Piłka nożna
Plusy i minusy po Zagłębiu
Po meczu z Zagłębiem nie możemy mieć zbyt wesołych min. O ile bowiem do przerwy gra wyglądała nieźle i dawała nadzieję na drugą część gry, to właśnie po przerwie wszystko siadło i uwypukliły się aż nadto mankamenty.
Plusy:
+ Rafał Dobroliński – zawodnik spisał się bardzo dobrze i nieoczekiwanie pracuje na pozycję bramkarza numer 1. Kilka świetnych interwencji podczas gry, jak i poza nią – kiedy to popisał się świetnym refleksem, gdy Cotra uderzał piłkę przed gwizdkiem. Brawo Rafał!
+ Dobra pierwsza połowa – katowiczanie nie dopuszczali rywali do groźnych sytuacji bramkowych, a sami mieli swoje okazje (Goncerz, Bodziony), które przy odrobinie szczęścia mogły się zakończyć bramką.
+ Kibice GieKSy – kapitalnie się prezentowali na sektorze gości.
Minusy:
– Dominacja Zagłębia po przerwie – można powiedzieć dominacja absolutna. Z każdą minutą coraz bardziej kotłowało się przed i w polu karnym Dobrolińskiego. Tylko słabemu rozgrywaniu akcji lubinian zawdzięczaliśmy, że tak długo utrzymywał się wynik 0:0.
– Słabe skrzydła – Alan Czerwiński, a zwłaszcza Krzysztof Wołkowicz nie dali nic drużynie. Wołek dodatkowo nie wdawał się w pojedynki fizyczne z rywalami. Ze skrzydeł nie mieliśmy w tym meczu praktycznie nic.
– Brak środka pola – to samo jednak można powiedzieć o środku pola. Mimo kilku ciekawych zagrań Przemysława Pitrego, GKS nie miał wielu okazji. Krzysztof Bodziony też miał jeden strzał i jedno dobre podanie, ale poza tym masa strat. Właśnie po stratach w środku pola Zagłębie miało sytuacje.
– Kiepskie zmiany – Piotr Ceglarz, Michał Nawrot i Rafał Kujawa nie dali drużynie absolutnie nic. Od świeżych zawodników wymagaliśmy coś więcej niż straty. Dodatkowo Nawrot zagrał niezrozumiałą rękę w polu karnym.
– Sędzia – generalnie gwizdał pod Zagłębie w sytuacjach stykowych. No i ten urojony rzut wolny…
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze