Dołącz do nas

Piłka nożna

Analiza graficzna bramek z Arką

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W końcu możemy analizować tylko bramki strzelone GKS Katowice. Nie padły one po jakichś skomplikowanych akcjach, ale wynikały z pressingu oraz ciekawych pomysłów. Dużą inwencją popisali się nasi piłkarze.

 1:0 Pitry (60)

Ark 1-0 1

Przy piłce zawodnik Arki w środku boiska.

Ark 1-0 2
Odskakuje mu jednak piłka i momentalnie do futbolówki dochodzi Wróbel.

Ark 1-0 3
Jest szybszy od rywala i zagrywa do tyłu, do Dudy. W kole środkowym całej sytuacji przygląda się Pitry.

Ark 1-0 4

Duda z pierwszej piłki odgrywa na wolne pole z powrotem do Wróbla. Tu widać pierwszy ruch Pitrego do przodu.

Ark 1-0 5

Zawodnik Arki wymanewrowany, z szybką akcją rusza Wróbel, do przodu pędzi Pitry.

Ark 1-0 6

Wróbel podprowadza piłkę do przodu. Zwróćmy uwagę, że Pitry ciągle jest daleko od pola karnego.

Ark 1-0 7

Teraz zmienia kierunek biegu i po skosie chce dostać się w pole karne. Wróbel jeszcze czeka, ale już wie, co trzeba zrobić.

Ark 1-0 8

Sprytnie po skosie podaje do Pitrego, za plecami obrońcy! Pitry natomiast wdziera się między dwóch defensorów.

Ark 1-0 9

Pomocnik dochodzi do futbolówki, zdezorientowani obrońcy nie wiedzą, co się dzieje.

Ark 1-0 10

Techniczny strzał podcinką.

Ark 1-0 11

 I GieKSa obejmuje prowadzenie.

2:0 Chwalibogowski (86)

Ark 2-0 1

Przy piłce pod linią autową na lewym skrzydle Wołkowicz.

Ark 2-0 2

Pomocnik mija zwodem rywala.

Ark 2-0 3

I odgrywa do tyłu, ale widać, że zaraz będzie sfaulowany.

Ark 2-0 4

Wołkowicz pada na murawę, za chwilę futbolówka trafi do jego partnera.

Ark 2-0 5

Sędzia pokazuje, aby grać dalej, Fonfara przy futbolówce.

Ark 2-0 6

Pomocnik rusza do przodu, do akcji pokazuje się Chwalibogowski.

Ark 2-0 7

Do lewego obrońcy, który gra na pozycji lewego pomocnika, a znajduje się obecnie w linii ataku zagrywa piłkę Fonfara.

Ark 2-0 8

Chwalibogowski ma problemy z opanowaniem piłki.

Ark 2-0 9

Mimo wszystko jednym ruchem, potrafi piłkę, którą miał za plecami podprowadzić sobie do przodu.

Ark 2-0 10

Decyduje się na sytuacyjny strzał, który nie jest chyba najczystszy.

Ark 2-0 11

Dziwna interwencja Szromnika.

Ark 2-0 12

I piłka wpada do bramki.

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    mozg

    21 września 2013 at 12:47

    dziwnie zachowaø sie pitry przy drugim golu, caly czas stal w miejscu bez wyjscia na pozycje… dobrze ze wygrali 🙂

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga