Dołącz do nas

Hokej

GieKSa nadal bez porażki

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W ramach 8. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na własnym lodzie z drużyną zza miedzy-Zagłębiem Sosnowiec. Po ciekawym spotkaniu GieKSa wygrała 6:4, przedłużając zwycięską passę do 8 zwycięstw

Pierwsza tercja niedzielnego pojedynku toczona była w szybkim tempie. Od początku GieKSa chciała narzucić gościom swój styl gry, czego efektem były dwie szybko zdobyte bramki. Najpierw W 7. minucie Olli Iisaka strzałem z korytarza miedzy bulikowego po raz pierwszy zmusił do kapitulacji Patrika Spesnego. Na drugie trafienie kibice zgromadzeni w Satelicie długo nie musieli czekać. W 10. minucie Sami Koponen wykorzystał okres gry w przewadze. W 9. minucie kiedy ponownie mieliśmy jednego zawodnika więcej na lodzie Sami Koponen trafił w poprzeczkę, a chwilę później goście wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą sfinalizował Dominik Nahunko. Gol ten dodał otuchy przyjezdnym, którzy w 12. minucie doprowadzili do remisu. Do końca tercji wynik już nie uległ zmianie.

Druga tercja podobnie jak pierwsza rozpoczęła się od prób Macieja Kruczka, Mateusza Michalskiego oraz Sama Marklunda, które obronił czeski bramkarz. W 24. minucie goście po raz pierwszy zagrali w przewadze. Od 25. minuty więcej z gry na lodzie mieli przyjezdni, którzy potrafili zamknąć nas w hokejowym zamku, na szczęście dobrze spisywał się John Murray. W kolejnych minutach spotkanie się nieco otworzyło, co sprawiło, że krążek szybko wędrował spod jednej bramki do drugiej. Dopiero w 37. minucie Joona Monto znalazł sposób na czeskiego bramkarza, ustalając wynik drugiej tercji.

W odróżnieniu od dwóch poprzednich tercji trzecią odsłonę meczu bardziej aktywnie rozpoczęli goście, którzy w 43. minucie meczu doprowadzili do remisu, a autorem gola był Roman Szturc.  Utrata bramki podziałała na katowiczan jak przysłowiowy kubeł zimnej wody, raz po raz niepokojąc Patrika Spesnego. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 49. minucie Sami Koponen otrzymał podanie od Olli  Iisaka i strzałem do pustej bramki ponownie wyprowadził GieKSę na prowadzenie. Radość nie trwała długo, bo zaledwie 31 sekund a do remisu doprowadził Nikita Butsenko, wykorzystując sytuację sam na sam z Johnym Murrayem. W 51. minucie meczu Sam Marklund ponownie wyprowadził GieKSę na prowadzenie, wykorzystując okres gry w liczebnej przewadze.  Na 96 sekund przed końcową syreną trener gości poprosił o czas, stawiając wszystko na  jedną kartę. Wynik ustalił strzałem do pustej bramki Bartosz Fraszko.

GKS Katowice – Zagłębie Sosnowiec 6:4 (2:2,  1:0, 3:2)

1:0 Olli Iisaka 3:26
2:0 Santeri Koponen (Aleksi Varttinen, Joona Monto) 6:52, 5/4
2:1 Dominik Nahunko (Olli Valtola, Riley Lindgren) 9:48, 4/5
2:2 Nikita Butsenko (Dominik Nahunko) 11:20
3:2 Joona Monto 36:37
3:3  Roman Szturc (Jakub Saur) 42:56
4:3 Santer


i Koponen (Olli Iisaka, Joona Monto)  47:15
4:4 Nikita Butsenko 47:46
5:4 Sam Marklund (Grzegorz Pasiut) 50:47, 5/4
6:4 Bartosz Fraszko (Grzegorz Pasiut, Santeri Koponen) 59:55

GKS Katowice: Murray (Kieler) – Delmas, Kruczek, Fraszko, Pasiut, Michalski – Varttinen, Koponen, Iisakka, Monto, Hitosato – Cook, Wanacki, Marklund, Sokay, Olsson – Maciaś, Chodor, Kovalchuk, Smal, Kaczyński.

Zagłębie Sosnowiec: Spesny (Szczepanowski) – Charvat, Saur, Szturc, Tyczyński, Krężołek – Stadel, Kotlorz, Nahunko, Valtola, Lindgren – Krawczyk, Andreikiv, Kozłowski, Butsenko, Bernacki – Sikora, Naróg, Karasiński.

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Asdf

    2 października 2023 at 09:00

    Kopacze mogliby sie uczyć od Pań i hokeistów jak sie powinno grać.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga