Piłka nożna
GieKSa przegrała ze Śląskiem
GKS Katowice w swoim czwartym sparingu podczas przerwy zimowej zmierzył się z ekstraklasowym Śląskiem Wrocław, dla którego był to ostatni mecz kontrolny przed rundą wiosenną. Po dobrym spotkaniu nasza drużyna niestety przegrała 0:1.
W GieKSie wystąpił testowany Igor Sapała z Piasta Gliwice, który wyszedł w bardzo mocnym składzie na pierwszą połowę. W pierwszej połowie dobre sytuacje do strzelenia bramki zmarnowali Andreja Prokić (ponownie wystawiony jako napastnik), Dawid Abramowicz oraz Kamil Jóźwiak. W drugiej połowie bramkę dla wrocławian zdobył Piotr Celeban, który strzałem głową pokonał Macieja Wierzbickiego. W samej końcówce świetną sytuację zmarnował Sławomir Duda.
Naszą drużynę czeka jeszcze jedno spotkanie przed wylotem na obóz do Turcji. W najbliższą sobotę (11 lutego) zagramy z drugoligowym Rakowem Częstochowa, a mecz odbędzie się najprawdopodobniej w Katowicach.
Śląsk Wrocław 1:0 GKS Katowice (0:0)
Bramki: Celeban 64
Skład GKS Katowice: Mateusz Abramowicz (46 Maciej Wierzbicki) – Alan Czerwiński, Mateusz Kamiński, Tomasz Wisio (46 Oliver Práznovský), Dawid Abramowicz – Tomasz Foszmańczyk, Bartłomiej Kalinkowski, Igor Sapała, Grzegorz Goncerz (46 Adrian Frańczak), Kamil Jóźwiak – Andreja Prokić (46 Mikołaj Lebedyński)
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


joo
4 lutego 2017 at 14:07
Wisio juz kontuzja stare kosci po co taki zawodnik ? duda po co taka lebioda z 5 metrow nad bramką ? tych pieciu co wpuścili w 60 minucie tempo opadlo nic sie nie dzialo takze albo wzmocnienia albo siedzimy dalej w tej lidze 😉
piotrek
4 lutego 2017 at 15:47
Co z Sebastianem Nowakiem dalej leczy kontuzje?
CIErPLIWY
4 lutego 2017 at 18:32
Ja tam czekam na wygraną w Chojnicach.
maks
4 lutego 2017 at 18:52
Widziałem część meczu na stronie Śląska…..i co tu powiedzieć….nic !! trzeba paru wzmocnień…
Henry
4 lutego 2017 at 21:09
Po co w ogóle gra Wierzbicki, ja się pytam? Gość już tyle lat gra trzeciego, czwartego czy piątego bramkarza, nie wybija się na wypożyczeniach nawet w IV lidze, a jednak jest cały czas trzymany. Po co?
Irishman
5 lutego 2017 at 15:50
@Henry, no bo może trzeba sprawdzić czy może być drugim bramkarzem, aż się Nowak nie wyleczy?
Generalnie to – Śląsk jest tydzień przed liga, my tydzień po ciężkim obozie w Kamieniu. Teoretycznie powinni nas rozmazać po murawie…