Piłka nożna Prasówka
Pora na przełamanie?
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat dzisiejszego spotkania GKS Katowice – Arka Gdynia.
arkowcy.pl – Rytmicznie i konsekwentnie – zapowiedź spotkania GKS Katowice vs Arka
[…] Między Arką a GKS-em Katowice doszło łącznie do 28 zmagań. 10-krotnie zwycięsko wychodzili Arkowcy, 11 razy dzielili się punktami, a w siedmiu pozostałych rywalizacjach górą byli rywale. Połowa z tych starć rozegrała się na terenie naszego sobotniego przeciwnika. W ilości triumfów jest remisowo, bo 5:5. Ponadto w czterech spotkaniach nie wyłoniono zwycięscy. Ostatnie pojedynki z udziałem obu zespołów miały miejsce w edycji 2023/2024. Najpierw, na starym stadionie przy Bukowej, skończyło się na 1:1. Rewanż okazał się łaskawy dla graczy z Katowic. Ci, pokonując w Gdyni Arkę 1:0, zapewnili sobie wówczas awans na salony. Być może u niektórych w głowie kotłuje się małą chęć odwetu. Pojutrze pora powtórnie zrobić na boisku swoje i przy okazji wypełnić sektor gości. Liczną grupą stawimy się na następnej ligowej potyczce. Rytmicznie i konsekwentnie do przodu.
arka.gdynia.pl – GKS Katowice – Arka Gdynia
[…] Arka po wygranej z Pogonią jedzie do Katowic w dobrych nastrojach. Gospodarze jeszcze w tym sezonie nie wygrali i szykuje się zacięte spotkanie. To także okazja do rewanżu za spotkanie w 1. lidze, gdy GKS wyrwał na Stadionie Miejskim awans i zepchnął Arkę do baraży.
[…] Historia spotkań
Ogółem rozegrano 28 spotkań:
10 zwycięstw Arki
11 remisów
7 wygranych GKS
Bramki: 32-32
W Katowicach 14 spotkań:
5 zwycięstw Arki
4 remisy
5 wygranych GKS
Bramki: 13-18 dla GKS
trojmiasto.pl – Dawid Szwarga i Rafał Figiel w podróży sentymentalnej
Arka Gdynia ruszyła na mecz z GKS w Katowicach, aby pójść za ciosem po wygranej z Pogonią Szczecin. Jednak nie brakuje też odniesień do przyszłości. Żółto-niebiescy mogą wziąć rewanż na tym rywalu za przegrany mecz przed rokiem u siebie o bezpośredni awans do PKO BP Ekstraklasy. Natomiast dla trenerów Dawida Szwargi i Rafała Figiela jest to po części podróż sentymentalna. Pierwszy z nich jako asystent Jacka Paszulewicza właśnie w „Gieksie” rozpoczynał karierę ligowego szkoleniowca, a drugi był piłkarzem tego klubu w latach 2021-23.
[…] W Katowicach żółto-niebiescy chcą iść za ciosem, tym bardziej, że GKS w tym sezonie jeszcze nie wygrał. Dla takich piłkarzy jak: Marc Navarro i Michał Marcjanik, czy wchodzących wówczas z rezerwy: Alassane Sidibe i Tornike Gaprindaszwiliego, czy oglądający cały mecz z ławki Marcel Predenkiewicz sobotni mecz z GKS to pierwsza okazja do rewanżu z porażkę z 26 maja 2004 roku.
Wówczas Arka uległa u siebie temu rywalowi 0:1 w meczu, który decydował o bezpośrednim awansie do ekstraklasy. Przywołane nazwiska piłkarzy, którzy mają szansę zagrać w ekstraklasie w sobotę, pokazują jak przez ostatni rok zmienił się podstawowy skład żółto-niebieskich.
W sztabie Arki Figiel jest odpowiedzialny m.in. za stałe fragmenty gry. W ekstraklasie to jak na razie najgroźniejsza broń Arki. Z trzech goli jeden padł po rozegraniu wrzutu z aut, a jeden po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Ponadto po tym ostatnim stałym fragmencie gry gdynianie zdobyli jeszcze dwie bramki, ale sędziowie nie uznali ich z powodu spalonych.
ekstraklasa.org – Pora na przełamanie?
[…] W Katowicach GKS postara się wreszcie sięgnąć po 3 punkty, ale naprzeciwko niego stanie jedna z najlepszych defensyw w lidze.
SYTUACJA: GKS, podobnie jak Piast, wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo w sezonie. Nie był jeszcze nawet na prowadzeniu. Arka ma już na swoim koncie ligową wygraną i imponuje solidnością w obronie – w żadnym z czterech meczów nie straciła więcej niż jednego gola, a ogółem w 2025 roku tylko czterokrotnie zeszła z boiska pokonana. Jeśli gdynianie sięgną po punkty, to pierwszy raz od XI/XII 2019 nie przegrają w czterech meczach z rzędu w naszej lidze.
HISTORYCZNIE: To pierwsze starcie tych drużyn na najwyższym szczeblu od 4 czerwca 1980 roku. Bilans – 4 mecze: 2 zwycięstwa GKS, 1 remis, 1 wygrana Arki.
POD LUPĄ – GOSPODARZE: Bartosza Nowaka śmiało można określić mianem gwiazdy katowiczan – strzelił wszystkie gole swojego zespołu w tym sezonie. Potrafi zaskoczyć strzałem z dystansu, a w końcówkach jest wyjątkowo groźny – dwa z jego trzech trafień padły po 75. minucie.
POD LUPĄ – GOŚCIE: Sebastian Kerk miał udział przy dwóch z trzech goli swojego zespołu w tym sezonie. Wspólnie z Damianem Węglarzem, który obronił 76,9% strzałów celnych rywali, może przesądzić o korzystnym wyniku beniaminka.
CZY WIESZ, ŻE: Arka Gdynia zanotowała 11 czystych kont w 20 ostatnich meczach ligowych?
PRAWDOPODOBIEŃSTWO ZWYCIĘSTWA: GKS 48,1%, Arka 26%
CZY WIESZ, ŻE: GKS Katowice: wszystkie gole tej drużyny w tym sezonie strzelił Bartosz Nowak (3)
GKS Katowice: średnio zdobywa 2 punkty/mecz u siebie w 2025 roku (18 pkt w 9 meczach; też – 21 punktów w 10 ostatnich meczach u siebie = 2,1/mecz)
GKS Katowice: 47,2% jego strzałów było celnych (17 z 36; najwyższa celność); w tym 7 z 9 ostatnich strzałów było celnych
GKS Katowice: jego piłkarze zablokowali najwięcej strzałów rywali (28; w każdym meczu minimum 5)
Bartosz Nowak w tym sezonie ma najwięcej: celnych strzałów (9, tyle samo: Tomas Bobcek), strzałów bezpośrednio z rzutów wolnych (3), strzałów zza pola karnego (7, tyle samo: Iwan Żelizko), strzałów celnych zza pola karnego (5), podań w pole karne rywali (50, tyle samo: Erik Janza)
GKS Katowice najwięcej wykonanych rzutów rożnych (30 – wszystkie wykonywał Bartosz Nowak)
GKS Katowice wygrał oba mecze z Arką u siebie bez straty bramki w Ekstraklasie
Arka Gdynia to 1 z 3 drużyn bez gola straconego po stałych fragmentach gry (też: Legia Warszawa i Wisła Płock)
Arka Gdynia: 12 goli straconych w 19 meczach ligowych w tym roku (raz na 142,5 min.)
10 goli w 2 ostatnich sezonach PKO Bank Polski Ekstraklasy padło po akcjach rozpoczętych wyrzutem z autu przez Dawida Abramowicza (9x w Puszczy Niepołomice, 1x w Arce Gdynia)
Sebastian Kerk – miał udział przy 2 z 3 goli Arki Gdynia w tym sezonie
Arka Gdynia: w żadnym meczu w tym sezonie nie straciła więcej niż 1 gola (1-1-0-1)
Arka Gdynia: jeśli nie przegra, to pierwszy raz od XI/XII 2019 nie przegra w 4 meczach z rzędu w Ekstraklasie
Pierwszy mecz między nimi w Ekstraklasie od 04.06.1980 (45 lat 73 dni)
dziennikzachodni.pl – GKS Katowice ma problem. Mecz z Arką Gdynia będzie spotkaniem kategorii superciężkiej
Drugi sezon po awansie jest zawsze najtrudniejszy. Wyniki GKS Katowice zdają się tę opinię już w pełni potwierdzać.
– W GKS przeżywaliśmy już trudniejsze momenty. Mamy na czym budować optymizm. Nie ma co patrzeć w tabelę – stwierdził Rafał Górak po meczu w Warszawie z Legią.
Szkoleniowiec GKS-u próbował w ten sposób uciec od katastrofy, jaka nastąpiła w ostatnich akcjach spotkania. Do 95. minuty jego zespół remisował 1:1 (dzięki kapitalnej bramce Bartosza Nowaka), ale wtedy akcja rozpaczy Legii zakończyła się dośrodkowaniem Pawła Wszołka – dopuścił do tego Borja Galan – i główką Artura Jędrzejczyka, któremu nie przeszkodził Alan Czerwiński. Załamani katowiczanie po chwili stracili jeszcze jednego gola.
– Jest w nas sportowa złość, ale graliśmy dobrze. Piłkarze realizowali zadania, byliśmy zdyscyplinowani. Wyciągam wiele dobrego z tego spotkania. Piłka nożna czasem bardzo boli – komentował Górak.
Remis w Warszawie stanowiłby dla jego zespołu zastrzyk optymizmu. Po porażce 1:3 GKS nadal ma jednak na koncie tylko jeden punkt i tkwi w strefie spadkowej. W tej sytuacji najbliższe sobotnie starcie z Arką Gdynia ma już niebagatelne znaczenie. Przed przerwą reprezentacyjną GieKSa zagra jeszcze także z Górnikiem Zabrze i Radomiakiem Radom.
Największe problemy ubiegłosezonowego beniaminka są widoczne gołym okiem. W drużynie brakuje napastnika – Marcin Rosołek nadal jest zawodnikiem, który całkowicie zawiódł w Piaście Gliwice, i nie jest tego w stanie zrównoważyć najskuteczniejszy obecnie Nowak (3 bramki), zwłaszcza, że jest jedynym zawodnikiem, który w ogóle je strzela. Nikt nie ma już wątpliwości, że bezpłatne odejście Sebastiana Bergiera okazuje się większą wyrwą niż można było przypuszczać. Widać to także w liczbach. GKS pod względem oczekiwanych goli (0.76 na mecz) wyprzedza tylko Arkę Gdynia i Piasta Gliwice, a w liczbie strzałów oddawanych średnio w każdym spotkaniu jedynie Piasta (biorąc pod uwagę tylko celne jest dziewiąty). Nadzieja tkwi w powrocie wracającego wreszcie do zdrowia Adama Zrelaka.
Kłopotem staje się jednak też gra w defensywie. W poprzednich rozgrywkach aby stracić dziewięć goli GKS potrzebował ośmiu występów, teraz tylko czterech. W zestawieniu oczekiwanych goli straconych na mecz, czyli sytuacji, do jakich dochodzą rywale, GieKSa jest czwarta w całej Ekstraklasie. Więcej goli straciła tylko Lechia, a indywidualnie Dawid Kudła jest współliderem najczęściej pokonywanych bramkarzy. Golkiper Katowic średnio broni 2,5 strzału w każdym spotkaniu, co w lidze daje mu dziesiąte miejsce.
– Z sytuacją, w której Legia strzeliła na 2:1 powinniśmy sobie poradzić, ale powinniśmy też wcześniej zdobyć jeszcze jednego gola – pośrednio potwierdza te statystyki Górak.
Zastanawiająca była liczba zmian. Dwie roszady mogły sygnalizować, że ławka rezerwowych nie gwarantuje odpowiedniej jakości.
– Drużyna była dobrze nastawiona. Piłkarze nie zgłaszali problemów. Czułem, że możemy zdobyć bramkę. Sprawa była otwarta. Uznałem, że zmiany nie są konieczne – tłumaczy jednak Rafał Górak.
Felietony Piłka nożna
GieKSa bawi się w Opalenicy
No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.
Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.
Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.
„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.
To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.
Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.
No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.
I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.
Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.
Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!
Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.
Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.
Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.
PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!
Piłka nożna
Gabriel Kobylak 2028
GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.
Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski.
W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).
Życzymy powodzenia w naszych barwach!
Foto: GKSKatowice.eu
Hokej
Powrót, odejścia i plan sparingów
Ostatnie dni i minuty przyniosły garść nowych informacji z obozu hokejowej GieKSy.
Roczny kontrakt podpisał dobrze znany nam już Pontus Englund. Ofensywnie usposobiony obrońca grał w GKS-ie już w sezonie 2024/25. Rosły Szwed zanotował wówczas 21 oczek w 39 meczach sezonu zasadniczego za 9 goli i 12 asyst, a w 17 starciach fazy play-off dorzucił 9 punktów za 2 bramki i 7 asyst. Później przeniósł się do Grenoble występującego we francuskiej Ligue Magnus, a tam łącznie w 58 spotkaniach zdobył 8 goli i zanotował 21 asyst. Teraz jednak już po roku przerwy wraca do Katowic. Witamy ponownie!
Z drużyną pożegnali się natomiast Travis Verveda i Zack Hoffman. Pierwszy spędził w Katowicach 2 sezony, oba zakończone zdobyciem srebrnego medalu. O ile solidnie punktował w rozgrywkach zasadniczych, gdyż w pierwszym roku było to 14, a w drugim 16 oczek, tak nie potrafił tego przełożyć na faze play-off, gdzie najpierw zdobył 3 punkty, a w tym roku 4. Łącznie w barwach GieKSy wystąpił 122 razy. Hoffman natomiast dołączył do GKS-u przed minionym sezonem. W 60 meczach zdobył 3 gole i zanotował 14 asyst. Dziękujemy obu za grę w naszym klubie i życzymy powodzenia w dalszej karierze.
Poznaliśmy także plan przedsezonowych sparingów. 1 sierpnia drużyna spotka się w komplecie na testy, a 2 dni później pierwszy raz wyjdą wspólnie na lód. Tak natomiast prezentuje się lista naszych sparingów:
13 sierpnia: Unia Oświęcim (wyjazd)
15 sierpnia: Unia Oświęcim (Jantor)
18 sierpnia: HK Poprad (wyjazd)
20 sierpnia: HK Poprad (Jantor)
28 sierpnia: Lausitzer Fuchse (Weisswasser)
29 sierpnia: Rostock Piranhas (Weisswasser)
4 września: HC Presov (Liptovsky Mikulas)
5 września: HK 32 Liptovsky Mikulas lub Budapeszt (Liptovsky Mikulas)
10 września: HC RT Torax Poruba (wyjazd)


Najnowsze komentarze