Piłka nożna
[KONFERENCJA] Marzec: „Stadion mniej realny niż utrzymanie”
W konferencji ze strony gości brał udział trener Dariusz Marzec oraz strzelec dwóch bramek Olaf Kobacki, natomiast GieKSę reprezentował wspólnie z trenerem Rafałem Górakiem obrońca Michał Kołodziejski.
Dariusz Marzec: Przyjechaliśmy tutaj dzisiaj, żeby zdobyć trzy punkty, bardzo nam na tym zależało i udało się. Poprzedni mecz z GKSem Tychy zagraliśmy naprawdę bardzo dobry, pomimo to zeszliśmy pokonani. Dzisiaj może nie był to porywający mecz, natomiast najważniejsze to było zdobyć dzisiaj trzy punkty. Te punkty mamy, także dziękuje zespołowi za pracę, którą dzisiaj wykonali.
Olaf Kobacki: W porównaniu do meczu z Tychami to na pewno nie zabrakło skuteczności. Z Tychami nie umieliśmy strzelić bramki przy dużej ilości okazji, a dzisiaj udało się wpakować cztery.
Pytanie do trenera Arki: Czy był trener zaskoczony tym, że GKS oddał całkowicie pole? Bo wy rozgrywaliście piłkę i mieliście inicjatywę, tak jakby GKS czekał, a mogło to być zaskoczenie na tym terenie.
Marzec: Muszę powiedzieć, że jeśli popatrzymy na nasze statystyki, to mamy bardzo dobre liczby, jeśli chodzi o posiadanie. To jest dla nas chleb powszedni, że jednak atakujemy, a nadziewamy się na kontry. Widzieliśmy w dzisiejszym meczu, że początek gdzie dominowaliśmy cały czas, dostaliśmy bramkę praktycznie z niczego i wkradła się ta nerwowość. Więc raczej większość zespołów tak z nami gra. Jak ktoś gra grę otwartą, to bardzo tego chcemy i wtedy mecze wyglądają jeszcze lepiej.
Chciałbym jeszcze coś powiedzieć… Trzymam kciuki, żeby GieKSa punktowała. Niedługo, ale trochę czasu tu spędziłem i to były dobre chwile. Więc będę trzymał naprawdę kciuki i mam nadzieję, że wszystko będzie szło dobrze. Wiem, że cały czas walczycie o stadion. Może to jest mniej realne niż to, że się utrzymacie. Dziękuję bardzo.
Rafał Górak: Dobry wieczór. Nie łatwo jest skomentować, kiedy twoja drużyna traci na swoim boisku 4 bramki. To nigdy nie jest proste dla trenera i proszę uwierzyć, że tych myśli są miliony. Ale trzeba wszystko bardzo mocno uporządkować w głowie i to szybko, bo to jest najważniejsze przede wszystkim dla mojej drużyny. Drużyny, która musi poczuć wsparcie, a jednocześnie zdać sobie sprawę z własnych niedoskonałości. Przegraliśmy dzisiaj na pewno z zespołem lepszym i to jest fakt. My zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy dzisiaj jeszcze zespołem tak mocnym, jakim jest Arka Gdynia, natomiast rzeczywiście 4 bramki stracone na własnym boisku, to nie wiadomo co by się zrobiło, to o 5:4 na pewno ciężko. Moi zawodnicy muszą, tak najnormalniej w świecie zejść na ziemię, z tego tylko względu, żeby zdać sobie sprawę, że ta liga weryfikuje nas bardzo mocno. Płacimy bardzo mocną cenę za naukę. Obyśmy tę naukę zdobywali i potrafili przełożyć na następne dni treningowe, bo ich jest mało, bo w poniedziałek kolejny mecz. Ale mam nadzieję, że niejednokrotnie w szatni w rozgrywkach przez te dwa ostatnie lata widziałem ogromny charakter i ogromną pokorę, także wydaje mi się, że z głową spuszczoną na dół dzisiaj i jutro musimy wrócić do szatni i wrócić na Bukową podnieść się po tej porażce, po tych meczach, w których bramek padło dużo i zdać sobie sprawę po prostu z zadania, które mamy do wykonania. Wiadomo, jakie ono jest. Chcemy się zweryfikować, bardzo mocno pracować nad tym, aby pierwszą ligę w Katowicach utrzymać. Dziękuję.
Michał Kołodziejski: Dobry wieczór. Bardzo ciężko pozbierać się po takim meczu, ale niestety nie ma czasu i pozbierać się musimy jak najszybciej. W piłce jak i w życiu czasami są bardzo trudne momenty. My taki bardzo ciężki moment przechodzimy teraz, ale wierzę w siebie, wierzę w drużynę. Pokornie z głową podniesioną musimy zacząć myśleć o następnym meczu. Tak, jak powiedziałem, wierzę w nas, wierzę w siebie i pokornie pracując damy radę i wyjdziemy z tego ciężkiego kryzysu.
Pytanie do trenera: Zaczęliście dzisiaj trochę jak nie wy. To nie był wasz dzień. Ten mecz upływał, a na końcu się wydawało, że to wy możecie przechylić szalę na swoją stronę. Może wy próbujecie grać zbyt ładnie, zbyt otwarcie?
Górak: To są kwestie trudne do nazwania. Może próbujemy grać zbyt ładnie, ale na początku mówimy, że musieliśmy oddać inicjatywę Arce. Tak jak mówiłem, my sobie zdawaliśmy sprawę z wysokości zadania, jakie dzisiaj nas czeka na meczu z Arką i to był fakt, natomiast ciężko się ustosunkować do tego, że my chcemy grać zbyt ładnie. My chcemy grać po prostu piłkę zdefiniowaną, piłkę taką, która będzie dawała odpowiedź na pytanie dlaczego wygraliśmy, dlaczego przegraliśmy. I dzisiaj na pewno po tej analizie nocnej taką odpowiedź, dlaczego przegraliśmy, będziemy mieć. To nic nie zmienia w postaci rzeczy, że rzeczywiście przechodzimy trudny moment, bo obojętnie co by się nie działo to najważniejszy jest wynik końcowy. Jest on dla nas niekorzystny i w tym momencie trzeba brać się ostro do pracy, a nie lamentować.
Pytanie z sali: Był pomysł wystawić tę samą czwórkę obrońców co na Widzewie?
Górak: Ja nie planowałem przed sezonem, że po ośmiu meczach będziemy grali tą samą czwórką obrońców. Jesteśmy beniaminkiem tej ligi, ja sobie zdawałem sprawę, że będziemy popełniać wiele błędów, że będziemy naprawdę obrywać. Nie spodziewałem się na pewno, że będziemy tracić tak dużo bramek, także ta rotacja na niektórych pozycjach wydaje mi się, że absolutnie nie zaburza nam nic. Ci ludzie się weryfikują, mają szansę na to i w pewnym momencie będzie czas podsumowań mojej pracy w pierwszej lidze z nimi i ich pracy jako zawodników w pierwszej lidze. Tutaj kwestia doboru personalnego i tych rzeczy, że rotujemy i tak dalej wydaje się, że są równi i znają się i mogą grać w różnych ustawieniach i to nie powinno być przyczyną straty aż tak wielu bramek. Arek mógł dzisiaj zagrać. Ja po dogłębnej analizie meczu z Widzewem byłem zadowolony z postawy Michała i Grześka i postanowiłem kontynuować grę tą dwójką środkowych obrońców
Pytanie z sali: Najczęściej bramki są strzelane, ze środka pola karnego.
Górak: Tracimy bramki dużo za łatwo i to jest fakt. My wykonujemy ogrom pracy, żeby stworzyć sytuacje, aby tych sytuacji było dużo, ich jest dużo i te bramki strzelamy natomiast w działaniach tej ostatniej kropki nad i w działaniach obronnych cierpimy na gapiostwo, na brak interwencji skutecznej i to jest problem, że tych bramek tracimy za dużo. To nie jest łatwe. Trzeba mieć mocny mental i do następnego meczu podejść z takim przeczuciem, że dzisiaj to po prostu już się nie wydarzy.
Pytanie z sali: Co z Gierachem i Sadowskim?
Górak: To jest normalna rywalizacja w zespole. Oboje są do mojej dyspozycji.
Pytanie z sali: Jak duże teraz jest wyzwanie dla GieKSy, żeby nie zwariować, tylko się trzymać tego systemu i wierzyć, że to w końcu zacznie przynosić efekty. Tak jak to było w zeszłym sezonie w Piaście Gliwice.
Górak: Trener Fornalik wie, co mówi, bo już jest lata w Piaście, jest fenomenalnym trenerem klubowym i rzeczywiście, jeśli chciałoby się kogoś słuchać, to ja wielokrotnie słucham jego słów i tą drogą zamierzam też podążać. Nie będę wariował, nie będę przewracał krzeseł ani ścian, nie będę klął i mówił, że wszystko to fart, tylko będę ciężko pracował i wiem, że z tymi chłopakami, których mam w szatni wstaniemy z tego miejsca i będziemy punktować.
Felietony Piłka nożna
Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?
Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.
Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.
Co do poprawy?
OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.
GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.
STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).
Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.
Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.
Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.
MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.
TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.
Zapraszamy do galerii z Krynicy, gdzie GieKSa mierzyła się z Zagłębiem Sosnowiec w ramach Pucharu Polski. Niestety, kolejny raz odpadaliśmy w półfinale.
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.


Roh
16 września 2021 at 23:29
Kurwa jakie ten facet farmazony pierdoli to sie w glowie nie miesci. Ciekawe jak mu sie te miliony mysli w jego glowie mieszczą. Tu pierdoli ze musza zejsc na ziemie, choc nie wiadomo z czego, a za chwile ze caly czas sie uczą. Jak to kurwa rozumieć.
Czlowieku powiedz prawde, nie masz warsztatu, nie nadajesz sie na ten poziom i tyle.
Olek
17 września 2021 at 08:35
Ja wiem czy to jego wina? Był Paszulewicz był Dudek i co? Zawodników niema skład prawie ten sam co na druga ligę z której ledwo awansowali to czego szukać w pierwszej?
KaTe
17 września 2021 at 10:31
Ciekawe, dlaczego na stronie klubowej przebieg konferencji prasowej jest „pocięty”?
Niektórych pytań i odpowiedzi tam nie ma.
Natomiast odnośnie trenera Góraka, to widać, że facet się miota w bezradności. Zaklina rzeczywistość opowiadając androny o „uczeniu się ligi” i super mocnych przeciwnikach. Niestety, nawet grając z Resovią i Chrobrym nasi się nie popisali.
Górak chyba nie ma pomysłu na poprawę gry obronnej, a i fatalna polityka kadrowa mu tego nie ułatwia. Szczerbowski patrzy tylko by ciąć koszty, a plan długofalowej budowy drużyny chyba nawet nie istnieje.
Łukasz Z.
17 września 2021 at 16:26
Niestety wygląda na to, że pomysł na drużynę skończył się w przerwie zimowej poprzedniego sezonu. Klub chciał awansować itp się udało, ale wydaje się, że na tym ambicje naszego miasta się skończyły. Trochę to dziwne bo przecież niedługo rozpocznie się budowa nowego stadionu. Przecież nie wykłada się 200 milionów po to by grać w 1 lidze, nie wspominając o 2 do której narazie zmierzamy. Wszyscy widzieli, że nasza gra obronna była fatalna już w 2 lidze więc brak realnych wzmocnień tej formacji jest skandaliczny. To pierwsze okienko transferowe od przyjścia duetu GG w którym realnie się nie wzmocniliśmy! Jak można coś takiego zrobić po awansie?! Jestem przeciwnikiem wypożyczeń i ten mecz potwierdził to co pisałem wiele razy wcześniej, że są one korzystne tylko dla Lecha i piłkarzy którzy do nas przychodzą się ograć. A co my z tego mamy poza tym, że blokują miejsce naszym zawodnika? Oni później robią kariery, ale nie mają wpływu na naszą sytuację tu i teraz. A co do zmiany trenera to u nas nie dali rady nie tacy jak Górak więc to nie tu tkwi problem, zresztą On przynajmniej wywiązał się z poprzedniego zadania co się wcześniej nie zdarzało! Może mecz z Polkowicami będzie przełomem, oby!!!
Łukasz Z.
17 września 2021 at 17:29
I jeszcze jedno, zauważyliście, że gdy poprzednio gościliśmy w 1 lidze to byliśmy bogaczem jak na realia tu panujące? Minęły 2 lata i pieniądze, które są w klubie na piłkę nożną klasyfikują nas w dolnej części stawki. Wiem, że ściąganie pseudo gwiazd do niczego dobrego nie prowadzi, ale obawiam się, że teraz nikt z nazwiskiem by do nas nie przyszedł. Więc jest pytanie jak rozwijać ten klub bez kasy, pomysłu i wychowanków? Obym się mylilale bez cudu( inwestor, wybitny trener, wysyp mega utalentowanych wychowanków) nie będzie lepiej.
Kato
18 września 2021 at 10:43
Z całym szacunkiem do Pana trenerze; jak dalej będzie gadanie że musimy się nauczyć i jesteśmy gorsi w tej lidze to k… żadnego więcej meczu nie wygramy.
Arka była otwarta i obrona też była do przejścia. Tylko należało 100% podbramkowych w gole zamieniać. Byłby hokejowy remis.
Czasami to widać że nie wiedzą co z piłką zrobić pod bramką.
Dwa razy prowadzenie i szkoda że na 3:3 nie wpadła.
Szkoda
Teraz to już gramy na wygrane, bo ciężko się robi i nic innego nie pozostaje.