Piłka nożna Prasówka
Echa meczu z Kolejarzem Stróże w mediach
GKS Katowice zaledwie zremisował 2-2 z Kolejarze Stróże w meczu 27 kolejki 1 ligi. Ten remis tak naprawdę to porażka i niestety wszystko wskazuje na to, że kolejny sezon GieKSa spędzi na zapleczu ekstraklasy.
Co o tym spotkaniu pisały media?
Przeczytajcie.
gkskatowice.eu: Remis jak porażka
Kolejarz specjalnie nie kwapił się do ataku. Czyhał na kontry i próbował zaskoczyć Łukasza Budziłka próbami z dystansu. Gdy wydawało się, że to GieKSa uzyska prowadzenie, w 34. minucie doszło do kuriozalnej sytuacji. Wojciech Trochim otrzymał podanie w uliczkę z prawej strony, spokojnie przyjął piłkę, podczas gdy obrońcy trójkolorowych stanęli jak wryci myśląc, że był spalony. Trochim spokojnie przymierzył i umieścił piłkę w siatce obok bezradnego Budziłka,dając stróżanom prowadzenie.
Gospodarze ze wściekłością ruszyli w stronę sędziego liniowego, ale nic nie wskórali.
Po zmianie stron z początku nic nie wskazywało na to, że GieKSa wyrówna. Katowiczanie grali nerwowo i niedokładnie. Trener Moskal nie czekał, wprowadził zmiany, które okazały się trafione. Postawił na Elvista Ciku i Michała Zielińskiego. W 61. minucie ładną centrą w polu karnym popisał się Alan Czerwiński, a popularny „Zielu” nie miał problemów z wpakowaniem piłki do siatki głową.
Strzelona bramka dodała pewności siebie katowiczanom, którzy ruszyli do walki o pełną pulę. Nie tylko wyrównali, ale i prowadzili, po indywidualnej akcji Zielińskiego i strzale po ziemi w 78. minucie. Niestety trójkolorowi znów zaspali w polu karnym w końcówce i wyrównującego gola zdobył z najbliższej odległości Kamil Adamek w 82. minucie. Rozczarowanie było ogromne i jeden punkt to na pewno za mało, jeśli myśli się o pozostaniu w czołówce.
sportowefakty.pl: Remis przy Bukowej – relacja z meczu GKS Katowice – Kolejarz Stróże
GKS przełamał się dopiero w drugiej połowie. Wówczas błysnął dwukrotnie wprowadzony na boisko po przerwie Michał Zieliński, który najpierw po nieco ponad godzinie gry strzałem głową zamienił na bramkę wyrównującą dośrodkowanie Alan Czerwiński z prawego skrzydła, a w 78 minucie wyprowadził swój zespół na prowadzenie, płaskim strzałem sprzed linii pola karnego wykańczając ładną kontrę.
W międzyczasie gości na prowadzenie mógł wyprowadzić inny rezerwowy Kamil Adamek, ale jego silne uderzenie z pola karnego efektowną robinsonadą na korner sparował Łukasz Budziłek.
Do pomocnika Kolejarza i tak należało jednak ostatnie w tym meczu słowo. Na osiem minut przed upływem regulaminowego czasu gry w ogromnym zamieszaniu w polu karnym katowiczan wykazał on bowiem najwięcej czujności i strzałem z pola bramkowego wpakował piłkę do pustej bramki. Linię obrony, zastawiającej przy tej sytuacji pułapkę ofsajdową złamał wracający we własne pole karne Zieliński.
roosevelta81.pl: Remis GKS-u Katowice z Kolejarzem Stróże
GKS Katowice przed własną publicznością zremisował z Kolejarzem Stróże 2:2. Dwie bramki dla katowiczan zdobył Michał Zieliński, były napastnik Górnika Zabrze. Już od początku spotkania gospodarze stwarzali dogodniejsze sytuacje, jednak nie potrafili zamienić tego na gola.
Katowiczanie mimo groźnych sytuacji bili głową w mur. Wydawało się, że “GieKSa” w końcu przełamie obronę gości i wyjdzie na prowadzenie. Jednak to Kolejarz otworzył wynik spotkania w wyniku zamieszania pod bramką gospodarzy. Katowiczanie byli przekonani, że był spalony i stanęli w miejscu, a całą sytuację wykorzystał pomocnik gości Trochim. Na drugą połowę jeszcze bardziej zmotywowani gospodarze za wszelką cenę chcieli odrobić straty. Do wyrównania doprowadził były zawodnik “Trójkolorowych” Michał Zieliński, który skutecznie strzelił głową po dośrodkowaniu Czerwińskiego. Zdobyta bramka jeszcze bardziej uskrzydliła gospodarzy, a Michał Zieliński po raz drugi wpisał się na listę strzelców. Pokonał bramkarza Kolejarza mocnym strzałem po ziemi. Kiedy po zwycięstwo zmierzali katowiczanie i wydawało się, że sięgną po komplet punktów do remisu doprowadził Kamil Adamek, który wykorzystał zamieszanie pod bramką gospodarzy.
dziennikzachodni.pl: GKS Katowice – Kolejarz Stróże 2:2
Pierwszy gol zdobyli jednak goście, ale po kontrowersyjnej sytuacji. Wojciech Trochim podał piłkę do Janusza Wolańskiego, który odebrał ją tuż przy linii autu i, jak manifestowali kibice, ją przekroczył. Sędzia jednak nie zareagował, Wolański odegrał piłkę z powrotem do Trochima i ten strzałem wpakował ją do siatki gospodarzy w 34. minucie. Dziesięć minut później goście ponownie trafili do siatki, ale tym razem gol nie został uznany, ponieważ Tomasz Chałas uderzał ze spalonego.
Na drugą połowę w szeregach GKS-u wszedł debiutujący Elvist Ciku, który zmienił Chwalibogowskiego. Rozpaczliwe próby odrabiania strat długo na nic się nie zdawały. Przełamanie dla gospodarzy przyszło dopiero w 61. minucie. Michał Zieliński, który wszedł na boisko w drugiej połowie, umieścił głową piłkę w siatce po podaniu Krzysztofa Markowskiego.
Zieliński wyraźnie nabrał wiatru w żagle, bo niedługo potem popisał się wspaniałą kontrą. Piłkę podaną spod pola karnego przeciwników przeholował niemal przez pół boiska i ponownie strzelił do bramki w 78. minucie. Gospodarze długo jednak nie prowadzili. Piłkarze Kolejarza zaczęli atakować bramkę GieKSy i cztery minuty po wyjściu katowiczan na prowadzenie, doprowadzili do wyrównania 2:2. Piłka wylądowała w siatce dzięki uderzeniu Kamila Adamka w 83. minucie Piłkarze GKS-u próbowali jeszcze podwyższyć wynik, ale już nie zdążyli. Obie drużyny zyskają tylko po jednym punkcie w tabeli..
slasksport.pl: Piłkarz GKS-u Katowice: Większość kibiców nam nie pomaga
Kibice już w pierwszej połowie mieli dość słabej GieKSy. Skandowali m.in.: „Zero ambicji” i „Zejdźcie z boiska, nie róbcie z nas pośmiewiska”. Po zakończeniu meczu fani ponownie wygwizdali piłkarzy.
– Kibice są wymagający i nie ma co ukrywać, że są rozżaleni. Wszyscy liczyli na ekstraklasę, my też. Nie jest tak, że my nie chcemy, że ktoś odpuszcza, bo gra przeciwko komuś – mówił po meczu w rozmowie z oficjalną stroną GKS-u Michał Zieliński, strzelec dwóch goli dla gospodarzy.
– Nasze rodziny też przychodzą na stadion, oglądają, słuchają i na pewno nie jest im przyjemnie, jeżeli większość kibiców, delikatnie mówiąc, nam nie pomaga – dodawał Zieliński.
slasksport.pl: Trener GKS-u Katowice: Boli mnie ta gra
Kazimierz Moskal, trener GieKSy, przyznał, że jego drużyna męczy się w tej rundzie. – Miałem nadzieję, że po wygranej z ROW-em coś się zmieni. Widziałem wtedy jakąś iskrę w zespole, ale, niestety, nic się nie stało. Boli mnie ta gra. Mogliśmy ten mecz nawet wygrać, bo piłka nie jest sprawiedliwa. Wychodząc na prowadzenie 2:1, nie mieliśmy prawa stracić bramki. Ale z drugiej strony to Kolejarz miał więcej dogodnych szans na gole – podsumował Moskal.
slask.sport.pl: Kibice poznali się na GieKSie. „Nie róbcie z nas pośmiewiska”
Początkowo wydawało się, że Kolejarz nie jest w stanie strzelić gola na Bukowej. Że nawet o tym nie myśli. Coś jak niedawno Chelsea na stadionie Atletico Madryt. GKS miał dużo swobody w rozpoczynaniu akcji, ale miotał się w dziesiątkach krótkich podań, z których nic nie wynikało. Groźniej było tylko przy strzałach Tomasza Wróbla i Grzegorza Goncerza.
Goście kilka razy skontrowali. W 30. minucie strzał Tomasza Chałasa został jeszcze zablokowany, ale cztery minuty później obrońcy GKS-u jak wmurowani patrzyli, gdy Wojciech Trochim z bliska wpakował piłkę do siatki. Katowiczanie mieli pretensje do sędziego, że nie odgwizdał spalonego. – Bramka nie została strzelona prawidłowo, był spalony – przekonywał po meczu obrońca GKS-u Mateusz Kamiński. – Prawidłowy gol, jeden z graczy GKS-u zrobił ruch w kierunku własnej bramki. Zresztą, trzeba grać, a nie czekać na gwizdek sędziego – uważał z kolei Trochim.
Kibice w tym momencie stracili cierpliwość do zawodników. Z „blaszoka”, gdzie siedzą najwierniejsi fani, posypały się okrzyki: „Zero ambicji”, „K… mać, GieKSa grać!” czy „Zejdźcie z boiska, nie róbcie z nas pośmiewiska”.
Po przerwie Kolejarz poczuł się pewniej i atakował odważniej. Nie wziął jednak pod uwagę tego, że na boisko wejdzie rezerwowy Michał Zieliński. Piłkarz GKS-u strzelił dwa gole: jednego po podaniu Alana Czerwińskiego, a drugiego po solowym rajdzie i uderzeniu zza linii pola karnego. Gospodarze nie utrzymali jednak prowadzenia i stracili gola w zamieszaniu podbramkowym.
Po przerwie zadebiutował w GKS-ie Albańczyk Elvist Ciku. Za szybki rajd lewym skrzydłem zebrał brawa kibiców, potem jednak zgasł jak koledzy.
Felietony Piłka nożna
Trudność w podejściu do średniawki
Aaaa qrwa jego mać…
To moja reakcja na gola Rakowa w doliczonym czasie gry w Gdańsku. Bo zaczynam pisać zaraz po. I tak, jak kolejka zaczęła się dobrze, bo Termalica wygrała w Lubinie, to potem pewnie lepszy byłby dla nas remis z Białymstoku, ale OCZYWIŚCIE Górnik musiał strzelić w doliczonym, lepszy byłby remis lub porażka Rakowa, ale OCZYWIŚCIE Raków musiał strzelić w doliczonym. I luj Bobcki strzelił, bo dwie drużyny się od nas oddaliły w tabeli.
Ktoś powie – trzeba było wygrać w Kielcach. No pewnie, że trzeba było, ale nie wygraliśmy. A nasze zdobywane punkty – zwłaszcza w tej fazie sezonu – mają taką samą wagę jak straty punktów przez przeciwników.
Przechodząc do naszego meczu. Nie wiem, jak to ugryźć szczerze mówiąc. Bo mam wrażenie, że Korona była do zdobytej bramki po prostu słaba. Potem się rozkręcili i w końcówce mogli strzelić zwycięskiego gola. Więc summa summarum remis jest sprawiedliwy. Bo gdy piszę, że Korona była słaba, to trzeba zaznaczyć, że my nie byliśmy jakoś specjalnie lepsi. Uważam, że do straconej bramki trochę lepsi byliśmy. Ale tylko trochę, to nie był jakiś wielce dobry mecz GKS Katowice. Był średni.
O ile defensywa tym razem dała radę i dopuściła do utraty tylko jednej bramki, to w ofensywie byliśmy bezbarwni. Niby kilka razy podeszliśmy pod bramkę przeciwnika, niby jakieś sytuacje się pojawiły, ale tym razem wykończenie czy ostatnie podanie były słabe. I tu mam pretensje do naszych zawodników, bo zalążki tych akcji były znowuż bardzo dobre. Naprawdę potrafimy pod to pole karne podchodzić i wszystko tkwi w tym, czy dobrze wykończymy akcję – najlepiej celnym strzałem. W poprzednich meczach wyglądało to kapitalnie. Tym razem – mizernie.
Znowu będę się czepiał. Bartka Nowaka. Znów nasz najlepszy zawodnik ligi, mając dobre sytuacje wyglądał, jakby chciał wykończyć czy zagrać ostatnie podanie „pięknie”. Czasem tej zabawy jest po prostu za dużo. Oczywiście te niekonwencjonalne zagrania dały kilka wspaniałych asyst. Ale jeśli chodzi o gole, to już tak nie było. Przecież z tej wyjątkowej techniki naprawdę idzie skorzystać, jednocześnie zachowując prostotę. Uderzyć po długim rogu temu Dziekońskiemu, gdy praktycznie cała bramka jest odsłonięta. Ewentualnie nawinąć przeciwnika i strzelić. Bartek wysoko zawiesił poprzeczkę, dlatego mam uwagi. Przecież on krawaty potrafi wiązać na tym boisku, ale w związku z tym zdarza mu się przedobrzyć.
Ale tak jak napisałem – cała ofensywa była jakaś niemrawa. Ilja znów zmarnował jedną kapitalną sytuację. I czasem sam już nie wiem, co sądzić o tym zawodniku. Bo mało strzela goli i sporo sytuacji marnuje. Znów doceniam jego pracę w środku boiska, przy rozegraniu. Z Koroną choćby kapitalnie wypuścił Nowaka. Z Motorem też miał wielki udział przy rozprowadzeniu akcji bramkowej. Ale tak jak mówię, nie mam uwag co do gry w środku boiska. Problem pojawiał się przed i w polu karnym.
Korona w tym czasie frustrowała raz po raz swoich kibiców. Psioczyli oni dość mocno na piłkarzy. Kielczanie raz po raz bowiem tracili piłki i nie potrafili rozegrać dobrej ofensywnej akcji zakończonej strzałem. Nie wyglądali jak swoja wersja z jesieni.
Cieszy kolejny gol Arkadiusza Jędrycha. Capitano – wzorem Radomiaka – asystował sam sobie od słupka. Chyba lubi halówkę i grę od bandy. Po raz kolejny trafił do siatki i myśleliśmy, że ten gol da nam zwycięstwo, a najlepiej gdybyśmy potem strzelili drugą bramkę.
Patrząc na to z drugiej strony, to znów trzeba powiedzieć, że stara GieKSa taki mecz by przegrała w końcówce. Można powiedzieć, że w Krakowie – z mega słabą Cracovią – nie ugraliśmy nawet punktów. Aż tak słaba jak Pasy Korona wczoraj nie była. Więc remis na wyjeździe z solidną drużyną z ekstraklasy oczywiście nie jest złym wynikiem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę też nasze osłabienia kadrowe. Przecież nie było Strączka, Klemenza, Kowalczyka, Galana, Zrelaka. Trener musi odkrywać i dostosowywać szerszą kadrę. I znowuż jak na to, że mamy tyle osłabień – wyniki są bardzo w porządku.
Tylko ten niedosyt. Naprawdę można było w tym spotkaniu ugrać więcej i poprawić swoją sytuację w tabeli dopisując trzy punkty. Tak dopisujemy jeden. Co oczywiście też jest zdobyczą. Każdy punkt jest na wagę złota.
Po tej fatalnej porażce z Cracovią GieKSa rozegrała cztery mecze – dwukrotnie u siebie wygrywając i dwa razy remisując na wyjeździe. Ostatecznie jest to układ bardzo dobry. Grając w taki sposób przez cały sezon zdobywa się 68 punktów. W obecnych rozgrywkach wystarczyłoby do mistrzostwa. Ostatecznie więc ostatnia tzw. forma katowiczan jest bardzo dobra.
Każdy był po tym meczu niepocieszony. Jacek Zieliński – znany ze swojego marudzącego tonu – tak właśnie trochę pomarudził na konferencji prasowej. Rafał Górak też nie był przeszczęśliwy, ale też mówił, żeby nie utyskiwać aż tak bardzo na ten remis. No i te nastroje szkoleniowców chyba oddają, to co widzieliśmy w Kielcach. Każdy był trochę rozczarowany po tym remisie, a jednocześnie wiedział, że można było ten mecz przegrać. Więc nie narzekam aż tak bardzo, ale trochę narzekam.
Patrząc teraz na perspektywę gry w pucharach – myślę, że Raków i Górnik znajdą się w czwórce. Jeśli tak, to piąte miejsce da przepustkę do Europy, bo obie ekipy zagrają w finale Pucharu Polski w najbliższą sobotę. Wychodzi więc na to, że o to piąte miejsce w pucharach rywalizować będzie GieKSa, Wisła Płock i Zagłębie. Lubinianie dali ciała z ekipą z Niecieczy i wygląda jakby spuchli, choć lekceważyć ich nie można. Dzisiaj z zapartym tchem będziemy obserwować mecz Wisła – Radomiak i musimy kibicować gościom – od wyniku tego spotkania będzie zależeć bardzo, bardzo wiele. Natomiast żadna z wymienionych trzech drużyn kompletu punktów raczej nie zdobędzie, więc trzeba zminimalizować punktowe straty. Na plus jest to, że i z Zagłębiem, i z Płockiem mamy lepsze bilanse bezpośrednie.
Świat się nie zawali, jeśli GieKSa do pucharów nie wejdzie. Przecież jeszcze niedawno walczyliśmy o utrzymanie. Ale nie ma się co oszukiwać, matematyka mówi, że udział w Europie jest po prostu realny. Jeśli na przykład GieKSa zdobyłaby w ostatnich czterech kolejkach 7-8 punktów, to gra w eliminacjach Ligi Konferencji będzie bardzo możliwa. To jest bonus, szansa, która się nadarza. I grzechem byłoby nie powalczyć.
Jest jednak jeden warunek. Z Termalicą za tydzień trzeba bezwzględnie wygrać. Jakkolwiek nie jest to typowy outsider prezentujący się beznadziejnie, to jednak jest to ostatnia drużyna ligi, którą będziemy podejmować. W kolejnych trzech spotkaniach o punkty będzie dużo trudniej. Trzeba więc sobie ustawić sytuację tak, żeby z 47 punktami startować do trzech ostatnich kolejek.
Galeria Kibice Piłka nożna
Kibicowskie święto w Kielcach
Zapraszamy do galerii z Kielc, gdzie GieKSa podzieliła się punktami z Koroną. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.
Piłka nożna
Górak: Nie będę przesadzał z ubolewaniem
Po meczu Korona Kielce – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Jacek Zieliński i Rafał Górak. Poniżej prezentujemy główne opinie szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Przyjmujemy i szanujemy tę zdobycz punktową – jednopunktową. Wydaje mi się, że nie byliśmy dzisiaj najlepszą wersją siebie, na pewno mogliśmy grać lepiej, szczególnie w działaniach, gdy mieliśmy piłkę. Trochę to szwankowało i z tego może troszkę jestem niezadowolony. Jednak z samego przebiegu meczu, gdzie uważam, że remis jest sprawiedliwy, nie będę zbytnio przesadzał z ubolewaniem nad tym punktem. Bo to jest trudny teren i nikomu się łatwo tutaj nie gra. Był pełny stadion i to też chyba fajne dla kibiców, bo ci ludzie dzisiaj dużo dawali, widać dużo walki i zaangażowania. Były momenty lepsze i gorsze zarówno w jednej, jak i drugiej drużynie, dlatego uważam, że jest okej. Cieszę się również, że drużyna jako całość zdaje egzamin, w takim momencie, bo dzisiaj przyjechaliśmy bez sześciu ważnych zawodników. Ta głębia kadry, chciałem to podkreślić, daje radę i zawodnicy, którzy grali mniej wchodzą i realizują swoje zadania. Remis przyjmuję ze zrozumieniem, uważam, że jest to wynik zasłużony.
Jacek Zieliński (trener Korony Kielce):
Nie wiem jak ocenić ten mecz i ten punkt, czy on jest zdobyty czy są dwa stracone. Ale jak się goni wynik i ma się punkt w końcówce, to jest to w miarę zdobycz. Natomiast liczyliśmy na więcej, trochę inaczej miała wyglądać pierwsza połowa, oddaliśmy za dużo przestrzeni przy stałych fragmentach. Wiedząc, że GKS jest w tym groźny, to najbardziej boli, jak się traci taką bramkę. No nic, w piątek kolejny mecz u siebie i tu już nie będzie półśrodków, tu po prostu trzeba wygrywać.


Breanna
11 sierpnia 2014 at 14:47
There are many types of tiles available nowadays. The method of tile cleaning
will depend more on the tile type. However there are
couple of things to be followed to add the sheen and glow of
the tiles.
Do the regular floor cleaning
Clean the spills as soon as they occur
It is very crucial to clean dirt and water too as soon as they
are split to prevent the stains. Place a doormat which helps in reduction of mud or dirt entering
through footsteps.
There are basically following tile floors where in one will use the tile and grout cleaning process,
types of tiles are as follow –
Ceramic
Porcelain
Stone
Porcelain Tile cleaning
Porcelain tiles maintenance is not difficult if the surface is
cleaned regularly. The surface can be vacuum cleaned every day
or just sweep it. The wet mopping is required
once in a week. Use of mild floor cleaners will do for the mopping.
One can make it at home by mixing vinegar
and water.
Ceramic Tile Cleaning
The rule is followed here as well; remove the dirt as soon as possible.
Vacuum clean the tiles every day or a simple broom can be used.
Plain water or the special ceramic tile cleaners can be used for the wet mopping.
Stone Tile Cleaning
One need to be careful while cleaning the tiles made of stones as they
are natural minerals. Never use harsh floor cleaners.
Sweep or vacuum clean. After using any floor cleaner use a
dry mop to soak any type of liquid residue.
Grout Cleaning
Along with the tile cleaning it is very important to regularly clean the grout, i.e.
the lines between the tiles. Hence tile and grout cleaning goes simultaneously.
Grout is porous in nature and attracts dirt, grease etc.
The surface looks shabby if the grout is unclean. It can also be a cause of mildew
or mould in the damp areas like bathrooms. It is
best to have a seal (colour or clear) on the grout which will not only protect the surface but also acts as an anti-fungal agent.
Many a times it gets difficult to maintain the floor due to hectic working
schedules. Hence we come in picture and provide the tile and grout cleaning services to our clients at a very
affordable price. Moreover the price depends on the type of the tiles, number of tiles and size of the tiles to be cleaned.
Following steps are followed for the tile and grout cleaning after
you contact us-
Pre inspection of the tiles and floor.
Shifting of the furniture, if any, from that space.
Dry Sweeping of the surface
Application of the suitable cleaning solution.
Cleaning the surface with a soft pad.
High pressure cleaning
Mopping and drying the surface.
We have our experts who carry special tools to do the tile and grout cleaning; the grout sealing is also done if
ordered.
my page; professional cleaning company Las Vegas NV