Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

Post scriptum do meczu z Radomiakiem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Ostatni mecz jesieni za nami. GKS Katowice zremisował na wyjeździe z Radomiakiem i zapada meczowo w sen zimowy. Nie na długo jednak. Już ostatniego dnia stycznia katowiczanie znów wyjdą na – miejmy nadzieję zieloną – murawę i zaczną grać w rundzie wiosennej o kolejne ligowe punkty. Jak wyglądał ten mecz oczami naszej redakcji? Zapraszamy.

1. Z Katowic wyjechaliśmy około 13:00. Najpierw musieliśmy przedrzeć się przez… Giszowiec, zakorkowany Giszowiec. Zajęło nam to sporo czasu. Dodatkowo w akompaniamencie deszczu ze śniegiem, który niemal idealnie na nasz wyjazd zaczął padać w dużej ilości.

2. Wedle zapewnień Kazika, w Radomiu miało być słonecznie i bez śniegu. Trudno nam było w to uwierzyć, bo im dalej jechaliśmy w Polskę… tym bardziej było zimowo.

3. W ekstraklasie dojazd do każdego miasta ligowego to praktycznie autostrada albo droga ekspresowa. Teoretycznie i do Radomia można byłoby (prawie) tak dojechać, ale chcieliśmy w godzinach szczytu minąć okolice Krakowa. I w taki sposób jechaliśmy znanymi z pierwszo- i drugoligowych czasów totalnymi zadupiami. Pod koniec sezonu mamy jeszcze Kielce…

4. Dzięki temu mijaliśmy magiczne rejony Jury Krakowsko-Częstochowskiej, zamek Ogrodzieniec w Podzamczu, Pilicę… Odezwały się wspomnienia, gdy kilka lat temu przemierzałem turystycznie Szlak Orlich Gniazd.

5. No właśnie – na wiosnę czekają nas Częstochowa, Lublin, Białystok, Łódź, Szczecin, Wrocław, Kielce i Gdańsk. Czyli zasadniczo – szybko i sprawnie, bez mijania dziesiątek miejscowości na trasie.

6. Wspomniałem już Kazika, na wyjazd jechaliśmy w składzie 4-osobowym, jeszcze Magda i Patryk. Dzięki temu mieliśmy na stronie po meczu dwie galerie.

7. Radomiak jako jedyny nie przyznawał akredytacji poprzez system Accredito. Tak więc oldschoolowo po prostu wysłaliśmy maila z prośbą o wejściówki. Bez problemu zostały nam przyznane wszystkie.

8. Ten mecz był dziwny, jeśli chodzi o pory roku i nazwę rund. Bo w pierwszej kolejce mecz rundy jesiennej rozgrywaliśmy latem. A teraz spotkanie rundy wiosennej – jesienią. I to w niemal zimowych warunkach.

9. Niemal… bo ostatecznie przepowiednie Kazika się sprawdziły. Od pewnego momentu śnieg zniknął, a w Radomiu nie było go ani grama. Tylko nie było słońca, ale nie było się co dziwić, bo była już godzina siedemnasta. I w sumie było nawet… ciepło.

10. Przed stadionem zdemaskował nas kibic-szpieg z krainy dreszczowców gospodarzy. Wychwycił, że mówimy o ostatnim meczu w roku. A przecież Radomiak gra jeszcze w sobotę ze Śląskiem. Wiedział już po tym, że jesteśmy z Katowic. Miło sobie pogawędziliśmy.

11. Wszystko na stadionie odbyło się intuicyjnie, odebraliśmy akredytacje i bez problemu doszliśmy na miejsca – okolice sali konferencyjnej, pokoju dla mediów, w końcu na trybunę prasową. Bardzo miło.

12. W pokoju mediów była całkiem spora grupka chyba dziennikarzy, żywo dyskutujących o różnych kwestiach. Później ich nie widziałem za bardzo na prasówce, więc po prostu mają jakieś swoje tajemne, lepsze miejsca.

13. Jest to całkiem możliwe, bo gdy byłem w Radomiu na meczu Pucharu Polski w 2016 roku, to siedzieliśmy i komentowaliśmy mecz w kabinie na górze trybuny. Teraz mieliśmy miejsca na mini prasówce na dość niskiej wysokości.

14. Też jak za starych czasów na wielu stadionach stoliki przy krzesłach były „studenckie”. Dlatego w pierwszej połowie laptopa trzymałem na kolanach, w drugiej udało się to jakoś „skonfigurować”, żeby jednak komputer stał na blacie. Ale wymagało to wysiłku.

15. Gniazdka ok, stadionowy internet ok – nie pozostawało więc już nic innego, jak tylko oddać się pracy przy meczu i relacjonowaniu tego spotkania dla kibiców GieKSy, którzy niestety nie mogli wspierać swojej drużyny.

16. Na wejście oraz po golu Radomiaka efektownie migały stadionowe światła. Trzeba przyznać, że daje to bardzo ładny efekt, a jest też dość subtelne, nienarzucające się.

17. Stadion Radomiaka jest w wiecznej budowie, ale gdy już się to uda, a obiekt będzie zamknięty, naprawdę będzie można powiedzieć, że jest to ładny stadion. Trzymamy kciuki.

18. Przed meczem minutą ciszy uczczono Lucjana Brychczego, człowieka przez 70 lat związanego z Legią Warszawa. To samo w sobie jest tak niesamowite, że trudno to pojąć. 70 lat w klubie. Niesamowite oddanie.

19. Ogólnie w całej Polsce – poza drobnymi wyjątkami – godnie uczczono pamięć tydzień temu Jana Furtoka, a teraz „Pana Lucka”. Wiadomo, że zawsze znajdą się pojedyncze osoby, które będą tę minutę ciszy zakłócać. W Radomiu była to grupka drąca się do innych, że mają zdjąć czapkę. I teraz można zadać sobie pytanie – co gorsze – czy ci, którzy nie zdjęli czapki czy ci, którzy przez całą tę „ciszę” się darli o zdjęcie czapki…

20. Sam mecz był bez większej historii. GieKSa grała dobrze, prowadziła, potem grała słabo i zremisowała. Na uwagę zasługuje kolejny gol Sebastiana Bergiera. Kilka tych trafień w sezonie już zaliczył.

21. W Radomiaku brylował Rafał Wolski, który mimo wieku pokazuje ciągle bardzo dobrą technikę. To po jego uderzeniu piłkę do bramki kierował Rocha. Rocha – nasz kat, który trzykrotnie w tym sezonie pokonał Dawida Kudłę.

22. Szkoda tej sytuacji Jakuba Araka. Znów – tak jak wiosną – mógł w samej końcówce przesądzić o losach meczu. I przypomnieć się kibicom i… trenerowi, że chce mocno walczyć o miejsce w składzie.

23. Zaraz po meczu jak zwykle robiłem nagrywkę pomeczową. Kątem oka widziałem, że obcina mnie jakiś gościu na trybunie. Gdy skończyłem, podszedł do mnie i pytał, czy to ja go „upominałem” za przechodzenie przez barierki. A to nie byłem ja. Ale zaczął coś tam mówić, wydawało mi się, że chciał wyjaśnić porachunki, że mu niby tamten strofujący coś za mocno powiedział. A ten chciał tylko przeprosić.

24. Salka konferencyjna była mała, kameralna, w przeciwieństwie do tych dużych, jak na Legii, czy wielkich jak na Lechu i Zagłębiu. Przed konferencją jakiś starszy pan – dziennikarz – chodził po ludziach i nagabywał, że mają zadawać dużo pytań, bo to jest sens konferencji prasowych itd. Było to dziwne 🙂

25. Bruno Baltazar ma średnią prasę wśród kibiców. I wydaje się, że tekstem o tym, że fajnie, że zawodnicy się dobrze prezentują, bo będzie można ich sprzedać, jakoś szczególnie sobie nie pomaga. Intuicja podpowiada, że nie pobędzie długo szkoleniowcem Radomiaka.

26. Po konferencji przenieśliśmy się do media roomu i tam kontynuowaliśmy tworzenie materiałów – galerii i relacji z konferencji. Pozwolono nam zostać tam długo, tylko zarówno rzecznik, jak i jeden z pracowników klubu kilkukrotnie nam powiedzieli, że mamy zgasić światło. Trudno więc było nie pamiętać o tym, gdy wychodziliśmy.

27. Ten pracownik mówił, że mocno się interesuje siatkówką i nawiązywał do tego, co się dzieje w GieKSie w tym temacie. Ubolewał nad odsunięciem trenera Grzegorza Słabego i trudno się nie zgodzić, że nie powinno to mieć miejsca, a tym bardziej w takiej formie.

28. Droga powrotna przebiegła spokojnie, już jechaliśmy przez Kraków, choć kawałkiem zadupi musieliśmy się przedrzeć, by dotrzeć do autostrady. W domu byłem koło pierwszej.

29. Z tego miejsca dziękuję ekipom wyjazdowym z meczów GieKSy, dla mnie od Lubina był to powrót na redakcyjny szlak. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty i miejmy nadzieję, żę na wiosnę utrzymamy wysoki poziom!

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Marecki

    9 grudnia 2024 at 19:30

    Mam pytanie, czemu nie ma transmisji z meczu?
    Może są ale na stronie nic oprócz aktualnego wyniku się nie pojawia. Dotyczy to widzów na androidzie (nie wiem jak z resztą). Bardzo brakuje mi waszych relacji. Może to jakiś techniczny problem? Dzięki za waszą pracę!

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz z Jagiellonią znów odwołany

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.

Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.

„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.

Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Z Widzewem we wtorek

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę  ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.

Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.

STS Puchar Polski – 1/4 finału

wtorek, 3 marca 2026

20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź

środa, 4 marca 2026

17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze

czwartek, 5 marca 2026

13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa

Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga