Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

Ranking zagranicznych karier byłych zawodników GieKSy – TOP 20

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Jest niemal setka zawodników, którzy po pobycie w naszym klubie próbowała sił w zagranicznych ligach. Oczywiście duża część z nich zaliczyła poza Polską jedynie krótkie epizody lub grała na niskich, czasami wręcz amatorskich poziomach. Jak to było jednak z tymi najlepszymi? Zapraszam na ranking 20 byłych piłkarzy GieKSy pod kątem osiągnięć za granicą.

20. Piotr Polczak (okres gry w GKS: 2003-2007)

Nie trafił za granicę od razu z GKS-u, ale dopiero po okresie gry w Cracovii. W 2011 roku wytransferowany przez „Pasy” do Tereka Grozny prowadzonego w tamtym okresie przez Ruuda Gullita. Wielkiej roli w czeczeńskim zespole Polczak jednak nie odegrał. W trakcie dwuletniej przygody z tym zespołem wystąpił w zaledwie 15 spotkaniach, w których zdobył jednego gola. Terek zamienił na inny klub z rosyjskiej ekstraklasy – Wołga Niżny Nowogrod, gdzie mógł liczyć na troszkę więcej minut spędzonych na murawie. Niestety w drugim sezonie zanotował spadek do drugiej ligi rosyjskiej, a klub popadł w poważne finansowe tarapaty. Polczak spędził jeszcze kolejne pół roku w Niżnym Nowogrodzie, po czym zdecydował się na powrót do kraju. Trzy lata później podjął drugą próbę gry za granicą i była ona już zdecydowanie bardziej udana. Trafił do jednego z czołowych zespołów ligi rumuńskiej – Astry Giurgiu. Był pewnym punktem drużyny, kończąc sezon z 30 występami i dwoma golami na koncie.

Ogólny bilans Polczaka to 5 sezonów za granicą, w których rozegrał ponad 70 spotkań.

.
19. Paweł Brożek (2004)

Kompletnie rozczarował po wyjeździe z polskiej Ekstraklasy. Strzelił zaledwie 5 bramek (!) przez dwa i pół roku gry w Turcji, Szkocji i Hiszpanii. Jego obecność w tym rankingu ratuje wicemistrzostwo Turcji zdobyte z Trabzonsporem w sezonie 2010/11, przy którym miał swój skromny udział. Dzięki rozegraniu trzech meczów w barwach Celtiku Glasgow może pochwalić się również mistrzostwem ligi szkockiej. Krótko mówiąc – Brożek wycisnął maksa, jeżeli chodzi o sukcesy drużynowe na tak małą ilość spotkań, jakie rozegrał za granicą.

18. Jerzy Wijas (1979-1983, 1986-1989)

Jego kariera za granicą byłaby z pewnością bogatsza, gdyby trafił tam o wiele wcześniej. Wyjechał dopiero w wieku 31 lat do Izraela, a ściągnął go tam prowadzący Hapoel Kfar Saba – Wojciech Łazarek. Już po 6 miesiącach pobytu na obczyźnie Wijas mógł świętować swój pierwszy sukces zdobywając Puchar Izraela. Po roku wyjechał do Niemiec, gdzie na początku grał zaledwie na 4. poziomie rozgrywkowym w VFL Lubeck. Stamtąd trafił do 2. Bundesligi do zespołu VFL Osnabruck, z którym niestety po roku spadł z ligi. Ostatnie dwa sezony w Niemczech to gra dla Hessen Kassel (III liga).

17. Krzysztof Hetmański (1983-1988)

Ma na koncie naprawdę solidną karierę w Niemczech. Z GieKSy odszedł do występującego w Bundeslidze Homburga. Jego nowy klub okazał się niestety zdecydowanie najsłabszy w najwyższej klasie rozgrywkowej i w swoim drugim sezonie za zachodnią granicą występował już w 2.Bundeslidze. Jak się później okazało Krzysztofowi Hetmańskiemu nie było już dane wystąpić w Bundeslidze i resztę swojej kariery w Niemczech spędził na murawach niższych lig. Hetmański może się pochwalić 28 meczami i 1 bramką w Bundeslidze, a także 82 występami na zapleczu, w których trafił trzykrotnie do siatki rywali. Reprezentował barwy takich klubów jak: FC 08 Homburg, VFL Lubeck, VFL Osnabruck i 1.FC Magdeburg.

16. Stanisław Gzil (1972-1973)

Kolejne miejsce zajmuje napastnik występujący w GieKSie w latach ‘70. Stanisław Gzil w 1979 roku trafił do belgijskiego Beerchot Antwerpia, w którym z powodzeniem występował przez pięć kolejnych sezonów. Po odejściu z Beerchot 3 lata grał jeszcze na niższych szczeblach rozgrywkowych w Belgii. Bardzo ceniony w tym kraju, został później nawet trenerem i osiągał całkiem dobre wyniki.

15. Gia Guruli (1991-1992)

Bezdyskusyjnie najlepszy obcokrajowiec, który kiedykolwiek zakładał koszulkę GKS-u Katowice. Guruli po odejściu z naszego klubu w 1992 roku trafił do francuskiej Ligue 1 napakowanej wtedy gwiazdami pokroju Klinsmanna, Weah, Vollera czy Alena Boksica. Pierwszy sezon w barwach klubu Le Havre miał naprawdę dobry. Zdobył 9 goli  i został drugim najlepszym strzelcem zespołu zaraz po Joelu Tiehim. Po dwóch sezonach przeszedł do drugoligowej Dunkierki, w której wiodło mu się już jednak troszkę gorzej. Miał coraz większe problemy ze zdobywaniem bramek, a co gorsza w sezonie 95/96 jego zespół spadł do 3. ligi . Na zakończenie kariery pograł jeszcze w zespole Calais RUFC.

.
14. Sławomir Wojciechowski (1995-1998)

Wyjechał z Polski w 1998 roku do Szwajcarii do FC Aarau, gdzie prezentował się na tyle dobrze, że zwrócił uwagę samego Ottmara Hitzfelda ówczesnego trenera Bayernu Monachium. Były to jednak zdecydowanie za wysokie progi dla Wojciechowskiego i można jedynie powiedzieć, że tam tylko był, aniżeli grał. Uzbierał zaledwie 7 występów we wszystkich rozgrywkach w tym jeden w Lidze Mistrzów (z Dynamem Kijów). Dzięki pobytowi w stolicy Bawarii może się jednak pochwalić aż trzema tytułami: Mistrzostwem, Pucharem Niemiec i Pucharem Ligi Niemieckiej. Po półtora roku w Bayernie wytransferowany z powrotem do FC Aarau, gdzie rozegrał swój ostatni sezon za granicą.

13. Piotr Leciejewski (2005)

Ciekawy przypadek zawodnika, który nie poradził sobie w polskiej lidze, a został doceniony za granicą. W 2008 roku były bramkarz GieKSy trafił do drugiej ligi norweskiej do zespołu Sogndal, w którym z miejsca stał się podstawowym zawodnikiem. W trzecim sezonie udało mu się w końcu wywalczyć awans do Elitserien, a także zwrócić na siebie uwagę lepszych klubów. W 2011 roku podpisał kontrakt z Brann Bergen, w którym spędził kolejne 7 lat. Podczas pobytu w Bergen udało mu się raz dojść do finału pucharu Norwegii (2011) oraz zdobyć nagrodę dla najlepszego bramkarza ligi w 2016. Bilans Piotra Leciejewskiego na norweskich murawach to 264 mecze i 80 czystych kont.

12. Mirosław Kubisztal (1984-1990)

Następny w zestawieniu jest napastnik, który z Katowic wyjechał w 1991 roku do Szwecji, wiążąc się z klubem Örebro SK. Podobnie jak Leciejewski z powodzeniem odnalazł się w Skandynawskich realiach. Z klubem z Örebro dwukrotnie zdobywał wicemistrzostwo kraju (1991 i 1994). Sporych rozmiarów udział miał szczególnie w sukcesie z 1994 roku, kiedy to zdobył aż 19 goli i został wicekrólem strzelców. Dla Örebro zdobył w sumie 58 bramek w 148 występach. Do dziś jest bardzo ceniony w Szwecji. Na jego cześć stowarzyszenie kibiców Örebro nazywa się Kubanerna,  a także doczekał się swojego piwa o nazwie „Kuba Ale”.

.

11. Paweł Olkowski (2010-2011)

Zanotował bardzo dobry początek w barwach FC. Koln w Bundeslidze, po transferze z Ekstraklasy w 2014 roku. Niestety z sezonu na sezon jego pozycja w zespole z Kolonii słabła. Ten ofensywnie usposobiony obrońca w trakcie swojego 4-letniego pobytu w Bundeslidze rozegrał 65 spotkań, w których zdobył 2 gole i zanotował 6 asyst. Przed sezonem 2018/19 trafił do zespołu z angielskiej Championship – Bolton Wanderers. Z miejsca stał się tam ważnym ogniwem w układance trenera Phila Parkinsona, opuszczając jedynie 9 spotkań w całym sezonie ligowym. Solidna postawa polaka nie uchroniła jednak Boltonu przed spadkiem. W ubiegłym roku Olkowski zamienił Anglię na Turcję i podpisał kontrakt z Gazişehir Gaziantep FK. Przed wybuchem pandemii koronawirusa na Świecie zdołał wystąpić 8 razy w tureckiej ekstraklasie.

Olkowski ma dopiero 30 lat i jego pozycja w tym rankingu w dalszym ciągu ma szansę się jeszcze poprawić.

10. Jan Wraży (1965-1970)

Pierwszą dziesiątkę otwiera kluczowa postać katowickiej defensywy w latach ‘60. Wyjechał z Polski dopiero w wieku 32 lat, ale może pochwalić się bardzo udaną karierą na zagranicznych boiskach. W 1975 roku trafił do US Valenciennes-Anzin, grającego w pierwszej lidze francuskiej. Doświadczony polski obrońca w trakcie 5 sezonów zdołał rozegrać 147 meczów i zdobyć 2 bramki w barwach klubu z północy Francji.

9. Mirosław Sznaucner (1999-2003)

Związany tylko z jednym krajem przez całą swoją karierę za granicą. Trafił do Grecji zaraz po zdobyciu z GieKSą brązowego medalu w 2003 roku. Jego pierwszym klubem w greckiej lidze był Iraklis Saloniki, w którym spędził 4 sezony i rozegrał ponad 100 spotkań. Jego najlepsze lata w tej lidze pod kątem sukcesów przypadają natomiast na okres gry w PAOK-u Saloniki (2007-2012). Z zespołem grającym na popularnej Tumbie udało mu się zdobyć wicemistrzostwo, a także raz uplasować się na 3. miejscu w lidze. W sumie w PAOK-u rozegrał 121 oficjalnych spotkań. Na zakończenie kariery zaliczył jeszcze sezon w klubie AS Veria.

Sznaucner spędził naprawdę udane 10 lat na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Grecji, szkoda tylko, że był tak niedocenianym zawodnikiem przez selekcjonerów reprezentacji Polski. Aktualnie pracuje z młodzieżą w PAOK-u.

8. Marek Świerczewski (1989-1995, 1999-2002)

Popularny “Generał” podobnie jak Sznaucner za granicą grał tylko w jednym kraju. W jego przypadku była to Austria. Szczerze mówiąc, długo się wahałem, którego z nich umieścić w tym rankingu wyżej, ale ostatecznie padło na Marka Świerczewskiego. Głównym czynnikiem, który o tym zadecydował były po prostu osiągnięcia. W trakcie 6 sezonów w austriackiej Bundeslidze Świerczewski zdobył dwa Puchary i jeden Superpuchar Austrii, a także wicemistrzostwo i brązowy medal w lidze. W sumie w barwach: Sturmu Graz, Austrii Wiedeń i Admiry Wacker Mödling rozegrał ponad 130 oficjalnych spotkań, w których 9 razy wpisywał się na listę strzelców.

7. Adam Ledwoń (1991-1997)

Popularny “Ledek” spędził na boiskach Austrii i Niemiec ponad 10 lat. W 1998 roku przeszedł z GKS-u do Bayeru Leverkusen, w którym niestety nie potrafił wywalczyć sobie miejsca w składzie. Wystąpił w zaledwie 10 meczach i zanotował jedną asystę. Po roku “Aptekarze” oddali go do zespołu z 2.Bundesligi – Fortuny Koln, gdzie mógł liczyć już na zdecydowanie więcej minut na boisku. W 2000 roku odszedł do Austrii Wiedeń. W austriackiej lidze spędził kolejne 8 sezonów i w tym okresie poza wiedeńczykami reprezentował jeszcze barwy takich klubów jak: Admira Wacker Mödling, Sturm Graz i Austria Karnten. Ma na swoim koncie jeden tytuł mistrzowski za sezon 2002/03, chociaż w tamtej ligowej kampanii rozegrał zaledwie 13 minut w barwach Austrii Wiedeń. Adam Ledwoń na austriackich murawach rozegrał 224 mecze i zdobył 7 bramek.

6. Andrzej Lesiak (1986-1992)

W 1992 roku odszedł z GieKSy do Tirolu Innsbruck i już w pierwszym sezonie świętował zdobycie pucharu Austrii. Po dwóch latach gry w austriackiej lidze otrzymał ofertę z Dynama Drezno z Bundesligi, z której zdecydował się skorzystać. Niestety przygoda Lesiaka z najwyższym poziomem rozgrywkowym w Niemczech nie trwała zbyt długo, bo Dynamo w sezonie 94/95 spadło z hukiem do 2. Bundesligi. Nie zmienia to jednak faktu, że były pomocnik GKS-u był tam podstawowym graczem. Wystąpił w 30 spotkaniach Bundesligi i zdobył 2 bramki. Lesiak wrócił do ligi austriackiej, podpisując kontrakt z SV Ried. Bardzo dobra forma w sezonie 95/96 zaowocowała transferem do ówczesnego mistrza kraju Rapidu Wiedeń. W barwach klubu ze stolicy, Lesiak wystąpił w Lidze Mistrzów i zdobył nawet bramkę z rzutu wolnego przeciwko późniejszemu finaliście tej edycji Juventusowi Turyn.

.
Później występował jeszcze w Austrii Salzburg, Pasching i ponownie SV Ried. Jego dorobek w austriackiej Bundeslidze to 209 meczów i 16 bramek.

5. Roman Szewczyk (1990-1993)

Wytransferowany z GKS-u do francuskiego Sochaux w 1993 roku. We Francji spędził trzy lata i był podstawowym zawodnikiem “Les Lionceaux”. Podczas okresu gry w Sochaux zdobył dwie bramki i co ciekawe obie padły już w jego debiucie w meczu z Angers (4:1).

.
Z Francji odszedł do ligi austriackiej. W 1996 roku podpisał kontrakt z Austrią Salzburg, w której spędził kolejne 8 lat. Z zespołem z Salzburga udało mu się zdobyć tytuł mistrzowski w 1997 roku oraz brązowy medal w 2003. Szewczyk był bardzo bliski również zdobycia Pucharu Austrii w 2000 roku, ale niestety jego zespół musiał uznać wyższość Grazeru AK po serii rzutów karnych. W barwach Austrii Salzburg zagrał w 253 oficjalnych meczach i zdobył 10 bramek.

4. Jerzy Brzęczek (1995)

Tuż za podium znajduje się obecny selekcjoner reprezentacji Polski. Podobnie jak kilku zawodników w tym rankingu swoją karierę za granicą spędził głównie w Austrii. Reprezentował tam barwy takich zespołów jak: Tirol Innsbruck, Sturm Graz i FC Karnten. Może się pochwalić dwoma mistrzowskimi tytułami zdobytymi z Tirolem w 2001 i 2002 roku. Brzęczek rozegrał najwięcej spotkań w austriackiej Bundeslidze spośród wszystkich Polaków. Jego dorobek to 306 występów, a drugiego w tej klasyfikacji Krzysztofa Ratajczyka wyprzedza aż o 45 meczów.

Brzęczek spędził także półtora roku w Izraelu, do którego trafił w 1999 roku. W barwach Maccabi Hajfa rozegrał w sumie 47 spotkań i zdobył 11 bramek. Dotarł z tym klubem do finału Pucharu Izraela oraz wywalczył wicemistrzostwo kraju w 2000 roku.

3. Andrzej Rudy (1988)

Najniższy stopień podium dla zdecydowanie najbardziej utytułowanego za granicą spośród wszystkich byłych GieKSiarzy. Autor jednego z najgłośniejszych transferów w polskiej lidze w latach ‘80, a później ucieczki do Niemiec. W swojej karierze miał okazję występować w takich ligach jak: Bundesliga, Eredivisie, liga belgijska i liga duńska. Na swoim koncie posiada mistrzostwo Belgii z Lierse, mistrzostwo i dwa puchary Holandii z Ajaxem Amsterdam, wicemistrzostwo Niemiec i finalista pucharu z FC. Koln, a także mistrzostwo 2.Bundesligi z VFL Bochum. Za granicą rozegrał łącznie 330 spotkań, w których zdobył 33 bramki.

.
2. Piotr Świerczewski (1989-1993)

Na drugim miejscu uplasował się piłkarz, który pojawił się na okładce gry FIFA ‘93. W tym samym roku został również wytransferowany z GieKSy do francuskiego St. Etienne. Popularny “Świr’ z miejsca stał się tam fundamentalną postacią, nie schodząc poniżej 30 spotkań rozegranych w sezonie. Po dwóch sezonach spędzonych w St. Etienne przeszedł do Bastii. W zespole z Korsyki spędził w sumie 6 kolejnych sezonów z mała przerwą na półroczne wypożyczenie do japońskiego Gamba Osaka. W sumie była to wtedy bardziej wymiana niż wypożyczenie, bo w przeciwnym kierunku powędrował Serb – Nebojsa Krupniković.

Jego przygoda z Bastią dobiegła końca w 2001 roku, kiedy po Świerczewskiego zgłosiła się Marsylia. W barwach klubu z południa Francji udało mu się rozegrać 36 ligowych spotkań i zdobyć jedną bramkę.

.
W sumie na boiskach Ligue 1 wystąpił 258 razy i zdobył 15 bramek.

Świerczewski po opuszczeniu Francji miał jeszcze epizod w Premier League w barwach Birmingham. Niestety zdołał tam rozegrać zaledwie 38 minut w przegranym 1:3 spotkaniu z Chelsea Londyn.

1. Jan Furtok (1977-1988, 1995-1997)

Pierwsze miejsce w moim zestawieniu zajmuje nie kto inny jak legendarny snajper GieKSy – Jan Furtok. Spędził 7 sezonów na boiskach Bundesligi w barwach HSV Hamburg i Eintrachtu Frankfurt. Zapisał się złotymi zgłoskami w historii HSV. Zajmuje 11. miejsce w klasyfikacji wszechczasów najlepszych strzelców klubu z Hamburga w Bundeslidze. Ponadto plasuje się także na drugiej lokacie, zaraz za Siergiejem Barbarezem w zestawieniu najskuteczniejszych obcokrajowców w barwach „Rothosen” w Bundeslidze. W sezonie 90/91 zabrakło mu zaledwie jednego gola do sięgnięcia po koronę króla strzelców. Ustanowiony wtedy rekord 20 goli strzelonych przez Polaka w Bundeslidze w jednym sezonie utrzymywał się aż do 2012 roku. Wówczas poprawił go Robert Lewandowski, któremu udało się zdobyć 2 gole więcej. Ogólny dorobek Jana Furtoka w Bundeslidze to 60 goli w 188 występach. Na zakończenie dodam tylko, że nasz były super snajper, w dalszym ciągu okupuje druga lokatę w zestawieniu najskuteczniejszych Polaków w Bundeslidze i coś czuję, że nie prędko się to zmieni.

Na deser akcja duetu Jay-Jay Okocha – Jan Furtok w meczu przeciwko Borussii Dortmund na Westfalenstadion:

.
Oczywiście powyższy ranking jest tylko i wyłącznie moim subiektywnym spostrzeżeniem i analizą występów byłych GieKSiarzy w ligach zagranicznych. Napiszcie w komentarzach, jak według Was powinien wyglądać taki ranking lub kogo w waszej opinii tutaj zabrakło.

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: [email protected]

c/ rejestrację w Superbet z naszych banerów.

Dziękujemy!

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Bce

    27 kwietnia 2020 at 12:07

    Zdecydowanie J.Furtok

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kalaber w Katowicach!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po ostatnim meczu JKH GKS Jastrzębie, słowacki szkoleniowiec powiedział, że może to być jego ostatni mecz na ławce trenerskie JKH. Dziś już wiadomo, że selekcjoner reprezentacji przenosi się do Katowic.

Jacek Płachta może jednak spać spokojnie, Robert Kalaber będzie w Katowicach szefem hokejowej Akademii Młodej GieKSy. Władze Katowic chcą mocno postawić na hokej, głośno mówi się o budowie nowego lodowiska, stąd potrzeba podniesienia jakości szkolenia młodych hokeistów i połączenia sił (w Katowicach szkolenie prowadzi się w dwóch klubach – GKS i Naprzód) oraz wykorzystania potencjału lodowych tafli. Plan szkolenia przygotował Henryk Gruth (współtwórca szwajcarskiej szkoły hokejowej) we współpracy z Robertem Kalaberem oraz specjalistami z katowickiej AWF i słynnej fińskiej szkoły hokejowej Vierumaki. Za realizację programu będzie odpowiedzialny słowacki szkoleniowiec.

Jacek Płachta cieszy się w Katowicach pełnym kredytem zaufania, w dalszym ciągu będzie odpowiedzialny z prowadzenie Hokejowej Dumy Katowic. Jego kontakty oraz fakt, że syn trenera Mathias Plachta gra w drużynie Adler Mannheim spowodowały, że oba kluby są na drodze do podpisania porozumienia o współpracy sportowej. Adler ma najlepszą szkółkę hokejową, która jest wzorem szkolenia w Niemczech. Nieaktualny jest zatem temat przenosin Płachty do Oświęcimia, tamtejsi działacze w swoim stylu próbowali nakłonić katowickiego szkoleniowca do zmiany otoczenia. Szkoleniowiec miał razem z obecnym dyrektorem sportowym GieKSy pomóc tamtejszej ekipie wrócić na salony.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Gdzie zaparkować i jak dojechać na mecz z Górnikiem?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

30 marca w niedzielne popołudnie pierwszy mecz na nowym stadionie rozegrają piłkarze GKS Katowice, a naszym przeciwnikiem będzie Górnik Zabrze. Przy okazji otwarcia nowego obiektu pojawiają się liczne pytania o dojazd i parkingi.

Parking przy Nowej Bukowej – w dniu spotkania z Górnikiem będzie zamknięty dla kibiców. Wszystkich tych, którzy wybierają się na mecz samochodem, uczulamy, by nie kierować się pod sam stadion, ponieważ prawdopodobnie utkniecie w korku, a ostatecznie i tak nie zaparkujecie pod nowym obiektem.

Dojazd darmową specjalną komunikacją – wszystkich zainteresowanych dojazdem na nowy stadion odsyłamy do oficjalnej strony klubu. Do centrum przesiadkowego Brynów, które dysponuje 500 miejscami, można przyjechać autem i zostawić je tam za darmo. Jeśli jednak zabraknie tam miejsc, to w bliskiej okolicy jest jeszcze Galeria Handlowa Libero, która również dysponuje darmowym parkingiem.

Dojazd komunikacją miejską – Jeśli ktoś zdecyduje się na dojazd komunikacją miejską, to musi pamiętać, że jak w każdy inny dzień jest ona płatna według taryfy i cennika GZM. Bilet na mecz nie będzie uprawniać do darmowego przejazdu. Jeśli wybierzecie się na stadion zwykłymi liniami, powinniście sprawdzić te, które obsługują przystanki Załęże Kąpielisko BuglaZałęska Hałda Bocheńskiego Autostrada oraz przede wszystkim Katowice Osiedle Kopalnia Wujek. Do tego ostatniego przystanku jeździ najwięcej autobusów. Wszystko możecie sprawdzić tutaj. Z drugiej strony od Ligoty, Brynowa, Piotrowic mamy jeszcze przystanek Brynów Dziewięciu z Wujka, jednak z powodu prac remontowych związanych przebudową linii kolejowych, jest on położony nieco dalej od stadionu. Po remoncie wiaduktów powinno być dużo łatwiej z uwagi na bliżej położone przystanki na ul. Stromej czy Załęskiej Hałdy.

Fanom komunikacji miejskiej polecamy przyjazd na mecz linią 51. Objeżdża ona praktycznie połowę Katowic i można pozwiedzać miasto z każdej strony, szczególnie jeśli wybierzemy opcję z pętlą, dzięki której dwa razy przejedziemy przez przystanki w okolicach stadionu. Taki wybór oczywiście wpłynie na czas podróży – będzie to około 2 godzin i 15 minut.

Do dyspozycji mamy jeszcze podróż pociągiem na stację Katowice Brynów, która tego dnia będzie wyjątkowo otwarta. Niestety stacja przechodzi remont i będzie czynna tylko 30 marca, więc nie będzie to opcją na inne mecze.

Dojazd rowerem – Mamy tutaj dwie opcje – obie mają plusy i minusy. Na stadion możemy dojechać własnym rowerem, ponieważ przy obiekcie przygotowano stojaki, przy których możemy zabezpieczyć swój rower. Można też dotrzeć rowerem miejskim. Najbliższa stacja znajduje się od strony Ligoty. Należy kierować się na ulicę Załęska Hałda/Dobrego Urobku i w okolicach placu zabaw znajdziemy stację o numerze NR 27520. Od drugiej strony mamy dostępne stacje rowerowe koło Bugli oraz na osiedlu Witosa, ale ta pierwsza wymieniona stacja jest zdecydowanie najbliżej nowego obiektu. Kto ma kartę Multisport, to może dodatkowo korzystać z roweru za darmo przez godzinę.

Minusem dojazdu własnym rowerem jest niepewność co do funkcjonowania parkingu rowerowego pod stadionem, ponieważ na ten moment nie mamy jeszcze oficjalnych informacji. Rowerem miejskim zaparkujemy w pobliżu Nowej Bukowej, ale może być problem z dostępnością rowerów na stacji po spotkaniu.

Dojazd samochodem – Co jeśli zdecydujemy się przyjechać samochodem? Jak już wspomnieliśmy, parking pod stadionem będzie zamknięty, ale w okolicy jest sporo innych miejsc parkingowych, które w niewielkiej odległości będą w stanie przyjąć kibiców GieKSy. Pamiętajmy od razu, że parkingi te w większości wypadków są terenami dostępnymi za darmo, ale należącymi do innych podmiotów. Szanujmy więc możliwość zaparkowania samochodu na obcym terenie i utrzymujmy porządek tak, jakbyśmy byli u siebie.

Najbliższym i największym parkingiem będzie Centrum Handlowe Załęże, które w materiałach prasowych informuje, że dysponuje parkingiem na 700 miejsc. Parking jest darmowy, nie ma tam żadnych szlabanów, ale niektóre miejsca mogą być zajęte przez klientów siłowni czy lokali rozrywkowych. Mniejszy parking będzie parę metrów dalej pod sklepami Aldi, Media Expert oraz w okolicach kebabu U Pajdy. Z tych czeka nas około 15-minutowy spacer na stadion.

Naprzeciwko centrum handlowego Załęże jest jeszcze „dziki” parking przy stacji kolejowej Katowice Załęże. Liczba miejsc nie będzie tam duża, ponieważ często stoją tam samochody ciężarowe.

Kolejnym dużym parkingiem jest parking przy kąpielisku Bugla na ulicy Żeliwnej. Jest to parking w okolicach przystanku autobusowego, z którego będą szli na spotkanie kibice.

Od strony Ligoty dostępny powinien być parking przy kopalni Wujek na ulicy Dolnej. Zalecamy jednak ostrożność, ponieważ sytuacja związana z tym parkingiem jest dynamiczna i będzie zależeć od robót budowlanych na terenie stacji PKP Brynów. Jeśli parking będzie dostępny, to zapewni sporo miejsc.

Od strony Osiedla Witosa mamy dwie opcje. Obie będą wymagały spaceru w okolicach 20-30 minut. Pierwszą z nich jest parking przy Zielonym Bazarze na ulicy Kolońskiej. Parking jest darmowy i nie ma na nim szlabanów. Drugą opcją jest sklep Macro Cash and Carry. Z nieoficjalnych informacji, które uzyskaliśmy, parking ma być dostępny dla kibiców w czasie spotkań przy Nowej Bukowej. Tutaj również uczulamy na zachowanie czystości, ponieważ nie chcemy, by parkingi były zamykane na kolejne mecze. Czekamy na oficjalne potwierdzenie, ale jest duża szansa, że również tutaj zaparkujecie. Przy wybraniu tej opcji czeka Was około 25-minutowy spacer na Nową Bukową.

Do dyspozycji kibiców powinny być również mniejsze parkingi i lokalizacje, ale tutaj trzeba będzie mieć trochę szczęścia i liczyć, że nie będą one zajęte. Na przykład jest parking przy ogródkach działkowych na ulicy Bocheńskiego na wysokości stacji BP. Inną opcją będzie parkowanie od strony Ligoty w okolicach opisywanej stacji rowerowej. Jest tam sporo uliczek, na których nie ma zakazu parkowania, a drogi są szerokie i auta zaparkowane na ulicy nie powinny przeszkadzać w normalnym ruchu drogowym. Jedną z takich ulic jest opisywana wcześniej Załęska, gdzie znajduje się stacja rowerowa. Niestety nie ma tam zbyt wiele miejsca, a wobec remontu dróg przy Nowej Bukowej jest opcja sporego nadrabiania kilometrów samochodem do innych lokalizacji, jeśli okaże się, że nie znajdziemy niczego wolnego.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Live: EUFORIA W KATOWICACH!!!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

30.03.2025 Katowice
GKS Katowice – Górnik Zabrze 2:1
Bramki: Olkowski (38-sam.), Szymczak (90) – Zahović (51)
GKS: Kudła – Wasielewski (88. Marzec), Czerwiński, Jędrych, Klemenz, Galan (80. Gruszkowski) – Kowalczyk, Repka, Nowak, Błąd (78. Drachal) – Bergier (78. Szymczak).
Górnik: Majchrowicz – Kmet (78. Josema), Szcześniak, Janicki, Janża, Olkowski (46. Sow), Sarapata, Hellebrand, Podolski, Furukawa, Zahović (87. Bakis).
Ż.kartki: Jędrych – Podolski
Cz.kartki:
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 15048

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga