Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Doniesienia mass mediów o meczu Pogoń-GKS: GieKSa wygrywa w Siedlcach po zabójczych rzutach rożnych

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mass mediów na temat wczorajszego meczu Pogoń Siedlce – GKS Katowice. GieKSa wygrała 2:0 (0:0).

 

sportdziennik.pl – GieKSa wygrywa w Siedlcach. Mrozek zrehabilitowany!

Rzut karny obroniony przez Bartosza Mrozka oraz dwa kornery Adriana Błąda przybliżyły GieKSę do I ligi. Kolegów z zespołu na dobry obiad powinien zaprosić Grzegorz Janiszewski.

Jeśli GieKSa bezpośrednio awansuje do I ligi, to za część odpowiedzi na pytanie o kluczowe momenty tego sezonu będzie mógł posłużyć środowy mecz. W gruncie rzeczy nie wydarzyło się w nim nic takiego, czego katowiccy kibice by w swojej drużynie nie znali. Gole strzelane po stałych fragmentach gry, a nie z akcji. Rzucanie przeciwnika na deski w II połowie, albo wręcz w jej końcówce. No i jeszcze głupio prokurowane rzuty karne, bo tak naprawdę od tego należałoby wyjść, opowiadając o spotkaniu w Siedlcach.

Na Bartosza Mrozka po niedzielnym remisie z Widzewem spadła spora krytyka. Zasłużenie. Popełnił dwa kardynalne błędy, zaliczając puste przeloty i nie łapiąc piłki po dośrodkowaniach rywali ze „stojącej” piłki, z których jeden zakończył się golem kosztującym GKS utratę dwóch bezcennych punktów. Młody golkiper, pochodzący z Katowic, ale wypożyczony z Lecha Poznań, na Mazowszu te 2 punkty odrobił. Na początku II połowy obronił „jedenastkę”! Nogą odbił piłkę uderzoną z „wapna” przez Marcina Kozłowskiego, a jego poprawka z bliska okazała się spektakularnie niecelna. Mrozka na dobry obiad powinien zaprosić Grzegorz Janiszewski. Środkowy obrońca od chwili wznowienia rozgrywek ma już na sumieniu trzeciego bezsensownego karnego, podarowanego rywalom swym nieodpowiedzialnym zachowaniem.

Tym razem jednak szczęście było przy nim – i przy całej GieKSie. W futbolu bywa tak, że brzydota też potrafi być piękna. Bramki, jakie zdobyła w Siedlcach, na pewno nie były przedniej urody. Obie padły po dośrodkowaniach Adriana Błąda z rzutu rożnego. Kapitan nie wypracował jednak żadnej czystej asysty, bo po obu tych centrach w polu karnym Pogoni powstawało zamieszanie. Za pierwszym razem piłkę do siatki wpakował Michał Gałecki, zaś za drugim – Arkadiusz Jędrych. Wcześniej przytomnie zachował się wprowadzony z ławki Jakub Habusta, zagrywając mocno wzdłuż linii bramkowej, z czego rosły stoper, występujący niegdyś w… Siedlcach, nie miał prawa nie skorzystać.

[…] Pogoń nie strzeliła gola w domowym występie pierwszy raz od… października, kiedy to pokonał ich w Pucharze Polski sam mistrz kraju Piast Gliwice. Czyste konto GieKSy budzi szacunek tym bardziej, że w dwóch ostatnich kolejkach siedlczanie aplikowali po 3 trafienia liderowi i wiceliderowi, czyli Łęcznej i Widzewowi.

 

dziennikzachodni.pl – Katowiczanie o krok bliżej awansu

Pogoń Siedlce przegrała z GKS Katowice 0:2 w meczu 32. kolejki II ligi. Katowiczanie nie rezygnują z bezpośredniego awansu do Fortuna 1. Ligi i wygrywając w Siedlcach zrobili kolejny krok w kierunku powrotu do tej klasy rozgrywkowej. To było dopiero drugie wiosenne zwycięstwo katowiczan na wyjeździe.

[…] Podopieczni trenera Rafała Góraka od początku spotkania w Siedlcach wykazywali większą ochotę do gry. W I połowie najlepszą okazję do zdobycia prowadzenia mieli tuż przed przerwą, gdy w polu karnym z piłką znalazł się Marcin Urynowicz, ale fatalnie przestrzelił. Zaraz po zmianie stron świetną okazję mieli gospodarze. PO faulu Grzegorza Janiszewskiego sędzia podyktował rzut karny dla Pogoni. Faulowany Marcin Kozłowski II sam podszedł do piłki, lecz jego strzał obronił Bartosz Mrozek, a dobitka była niecelna. GKS ciągle atakował. Kąśliwy strzał głową Arkadiusza Woźniaka zdołał obronić Rafał Misztal, ale kolejna sytuacja gości w końcu dała im prowadzenie. W zamieszaniu podbramkowym największym sprytem wykazał się Michał Gałecki, który z 6 m skierował piłkę do siatki. Pogoń mogła wyrównać w 82 min. Po rzucie rożnym Adama Mójty strzelał Piotr Marciniec, lecz piłka poszybowała nad poprzeczką. Niewykorzystanie tej okazji zemściło się na siedlczanach. W samej końcówce wygraną GieKSy przypieczętował Arkadiusz Jędrych z bliska pakując piłkę do bramki.

 

sportsiedlce.pl – GieKSa zdobyła Siedlce. Pogoń pożegnała kibiców porażką

[…] Pierwsza połowa nie przyniosła zbyt wielu emocji. Optyczną przewagę mieli goście, ale nie przekładało się to na groźne sytuacje. Najlepszą z nich nieco po upływie pół godziny miał Marcin Urynowicz, jednak uderzył minimalnie obok bramki. Po stronie Pogoni najbliższy celu był Bartosz Brodziński, który główkował po rzucie rożny. Do przerwy był bezbramkowy remis. W drugiej połowie działo się zdecydowanie więcej.

[…] Po tym trafieniu Pogoń bezskutecznie próbowała wyrównać, a decydujący cios zadała GieKSa. W 88 minucie po kolejnym rzucie rożnym katowiczanie zaskoczyli biało-niebieskich. Tym razem do siatki trafił był Pogonista Arkadiusz Jędrych. Pogoń przegrała z GKS 0:2.

W Pogoń zagrał były piłkarz GKS Dominik Sadzawicki, a w ekipie z Katowice zagrali eks-siedlczanie Piotr Kurbiel i Arkadiusz Jędrych.

 

zyciesiedleckie.pl – Trzeciego zwycięstwa z rzędu nie było

Nie udało się Pogoni pożegnanie z kibicami. Siedlczanie przegrali 0:2 z GKS Katowice.

[…] Walcząca o awans Gieksa zaatakowała od pierwszych minut. Goście nie byli jednak w stanie dojść do sytuacji strzałowych. Wraz z upływem czasu Pogoniści przetrwali trudny okres i zaczęli grać odważniej. W pierwszych 25 minutach kibice zgromadzeni w maksymalnej liczbie (613) nie uświadczyli celnych strzałów.

[…] W ostatnim kwadransie pierwszej połowy zarysowała się przewaga Pogoni. W jednej z nielicznych sytuacji na strzał z blisko 40 metrów zdecydował się Kamil Walków. Piłka przeleciała nad bramką Bartosza Mrozka w bezpiecznej odległości. W 42 minucie 100-procentową sytuację po dość przypadkowym podaniu zmarnował Urynowicz. Po chwili Walków sprytnie zabrał się z piłką w polu karnym, ale był na bakier ze skuteczności.

[…] W 48 minucie Adrian Błąd zdecydował się na strzał z kilkunastu metrów, ale trafił w dobrze ustawionego Brodzińskiego

[…] Gieksa postawiła na strzały z dystansu. Ani Błąd, ani Kiebzak nie mieli jednak właściwie skalibrowanych celowników. Rezerwowy Arkadiusz Woźniak mógł się zapisać do sędziowskiego raportu tuż po wejściu, ale jego strzał z głowy nie sprawił większych problemów Misztalowi. W 66 minucie Kozłowski II miał okazję zmyć swoje winy. Ofensywny pomocnik otrzymał podanie od Oskara Repki, ale w dogodnej sytuacji przestrzelił.

W 68 minucie Gieksa wyszła na prowadzenie. Michał Gałecki umieścił piłkę w siatce po zamieszaniu podbramkowym. Na kwadrans przed końce meczu czujność Mrozka sprawdził Piotr Marciniec, który pojawiłsię na boisku tuż po stracie gola przez Pogoń. W 77 minucie mogło być po meczu. Kiebzak wycofał do Piotra Kurbiela, który w najważniejszym momencie skiksował. W 82 minucie jeszcze lepszej sytuacji nie wykorzystał Marciniec. Pochodzący z Rzeszowa pomocnik uderzył nad poprzeczką z dosłownie trzech metrów po centrze Adama Mójty z rzutu rożnego.

W 86 minucie Misztal popisał się znakomitą interwencją po potężnym strzale Błąda zza pola karnego. Po chwili drugiego gola dla Gieksy zdobył Arkadiusz Jędrych. Były obrońca Pogoni trafił z bliska po wstrzeleniu piłki w pole karne. Jędrych powtórzył swój wyczyn z Katowic. Wtedy po rzucie wolnym trafił na 2:1, a teraz po rzucie rożnym na 2:0. Wychowanek Znicza Pruszków z szacunku do miejscowych kibiców nie okazywał przesadnej radości.

 

infokatowice.pl – GieKSa wygrywa w Siedlcach po zabójczych rzutach rożnych

[…] Pierwsza połowa spotkania była bardzo słaba. Pogoń przez całe 45 minut grała mocno cofnięta, czyhając na kontrataki, które wychodziły jej jednak nieporadnie. GieKSa przez większość czasu była w posiadaniu piłki, ale w niczym nie przypominała zadziornej drużyny, która kilka dni temu stoczyła bój z Widzewem i zupełnie nie miała pomysłu na sforsowanie obrony gospodarzy.

[…] Na drugą odsłonę siedlczanie wyszli nastawieni bardziej ofensywnie, dzięki czemu Trójkolorowym łatwiej było się przebić pod ich pole karne.

[…] Gra przyjezdnych w tej odsłonie wyglądała jednak znacznie lepiej i w 69, po rzucie rożnym, udało im się wyjść na prowadzenie po strzale Gałeckiego. Od tego czasu Pogoń ruszyła do ataku, ale poza jedną akcją z 83 min., która powinna się skończyć wyrównującym golem, Trójkolorowi nie tylko umiejętnie się bronili, ale wyprowadzali także bardzo groźne kontrataki. W końcówce, po kolejnym rzucie rożnym, Misztala pokonał Jędrych i tym samym GieKSa zwyciężyła na trudnym boisku w Siedlcach 2:0, zachowując cały czas szanse na bezpośredni awans do pierwszej ligi.

 

siedlcesiedzieje.pl – Pogoń – GKS 0:2 (Statystyki)

[…] Posiadanie piłki: 47:53%

Rzuty rożne: 4:7

Strzały celne: 3:7

Strzały niecelne: 8:4

Strzały zablokowane: 6:4

Obrony bramkarza: 5:3

Wrzuty z autu: 20:22

Rzuty od bramki: 12:12

Spalone: 0:2

Rzuty wolne: 14:15

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna Wywiady

Jędrych: Stempel mocnej wiary

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wygranym meczu z Termalicą porozmawialiśmy z kapitanem GieKSy Arkadiuszem Jędrychem, który podkreślił znaczenie procesu i stabilności w klubie dla osiągania sukcesów, a także docenił doping ponad 13 tysięcy fanów.

Wszystko w porządku po tych dwóch sytuacjach?
Arkadiusz Jędrych: Tak. Trochę mi gdzieś wygięło nogę, później dostałem w brzuch, ale na gorąco myślę, że tak. Wiadomo, adrenalina jeszcze musi opaść i wtedy zobaczymy. Na tę chwilę wszystko jest okej i mam nadzieję, że jutro i pojutrze także wszystko będzie dobrze.

Po takich szalonych spotkaniach chyba już możecie powiedzieć, że pojawiają się myśli o europejskich pucharach?
Wiadomo, mając na koncie 47 punktów, czemu mamy nie marzyć? Tak to na razie zostawię.

Eman Marković dzisiaj dwukrotnie przekroczył prędkość przy tych trafieniach.
Jesteśmy świadomi, że Eman w miarę upływu sezonu czuje się coraz lepiej. Zresztą chyba nie tylko my, ale wszyscy, którzy chodzą i oglądają te mecze widzą, że w Emanie drzemią naprawdę ogromne możliwości. Pokusiłbym się wręcz o to, że on jeszcze swoich maksymalnych umiejętności nie pokazał. Zostały nam trzy mecze i życzmy sobie, żeby tymi swoimi wartościami nas jeszcze pozytywnie zaskoczył.

Przyszedłeś do GieKSy w trudnym momencie, wtedy zaraz spadek i druga liga, a niedługo mogą być puchary. Dla ciebie to też długa droga?
Nie da się ukryć, że moja droga w GKS-ie była dosyć kręta. Na chwilę obecną powtarzam, że ja mam takie podejście do tego wszystkiego: to, co się teraz dzieje wokół GieKSy to stempel mocnej wiary w to wszystko, w ten proces w którym tkwimy. Mamy nadzieję, że ten proces dalej będzie się napędzał, rozwijał i wszyscy ludzie wokół GKS-u będą tak ukierunkowani na Klub, na pomaganie, tak jak widzieliśmy dzisiaj na trybunach. Nie idzie o tym nie wspomnieć, jak stanęliśmy sobie chwilę przed meczem, to te trybuny powodują ciarki na całym ciele. Dwunasty zawodnik miał wpływ na to, że wygraliśmy dziś tak okazale.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga