Piłka nożna
Oceny po Radomiaku
Zapraszamy do zapoznania się z Waszymi ocenami (w skali szkolnej) dla piłkarzy GieKSy po emocjonującym zwycięstwie nad Radomiakiem Radom. MVP Waszym zdaniem został Bartosz Nowak, który zdobył aż 75 proc. głosów.
Dawid Kudła (3) – No cóż, występ z tych gorszych. Na plus rozegranie, ale po prostu daleko mu do tego Dawida Kudły, który zgarniał tytuł najlepszego gracza sezonu.
Aleksander Paluszek (4) – Debiut doskonały. Szczelny w obronie, w ataku zdobywał dla nas kolejne stałe fragmenty gry. Pokazał się z jak najlepszej strony i rozbudził nasze oczekiwania względem swojej osoby.
Arkadiusz Jędrych (5-) – Perfekcyjna gra głową, dokładne i liczne długie piłki, opanowanie w defensywie i rozegraniu – po prostu klasowy występ. Takiego Arkadiusza Jędrycha potrzebujemy.
Alan Czerwiński (3+) – Nie był pewnym punktem naszej defensywy, choć przy straconej bramce raczej podjął optymalną decyzję. Brakowało jak na tak klasowego zawodnika czegoś od siebie w ataku.
Borja Galan (3+) – Był, pobiegał, stracił. Za dużo przegrywał pojedynków w obronie, by móc sobie pozwolić na tak mizerne oblicze w ofensywie.
Sebastian Milewski (3+) – Zdecydowanie zbyt łatwo dał się ograć przy straconej bramce. Był głównym punktem naszego rozegrania, ale nie była to absolutnie jego najlepsza dyspozycja i stać go na znacznie więcej. Wrócił po urazie i chyba powinien zacząć jednak od wejścia z ławki.
Mateusz Kowalczyk (5) – Być tyle razy tak blisko zdobycia bramki… Miał trochę pecha, ale za to szczęśliwie unikał drugiej żółtej kartki i wyrzucenia z boiska. Dobry mecz w jego wykonaniu, jak zwykle.
Marcin Wasielewski (5) – Biegał, biegał, i jeszcze raz biegał. Poza jakością dośrodkowań nie ma się absolutnie do czego przyczepić. Wybiegany, waleczny i dokładny, to jest właśnie najlepsza forma Wasyla. Trzeba strzelić bramkę zakrawającą na trafienie sezonu? Nie ma sprawy, to też ma w repertuarze. Oby tak dalej!
Bartosz Nowak (5+) – Asysty na zlecenie, bez zlecenia zresztą też. Król stałych fragmentów gry. Dwie doskonałe wrzutki przy bramce Jędrycha, rzut wolny kandydujący do trafienia sezonu, czego chcieć więcej? Jest naszym liderem ofensywy, nie ma co do tego żadnych wątpliwości.
Marcel Wędrychowski (4) – Brakuje mu jeszcze trochę ogłady. Narobił szumu i brał aktywny udział w pressingu, ale oczekujemy od niego więcej konkretów.
Adam Zrel’ak (4-) – Potrafił się zastawić, ale ciężko było się poza tym doszukać większych plusów w jego grze. Zupełnie na poważnie, Maciej Rosołek zdawałby się wnieść więcej na boisko wraz ze swoim aktywnym pressingiem, zupełnie niewidoczny był Zrel’ak pod polem karnym.
Adrian Błąd (bez oceny) – Kiedyś potrafił samodzielnie przemierzyć całe boisko i zdobyć piękną bramkę, w tym sezonie jest zupełnie odwrotnie i po prostu marnuje nasze kontry.
Maciej Rosołek (bez oceny) – Wszedł i długo robił dokładnie to, czego oczekujemy od defensywnego napastnika w takim momencie meczu. Choć nie można przesadnie go winić za takie zachowanie w tercji środkowej, gdyby nie jego faul wszyscy bylibyśmy jednak spokojniejsi w końcówce meczu.
Kacper Łukasiak (bez oceny) – Wszedł na końcówkę i nie miał nic do roboty.
Marten Kuusk (bez oceny) – Chyba jeszcze nie zeszły z niego emocje po tym trafieniu samobójczym. Oby jak najszybciej wrócił do optymalnej dyspozycji.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze