomógł gospodarzom. GieKSa próbowała strzelić trzecią bramkę, ale już bez skutku.

GieKSa zagrała dobrze równo i tak naprawdę mogła wygrać wcześniej, wyżej i ogólnie lepiej. Ale nie narzekajmy, ani przez moment gospodarze nie byli w tym spotkaniu lepsi, a takie wrażenie, udokumentowane zwycięstwem, może napawać optymizmem. Tym bardziej, że grała wyjściowo ta sama jedenastka i trzeba powiedzieć, że zmazała ten obraz z większości meczu ze Zniczem.

Za tydzień mecz z Bytovią, czas na zwycięstwo u siebie. Ale teraz należy się cieszyć, że GKS wygrał pierwszy mecz w drugiej lidze.

6 komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. Lizak — 3 sierpnia 2019 @ 23:39

    Czekam na rewanż z tą Bytovią! Będzie dobrze, młodzi szybko się uczą a mamy dobrego trenera.

  2. zawodzie — 3 sierpnia 2019 @ 22:50

    Byli jacyś wejcherowscy kibice GieKSy?

  3. pablo eskobar — 3 sierpnia 2019 @ 21:04

    Hehe ale teraz uwaga wracamy do domu i szpil na Bukowej bedzie a wiadomo jaka klatwa panuje

  4. Ws — 3 sierpnia 2019 @ 20:10

    Wielki sukces Katowic. Teraz tylko Ekstraklasa albo śmierć!

  5. Jrecki — 3 sierpnia 2019 @ 20:04

    Świetny prezent urodzinowy. Dzięki

  6. Oberschlesien — 3 sierpnia 2019 @ 19:28

    dobry prognostyk,odrobine stabilizacji i wreszcie widac ze graja do przodu….oby tak dalej

 

Dodaj komentarz

*