Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Pięć tysięcy kibiców GKS Katowice oklaskiwało urodzinowe zwycięstwo nad Miedzią Legnica

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień na temat wczorajszego jubileuszowego spotkania GKS Katowice – Miedź Legnica 2:0 (2:0).

 

1liga.org – GKS Katowice wygrywa zaległy mecz z Miedzią Legnica

[…] Strzelanie w Katowicach rozpoczął Sebastian Bergier, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym i z okolic piątego metra wpakował piłkę do siatki. W 36. minucie podwyższył Arkadiusz Jędrych, dla którego było to już siódme trafienie w tym sezonie Fortuna 1 Ligi. W drugiej połowie nie zobaczyliśmy już bramek i mecz zakończył się pewnym zwycięstwem GKS-u Katowice.

 

dziennikzachodni.pl – Pięć tysięcy kibiców GKS Katowice oklaskiwało urodzinowe zwycięstwo nad Miedzią Legnica

Piłkarze GKS Katowice uczcili 60. urodziny klubu zwycięstwem nad Miedzią Legnica. Na stadionie pojawiło się ponad 5.000 kibiców, którzy stworzyli świetną atmosferę.

Mecz GKS Katowice z Miedzią Legnica wypadł dokładnie w 60. urodziny klubu z Bukowej. Spotkanie miało więc okolicznościową otoczkę, na stadionie zorganizowano piknik dla dzieci i dorosłych, pokazy samochodów partnera klubu, można było też zobaczyć sprzęt 6. Batalionu Powietrznodesantowego. Jednym z jego elementów była okazja do zrobienia sobie zdjęcia w roli prawdziwego snajpera. Dla kibiców najważniejsza była jednak dyspozycja strzelecka – w sensie sportowym – piłkarzy Rafała Góraka.

Dla gości wtorkowe starcie było okazją, by wedrzeć się do czołowej szóstki, dla gospodarzy, by znacząco się do niej zbliżyć, natomiast remis nikogo by nie zadowolił. Ten konflikt interesów nieźle wróżył dla widowiska, jednak pierwsze pół godziny mocno rozczarowało. Za to kilka kolejnych minut wprawiło kibiców w euforię. Zespół GKS-u korzystając z pasywności legniczan, wrzucił wyższy bieg i w ciągu czterech minut zaliczył strzał w słupek, okazję wybronioną przez Jakuba Mądrzyka i, co najważniejsze, dwa gole.Zwłaszcza trafienie – siódme w sezonie Arkadiusza Jędrycha, który wziął „na zamach” dwóch obrońców, po czym pchnął między nimi piłkę do siatki, musiało zrobić spore wrażenie. W tym okresie GKS zdecydowanie nie wyglądał na 60-latka i wyraźnie odmłodniał.

Po przerwie Miedź próbowała skrócić dystans, ale wynik już się nie zmieniłi i ponad pięć tysięcy kibiców, którzy przez całe spotkanie gromko dopingowali gospodarzy, spokojnie doczekali pokazu fajerwerków i spektaklu laserowego zorganizowanego przez klub. Kolejnym elementem urodzin będzie środowa uroczysta gala. W jej programie znajduje się między innymi tradycyjne wręczenie Złotych Buków.

 

wkatowicach.eu – Jubileuszowy mecz GKS-u Katowice. GieKSa wygrywa 2:0 z Miedzią Legnica

W 60. rocznicę powstania GKS Katowice na murawie przy ulicy Bukowej do rywalizacji stanęły GieKSa i Miedź Legnica. Z okazji jubileuszu dla kibiców przygotowano specjalne atrakcje. Mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 2:0.

[…] Jubileuszowe spotkanie było pełne atrakcji dla wiernych kibiców. GieKSa nie pozwoliła zdobyć rywalom bramki w tym ważnym dniu. Pierwsza bramka wpadła od Sebastiana Bergiera w 33 minucie, a drugiego gola strzelił Arkadiusz Jędrych (35 minuta). Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:0 dla GKS Katowice.

Z okazji tego wyjątkowego spotkania przygotowano różne atrakcje. Wśród nich był laserowy pokaz.

 

sportowefakty.wp.pl – Trzy minuty wstrząsnęły Miedzią Legnica

GKS Katowice skutecznie zrewanżował się Miedzi Legnica za porażkę poniesioną w rundzie jesiennej. W zaległym meczu Fortuna I ligi zwyciężył 2:0 dzięki niszczycielskiemu przyspieszeniu w kwadransie przed przerwą.

We wtorek została nadrobiona zaległość z 18. kolejki. 10 grudnia pierwszoligowcy nie rozegrali meczu w Katowicach z powodu złego stanu boiska. Postanowili zrobić to już po zimowym okresie przygotowań.

Zaległe spotkanie było trzecim obu klubów w rundzie wiosennej. Dotąd trochę lepiej wiodło się Miedzi Legnica, która zdobyła cztery punkty w bezbramkowym meczu z Górnikiem Łęczna i za zwycięstwo 2:1 z Polonią Warszawa. W analogicznym fragmencie sezonu GKS Katowice wygrał 2:0 z Motorem Lublin i stracił w czasie doliczonym bramkę decydującą o porażce 1:2 z Wisłą Płock.

W tabeli obu zespołów próżno było szukać nawet w strefie barażowej. Miedź zamykała jej górną część i miała przed meczem o pięć punktów więcej niż GKS. W razie zwycięstwa podopieczni Radosława Belli mogli przeskoczyć do najlepszej szóstki. Byli oni lepsi niż katowiczanie w trzech ostatnich meczach, a w rundzie jesiennej ograli ich 1:0.

Do najważniejszych wydarzeń wtorkowego meczu doszło w ostatnim kwadransie w pierwszej połowie. Będący w wysokiej formie Sebastian Bergierr otworzył wynik w 33. minucie strzałem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Niewiele później w 36. minucie Arkadiusz Jędrych podwyższył wynik na 2:0 strzałem na zakończenie indywidualnego rajdu. GKS miał dwubramkową zaliczkę i nie oddał ani jej części do ostatniego gwizdka sędziego Roberta Marciniaka.

GKS rozegra również kolejny mecz na własnym stadionie, a jego przeciwnikiem będzie Znicz Pruszków.

 

lca.pl – Nie zepsuli jubileuszu. GKS Katowice wygrał z Miedzią

Legniczanie przegrali w Katowicach ze świętującym sześćdziesiąte urodziny GKS-em. Gospodarze wygrali 2:0 po golach Sebastiana Bergiera i Arkadiusza Jędrycha.

W 8 minucie mocnym strzałem z dystansu bramkarza rywali próbował zaskoczyć Emmanuel Agbor, ale przestrzelił. Cztery minuty później zza pola karnego huknął Kamil Antonik, ale futbolówka wyraźnie minęła bramkę gospodarzy. W 25 minucie z okolic szesnastki bombę na bramkę Jakuba Mądrzyka posłał Oskar Repka. Golkiper Miedzi z trudem odbił potężny strzał, a katowiczanie starali się przejąć inicjatywę. W 32 minucie Mateusz Marzec popędził lewą flanką i uderzył w słupek.

Katowiczanie swego dopięli minutę później. Antoni Kozubal dośrodkował z rzutu rożnego, a w zamieszaniu w polu karnym Miedzi najprzytomniej zachował się Sebastian Bergier, wpakowując piłkę do siatki. W 35 minucie znów niezwykle groźnie strzelał Marzec, ale Mądrzyk obronił. Za chwilę golkiper zielono-niebiesko-czerwonych nie miał już nic do powiedzenia przy uderzeniu Arkadiusza Jędrycha z prawej strony pola karnego, po tym gdy obrońca katowiczan zwiódł naszych graczy.

Z kolei w 39 minucie spróbował Antonik, ale po rykoszecie skończyło się tylko kornerem. Za chwilę kolejną bombę z dystansu obronił bramkarz zespołu znad Kaczawy. W 42 minucie znów z lewej strony strzelał Antonik, ale Dawid Kudła nie miał problemów ze złapaniem futbolówki. Trzy minuty później nad bramką uderzył Agbor. W przerwie sztab szkoleniowy legniczan dokonał trzech zmian. Na boisku zameldowali się Florian Hartherz, Iban Salvador Edu i debiutujący w barwach Miedzi w oficjalnym meczu Iwo Kaczmarski.

W 52 minucie Antonik dośrodkował z rzutu rożnego. Piłkę przejął Salvador i dograł na środek, a efektowną przewrotką popisał się Kamil Drygas. Po rykoszecie skończyło się tylko kolejnym kornerem. Natomiast w 55 minucie Bergier strzelił obok bramki. Dwie minuty później nad poprzeczką posłał futbolówkę Salvador. W 59 minucie Mądrzyk obronił kolejny groźny strzał złoto-zielono-czarnych.

Z kolei w 61 minucie Bergier ponownie trafił do siatki, ale bramka nie została uznana przez arbitra. W 68 minucie znów spróbował Marzec, lecz golkiper legniczan chwycił piłkę. W 76 minucie obok bramki uderzył Florian Hartherz. Trzy minuty później zza pola karnego nad poprzeczką huknął Kozubal. Za chwilę po rzucie rożnym nad bramką główkował Marten Kuusk. W 88 minucie Mądrzyk obronił strzał Adriana Błąda. W doliczonym czasie w polu karnym katowiczan zablokowany został strzał Damiana Michalika i skończyło się jedynie kornerem.

 

katowickisport.pl – Urodzinowe zwycięstwo GKS-u Katowice

W dzień 60. urodzin klubu, GKS Katowice zmierzył się przy Bukowej z Miedzią Legnica. Spotkanie 18. kolejki Fortuna 1 Ligi oglądało z trybun pięć tysięcy kibiców.

Katowiczanie od początku spotkania mieli przewagę, mocno naciskając na Miedź wysokim pressingiem. W 32. minucie Mateusz Marzec uderzył na bramkę, ale piłka tylko odbiła się od słupka. Kolejne minuty były zabójcze dla Miedzi. Antoni Kozubal wrzucił z rzut rożnego na głowę Aleksandra Komora, ten zgrał piłkę w okolice piątego metra, gdzie skutecznie podanie wykończył Sebastian Bergier otwierając wynik spotkania. Zaledwie dwie minuty później wynik podwyższył Arkadiusz Jędrych. Wynik przed przerwą nie uległ już zmianie.

Zaraz po przerwie Miedź mogła złapać kontakt. Piękną przewrotką popisał się Kamil Drygas, ale futbolówka po jego strzale odbiła się jeszcze od jednego z zawodników GKS-u i przeleciała nad poprzeczką. Mimo kilku okazji po stronie gospodarzy, piłka nie znalazła się już więcej w siatce tego dnia.

GKS Katowice uczcił urodziny klubu zwycięstwem przy Bukowej nad Miedzią Legnica.

 

miedzlegnica.eu – Relacja: nie zepsuliśmy jubileuszu…

Legniczanie przegrali w Katowicach ze świętującym sześćdziesiąte urodziny GKS-em.

W 8 minucie mocnym strzałem z dystansu bramkarza rywali próbował zaskoczyć Emmanuel Agbor, ale przestrzelił. Cztery minuty później zza pola karnego huknął Kamil Antonik, ale futbolówka wyraźnie minęła bramkę gospodarzy. W 25 minucie z okolic szesnastki bombę na bramkę Jakuba Mądrzyka posłał Oskar Repka. Golkiper Miedzi z trudem odbił potężny strzał, a zespół z Górnego Śląska starał się przejąć inicjatywę. W 32 minucie Mateusz Marzec popędził lewą flanką i uderzył w słupek.

Katowiczanie swego dopięli minutę później. Antoni Kozubal dośrodkował z rzutu rożnego, a w zamieszaniu w polu karnym Miedzi najprzytomniej zachował się Sebastian Bergier, wpakowując piłkę do siatki. W 35 minucie znów niezwykle groźnie strzelał Marzec, ale Mądrzyk obronił. Za chwilę golkiper zielono-niebiesko-czerwonych nie miał już nic do powiedzenia przy uderzeniu Arkadiusza Jędrycha z prawej strony pola karnego, po tym gdy obrońca katowiczan zwiódł naszych graczy.

Z kolei w 39 minucie spróbował Antonik, ale po rykoszecie skończyło się tylko kornerem. Za chwilę kolejną bombę z dystansu obronił bramkarz zespołu znad Kaczawy. W 42 minucie znów z lewej strony strzelał Antonik, ale Dawid Kudła nie miał problemów ze złapaniem futbolówki. Trzy minuty później nad bramką uderzył Agbor. W przerwie sztab szkoleniowy legniczan dokonał trzech zmian. Na boisku zameldowali się Florian Hartherz, Iban Salvador Edu i debiutujący w barwach Miedzi w oficjalnym meczu Iwo Kaczmarski.

W 52 minucie Antonik dośrodkował z rzutu rożnego. Piłkę przejął Salvador i dograł na środek, a efektowną przewrotką popisał się Kamil Drygas. Po rykoszecie skończyło się tylko kolejnym kornerem. Natomiast w 55 minucie Bergier strzelił obok bramki. Dwie minuty później nad poprzeczką posłał futbolówkę Salvador. W 59 minucie Mądrzyk obronił kolejny groźny strzał złoto-zielono-czarnych.

Z kolei w 61 minucie Bergier ponownie trafił do siatki, ale bramka nie została uznana przez arbitra. W 68 minucie znów spróbował Marzec, lecz golkiper legniczan chwycił piłkę. W 76 minucie obok bramki uderzył Florian Hartherz. Trzy minuty później zza pola karnego nad poprzeczką huknął Kozubal. Za chwilę po rzucie rożnym nad bramką główkował Marten Kuusk. W 88 minucie Mądrzyk obronił strzał Adriana Błąda. W doliczonym czasie w polu karnym katowiczan zablokowany został strzał Damiana Michalika i skończyło się jedynie kornerem.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.

Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.

Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.

Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!

We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.

Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.

Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.

Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.

I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.

Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.

Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.

W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.

GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.

Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.

Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.

Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.

Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Witek: Każdy może zostać mistrzem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.

Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.

We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.

Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.

Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.

Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.

Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.

Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.

Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga