Dołącz do nas

Siatkówka

Siatkarska krótka przesunięta – [28] – Znów przeciętny występ naszych siatkarzy w PlusLidze

Avatar photo

Opublikowany

dnia

STATYSTYKI MECZOWE GKS-u

Czas trwania spotkania – Mecz GKS-u z Resovią trwał 76 minut, z czego I set 27 min. – II set 23 min. – III set 26 min.
Punkty zdobyte z błędów przeciwnika – GKS 18: zagrywka 14, atak 3, siatka 1, inne 0.
Punkty oddane przez błędy własne – GKS 20: zagrywka 12, atak 6, siatka 1, inne 1.

Ilość zdobytych punktów – GKS 42: Kapelus 15, Witczak 6, Sobański 6, Pietraszko 4, Krulicki 3, Butryn 3, Kohut 3, Kalembka 1, Stelmach 1,
Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki – GKS 15: Kapelus 6, Pietraszko 3, Kohut 2, Sobański 2, Witczak 1, Stelmach 1,
Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki – GKS 27: Kapelus 9, Witczak 5, Sobański 4, Krulicki 3, Butryn 3, Kalembka 1, Pietraszko 1, Kohut 1,
Bilans punktów zdobytych do straconych – GKS 6: Kapelus 8, Krulicki 3, Witczak 3, Kalembka 1, Pietraszko 1, Komenda -1, Butryn -1, Kohut -1, Mariański -2, Stelmach -2, Sobański -3,

Ilość zagrywek – GKS 61: Kapelus 16, Kohut 8, Witczak 6, Sobański 6, Krulicki 5, Komenda 4, Kalembka 4, Pietraszko 4, Butryn 3, Fijałek 3, Stelmach 2,
Ilość błędów na zagrywce – GKS 12: Kohut 3, Witczak 2, Kapelus 2, Pietraszko 2, Komenda 1, Butryn 1, Sobański 1,
Ilość asów serwisowych – GKS 4: Kapelus 2, Kohut 1, Sobański 1,

Ilość przyjęć – GKS 60: Kapelus 20, Sobański 15, Mariański 13, Stelmach 8, Witczak 3, Quiroga 1,
Ilość błędów w przyjęciu – GKS 11: Sobański 5, Stelmach 3, Mariański 2, Kapelus 1,
Procent przyjęcia dokładnego (perfekcyjne oraz dobre) – GKS 47%: Quiroga 100%, Witczak 67%, Mariański 62%, Kapelus 60%, Sobański 27%, Stelmach 13%,
Procent przyjęcia perfekcyjnego – GKS 18%: Quiroga 100%, Witczak 33%, Mariański 31%, Kapelus 20%, Sobański 7%, Stelmach 0%,

Ilość ataków – GKS 71: Kapelus 23, Butryn 11, Witczak 9, Sobański 9, Pietraszko 6, Kohut 4, Krulicki 3, Kalembka 3, Stelmach 3,
Ilość błędów w ataku – GKS 6: Sobański 3, Kapelus 2, Butryn 1,
Ilość ataków zablokowanych – GKS 7: Butryn 2, Kapelus 2, Witczak 1, Pietraszko 1, Kohut 1,
Ilość zdobytych punktów w ataku – GKS 36: Kapelus 12, Witczak 6, Sobański 5, Krulicki 3, Butryn 3, Pietraszko 3, Kohut 2, Kalembka 1, Stelmach 1,
Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków – GKS 51%: Krulicki 100%, Witczak 67%, Sobański 56%, Kapelus 52%, Pietraszko 50%, Kohut 50%, Kalembka 33%, Stelmach 33%, Butryn 27%,

Ilość bloków punktowych – GKS 2: Kapelus 1, Pietraszko 1,
Ilość błędów dotknięcia siatki – GKS 1: Komenda 1,

 

Pierwszy set zaczął się od wyrównanej gry (6:5), ale dość szybko gospodarze osiągnęli przewagę i odskakiwali z wynikiem (10:6, 15:10). Ten stan utrzymał się aż do (prawie) samego końca (24:18). Wtedy to nastąpił nieco spóźniony finisz naszego zespołu i zdobycie 5 punktów z rzędu (24:23), ale niestety rzeszowianie w ostatniej chwili zamknęli tego seta. Skuteczność w ataku – GKS miał 46% przy 48% Resovii – w punktach wyszło 11:10 dla naszej drużyny. W asach i blokach przegraliśmy 4:5. Błędy własne – GieKSa miała 10 przy 8 rzeszowian. Przyjęcie lepsze po stronie rywali – dokładne na poziomie 37% do 59%, a perfekcyjne na poziomie 5% do 41%. Grę w ataku trzymał Kapelus zdobywając 6 oczek (przy 50% skuteczności).

Drugi set zaczął się „niewinnie”, bo od wyrównanej gry i wpierw prowadzenia gospodarzy (4:2), potem GKS wyszedł na krótko na czoło wyniku (6:7), by ponownie to rywale byli z przodu (11:8). Właściwie to od naszego prowadzenia, mieliśmy spore problemy ze skończeniem własnych akcji, wkradło się nieporozumienie oraz nerwowość, co skutkowało fatalnym obrazem naszej gry. Gospodarze szybko osiągnęli przewagę (14:9, 16:10), a przy wyniku 20:11 to już było tylko dogrywanie tego seta. Skuteczność w ataku – GKS miał 48% przy 71% Resovii – w punktach podliczono 11:15. W asach i blokach przegraliśmy 1:4. Błędy własne – GieKSa miała 6 przy tylko 3 rzeszowian. Przyjęcie bardziej się wyrównało, ale i tak było lepsze u rywali – dokładne na poziomie 48% do 54%, a perfekcyjne na poziomie 29% do 23%. Tym razem punktowanie rozłożyło się na cały zespół, oczywiście z równaniem w dół.

Przez 3/4 partii nic nie wskazywało na „piękną” katastrofę w naszym wykonaniu. Od początku graliśmy solidną siatkówkę i utrzymywaliśmy swoją przewagę (raz mniejszą a raz większą) – od 1:4 i 5:7, poprzez 7:10 i 11:15, aż do stanu 15:20. I od tego rezultatu nasza gra załamała się kompletnie, nie wychodziło nam dosłownie nic i gospodarze zdobyli, aż 8 punktów z rzędu, doprowadzając do wyniku 23:20!!! Tak doświadczony zespół gospodarzy nie mógł wypuścić takiej szansy z rąk i dociągnął tę partię do ich zwycięskiego końca. Skuteczność w ataku – GKS miał 58% przy 65% Resovii – w punktach wyszło 14:17. W asach i blokach znów byliśmy gorsi 1:4. Błędy własne – GieKSa miała 4 przy 7 rzeszowian. Przyjęcie znów troszkę lepsze to stronie rywali – dokładne na poziomie 55% do 58%, a perfekcyjne na poziomie 20% do 32%. Podobnie jak w pierwszej partii naszą grę w ataku ratował Kapelus zdobywając 7 oczek (przy 55% skuteczności).

Ogólnie to był znów kolejny rozczarowujący występ naszych siatkarzy. Wynik pierwszego seta jest mocno mylący, bo tam przez większą jego część graliśmy po prostu przeciętnie i dopiero w samej końcówce rywale „pozwolili” nam podretuszować wynik. Drugi set to niestety słaba gra przez jego zdecydowaną większość czasu. Natomiast trzeci set, a właściwie jego końcówka, nie zapisze się złotymi zgłoskami w historii siatkarskiej GieKSy. Przegrać seta, prowadząc w nim 15:20 i stracić aż 8 punktów z rzędu, to nie lada wyczyn. No cóż… Skuteczność w ataku – GKS miał 51% przy 62% Resovii – w punktach podliczono 36:42. W asach serwisowych przegraliśmy 4:6, a w blokach punktowych 2:7. Łącznie po skończeniu własnych akcji wynik był następujący – 42:55. Błędy własne – GieKSa miała 20 przy 18 rzeszowian. Przyjęcie było lepsze po stronie przeciwników – dokładne na poziomie 47% do 57%, a perfekcyjne na poziomie 18% do 33%. Mały plusik po tym spotkaniu można postawić tylko przy Kapelusie, który zdobył 15 punktów – w tym 12 atakiem (52% skuteczności), 2 asem i 1 blokiem. Do końca fazy zasadniczej pozostały już tylko dwie kolejki, a my jesteśmy świadkami coraz smutniejszego obrazu naszej drużyny w tym sezonie.

 

ŁĄCZNE STATYSTYKI MECZOWE GKS-u – po 28 meczach (105 setów)

Bilans meczów łącznie – 12:16 – Bilans punktów – 35:49 – Bilans setów – 46:59 – Bilans małych punktów – 2296:2379
Bilans meczów „u siebie” – 5:9 – Bilans punktów – 15:27 – Bilans setów – 20:31 – Bilans małych punktów – 1105:1166
Bilans meczów „na wyjeździe” – 7:7 – Bilans punktów – 20:22 – Bilans setów 26:28 – Bilans małych punktów – 1191:1213

Rozegrane mecze – 28: Komenda, Butryn, Kapelus, Quiroga, 27: Witczak, Pietraszko, Kohut, Mariański, 22: Fijałek, 21: Sobański, 18: Stelmach, 17: Stańczak, 16: Krulicki, 15: Kalembka,

Rozegrane sety – 102: Quiroga, 97: Butryn, Komenda, 94: Kohut, 90: Pietraszko, 89: Mariański, 84: Kapelus, 61: Witczak, 57: Fijałek, 56: Stańczak, 54: Sobański, 30: Stelmach, 29: Krulicki, Kalembka,

Widzów na meczach GKS-u – „u siebie” / „na wyjeździe” – 20.410:22.110

Czas trwania spotkań – Mecze GKS-u trwały 2626 minut, z czego I set 683 min. – II set 702 min. – III set 716 min. – IV set 433 min. – V set 92 min.
Punkty zdobyte z błędów przeciwnika – GKS 681: zagrywka 407, atak 203, siatka 34, inne 37.
Punkty oddane przez błędy własne – GKS 714: zagrywka 466, atak 182, siatka 26, inne 40.

Ilość zdobytych punktów – GKS 1615: Butryn 375, Quiroga 333, Pietraszko 201, Kohut 199, Kapelus 196, Witczak 96, Sobański 83, Komenda 54, Krulicki 32, Kalembka 30, Fijałek 10, Stelmach 6.
Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki – GKS 548: Butryn 124, Quiroga 98, Pietraszko 77, Kohut 71, Kapelus 61, Komenda 40, Witczak 25, Sobański 24, Krulicki 11, Kalembka 6, Fijałek 6, Stelmach 5,
Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki – GKS 1067: Butryn 251, Quiroga 235, Kapelus 135, Kohut 128, Pietraszko 124, Witczak 71, Sobański 59, Kalembka 24, Krulicki 21, Komenda 14, Fijałek 4, Stelmach 1.
Bilans punktów zdobytych do straconych – GKS 603: Butryn 179, Quiroga 144, Kohut 115, Pietraszko 96, Kapelus 55, Witczak 40, Krulicki 18, Kalembka 5, Stelmach 1, Sobański 0, Komenda -3, Stańczak -7, Fijałek -8, Mariański -32.

Ilość zagrywek – GKS 2299: Quiroga 394, Pietraszko 329, Butryn 317, Kohut 289, Kapelus 266, Komenda 259, Witczak 113, Sobański 111, Fijałek 79, Kalembka 73, Krulicki 62, Stelmach 7.
Ilość błędów na zagrywce – GKS 466: Pietraszko 79, Butryn 74, Kohut 69, Quiroga 58, Komenda 49, Kapelus 48, Sobański 21, Witczak 20, Kalembka 19, Fijałek 17, Krulicki 10, Stelmach 2.
Ilość asów serwisowych – GKS 151: Quiroga 33, Pietraszko 29, Butryn 27, Kohut 18, Komenda 12, Kapelus 10, Witczak 9, Fijałek 5, Krulicki 3, Sobański 3, Stelmach 1, Kalembka 1,

Ilość przyjęć – GKS 1969: Quiroga 675, Kapelus 471, Mariański 431, Sobański 216, Stańczak 99, Kohut 18, Pietraszko 17, Stelmach 14, Kalembka 6, Krulicki 6, Komenda 6, Witczak 5, Butryn 3, Fijałek 2,
Ilość błędów w przyjęciu – GKS 159: Quiroga 43, Kapelus 37, Mariański 32, Sobański 25, Stańczak 7, Pietraszko 3, Krulicki 3, Komenda 3, Stelmach 3, Fijałek 1, Kalembka 1, Witczak 1,
Przyjęcie negatywne – GKS 411: Quiroga 137, Kapelus 106, Mariański 78, Sobański 55, Stańczak 21, Stelmach 4, Pietraszko 3, Kohut 3, Komenda 1, Kalembka 1, Krulicki 1. Witczak 1,
Przyjęcie perfekcyjne – GKS 494: Quiroga 177, Mariański 131, Kapelus 105, Sobański 47, Stańczak 21, Kohut 3, Stelmach 2, Pietraszko 2, Kalembka 2, Witczak 2, Krulicki 1, Butryn 1.
Procent przyjęcia perfekcyjnego – GKS 25%: Witczak 40%, Butryn 33%, Kalembka 33%, Mariański 30%, Quiroga 26%, Sobański 22%, Kapelus 22%, Stańczak 21%, Krulicki 17%, Kohut 17%, Stelmach 14%, Pietraszko 12%, Komenda 0%, Fijałek 0%,

Ilość ataków – GKS 2698: Butryn 710, Quiroga 654, Kapelus 406, Kohut 243, Pietraszko 209, Witczak 188, Sobański 170, Kalembka 40, Krulicki 36, Komenda 31, Stelmach 6, Fijałek 5,
Ilość błędów w ataku – GKS 182: Butryn 66, Quiroga 49, Sobański 19, Kapelus 17, Witczak 13, Pietraszko 7, Kohut 5, Komenda 3, Kalembka 2, Krulicki 1,
Ilość ataków zablokowanych – GKS 205: Butryn 56, Quiroga 39, Kapelus 39, Witczak 22, Sobański 18, Pietraszko 16, Kohut 10, Kalembka 3, Komenda 2,
Ilość zdobytych punktów w ataku – GKS 1270: Butryn 326, Quiroga 283, Kapelus 170, Kohut 143, Pietraszko 130, Witczak 83, Sobański 71, Kalembka 24, Krulicki 19, Komenda 13, Fijałek 4, Stelmach 4,
Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków – GKS 47%: Fijałek 80%, Stelmach 67%, Pietraszko 62%, Kalembka 60%, Kohut 59%, Krulicki 53%, Butryn 46%, Witczak 44%, Quiroga 43%, Komenda 42%, Kapelus 42%, Sobański 42%,

Ilość bloków punktowych – GKS 194: Pietraszko 42, Kohut 38, Komenda 29, Butryn 22, Quiroga 17, Kapelus 16, Krulicki 10, Sobański 9, Kalembka 5, Witczak 4, Stelmach 1, Fijałek 1,
Ilość błędów dotknięcia siatki – GKS 26: Kohut 6, Butryn 5, Komenda 5, Quiroga 4, Pietraszko 2, Sobański 1, Kapelus 1, Kalembka 1, Fijałek 1.
MVP – GKS 12: Komenda 5, Butryn 3, Quiroga 1, Mariański 1, Fijałek 1, Sobański 1,
Najlepsi siatkarze w przegranych meczach – GKS 15: Butryn 7, Kapelus 2, Quiroga 2, Sobański 1, Witczak 1, Pietraszko 1, Stańczak 1, (oprócz meczu z ZAKSĄ)

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Betonowy Urban

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.

Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.

Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?

Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?

Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.

Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.

Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.

I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.

W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.

Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.

Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.

Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.

Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.

Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.

Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.

Grosika powołał kuźwa jego mać…

Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.

A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.

A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:

„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Plusy i minusy po Lechii

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa pokonała Lechię Gdańsk 2:0 i dopisała kolejne zwycięstwo w lidze. Zapraszam na plusy i minusy.

Plusy:

+ Bartosz Nowak

Dobre wyjście z piłką już w pierwszej minucie, wywalczony rzut wolny, z którego zaczęła się akcja bramkowa, świetne wyprowadzenie przy golu Wdowiaka i podanie do Szkurina przy drugim trafieniu. Do tego dośrodkowania po stałych fragmentach i ciągła aktywność przez cały mecz.

+ Rafał Strączek

Kluczowa interwencja w 20. minucie po strzale z wolnego Zhelizko, który był zupełnie niepilnowany. Gdyby ta piłka wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Do tego pewne wyjście w 69. minucie i spokojne łapanie w końcówce pierwszej połowy.

+ Skuteczność przy niskim posiadaniu

38% posiadania piłki i prowadzenie 1:0 po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Lechia więcej kreowała, ale to my byliśmy konkretniejsi. Warto zauważyć też to, że znowu strzeliliśmy bramkę prawie, że do szatni.

Minusy:

– Zmarnowane okazje

Nowak nie wykorzystał błędu bramkarza Lechii, który zagrał mu piłkę dosłownie w nogi. Do tego zmarnowana szybka kontra w 32. minucie. Przy lepszym wykończeniu wynik mógł być wyższy dużo wcześniej.

Podsumowanie:

2:0 z Lechią i trzy punkty w lidze. Pierwsza połowa wyrównana, Lechia miała więcej z gry, ale to my byliśmy konkretniejsi. Druga połowa to sprawniejsze zarządzanie wynikiem, choć nie bez nerwowych momentów.

GieKSiarz

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: To nasz bardzo szczęśliwy dzień

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Na pomeczowej konferencji pojawili się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i John Carver. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.

John Carver (trener Lechii Gdańsk):
Ten mecz miał dwie połowy. Mam na myśli różnicę, między połowami, bo w pierwszej połowie byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy 1-2 klarowne sytuacje, ale druga połowa była skrajnie przeciwna. Mecz wygrała drużyna lepsza i jest to trudne do zaakceptowania. Musieliśmy dokonać kilku zmian w naszym zespole, szczególnie w przerwie dokonaliśmy zmiany Rodina, jedynego doświadczonego zawodnika w naszej obronie, który dostał w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jak się traci takiego zawodnika, to ma to duży wpływ na nasz zespół. W mojej opinii graliśmy za bardzo bezpiecznie w ataku, bez ryzyka, bez prób zagrania w pole karne. Gratulujemy trenerowi GKS-u, lepsza drużyna wygrała. Musimy się podnieść, bo mamy dziewięć meczów do końca.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zdawaliśmy sobie sprawę z siły przeciwnika, bo startowali z dyskomfortem minus pięciu punktów. Wyobrażam sobie tę trudność, jednocześnie kapitalnie Lechia z tego wyszła. Strzelili do dzisiaj 49 bramek, więc wiedzieliśmy, że musimy się mieć na baczności. Oczywiście można dywagować na temat składu, ale przecież jedna i druga strona była w jakiś sposób nie tyle osłabiona, ale jednak absencje po jednej i po drugiej stronie były.

Widzieliśmy więc mecz, w której rywal próbował w pierwszej połowie nas zepchnąć – trochę przy wrzutach z autu za nisko się ustawialiśmy. W związku z tym, było parę niebezpiecznych prób rywali zza pola karnego, staraliśmy to skorygować w przerwie, żeby stanąć wyżej i kiedy przeciwnik nie rzuca z autu długiej piłki, nie możemy być tak nisko w polu karnym – zneutralizowaliśmy to i dzięki temu się to trochę oddaliło.

Zawodnicy wykonali kupę mrówczej pracy. Nie dość, że orali, to wykonywali zadania taktyczne, że jestem zadowolony. A mieliśmy przecież trochę przebudowanych rzeczy – cała linia obrony była wywrócona do góry nogami. Każdy zdał egzamin na piątkę. I to mnie bardzo cieszy, że jesteśmy gotowi na to, że w perspektywie natłoku meczów, kapela, którą mamy jest szeroka i mocna. To jest klucz, by budować trening i atmosferę, a zawodnicy się też sami dobrze nakręcają. Każdy z nich czuje ważność tego momentu. Zdobyliśmy strasznie ważne punkty, u siebie, na zero z tyłu z Lechią. To są rzeczy, które budują. I to tyle o meczu, bo już w głowie mam to, co będzie się działo we wtorek.

W wielosekcyjnej GieKSie dużo się dzieje, mocno czekamy na półfinały i Jackowi Płachcie będziemy bardzo mocno trzymać kciuki w rywalizacji z Unią Oświęcim. Mam nadzieję, że kolejne finały przed nami. Dziewczyny również grają w Pucharze Polski – wygrały w Warszawie, a dzisiaj w Krakowie – gratuluję trenerce, gratuluję dziewczynom. Mam ogromną frajdę, że pracuję w tym wielosekcyjnym klubie i naprawdę trzymam za wszystkich kciuki. To jest dzisiaj nasz bardzo szczęśliwy dzień.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga