Piłka nożna
Korona błyszczy, Piast się odblokował
10. kolejka PKO BP Ekstraklasy przyniosła sporo emocji i wiele bramek. Piast Gliwice odrobił dwubramkową stratę i wysoko wygrał z Termalicą. Korona pewnie pokonała Lechię, a Zagłębie Lubin rozgromiło Arkę. Górnik Zabrze utrzymał fotel lidera po remisie w Krakowie.
W piątek odbyło się tylko jedno spotkanie. Wisła Płock podejmowała GKS Katowice. Mecz był wyrównany, a wynik spotkania tuż przed przerwą otworzył Rogelj. Po jego strzale piłka nabrała rykoszetu, odbijając się od Łukasiaka i wpadła do bramki. Do wyrównania w 54. minucie doprowadził Wasielewski, który wykorzystał fatalny błąd Leszczyńskiego. W 84. minucie bramkarz gospodarzy znów wyciągał piłkę z siatki, jednak sędziowie po analizie VAR zdecydowali się nie uznać gola Zrelaka, z uwagi na pozycję spaloną. Mecz zakończył się podziałem punktów.
W sobotę Korona Kielce mierzyła się z Lechią Gdańsk. Łatwo i pewnie zwyciężyli gospodarze aż 3:0. Pierwsze dwie bramki zdobył Wiktor Długosz, a wynik spotkania ustalił Remacle. Korona od początku rozgrywek spisuje się bardzo dobrze i po 10. kolejce zajmuje trzecią pozycję. Festiwal strzelecki urządzili sobie zawodnicy Piasta Gliwice, którzy w pojedynku z Termalicą Nieciecza zdobyli cztery bramki, czyli więcej niż we wszystkich pozostałych meczach razem wziętych. Smaczku całej sytuacji dodaje fakt, że gliwiczanie po pierwszych dwudziestu minutach przegrywali już 0:2. Później do bramki trafiali kolejno: Dalmau, Sanca, Juande oraz Jirka, a przez ostatnie 20 minut grali w dziesięciu po czerwonej kartce Dalmau. Mimo tego Piast zwyciężył 4:2. W meczu Cracovii i Górnika padł remis 1:1, ale zdobyty jeden punkt pozwolił zabrzanom utrzymać pozycję lidera. Wynik spotkania otworzył Liseth dopiero w 72. minucie, a tuż przed końcem wyrównał Zahiroleslam.
Trzy ciekawe pojedynki odbyły się w niedzielę, a pierwszym z nich był mecz Widzewa Łódź z Rakowem Częstochowa. Goście przez większość czasu przeprowadzali ataki na bramkę Widzewa, ale ci drudzy potrafili zaskoczyć szybkimi kontratakami. Dwa razy piłkę z siatki musiał nawet wyciągać Trelowski, lecz bramki nie zostały uznane, ponieważ Akere i Zequiri byli na pozycjach spalonych. Jedyna bramka padła w trzeciej minucie doliczonego czasu gry, a zdobył ją Diaby-Fadiga dla Rakowa. Ciekawe widowisko stworzyły drużyny Lecha Poznań oraz Jagiellonii Bialystok, choć pierwsza bramka padła dopiero w trzeciej minucie doliczonego czasu gry. Ciekawiej było w drugiej połowie, bo już 15 sekund po zmianie stron zawodnicy Kolejorza wyrównali, a zaledwie trzy minuty później siedemnastoletni Oskar Pietuszewski strzelił bardzo ładnego gola. Wyrównanie z rzutu karnego na wagę jednego punktu dał Mistrzom Polski niezawodny Mikael Ishak. Mecz w Poznaniu zakończył się sprawiedliwym podziałem punktów. W meczu Legii Warszawa z Pogonią Szczecin bardzo szybko na prowadzenie wyszli gospodarze – Rajovic w 4. minucie wykorzystał rzut karny. Przez resztę spotkania zawodnicy ze stolicy stwarzali sobie dużo więcej sytuacji niż ich rywale, lecz wynik nie uległ już zmianie i mecz zakończył się skromnym zwycięstwem Legii.
W poniedziałek Zagłębie Lubin łatwo rozprawiło się z Arką Gdynia. Już po pierwszej połowie było 4:0. Świetny występ zaliczył Adam Radwański, który zdobył dwie bramki i dorzucił asystę przy golu Nalepy. Bramkę i asystę zaliczył również Rocha. W drugiej połowie kibice nie obejrzeli już więcej goli i spotkanie zakończyło się wysokim zwycięstwem Miedziowych. Ostatnim meczem minionej kolejki było spotkanie Motoru Lublin i Radomiaka. Tuż przed przerwą na prowadzenie wyszli przyjezdni po golu Ze Ouattary. Po przerwie wyrównał Czubak, a prowadzenie gospodarzom dał Scalet w 79. minucie, lecz w 87. minucie Depu doprowadził do remisu i obie drużyny podzieliły się punktami.
Wisła Płock – GKS Katowice 1:1
Korona Kielce – Lechia Gdańsk 3:0
Piast Gliwice – Termalica Nieciecza 4:2
Cracovia – Górnik Zabrze 1:1
Widzew Łódź – Raków Częstochowa 0:1
Lech Poznań – Jagiellonia Białystok 2:2
Legia Warszawa – Pogoń Szczecin 1:0
Zagłębie Lubin – Arka Gdynia 4:0
Motor Lublin – Radomiak Radom 2:2
Felietony Piłka nożna
Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?
Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.
Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.
Co do poprawy?
OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.
GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.
STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).
Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.
Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.
Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.
MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.
TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.
Zapraszamy do galerii z Krynicy, gdzie GieKSa mierzyła się z Zagłębiem Sosnowiec w ramach Pucharu Polski. Niestety, kolejny raz odpadaliśmy w półfinale.
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.


Najnowsze komentarze