Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Mass media o meczu Skra-GKS: GKS Katowice nieoczekiwanie przegrał ze Skrą Częstochowa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mass mediów na temat wczorajszego meczu Skra Częstochowa – GKS Katowice. Niestety, GieKSa przegrała 0:1 (0:0).

 

ks-skra.pl – Skra nie zwalnia tempa. Wygrywamy z GKS-em Katowice!

W środę 2:1 w Łodzi z Widzewem, w niedzielę 1:0 z GieKSą na „Lorecie”. Do tego pierwsza, udana transmisja telewizyjna z obiektu przy Loretańskiej. Czegóż chcieć więcej? Nie będziemy popadać w fałszywą skromność: początek czerwca 2020 to wielkie dni dla naszego Klubu.

[…] Pierwsza połowa była typowym meczem walki. Obie drużyny przystąpiły do rywalizacji z dużym respektem. Skrzacy pierwszy groźny strzał oddali w 5. minucie za sprawą Piotrka Noconia. Katowiczanie trzy minuty później nawet umieścili piłkę w naszej bramce, ale sędzia nomen omen z… Katowic dopatrzył się pozycji spalonej. Później częściej przy piłce utrzymywała się GieKSa, ale niewiele z tego wynikało, bo Skra grała tego dnia bardzo dobrze w defensywie.

[…] Dobre wejście w drugą część spotkania zaczyna być znakiem firmowym Skry w czasie pandemii. W 48. minucie Kamil Zalewski przymierzył jeszcze za wysoko. Cztery minuty później jednak wszystko zagrało już idealnie. Z prawej strony bardzo dobrą piłkę w „szesnastkę” gości wrzucił Krzysiek Napora, a egzekutorem okazał się być przeżywający swoją kolejną piłkarską młodość „Nocek”.

[…] Z naprawdę groźnych sytuacji dla katowiczan warto odnotować chyba tylko tą z 72. minuty, kiedy to mieliśmy dużo szczęścia, że piłka nie zatrzepotała w naszej bramce. Mecz zakończył się bardzo dobrą interwencją Mateusza Kosa, który podobnie jak całą drużyna zasłużył dziś na wielkie słowa uznania.

 

sportdziennik.pl – Najpierw Widzew, teraz GieKSa. Skra bije kolejnego faworyta!

GieKSa zmarnowała szansę oderwania się od walczącego o I ligę peletonu, a częstochowianie zasłużenie wyskoczyli ze strefy spadkowej, w odstępie kilku dni rzucając na deski lidera i wicelidera.

[…] Niedzielna – jedna z dwóch w sezonie – konfrontacja II-ligowców z województwa śląskiego była dla gospodarzy dużym wydarzeniem. Bezpośrednią transmisję przeprowadzała TVP Katowice, a kilka minut po końcowym gwizdku w szatni gospodarzy panowały tak chóralne śpiewy, że doskonale wyłapały je ustawione wokół boiska telewizyjne mikrofony.

Kibice GieKSy wtedy mieli już zapewne… wyłączone telewizory. Przeżyli srogi zawód – z gatunku tych, do jakich w ostatnich naznaczonych niepowodzeniami latach mogli już się przyzwyczaić. Porażki Resovii i Łęcznej sprawiły, że katowiczanie mieli szansę powiększyć przewagę nad strefą barażową do 5 punktów, a dojść na dystans „oczka” do liderującego Widzewa. Ale nie wyszło. Tak typowo…

Zaczęło się jednak obiecująco. Już w pierwszych 10 minutach Adrian Błąd mógł uzbierać dwie asysty. Szymon Kiebzak nie zdołał jednak przelobować Mateusza Kosa, a Arkadiusz Jędrych po centrze z rzutu wolnego trafił co prawda do siatki, lecz ze spalonego.

Potem było tylko trudniej – jak wielu rywalom Skry, próbującym przebijać się przez jej obronne zasieki, dowodzonymi przez Adama Mesjasza. W II połowie najpierw padł gol, potem padał… grad, a GKS miał inicjatywę, lecz nie za wiele z niej wynikało. Przy odrobinie szczęścia wyrównać mogli zmiennicy – Zbigniew Wojciechowski i Piotr Kurbiel. Temu pierwszemu brakło odwagi, temu drugiemu – precyzji, podobnie jak Arkadiuszowi Woźniakowi, który główkował po dośrodkowaniu Kacpra Michalskiego. Częstochowianie zaś bardzo groźnie kontrowali, kilkukrotnie zatrudniając Bartosza Mrozka.

 

sportslaski.pl – GieKSa też przegrywa. Skra znowu bije faworytów

GKS Katowice nie wykorzystał potknięć rywali w walce o awans i przegrał na boisku broniącej się przed spadkiem Skry Częstochowa. Dla ekipy spod Jasnej Góry to druga wygrana w tym tygodniu.

[…] Mimo obiecującego początku katowiczanie wyraźnie nie czuli się pewnie na specyficznym boisku w Częstochowie. Częściej mieli piłkę, utrzymywali ją w środku, ale rzadko potrafili przyspieszyć akcje i przedostać się przez defensywne zasieki rywala. Recepty szukali w długich podaniach w boczne strefy boiska, ale tym razem – inaczej niż w starciu z Górnikiem Łęczna – i ten pomysł się nie sprawdzał. Gospodarze, którzy czyhali przede wszystkim na okazje do kontry również nie potrafili stworzyć zagrożenia pod bramką Bartosza Mrozka, przez co pierwszą część gry trzeba było uznać za niezbyt interesującą.

Nieco więcej działo się po zmianie stron. Najpierw przyspieszyli goście. Po sprawnej akcji Błąd raz jeszcze tego dnia podał piłkę do Kiebzaka,  który nie trafił w światło bramki.

[…] Losy meczu próbował odmienić wprowadzony w miejsce Dawida Rogalskiego Piotr Kurbiel. Szukał okazji na oddanie strzału, potrafił wywalczyć stały fragment, ale ani jemu, ani mającym swoje okazje Zbigniewowi Wojciechowskiemu i Arkadiuszowi Woźniakowi nie udało się doprowadzić do wyrównania. GKS do końca meczu miał duży kłopot z przedarciem się przez zasieki obronne gospodarzy, którzy sami po groźnych kontratakach mogli nawet przypieczętować wygraną drugim trafieniem.

 

sportowefakty.pl – II liga: GKS Katowice przegrał z postrachem liderów. Siedem goli w Stargardzie

GKS Katowice nie wykorzystał szansy na odrobienie strat do Widzewa Łódź i przegrał 0:1 ze Skrą Częstochowa.

[…] Trzy najlepsze kluby II ligi zdobyły w 24. kolejce zaledwie punkt. Widzew Łódź musiał zadowolić się bezbramkowym remisem ze Stalą Rzeszów, a mimo to powiększył przewagę w tabeli nad drugim GKS-em Katowice oraz trzecim Górnikiem Łęczna.

Drużyna z Katowic zmierzyła się w niedzielę ze Skrą Częstochowa i przegrała 0:1. Podopieczni Rafała Góraka nie potrafili przedrzeć się przez ciasno ustawionych i konsekwentnych obrońców przeciwnika, a po przerwie stracili gola wskutek uderzenia Piotra Noconia. Skra opuściła strefę spadkową i zapracowała na miano „pogromcy liderów”. W jednym tygodniu, po restarcie rozgrywek, ograła Widzew i GKS. Jej seria zwycięstw została przedłużona do trzech.

 

dziennikzachodni.pl – Skra – GKS Katowice 1:0. Drugoligowe derby województwa śląskiego dla częstochowian

Skra po pokonaniu w środę lidera II ligi z Łodzi w derbach województwa śląskiego poradziła sobie także z wiceliderem z Katowic. Gola na wagę zwycięstwa broniących się przed spadkiem częstochowian strzelił w meczu z GKS Piotr Nocoń w 52 minucie gry.

W rozgrywanym na boisku ze sztuczną nawierzchnią spotkaniu pierwsi gola strzelili goście, ale sędzia nie uznał trafienia Arkadiusza Jędrycha w 8 min. dopatrując się spalonego. Druga połowa również zaczęła się od dobrej okazji GKS, ale Szymon Kiebzak po szybkiej kontrze Adriana Błąda źle trafił w piłkę.

Niewykorzystanie tej sytuacji zemściło się na gościach, bo chwilę później Skra wyszła na prowadzenie.

[…] Podopieczni trenera Rafała Góraka próbowali odrobić straty, lecz lepsze okazje miała Skra. Najbliższy podwyższenia wyniku był Dawid Wolny. Po jego uderzeniu głową Bartosz Mrozek na raty złapał piłkę.

W końcówce katowiczanie zdobyli się na jeszcze jeden zryw. Kacper Michalski dośrodkował na głowę Arkadiusza Woźniaka. Ten starał się trafić w długi róg, lecz minimalnie chybił celu.

 

katowice.wyborcza.pl – GKS Katowice nieoczekiwanie przegrał ze Skrą Częstochowa

GKS Katowice zaprzepaścił szansę na pościg za pierwszym w tabeli Widzewem. Po słabym meczu katowiczanie przegrali z walczącą o utrzymanie Skrą Częstochowa.

[…] Mimo to nie był to jednak dobry mecz katowiczan. W GKS-ie pojawiło się dwóch nowych piłkarzy w porównaniu z poprzednim meczem. Drobnej kontuzji nabawił się Grzegorz Rogala więc na lewej obronie zastąpił go Maciej Dampc, do składu wrócił też pauzujący wcześniej za kartki Maciej Stefanowicz.

Skra musiała wystąpić osłabiona z przodu – jej podstawowym napastnikiem jest bowiem wypożyczony właśnie z Katowic Daniel Rumin i działacze GKS-u zastrzegli sobie, że piłkarz w tym meczu nie będzie mógł zagrać.

[…] Potem w pierwszej połowie niewiele się działo, piłkarzom na sztucznej murawie właściwie nie udawało się stworzyć groźnych sytuacji.

[…] Pół godziny przed końcem zaczęło intensywnie padać, jednocześnie GKS zmienił napastnika –  wszedł na boisko Piotr Kurbiel, który zapewnił zwycięstwo GieKSie w poprzednim meczu z Łęczną.

Wydawało się, że jest dużo czasu na odrobienie strat. Można było się spodziewać, że w końcówce katowiczanie przyśpieszą żeby co najmniej wyrównać – tymczasem ich gra nadal nie wyglądała co najwyżej przeciętnie. Właściwie nie stwarzali okazji na gola. Groźnie strzelał raz głową Arkadiusz Woźniak, nie przyniosły efektu protesty po upadku tego samego gracza w polu karnym Skry. To byłoby na tyle…

Przykre, że w końcówce Skra wcale nie musiała w końcówce stosować „obrony Częstochowy” żeby utrzymać zwycięstwo.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.

Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.

Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.

Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!

We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.

Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.

Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.

Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.

I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.

Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.

Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.

W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.

GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.

Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.

Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.

Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.

Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Witek: Każdy może zostać mistrzem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.

Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.

We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.

Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.

Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.

Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.

Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.

Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.

Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga