Siatkówka
Czarni vs GKS na dobry początek nowej kampanii
CERRAD CZARNI RADOM – GKS KATOWICE 30 września (sobota) godz. 17.00
{RZECZYWISTOŚĆ}
Po 174 dniach od ostatniego meczu GieKSy w sezonie 2016/17 ruszają kolejne rozgrywki. Pierwsza kolejka to zawsze niewiadoma jeśli chodzi o siłę poszczególnych drużyn, jak i o dyspozycję na starcie nowych rozgrywek. Oczywiście wygranie tego spotkania to zawsze dobry prognostyk na dalszą część rywalizacji.
GKS troszkę przebudowany, ale i silniejszy kadrowo co musi przełożyć się na wygrane mecze, najlepiej już od tego inauguracyjnego. Po odejściu Marco Falaschiego mamy nowego kapitana zespołu i znów został nim nowy siatkarz, Dominik Witczak. Doświadczonemu zawodnikowi z Kędzierzyna trudno będzie na początku wejść do pierwszej szóstki, bo zapewne Piotr Gruszka na pozycji atakującego postawi na mającego za sobą bardzo dobry sezon, Karola Butryna. Za to na rozegraniu będziemy mieli powiew świeżości i na tej odpowiedzialnej pozycji zagra młody i utalentowany Marcin Komenda, który przyszedł do nas z klubu kieleckiego.
Również pozostałe nabytki wskoczą zapewne od razu do wyjściowego składu, bo przecież z taką myślą zostały sprowadzone do naszego klubu. Na środku siatki zagra Emanuel Kohut, dla którego będzie to szczególny mecz, bo przecież w zeszłym sezonie bronił barw Czarnych. Kto oprócz niego? I tu mamy największą zagadkę przed pierwszym meczem, bo biorąc pod uwagę poprzednią kampanię, to powinien zagrać Tomasz Kalembka, ale patrząc przez pryzmat meczów sparingowych, to swoją szansę wykorzystał Paweł Pietraszko, który nie otrzymywał zbyt wielu szans w poprzednim okresie.
Na przyjęciu wystąpi Argentyńczyk Gonzalo Quiroga, który ma spory potencjał i jest mocno zmotywowany przed debiutem w PlusLidze. Partnerował mu będzie zapewne doświadczony Ukrainiec Serhij Kapelus, najrówniej grający siatkarz poprzedniego sezonu w naszym zespole. Na pozycji libero zagramy jednym lub dwoma zawodnikami w zależności od przyjętej taktyki, polegającej na rotowaniu zawodnikami w czasie meczu w zależności od tego czy libero wchodzi do odbioru zagrywki przeciwnika czy gra tylko w obronie przy własnym podaniu.
– W pierwszym sezonie byliśmy niewiadomą, a mimo to zdołaliśmy napsuć krwi faworytom i zaskoczyć rywali w wielu spotkaniach. Teraz trzeba będzie zagrać jeszcze lepiej, by odnieść zwycięstwo ponieważ przeciwnicy wiedzą, że z nami nie ma żartów – mówi Piotr Gruszka, tuż przed pierwszym meczem sezonu.
Czarni Radom mocno zmienili swój skład i ich postawa jest większą niewiadomą niż nasza. Wymiana aż ośmiu siatkarzy i zostawienie tak naprawdę tylko dwójkę graczy z wyjściowej szóstki to może odbić się na początkowej dyspozycji. Prócz pozycji przyjmującego wszystko jest nowe w tym zespole i nasza drużyna powinna wykorzystać ten fakt na swoją korzyść. Oczywiście nikt nie oczekuje, że będzie „łatwo i przyjemnie”, ale ekipa z Radomia jest bez dwóch zdań w naszym zasięgu.
Przewidywane wyjściowe szóstki:
GKS: Komenda, Butryn, Kohut, Pietraszko, Quiroga, Kapelus, Mariański (libero).
Czarni: Vincić, Filip, Teremienko, Huber, Żaliński, Fornal, Watten (libero).
{CO PISZĄ O MECZU NASI RYWALE?}
wksczarni.pl- Wypowiedź trenera Czarnych Roberta Prygla:
(…) – Jeżeli chodzi o nasze najbliższe spotkanie z GKS-em, to muszę przyznać, że dokonali bardzo mądre transfery. Zostawili trzon doświadczonych zawodników, dokonując wzmocnień m.in na przyjęciu kontraktując Rodrigo Quirogę, przyjmującego z Argentyny. Dodatkowo do Katowic dołączył doskonale znany w Radomiu Emanuel Kohut, a także trzeciego obecnie rozgrywającego reprezentacji Polski – Marcina Komendę. Na ataku klub zatrudnił z kolei doświadczonego Dominika Witczaka, znanego z gry w Kędzierzynie-Koźlu. GKS Katowice będzie zatem podobnie jak przed rokiem, ciekawą drużyną, którą będzie stać na niejedną niespodziankę. My mamy ambicje, by takie drużyny jak Katowice ogrywać i mam nadzieję, że udowodnimy to już w najbliższym spotkaniu. (…)
wksczarni.pl- Zaczynamy nowy sezon! Na początek starcie z GKS Katowice!
(…) Najbliższy przeciwnik drużyny Wojskowych prowadzony jest podobnie jak przed rokiem, przez szkoleniowca Piotra Gruszkę. W okresie przygotowawczym do nowego sezonu, w drużynie GKS-u doszło do kilku ciekawych transferów. Na pozycji środkowego, kibice siatkówki w naszym kraju będą mogli zobaczyć dobrze znanego w Radomiu – Emanuela Kohuta, który przed rokiem reprezentował barwy Cerrad Czarnych.
Zespół z Katowic, został również wzmocniony na pozycji rozgrywającego. W miejsce Marco Falaschiego klub pozyskał reprezentanta Polski – Marcina Komendę. Solidnym wzmocnieniem są dwa kolejne ruchy kadrowe zespołu GKS-u. Piotr Gruszka zakontraktował do swojego zespołu atakującego Dominika Witczaka, a także argentyńskiego przyjmującego Gonzalo Quirogę.
Cerrad Czarni Radom do pierwszego ligowego meczu podejdą po ośmiotygodniowych przygotowaniach. – Bardzo solidnie przepracowaliśmy okres przygotowawczy. O formę oraz umiejętności naszego zespołu jestem spokojny. – zaznacza przed pierwszym ligowym meczem, kapitan zespołu Cerrad Czarnych Radom – Wojciech Żaliński. (…)
{HALA SPORTOWA}
Mecz odbędzie się w hali sportowej MOSiR-u Radom przy ul. Narutowicza o pojemności 1600 miejsc. W poprzednim sezonie Czarni na własnym parkiecie mieli bilans 7 wygranych i 9 przegranych, natomiast GKS w spotkaniach wyjazdowych osiągnął bilans remisowy, po 8 zwycięstw jak i porażek.
{HISTORIA}
Pierwszy mecz między tymi drużynami odbył się 10 grudnia 2016 roku w hali Szopienice i GKS przegrał ten mecz 0:3 (23:25, 19:25, 27:29). Punkty – GKS: Kapelus 13, Van Walle 10, Butryn 9, Krulicki 8, Sobański 7, Kalembka 5, Fijałek 1. Czarni: Bołądź 14, Kohut 11, Żaliński 10, Smith 10, Kędzierski 5, Fornal 5, Wiese 3.
Rewanż w Radomiu miał miejsce 17 marca 2017 roku i Czarni przegrali z GieKSą 2:3 (24:26, 14:25, 25:18, 25:23, 22:24). Punkty – Czarni: Żaliński 17, Bołądź 16, Kohut 16, Urbanowicz 11, Ostrowski 6, Ziobrowski 5, Kędzierski 3, Smith 2, Gonciarz 1. GKS: Butryn 24, Kapelus 20, Krulicki 12, Sobański 10, Pietraszko 9, Fijałek 3, Stelmach 2, Kalembka 1, Van Walle 1.
{STATYSTYKI W PLUSLIDZE} – {GKS – CZARNI}
[Bilans meczów] – 1:1
[Bilans punktów] – 2:4
[Bilans setów] – 3:5
[Bilans małych punktów] – 185:189
[Rozegrane mecze – 2] – GKS: 2- Krulicki, Butryn, Falaschi, Kapelus, Kalembka, Pietraszko, Fijałek, Van Walle, Sobański, Stańczak, 1- Błoński, Mariański, Stelmach.
Czarni: 2- Bołądź, Ostrowski, Żaliński, Kędzierski, Watten, Kohut, Smith, Fornal, 1- Wiese, Urbanowicz, Ziobrowski, Filipowicz, Gonciarz.
[Rozegrane sety – 8] – GKS: 8- Krulicki, Butryn, Kapelus, Fijałek, Sobański, Stańczak, 6- Falaschi, Kalembka, Pietraszko, 5- Van Walle, 2- Stelmach, 1- Błoński, Mariański.
Czarni: 8- Żaliński, Kędzierski, Watten, Kohut, 7- Bołądź, 6- Fornal, 5- Ostrowski, Smith, 4- Urbanowicz, 2- Wiese, Ziobrowski, Gonciarz, 1- Filipowicz.
[Czas trwania spotkań] – 81:136 = łącznie 217 minut
[Widzów] – 750:1500
[Punkty zdobyte z błędów przeciwnika] – GKS 50 – Czarni 54
[Ilość zdobytych punktów] – GKS 135 – Czarni 135
GKS – Kapelus 33, Butryn 33, Krulicki 20, Sobański 17, Van Walle 11, Pietraszko 9, Kalembka 6, Fijałek 4, Stelmach 2.
Czarni – Bołądź 30, Kohut 27, Żaliński 27, Smith 12, Urbanowicz 11, Kędzierski 8, Ostrowski 6, Fornal 5, Ziobrowski 5, Wiese 3, Gonciarz 1.
[Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki] – GKS 49 – Czarni 44
GKS – Krulicki 11, Kapelus 11, Butryn 10, Fijałek 4, Pietraszko 3, Van Walle 3, Sobański 3, Kalembka 2, Stelmach 2.
Czarni – Kohut 11, Żaliński 9, Kędzierski 6, Bołądź 4, Smith 4, Wiese 3, Ostrowski 2, Urbanowicz 2, Fornal 1, Ziobrowski 1, Gonciarz 1.
[Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki] – GKS 86 – Czarni 91
GKS – Butryn 23, Kapelus 22, Sobański 14, Krulicki 9, Van Walle 8, Pietraszko 6, Kalembka 4.
Czarni – Bołądź 26, Żaliński 18, Kohut 16, Urbanowicz 9, Smith 8, Fornal 4, Ostrowski 4, Ziobrowski 4, Kędzierski 2.
[Bilans punktów zdobytych do straconych] – GKS 52 – Czarni 53
GKS – Butryn 16, Kapelus 16, Krulicki 15, Van Walle 6, Fijałek 2, Pietraszko 1, Stelmach 1, Kalembka 0, Błoński -1, Stańczak -1, Sobański -3.
Czarni – Kohut 21, Bołądź 18, Żaliński 11, Smith 6, Kędzierski 5, Ostrowski 4, Gonciarz 1, Urbanowicz -3, Ziobrowski -3, Fornal -3, Watten -4.
[Ilość zagrywek] – GKS 186 – Czarni 188
GKS – Krulicki 33, Kapelus 27, Pietraszko 27, Sobański 22, Butryn 20, Kalembka 18, Fijałek 17, Van Walle 13, Falaschi 5, Stelmach 3, Błoński 1.
Czarni – Kędzierski 33, Żaliński 29, Kohut 24, Smith 23, Bołądź 20, Urbanowicz 18, Ostrowski 16, Fornal 14, Wiese 4, Ziobrowski 4, Gonciarz 3.
[Ilość błędów na zagrywce] – GKS 34 – Czarni 39
GKS – Sobański 7, Kalembka 6, Pietraszko 6, Butryn 4, Krulicki 3, Kapelus 3, Van Walle 2, Fijałek 2, Błoński 1.
Czarni – Żaliński 7, Urbanowicz 7, Kohut 5, Bołądź 4, Smith 4, Fornal 3, Ziobrowski 3, Wiese 2, Ostrowski 2, Kędzierski 2.
[Ilość asów serwisowych] – GKS 11 – Czarni 12
GKS – Krulicki 2, Kapelus 2, Pietraszko 2, Butryn 1, Van Walle 1, Kalembka 1, Fijałek 1, Stelmach 1.
Czarni – Żaliński 3, Wiese 2, Kohut 2, Urbanowicz 2, Smith 1, Kędzierski 1, Gonciarz 1.
[Ilość przyjęć] – GKS 149 – Czarni 152
GKS – Sobański 55, Kapelus 44, Stańczak 34, Mariański 9, Błoński 3, Stelmach 2, Krulicki 1, Fijałek 1.
Czarni – Żaliński 55, Watten 45, Urbanowicz 24, Fornal 18, Kohut 6, Wiese 3, Kędzierski 1.
[Ilość błędów w przyjęciu] – GKS 12 – Czarni 11
GKS – Kapelus 5, Sobański 4, Krulicki 1, Stelmach 1, Stańczak 1.
Czarni – Urbanowicz 4, Watten 4, Żaliński 3.
[Procent przyjęcia dokładnego] – GKS 41,5% – Czarni 42%
GKS – Mariański 56%, Stańczak 52,5%, Sobański 44,5%, Kapelus 36,5%, Błoński 33%, Krulicki 0%, Fijałek 0%, Stelmach 0%.
Czarni – Kohut 67%, Watten 46%, Żaliński 45%, Fornal 37,5%, Wiese 33%, Urbanowicz 33%, Kędzierski 0%.
[Procent przyjęcia perfekcyjnego] – GKS 22,5% – Czarni 24,5%
GKS – Mariański 33%, Sobański 27,5%, Stańczak 26,5%, Kapelus 18,5%, Krulicki 0%, Błoński 0%, Fijałek 0%, Stelmach 0%.
Czarni – Kohut 50%, Wiese 33%, Watten 26,5%, Fornal 23,5%, Żaliński 21%, Urbanowicz 21%, Kędzierski 0%.
[Ilość ataków] – GKS 211 – Czarni 199
GKS – Kapelus 60, Butryn 58, Sobański 44, Van Walle 18, Krulicki 16, Pietraszko 9, Kalembka 5, Błoński 1.
Czarni – Bołądź 57, Żaliński 47, Kohut 28, Fornal 19, Urbanowicz 16, Smith 12, Ziobrowski 10, Ostrowski 6, Kędzierski 3, Wiese 1.
[Ilość błędów w ataku] – GKS 17 – Czarni 9
GKS – Butryn 7, Sobański 4, Kapelus 3, Pietraszko 2, Van Walle 1.
Czarni – Bołądź 4, Urbanowicz 1, Kędzierski 1, Ziobrowski 1, Fornal 1, Wiese 1.
[Ilość ataków zablokowanych] – GKS 20 – Czarni 23
GKS – Butryn 6, Kapelus 6, Sobański 5, Van Walle 2, Krulicki 1.
Czarni – Żaliński 6, Bołądź 4, Ziobrowski 4, Fornal 4, Urbanowicz 2, Smith 2, Kohut 1.
[Ilość zdobytych punktów w ataku] – GKS 101 – Czarni 103
GKS – Butryn 28, Kapelus 27, Sobański 17, Van Walle 10, Krulicki 9, Pietraszko 7, Kalembka 3.
Czarni – Bołądź 28, Żaliński 22, Kohut 22, Smith 9, Urbanowicz 8, Fornal 5, Ziobrowski 5, Ostrowski 3, Kędzierski 1.
[Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków] – GKS 48% – Czarni 53%
GKS – Krulicki 56,5%, Van Walle 53%, Butryn 50%, Kapelus 44,5%, Sobański 40,5%, Pietraszko 39%, Kalembka 37,5%, Błoński 0%.
Czarni – Kohut 79%, Smith 69%, Bołądź 51%, Kędzierski 50%, Urbanowicz 50%, Ziobrowski 50%, Żaliński 46,5%, Ostrowski 25%, Fornal 18%, Wiese 0%.
[Ilość bloków punktowych] – GKS 23 – Czarni 20
GKS – Krulicki 9, Butryn 4, Kapelus 4, Fijałek 3, Kalembka 2, Stelmach 1.
Czarni – Kędzierski 6, Ostrowski 3, Kohut 3, Smith 2, Bołądź 2, Żaliński 2, Wiese 1, Urbanowicz 1.
[Ilość błędów własnych „innych”] – GKS 3 – Czarni 2
[MVP] – GKS: Kapelus – Czarni: Kędzierski
{GKS II KATOWICE}
Również w sobotę po raz pierwszy zaprezentują się na boiskach 2 ligi rezerwy GieKSy. Start do sezonu tej młodej ekipy to na razie wielka niewiadoma. Katowiczanie zagrają w grupie 5, a naszym pierwszym przeciwnikiem jest drużyna TS Volley Rybnik, która w poprzednim sezonie zajęła 3 miejsce w tej grupie.
TS Volley Rybnik – GKS II Katowice 30 września (sobota) godz. 17.00
Felietony Piłka nożna
Betonowy Urban
Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.
Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.
Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?
Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?
Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.
Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.
Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.
I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.
W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.
Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.
Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.
Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.
Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.
Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.
Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.
Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.
Grosika powołał kuźwa jego mać…
Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.
A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.
A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:
„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”
…
Felietony Piłka nożna
Plusy i minusy po Lechii
GieKSa pokonała Lechię Gdańsk 2:0 i dopisała kolejne zwycięstwo w lidze. Zapraszam na plusy i minusy.
Plusy:
+ Bartosz Nowak
Dobre wyjście z piłką już w pierwszej minucie, wywalczony rzut wolny, z którego zaczęła się akcja bramkowa, świetne wyprowadzenie przy golu Wdowiaka i podanie do Szkurina przy drugim trafieniu. Do tego dośrodkowania po stałych fragmentach i ciągła aktywność przez cały mecz.
+ Rafał Strączek
Kluczowa interwencja w 20. minucie po strzale z wolnego Zhelizko, który był zupełnie niepilnowany. Gdyby ta piłka wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Do tego pewne wyjście w 69. minucie i spokojne łapanie w końcówce pierwszej połowy.
+ Skuteczność przy niskim posiadaniu
38% posiadania piłki i prowadzenie 1:0 po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Lechia więcej kreowała, ale to my byliśmy konkretniejsi. Warto zauważyć też to, że znowu strzeliliśmy bramkę prawie, że do szatni.
Minusy:
– Zmarnowane okazje
Nowak nie wykorzystał błędu bramkarza Lechii, który zagrał mu piłkę dosłownie w nogi. Do tego zmarnowana szybka kontra w 32. minucie. Przy lepszym wykończeniu wynik mógł być wyższy dużo wcześniej.
Podsumowanie:
2:0 z Lechią i trzy punkty w lidze. Pierwsza połowa wyrównana, Lechia miała więcej z gry, ale to my byliśmy konkretniejsi. Druga połowa to sprawniejsze zarządzanie wynikiem, choć nie bez nerwowych momentów.
GieKSiarz
Piłka nożna
Górak: To nasz bardzo szczęśliwy dzień
Na pomeczowej konferencji pojawili się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i John Carver. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.
John Carver (trener Lechii Gdańsk):
Ten mecz miał dwie połowy. Mam na myśli różnicę, między połowami, bo w pierwszej połowie byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy 1-2 klarowne sytuacje, ale druga połowa była skrajnie przeciwna. Mecz wygrała drużyna lepsza i jest to trudne do zaakceptowania. Musieliśmy dokonać kilku zmian w naszym zespole, szczególnie w przerwie dokonaliśmy zmiany Rodina, jedynego doświadczonego zawodnika w naszej obronie, który dostał w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jak się traci takiego zawodnika, to ma to duży wpływ na nasz zespół. W mojej opinii graliśmy za bardzo bezpiecznie w ataku, bez ryzyka, bez prób zagrania w pole karne. Gratulujemy trenerowi GKS-u, lepsza drużyna wygrała. Musimy się podnieść, bo mamy dziewięć meczów do końca.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zdawaliśmy sobie sprawę z siły przeciwnika, bo startowali z dyskomfortem minus pięciu punktów. Wyobrażam sobie tę trudność, jednocześnie kapitalnie Lechia z tego wyszła. Strzelili do dzisiaj 49 bramek, więc wiedzieliśmy, że musimy się mieć na baczności. Oczywiście można dywagować na temat składu, ale przecież jedna i druga strona była w jakiś sposób nie tyle osłabiona, ale jednak absencje po jednej i po drugiej stronie były.
Widzieliśmy więc mecz, w której rywal próbował w pierwszej połowie nas zepchnąć – trochę przy wrzutach z autu za nisko się ustawialiśmy. W związku z tym, było parę niebezpiecznych prób rywali zza pola karnego, staraliśmy to skorygować w przerwie, żeby stanąć wyżej i kiedy przeciwnik nie rzuca z autu długiej piłki, nie możemy być tak nisko w polu karnym – zneutralizowaliśmy to i dzięki temu się to trochę oddaliło.
Zawodnicy wykonali kupę mrówczej pracy. Nie dość, że orali, to wykonywali zadania taktyczne, że jestem zadowolony. A mieliśmy przecież trochę przebudowanych rzeczy – cała linia obrony była wywrócona do góry nogami. Każdy zdał egzamin na piątkę. I to mnie bardzo cieszy, że jesteśmy gotowi na to, że w perspektywie natłoku meczów, kapela, którą mamy jest szeroka i mocna. To jest klucz, by budować trening i atmosferę, a zawodnicy się też sami dobrze nakręcają. Każdy z nich czuje ważność tego momentu. Zdobyliśmy strasznie ważne punkty, u siebie, na zero z tyłu z Lechią. To są rzeczy, które budują. I to tyle o meczu, bo już w głowie mam to, co będzie się działo we wtorek.
W wielosekcyjnej GieKSie dużo się dzieje, mocno czekamy na półfinały i Jackowi Płachcie będziemy bardzo mocno trzymać kciuki w rywalizacji z Unią Oświęcim. Mam nadzieję, że kolejne finały przed nami. Dziewczyny również grają w Pucharze Polski – wygrały w Warszawie, a dzisiaj w Krakowie – gratuluję trenerce, gratuluję dziewczynom. Mam ogromną frajdę, że pracuję w tym wielosekcyjnym klubie i naprawdę trzymam za wszystkich kciuki. To jest dzisiaj nasz bardzo szczęśliwy dzień.


Najnowsze komentarze