Felietony Piłka nożna Wideo
Post scriptum do meczu w Pruszkowie
Za nami kolejny wyjazd w tym sezonie, więc czas na tradycyjne „Post scriptum”.
- Na poniedziałkowy wyjazd do Pruszkowa, było tylu chętnych, że pojechałem… tylko z Madziarą, która standardowo robiła dla Was zdjęcia, a ja zabrałem się za relację meczową i live.
- Warto wspomnieć, że moja przygoda z redakcją zaczęła się właśnie od wyjazdu do Pruszkowa w 2017 roku. Wtedy to ja pomagałem, robiąc zdjęcia z powodu braku fotografa, a teraz sam szukam osób do pomocy 🙂
- Z racji, że mój samochód już od miesiąca jest zepsuty i nie wiadomo, kiedy wróci do łask, zacząłem szukać transportu, co tym razem nie stanowiło większego problemu.
- Do Pruszkowa wybrałem się z kibicami z KKN-u. Okazało się, że Grzegorz obchodził w tym dniu 34. urodziny, więc przed wyjazdem złożyliśmy mu życzenia, a Sylwia zadbała o prezent.
- W stronę Pruszkowa wyjechaliśmy po 11:00, ale mieliśmy jeszcze kilka spraw do załatwienia i musieliśmy mieć czas na obiad.
- Pod stadionem zameldowaliśmy się 50 minut przed meczem, ale po wjeździe na parking samochód zgasł i na miejsce parkingowe musieliśmy je dopchać. Po kilku próbach odpalił, ale te zmartwienie zostawiliśmy sobie na potem.
- Nie było czasu, aby zastanawiać się, co się stało, więc ruszyliśmy po odbiór akredytacji.
- Tutaj zaczęły się problemy, ponieważ nasze akredytacje odbierało się w kasie, w której kibice kupują bilety i nikt nie chciał nas wpuścić. Następnie nikt na bramie nie wiedział, gdzie jest kamizelka dla fotografa, i Madziara musiała latać z góry na dół po budynku klubowym.
- Widoczność z sektora prasowego jest całkiem dobra, ale podpięcie do prądu mają tylko dwa stanowiska koło budki z gniazdkami. Cała reszta bez przedłużacza, nie jest w stanie się podładować.
- Ja szybko zabrałem się za robienie raportu do relacji live, ale niestety składów też nikt nie przyniósł, co oczywiście utrudniało pracę podczas meczu.
- Piłkarze wygrali to spotkanie 2:0, po bramkach Maka i Błąda, a następnie z kibicami celebrowali zwycięstwo pod klatką gości.
- Po meczu udaliśmy się na konferencję i w kierunku Katowic. Samochód na szczęście odpalił i nie stwarzał już większych problemów, a ja mogłem zabrać się za robienie galerii.
- Po drodze mieliśmy jeszcze chwilę grozy, gdy kierowca tira przez kilka kilometrów jechał jak pijany i ciężko było go minąć.
- W domu byłem po 1:00 w nocy, ale najważniejsze są 3 punkty.
- TUTAJ krótka migawka z wyjazdu, a za dwa tygodnie Inwazja na Bielsko.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze