Dołącz do nas

Hokej

Czas na walkę o złoto!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Już piąty raz z rzędu hokeiści GKS-u Katowice awansowali do finału fazy play-off TAURON Hokej Ligi i zagrają o mistrzostwo Polski. Tak jak w półfinale, tak i w finale będziemy mieć powtórkę sprzed roku – ponownie zmierzymy się z GKS-em Tychy.

Tyszanie zakończyli sezon zasadniczy na trzeciej pozycji – za GieKSą i ECB Zagłębiem Sosnowiec – z dorobkiem 79 punktów, takim samym jak Unia Oświęcim. Również ex aequo z Unią byli najskuteczniejszą ofensywą ligi dzięki 153 bramkom strzelonym, a 88 goli straconych dało im drugie miejsce pod względem defensywy – tylko jednego gola mniej stracili Katowiczanie. W ćwierćfinale dosyć łatwo poradzili sobie z JKH GKS-em Jastrzębie, przegrywając jedynie drugi mecz, a w półfinale rozbili Sosnowiczan, nie przegrywając ani jednego starcia, tracąc przy tym jedynie trzy gole – dwa w pierwszym meczu i jednego w czwartym.

Tak jak w części regularnej, tak i w fazie play-off liderem Tyszan jest Hannu Kuru – fiński center wygrał klasyfikację kanadyjską sezonu zasadniczego, jako jedyny hokeista przekroczył liczbę 50 punktów, a teraz w 9 meczach play-offów zanotował 10 punktów za 2 gole i 8 asyst. Oczko mniej zanotował Alan Łyszczarczyk, a po 8 punktów mają kolejni Finowie – Rasmus Heljanko i najskuteczniejszy wśród obrońców Valtteri Kakkonen. Trzech zawodników strzeliło po 4 bramki – Heljanko, Jere Kerkkanen oraz Filip Komorski. Duży swój udział w świetnej do tej pory postawie Tyszan miało obu bramkarzy – zaczął Tomas Fucik, ale po dwóch nieco słabszych meczach zastąpił go Eriks Vitols, który w kolejnych trzech spotkaniach przeciwko JKH bronił z fantastyczną skutecznością na poziomie 96%. Później jednak na półfinałowe starcia do bramki musiał wrócić reprezentant Polski i tym razem również spisał się świetnie – ostatecznie na ten moment w fazie play-off ma skuteczność obron wynoszącą 93,8%.

W Katowicach najwyższy bieg w play-offach wrzucił Patryk Wronka, który ma na swoim koncie 12 punktów, ale należy pamiętać, że GieKSa rozegrała aż 13 spotkań przy tylko 9 w wykonaniu Tyszan. Punkt mniej ma Bartosz Fraszko, a w dodatku obaj z 8 asystami są najlepszymi podającymi GieKSy. Następni zawodnicy w klasyfikacji mają po 9 punktów – są to Stephen Anderson, Ian McNulty i Grzegorz Pasiut. Najlepszym strzelcem jest natomiast niespodziewanie Jakub Hofman – zdobył 5 goli. Po 4 trafień mają natomiast Wronka, Juho Koivusaari, Sam Coatta, Jacob Lundegard i Jean Dupuy – nie wiemy jednak, czy Kanadyjczyk da radę wrócić na decydujące mecze. Jesper Eliasson nie opuścił bramki ani na moment w fazie play-off – szczególnie świetnie spisał się w ostatnich dwóch meczach przeciwko Unii, gdy odbił 67 z 69 krążków posłanych w jego stronę, a w play-offach utrzymuje skuteczność 94,3%.

Od reaktywacji hokejowej GieKSy będzie to już czwarty raz, gdy spotkamy się z Tyszanami w finale. Pierwszy raz miał miejsce w 2018 roku – zaledwie w drugim sezonie po odbudowie sekcji. Tychy były zdecydowanym faworytem i zdobyły mistrzostwo po 5 meczach, a złotego gola w dogrywce zdobył Komorski. GieKSa wygrała jedynie mecz nr 4. Na kolejne starcie z GKS-em Tychy o takiej wadze czekaliśmy 5 lat – wówczas zrewanżowaliśmy się z nawiązką, pokonując ich 4:0 i drugi rok z rzędu zdobyliśmy wtedy mistrzostwo Polski. Jak już wspomnieliśmy – tak sam skład finału mieliśmy rok temu. Tym razem mieliśmy aż 7-meczową batalię, choć Tyszanie prowadzili w pewnym momencie serii już 3:1. W 7 meczu w Tychach wyszliśmy nawet szybko na prowadzenie za sprawą Dupuy, potem jednak trafili Komorski, Viitanen i Bryk, odpowiedział znów Dupuy, ale wynik meczu na 4:2 ustalił Heljanko.

Pomijając starcia finałowe mierzyliśmy się także na innych etapach play-offów – pierwszy raz już w pierwszym sezonie, gdy trafiliśmy na siebie w ćwierćfinale i przegraliśmy 0:4. W 2021 roku przegraliśmy z Tychami starcie o brązowy medal 0:3, ale rok później pokonaliśmy Tyszan w półfinale 4:3 po pamiętnym golu Jakuba Wanackiego w dogrywce meczu nr 7.

1.04.2026 (środa, 18:00) GKS Katowice – GKS Tychy – mecz nr 1 finału fazy play-off
2.04.2026 (czwartek, 20:30) GKS Katowice – GKS Tychy – mecz nr 2 finału fazy play-off

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga