GKS Katowice przegrał bardzo ważny mecz z Zagłębem Sosnowiec. W barwach gości cały mecz rozegrał Krzysztof Markowski, były wieloletni zawodnik GKS. Po spotkaniu porozmawialiśmy z byłym kapitanem naszego zespołu.
Byłeś przyzwyczajony do pompowanego balona w Katowicach, tak było i tym razem. A jaki był wasz plan na ten mecz?
Chcieliśmy wygrać. Przyjechaliśmy tutaj po trzy punkty. Oglądaliśmy dwa mecze GKS i o ile z Rozwojem byli zdecydowanie lepsi, to z Wigrami wygrali bardzo szczęśliwie. My pechowo przegraliśmy z Płockiem, nie wykorzystaliśmy wielu sytuacji. Mieliśmy dobrze rozpoznanego rywala, przyjechaliśmy jak po swoje, bez bojaźni, ale z szacunkiem do rywala. Byliśmy pełni wiary i wydaje mi się, że wygrał zespół zdecydowanie lepszy.
Z góry wyglądało to tak, że byliście drużyną bardziej dojrzałą.
Też mi się tak wydawało.
Warunki były mocno niesprzyjające, w końcówce dość mocno się cofnęliście.
Warunki były ciężkie, ale nie będę narzekał na pogodę. Wyszliśmy wysokim pressingiem, chcieliśmy jak najszybciej odebrać piłkę GKS, a sami konstruowaliśmy akcje. Faktycznie może ostatnie 10 minut daliśmy GieKSie pograć i w tym czasie GKS stworzył sobie sytuację po strzale Goncerza.
W takich meczach chyba aż chce się grać.
Dla takich meczów warto życ, warto trenować i ciężko pracować.
mick
9 sierpnia 2015 at 02:09
Sam go pompujesz a teraz piszesz bzdury o jakims balonie
Anty GRZYB
9 sierpnia 2015 at 10:12
A Fomfarze za ten pokaz milosci do znaczka zaglebia to niech sie skurwi wszystko co kocha
bombel
9 sierpnia 2015 at 13:20
niałówna muława nie pitol tyla.
Janusz
10 sierpnia 2015 at 08:55
Krzysiu co ty dupisz chłopie nie żryj tyla tabletek ciulu.