Piłka nożna
Plusy i minusy po Sandecji
Mecz w Nowym Sączu był przegrany, ale staramy się dostrzec jeden pozytyw, który może mieć przełożenie na przyszłość. Więcej jednak nadal jest kwestii negatywnych.
Plusy:
+ Zalążek walki – tego nie było w poprzednich spotkaniach, tak więc elementy agresji, które momentami się pojawiały mogły się podobać. Tym bardziej, że miały przełożenie na zdobywanie terenu.
Minusy:
– Znów porażka – niestety na tym etapie wyniki są bardzo ważne. GKS nie punktuje – w ostatnich 6 meczach zespół zdobył tylko 4 punkty, aż 4-krotnie przegrywając.
– Drużyna wyjazdowa? Bzdura – mogliśmy w takie mydlenie oczu wierzyć po trzech wyjazdowych zwycięstwach. Niestety ostatnie trzy spotkania w delegacjach – w Lubinie, Grudziądzu i Nowym Sączu – zakończyły się porażkami.
– Nowy Sącz nieszczęśliwy – drugi raz z rzędu GKS przegrywa mecz, którego przegrać nie powinien. Sandecja nie była dużo lepsza od naszego zespołu. Wydaje się, że remis byłby bardziej sprawiedliwy.
– Braki piłkarskie – w próbach ofensywnych nadal brakowało techniki. Zwłaszcza uwidoczniło się to po utracie bramki, kiedy GKS bił głową w mur.
– Nie pilnujemy boków – który to już raz dośrodkowana piłka przechodzi całą linię obrony i trafia do niepilnowanego zawodnika rywala zamykającego akcję. Kompletny brak asekuracji to wina nie tylko obrońców, ale i pomocników.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Irishman
3 listopada 2014 at 16:41
Wystarczy tylko obejrzeć skrót żeby stwierdzić, że mogliśmy przegrać wyżej i to właśnie po wejściach zawodników z Nowego Sącza z obu naszych boków, aczkolwiek bramka padła po błędzie w środku.
Trenera Skowronka czeka tytaniczna praca, aby jakoś ułożyć naszą defensywę, która rok temu mogła być stawiana za wzór, a dziś…. nie będę kończył.