Dołącz do nas

Piłka nożna

Nie odpuszczamy, trzy punkty w Katowicach zostawiamy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GieKSa długo nie potrafiła znaleźć sposobu na Puszczę, ale w końcu udało jej się zdominować rywala i wywalczyć komplet punktów w niesamowicie efektownym stylu!

W trakcie meczu odbyła się akcja „kroki Góraka” – tyle kroków, ile przeszedł trener, zostało przekazane na cel charytatywny. Przed rozpoczęciem starcia cały stadion uhonorował hokeistów, którzy zdobyli wicemistrzostwo Polski. My również gratulujemy sukcesu! Minuta ciszy przed pierwszym gwizdkiem została poświęcona zmarłemu niedawno Leo Beenhakkerowi.

W wysokim pressingu GieKSy widzieliśmy podobny manewr, co w ostatnim meczu – napastnik cofał się za dwójkę ofensywnych pomocników. W 2. minucie Borja Galan odpalił swój drybling i wyprowadził na manowce obrońcę, a jego kąśliwe dośrodkowanie odbiło się wprost pod nogi Dawida Drachala. Pomocnik szybko ustawił sobie futbolówkę i… piłka minęła poprzeczkę. W 6. minucie Sebastian Bergier swoim odbiorem i udanym przerzutem zapoczątkował serię okazji GieKSy. Borja Galan z niewielką pomocą ręki ograł obrońcę i dorzucił, a sam napastnik starał się wywalczyć posiadanie w szesnastce. Najbliżej bramki był Adrian Błąd, którego mocne uderzenie widowiskowo wybronił Kewin Komar, a strzał Bartosza Nowaka był po drugiej stronie skali i znacząco minął słupek. W 10. minucie Lukas Klemenz tak przyjął piłkę, iż rywale popędzili z kontrą – Barkovsky nawinął obronę i uderzył obok słupka z dystansu – Dawid Kudła był bez szans. Klemenzowi zdawała się siedzieć w głowie ta sytuacja, bo ledwo minutę później bardzo łatwo dał się minąć w naszym polu karnym prostym trąceniem futbolówki. W 16. minucie, po faulu przy rzucie rożnym, ze strony trenera Tułacza usłyszeliśmy klasyka polskiego internetu: „Co to jest?!! Co to jest?!!”, zakrzyknął szkoleniowiec. Dwie minuty później dobrze ustawiony Nowak przejął zagranie rywali, a z pierwszej piłki grali kolejno Repka i Błąd, by Czerwiński nieco przeciągnął wrzutkę na Sebastiana Bergiera i napastnik tylko odbił piłkę do góry. Kolejne akcje Trójkolorowych wyglądały podobnie – kilka krótkich podań zakończonych katastrofalnym zagraniem pod pole karne. Passę tę przerwał Borja Galan, odbierając długą piłkę i uciekając skrzydłem – jego uderzenie wyłapał Komar. Z kolejnego błysku naszego skrzydłowo-wahadłowego skorzystał (a przynajmniej chciał) Adrian Błąd – niestety jego wrzutka spadła daleko od czekającego na nią napastnika. W 25. minucie do rzutu wolnego podszedł Bartosz Nowak, a jego zagranie przeszło po głowach Repki i Bergiera za linię końcową. W drugim meczu z rzędu piłka poleciała na stadion przy ulicy Bukowej, a dokonał tego Adrian Błąd bardzo niecelnym uderzeniem. Sytuację pośrednio wypracował mu Dawid Drachal ambitną walką pod chorągiewką, kiedy wszyscy spisywali już akcję na straty. W wyprowadzeniu problemy Czerwińskiego nie skończyły się golem za sprawą zwichrowanego celownik Konrada Stępienia. W 32. minucie Dawid Drachal włączył tryb brazylijski, mijając kolejnych przeciwników i oddając piękny strzał w kierunku dolnego narożnika bramki – niestety Kewin Komar zabrał mu swą interwencją gola na miarę bramki kolejki. Dośrodkowanie Błąda z 35. minuty najlepiej opisał on sam – popatrzył z lekkim niedowierzaniem i machnął rękoma. Druga groźna kontra poszła po strzale Klemenza w przeciwnika, wynikającym z bezsilności. Uderzenie zawodnika gości ofiarnie wyblokował Marcin Wasielewski. W 43. minucie Bergier z najbliższej odległości skierował piłkę przy słupku po dograniu Wasielewskiego i przepuszczeniu Czerwińskiego, ale znów Komar odczytał nasze zamiary. Połowę zakończył Adrian Błąd dośrodkowaniem z parteru, paradoksalnie było to jedno z najlepszych dośrodkowań w meczu.

W 47. minucie rozpędzony Bergier wparował w szesnastkę, grając na ścianę z Nowakiem. Niestety Komar ponownie zdołał wybronić strzał z najbliższej odległości. Kolejna akcja była dość podobna – tym razem rozprowadził piłkę Drachal skrzydłem do Galana, a potem pomocnik odegrał mu na tę samą pozycję, z której uderzał Bergier. Komar znów był górą. Bartosz Nowak świetnie wypatrzył wolnego Wasielewskiego na flance, dośrodkowana piłka musnęła tylko aglet buta naszego napastnika, bardzo pechowe było to spotkanie. W 55. minucie Oskar Repka otrzymał piłkę na 16. metrze, miał bardzo dużo wolnej przestrzeni i… wsadził Nowaka na minę. Bartosz Nowak zdawał się być faulowanym, a swoją złość na decyzję arbitra rozładował atomowym (i niecelnym) strzałem w kolejnej akcji. Sebastian Bergier samodzielnie znalazł się przed bramką po podaniu Alana Czerwińskiego, przyjął bez najmniejszych problemów i władował piłkę do siatki, obok bezradnego bramkarza, dając GieKSie wyrównanie w 59. minucie! Wóz VAR stosunkowo długo sprawdzał tę akcję, ale nadzieja Puszczy w końcu prysła, bowiem sędzia wskazał na środek boiska. Blisko odpowiedzi było w 63. minucie po zamieszaniu w polu karnym, ostatecznie udało się wybić na rzut rożny. Z kontry zrobiła się szybka rekontra, wyjście Kudły dobrze zaasekurował Sebastian Bergier. Kolejny raz Pan Profesor Jędrych wykazał się doświadczeniem, po prostu stając za przeciwnikiem przy linii bocznej, a przez taką presję zza pleców on sam wybił piłkę na aut. W 67. minucie Czerwiński znów urwał się defensorom na prawej flance, ale jego wycofanie było co najmniej nieudane. Futbolówkę zebrał Drachal i dzięki jego zaangażowaniu mieliśmy z tego wszystkiego corner. W 69. minucie Oskar Repka niemal zrobił dziurę w trybunie swoim mocnym strzałem, zabrakło kilkunastu centymetrów i bramkarz nie miałby nic do powiedzenia. Po drugiej stronie boiska Jędrych minął się z piłką, na szczęście jego rywal już był w powietrzu i nie był w stanie nic więcej zrobić, jak tylko trącić futbolówkę wprost w rękawice Kudły. Kilka sekund minęło i ponownie byliśmy pod drugą bramką, gdzie Wasielewski bezpardonowo wyrzucił rywala za linię boczną za pomocą siły fizycznej, jednak był osamotniony i musiał finalnie zwolnić akcję. Bartosz Nowak otrzymał futbolówkę na kontratak już na połowie przeciwnika, a wypracował to Adrian Błąd dryblingiem. Nasz pomocnik podjął błyskawiczną decyzję, perfekcyjnie obsługując wybiegającego za obrońców Sebastiana Bergiera, który jeszcze lepiej przelobował golkipera! W końcówce podstawowego czasu gry Oskar Repka przepchał się w okolice 14. metra, a w dalszą podróż wyruszył Filip Szymczak. W gąszczy rywali zdołał oddać uderzenie, jednak nie było ono zbyt groźne. Chwilę później z nieco większej odległości uderzał Repka, ale Kewin Komar po raz kolejny stanął na wysokości zadania. W 95. minucie wpadła bramka. Ciężko ją opisać, ale ostatnim zawodnikiem GieKSy przy piłce był Marcin Wasielewski, który posłał płaską centrę na jedenasty metr. Piłka odbiła się od bramkarza, a chaosu dopełnił Siplak, który ostatecznie „ustrzelił” samobója. W samej końcówce długie podanie na Marca posłał Wasielewski, ale nieco przesadził z siłą.

GKS Katowice – Puszcza Niepołomice 3:1 (0:1)
Bramki:
Bergier (59, 80), Siplak (90-s) – Barkovsky (10).
GKS Katowice: Kudła – Wasielewski, Czerwiński (89. Kuusk), Jędrych, Klemenz, Galan – Błąd (84. Szymczak), Nowak, Repka (90. Jaroszek), Drachal (84. Gruszkowski) – Bergier (88. Marzec).
Puszcza Niepołomice: Komar – Craciun (46. Abramowicz), Szymonowicz, Yakuba, Mroziński (79. Siplak) – Stępień, Atanasov, Serafin (87. Siemaszko), Cholewiak – Tomalski (57. Żukow) – Barkovsky (57. Kosidis).
Żółte kartki: Craciun.
Sędzia: Piotr Rzucidło (Warszawa).
Widzów: 12132.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Erik Jirka w GieKSie!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Erik Jirka został nowym zawodnikiem GKS Katowice – na zasadzie transferu definitywnego przeniósł się z Piasta Gliwice. Słowak jest drugim piłkarzem, który w tym roku dołączył do naszego klubu.

Jirka podpisał kontrakt z GieKSą, który będzie obowiązywać przez 2,5 roku. Zawiera on również opcję przedłużenia. W Piaście zawodnik występował jako ofensywny pomocnik, ale jego wszechstronność na boisku sprawia, że może grać na kilku pozycjach. 28-latek w rundzie jesiennej wystąpił w 17 spotkaniach i strzelił w nich 5 bramek, dokładając do tego jedną asystę. Był jednym z najlepszych piłkarzy w ekipie z Gliwic, która na wiosnę będzie rywalem GieKSy w walce o utrzymanie.

W przeszłości zawodnik reprezentował Spartaka Trnava, z którym sięgnął po mistrzostwo kraju oraz Puchar Słowacji. Międzynarodową karierę kontynuował w takich klubach jak Crvena zvezda Belgrad (mistrzostwo Serbii), FK Radnicki Nis, Górnik Zabrze, Mirandes, Real Oviedo oraz Victoria Pilzno. W tym ostatnim klubie posmakował piłki nożnej na najwyższym poziomie – w 2022 roku grał w Lidze Mistrzów.

Jirka ma również na koncie występy w młodzieżowej oraz seniorskiej reprezentacji Słowacji.

Zawodnikowi życzymy powodzenia w naszych barwach!

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.

Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.

Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.

Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!

We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.

Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.

Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.

Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.

I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.

Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.

Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.

W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.

GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.

Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.

Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.

Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.

Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Galeria Hokej

Porażka po rzutach karnych

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GKS Katowice, po rzutach karnych, przegrał z Herning Blue Fox w meczu o brązowy medal Pucharu Kontynentalnego. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga